Czy miejsce, w którym jesteś to Twój szczyt?

image
By Pawel Rawski On poniedziałek, Marzec 30 th, 2015 · 4 Comments · In

Wstajesz rano. Idziesz do pracy, choć doskonale wiesz, że to, co tam robisz nie jest absolutnie dla Ciebie. Tłumaczysz sobie jednak, że to przejściowe. Wracasz do domu. Widzisz partnera, z którym już od dawna nie możesz się dogadać. Zamierzaliście coś z tym zrobić. Na zamierzeniach się skończyło. Czekasz na upragniony weekend, bo wtedy odpoczniesz. Gdy w końcu jest piątek, nie masz ochoty nigdzie wyjść, a gdy już to robisz, siedzisz z ludźmi, przed którymi uważasz, że masz być jakiś – i takiego grasz. Nie zauważając, że właśnie samemu sobie robisz krzywdę, ponieważ pokazujesz sobie, że taki, jaki jesteś, jesteś niewystarczająco dobry.

Patrzysz w lustro i widzisz, że siłownia na którą miałeś iść trzy miesiące temu zdecydowanie jest miejscem, które wypadałby odwiedzić. Twoja garderoba też krzyczy, że wyglądasz jak ostatnia fleja, a na konkretne zakupy wybierasz się przecież jeszcze dłużej niż na siłownię. To wszystko poczeka. Przecież zrobisz to jutro. Od początku przyszłego tygodnia. No dobra, od nowego miesiąca, to taka ładna cyferka w kalendarzu.

Tak zazwyczaj wygląda wprowadzanie zmiany w życiu. Jako ludzie mamy niesamowitą umiejętność adoptowania się do środowiska, w jakim żyjemy. Jesteśmy w tym mistrzami. Często jednak jesteś w stanie przyzwyczaić się do największego gówna, jakie masz obecnie koło siebie do tego stopnia, że zaczynasz wierzyć całym sobą, że to max Twoich możliwości. I tak powstają związki, w których ani jedno ani drugie nie jest szczęśliwe; znienawidzone miejsca pracy, w których pracownik haruje za trzech, dostaje gorsze. Jest cała masa podobnych akcji.

To ciekawe, ile energii jesteśmy w stanie włożyć w to, by utrzymać pewne iluzję odnośnie własnego standardu życia, zamiast przeznaczyć tę samą energię do wprowadzenia konkretnych zmian. I można się tu zawsze zasłaniać tą ukochana strefą komfortu, tylko po co? Boisz się tego, co nieznane. I co z tego? Masz całe życie spędzić tylko i wyłącznie z tym, co już znasz? Zobacz, nie masz bladego pojęcia, co się wydarzy w przeciągu najbliższej minuty, a cholera, jakoś z tym żyjesz!

Nie chodzi o to, by porywać się z motyką na słońce, robiąc istną rewolucję dzień w dzień. Choć czasem i to jest potrzebne. Czasami wystarczy zrobić ten jeden mały ruch, bo w dłuższej perspektywie, ten drobny krok może się okazać momentem przełomowym w Twoim życiu. Tyle że nikt nigdy nie postawi go za Ciebie, a czekanie na najlepszy odpowiedni moment to także średnia opcja. Zauważyłeś, że one nigdy nie następują?

Dzisiaj przy porannej kawie, zobaczyłem wpis, jak jakaś desperatka rzuciła się na kierowcę autobusu, gdy ten jechał około 110 km/h. Niezbyt ciekawy sposób, by pokazać całemu światu, że cierpi – w końcu przez jej wyczyn mogło zginąć kilka osób. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Jednakże, jak czytam coś takiego, nie sposób się nie zastanowić, czy nie lepiej całą tę energię było spożytkować w bardziej zasobny sposób? Skoro ktoś skłania się do takich zachowań, to znaczy że desperacko potrzebuje zmiany w sowim życiu. A przecież nie trzeba doprowadzać siebie, ani swojego życia do takiego momentu, o to dba się zawczasu. Wystarczy pomyśleć, ruszyć tyłek i zacząć działać, nie czekając aż samo się zadzieje lub ktoś coś zrobi za nas – bo to bujda na resorach. Nie odkładać też wszystkiego w nieskończoność, bo Ci życia nie starczy. I nie popadać w paranoję, że będzie nie wiadomo jak ciężko. Nigdy nie wiesz jak będzie. Może czas najwyższy zacząć to sprawdzać, a nie jedynie o tym myśleć.

4 komentarzy “Czy miejsce, w którym jesteś to Twój szczyt?

  1. Ewa

    Potrafisz zmotywować nawet krótkim tekstem. Dziękuję!

  2. Hubert Szpak

    Przyznaję że piszę u ciebie swój pierwszy komentarz jako akt przełamania pewnych oporów przed pisaniem, udzielaniem się pod materiałami tego typu które zawsze wnosiły coś pozytywnego w moim życiu a nigdy się za nie nie odwdzięczałem nawet pisząc zwykłe „dziękuję”. Dlatego dziękuje ci Pawle że robisz to co robisz. Dzięki twoim materiałom zacząłem bardziej zastanawiać się i kontrolować to co się dzieje w mojej głowie a nie temu się poddawać i tym samym podejmować się tego co chce w życiu robić po mimo że się tego boję.

    1. Pawel Rawski

      Dzięki Hubert.
      Keep going!

  3. sebi

    Szukam i szukam i nie mogę znaleść..co jest do cholery..Pomocyy

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook