Mentalność biedaka

image
By Pawel Rawski On niedziela, Listopad 10 th, 2013 · 3 Comments · In

Pewne przekonania odnośnie bycia niewystarczająco dobrym, niezasługiwania oraz niecenienia samego siebie potrafią być największą kłodą na drodze do osiągnięcia niemalże wszystkiego. Dosłownie. Od dziecka tłuczono nam ich tak wiele, że sporo zajęłoby wymienienie tutaj ich wszystkich. Na podstawie wiary w te ograniczające historie tworzy się często coś, co nazywam Mentalnością Biedaka.

Nie ma się co dziwić, że tak wiele osób w dzisiejszym świecie stale narzeka na zbyt niskie zarobki, czy niesatysfakcjonującą pracę. W końcu ciężko jest zarabiać dużo, podczas gdy gdzieś w podświadomości istnieje bardzo silny filtr pod tytułem – nie jestem wystarczająco dobry.

Na co dzień pewnie słyszysz, lub być może i Tobie zdarza się powtarzać niczym mantrę, słowa, „nie stać mnie na to”, „to za drogie” itp. Jak ktoś, kto nieustannie mówi do siebie tego typu dialogi, ma nagle zacząć bardziej cenić samego siebie i korzystać z życia? Nie chodzi absolutnie o to, by od razu wziąć kilka kredytów i kupić sobie nowego Astona Martina, roleksa czy powiększyć sobie piersi.

Ważne jest, by zrozumieć, że własnymi zachowaniami uczysz samego siebie. Dlatego też za każdym razem, gdy jesteś w restauracji, najpierw patrzysz na cenę, a nie na to, na co właściwie masz ochotę, zgadza się? Tym samym pokazujesz, że bardziej liczy się nie to, co Ty chcesz, ale to, czy stać Cię na to, na co masz ochotę. Czasem po prostu trzeba pokazać samemu sobie, że jest się gotowym na luksus. Bo w taki sposób uczysz samego siebie, że możesz więcej.

Nie idź w ekstremum i po przeczytaniu tego artykułu nie biegnij do najdroższej restauracji w mieście, wydając wszystko to, co masz. Jednak raz na jakiś czas, sam zdecydujesz jak często, pozwól sobie na luksus.

Nie wiem jak Ty, ja uwielbiam słuchać ludzi. Często powtarzają oni utarte slogany, nawet się im nie przyglądając. Weźmy taki prosty zwrot jak „odkładanie na czarną godzinę”. Też to robisz? W oszczędzaniu nie ma nic złego, jednak dlaczego nie jest to np. „odkładanie na wymarzony moment”? Sam wydźwięk jest przecież znacznie pozytywniejszy.

To ile zarabiasz, to co masz, to co potrafisz, zawdzięczasz swojemu sposobowi myślenia. Dlatego tak ważne jest, by przyglądać się własnym myślom bardziej świadomie. A gwarantuje Ci, że bardzo mało osób to robi. Znaczna większość jedynie reaguje na myśli, obojętnie jakie by one były.
Jak myślisz, w jakie historie wierzą ludzie, którzy odnoszą sukces? Nie stać mnie na to, czy raczej – co mam zrobić, by to osiągnąć/ mieć? To za drogie czy raczej – sprawdzę, czy jest warte swojej ceny? Szkoda mi kasy czy raczej – pieniądze są po to, by robić z nich odpowiedni użytek?

Każda jedna myśl, jaką sam tworzysz albo Cię wspiera, albo ogranicza. Przestań więc karmić mentalnie biedaka, a zajmij się stwarzaniem szczęśliwego człowieka, który jest wartościowy i osiąga wszystko to, co chce.

 

3 komentarzy “Mentalność biedaka

  1. Student

    Jasne, ale SAMA zmiana myślenia (w rodzaju pozwalania sobie raz na jakiś czas na zjedzenie drogiego dania w restauracji) z nikogo nie uczyni osoby zamożnej, jeśli nie będzie połączona z nauką zwiększania swojej wartości rynkowej i umiejętności sprzedania jej. Zmiana myślenia to TYLKO początek, a za nim jest jeszcze (zazwyczaj długa) droga realnych działań. Dlaczego o tym się nie pisze na blogach rozwojowych?

    1. Paweł Rawski

      Oczywiście że nie uczyni. Jednak ten artykuł, nie dotyczy tego jak stawać się zamożnym, a pokazuje pewien sposób myślenia na który szczególnie chciałem zwrócić uwagę. I tak, jest to początkiem i wiadomo że za tym jest bardzo długa droga. Tym właściwie jest rozwój. Nie wiem czy się o tym pisze na blogach czy nie, wiem że tutaj o tym nie napisałem i dzięki za inspirację na artykuł. O realnych i konkretnych działaniach, zawsze mówię podczas szkoleń, ponieważ od tego one są.

    2. hejkahejka

      zmiana myslenia prowadzi do zmiany dzialania.
      pytanie jak moge to osiagnac zmusza do dzialania
      stad myslenie bogaczy jest tworcze.
      pozatym madrosc w starozytnosci = dzialanie
      wisdom=action . stad tyle studentow odnosi porażki myśląc że wiedza to gromadzenie informacji , że bycie magistrem to osoba uczona… a przy naszym przeedukowanych przemagistrowanych studentach tworzy sie postawa rozczeniowa pt. „przeciez wkuwalem informacje do swojej glowy , nalezy mi sie najlepsza praca”

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook