Zostawiła mnie, co robić?

image
By Pawel Rawski On poniedziałek, Kwiecień 01 st, 2013 · 1 309 Comments · In

Ten artykuł jest dedykowany głównie Panom, jednak głęboko wierzę, że kobieta która chce choć odrobinę lepiej zrozumieć mężczyzn i mechanizmy którymi się kierują, także znajdzie tutaj coś dla siebie. Każdy z nas wcześniej czy później przechodzi przez pewien etap w życiu – rozstanie. Z tego, co zdążyłem zauważyć, ogromna ilość mężczyzn kompletnie sobie w takiej sytuacji nie radzi. Oczywiście, nie chodzi mi tutaj o to, że w takich sytuacjach kobiece reakcje są lepsze. Nie dzielimy tu płci na dobre i złe. Nic z tych rzeczy.

Z racji tego, czym się zajmuje, wiem najzwyczajniej w świecie, że nie jeden facet szuka jasnych wskazówek odnośnie tego, co zrobić, by przestać o niej w końcu myśleć. Franek poznaje Małgosię. Między nimi „coś iskrzy”, ich znajomość rozwija się coraz bardziej, aż w końcu zaczynają być razem. Franek to całkiem spoko facet. Ma jednak w głowie pewne utarte schematy wtłoczone głównie przez społeczeństwo i wyniesione z domu odnośnie tego, jak powinno się dbać i starać o kobietę. Żyjemy w innych czasach niż nasi rodzice, więc powinniśmy zrobić mały „update” tego, co mamy w głowach. Zachowania z dawnych czasów nie koniecznie będą dobre w czasach dzisiejszych. A już na pewno nie powinniśmy kierować się wzorcami przedstawianymi nam przez media, a bardzo często niestety tak się dzieje… .. Wracając do naszego bohatera. Pasją Franka była koszykówka. Uwielbiał w gronie swoich przyjaciół porzucać, a po ostrym treningu zrelaksować się przy piwie w męskim gronie. Jednak od momentu, gdy zaczął spotykać się z Małgosią wszystko to, co lubił robić przedtem, zeszło na dalszy plan. Coraz rzadziej chodził na treningi, a o wypadach z kumplami praktycznie zapomniał. Chciał przebywać z Małgosią na okrągło i sprawiać, by ona czuła się jak w niebie. Niestety mimo dobrych intencji, jego działania odniosły inny skutek. Małgosia najzwyczajniej w świecie czuła się osaczona z każdej strony przez Franka i nie chciała dalej ciągnąć tego w taki sposób. I stało się coś, czego on najbardziej w świecie nie chciał – zostawiała go. W takiej lub bardzo podobnej sytuacji znalazł się nie jeden facet, zadając sobie niezbyt korzystne pytanie „dlaczego ja?” , zamiast np. „co z tym mogę zrobić?”.

A w takiej sytuacji jest kilka rzeczy, które można zrobić, by poczuć się lepiej, m. in: Przestań do niej dzwonić i pisać. Daj jej spokój. Skoro Cię zostawiła to dalsze latanie za nią i katowanie ją telefonami nie pomoże, a przyniesie zupełnie inny skutek. Będzie Cię miała jeszcze bardziej dosyć. Wyluzuj więc. Przestań pytać jej znajomych czy z kimś się spotyka, co robi, co u niej itp. Bardzo często uzależniamy swoje samopoczucie od drugiej osoby, a to nie daje dobrych efektów. To jak się czujesz zależy od Ciebie, więc czas najwyższy o samego siebie zadbać.

Zajmij się sobą. Co sprawia Ci ogromną przyjemność? Co naprawdę kochasz robić? I dlaczego do jasnej cholery poświęcałeś ostatnio na tę czynność tak mało czasu? Skończ z wymówkami typu „bo jest mi smutno”, „bo źle się czuje” tylko zrób w końcu coś, by poczuć się dobrze. Zamiast katować się Waszymi wspólnymi piosenkami, filmami, zadręczać myślami o tym „co by było gdyby” (tak drogie panie, faceci tak robią, tylko mało który się do tego otwarcie przyzna), zrób zaraz to, czego dawno nie próbowałeś, a doskonale wiesz, że poprawi Ci humor. Nie dziw się też, że źle się czujesz i że ten stan długo trwa. Skoro siedzisz na tyłku, narzekasz na wszystko i nic z tym nie robisz. To Twoje życie, więc korzystaj z niego, ile możesz.

Wychodź do ludzi. To jedna z najprostszych metod by poznawać innych, a przez to samego siebie. Spędzaj czas z tymi, którzy nie pozwolą Ci czuć się źle. Przygotuj się na to, że niemalże każdy będzie Ci powtarzał teksty w stylu „tego kwiatu pół światu” (w różnych wersjach). Jednak szczerze? To święta prawda. Nie wyszło Ci z jedną kobietą i co z tego? Skoro możesz w każdej chwili poznać inną i nie ma w tym absolutnie nic złego. Przestań siedzieć w domu, umów się z przyjaciółmi i idź się bawić. Dbaj o to, by się dobrze czuć.

„Ale ona jest całym moim światem” – była jeśli już, i właśnie dlatego, że nic poza nią nie widziałeś, teraz czujesz się tak, jak się czujesz. Zdziwiłbyś się, gdybyś się dowiedział jak często słyszałem dokładnie to zdanie z ust mężczyzn. Jednak prawda jest taka, że w życiu trzeba też myśleć o sobie i o tym nie zapominać. A już na pewno nie pozwalać sobie na to, by uzależnić się od drugiej osoby, bo ze związkiem i prawdziwą miłością nie ma to nic wspólnego. Sam kiedyś przechodziłem przez coś podobnego i dziś przyznaję, że była to jedna z tych sytuacji, w których bardzo dużo się nauczyłem. Dziś często spotykam się z pytaniem „co zrobić, by ona do mnie wróciła?” lub „jak przestać o niej myśleć?”. Mam nadzieję, że ten tekst może okazać się pomocny. Gdybyś miał jakieś pytania, pisz w komentarzach poniżej.

1 309 komentarzy “Zostawiła mnie, co robić?

  1. Michał

    no właśnie, co zrobić żeby ona wróciła.
    bardzo boli mnie jej utrata, wiem że byłem zbyt nachalny i zazdrosny, bardzo zazdrosny co było moim największym problemem.
    jak z nią rozmawiam to odnosze wrażenie, raz mi powiedziała w prost, żę zotawiła mnie bo musiała, tak jak by jej ktoś kazał. kurde, naprawde nei wiem co mam robić, nie raz już radziłem kumplom co w takej sytuacji mają zrobić ale teraz sam nie wiem i potrzebuje pomocy.

    1. Paweł Rawski

      Michał, zastosuj się do tego co napisałem w tekście. Skoro byleś o nią ogromnie zazdrosny, to prawdopodobnie stawiałeś ja na pierwszy miejscu, zajmij się sobą i przestań za nią latać. Od tego zacznij.

    2. marcin

      Do wszystkich co przeżyli ta walkę.Panowie i jak się to skończyło. Wróciły? Macie inne?Czy nadal kochacie?

    3. Kuba

      siema ja byłem z dziewczyna 28 miesiecy i właśnie w nowy rok chodzi mi o ten 2016 rok do mnie przyjechała i powiedziała mi w oczy ze juz mnie nie kocha ze coś sie wypaliło i nie chce juz zemna byc co mam zrobić ? cały czas ją błagam zeby została ciagle kupuje kwiaty i w ogóle ale ona zawsze ze to koniec i tyle a ja ją tak kocham poza nią swiata nie widziałem zawsze jak było zle wyciągałem pierwszy ręke mimo ze miałem racje a teraz mnie zostawia pomoże mi ktos bo juz na głowe dostaje co mam zrobic ?????

      1. Gepard

        Witaj Kuba!
        Na wstępie Ci powiem „Witaj w klubie” mnie moja zostawiła w Nowy Rok. Stwierdziła, że ona potrzebuje faceta, który potrafi podejmować silną ręką decyzje…też nie umiem się z tym pogodzić ale cóż droga wolna jak to mówią. Podziękowałem jej za ten wspólnie spędzony czas, ona mi także i się rozstaliśmy.Co najlepsze nie zakończyła tego związku rozmową, tylko oświadczeniem na FB. Nie odzywamy się teraz w ogóle do siebie…co ma być to będzie..

        1. Gepard

          Dodam jeszcze, że twoje błagania i prośby o powrót nic nie dadzą…a jeszcze bardziej ją zniechęcą. To mówi facet po kilku takich akcjach z mojej strony do różnych kobiet…zastosuj się do rad artykułu…zajmij się sobą i zerwij z nią kontakt a jeśli coś do Ciebie czuje to sama się odezwie po jakimś czasie..

          1. dave

            Swiete słowa.Ja jestem rozwalony ,juz 2-mce po rozstaniu 6 lat odeszla,planowala to od paru m-cy bo sie dowiedzialem,w zyciu nie przypuszczalbym ze z tak slodkiej kobiety,moze otworzyc sie puszka pandory,ale mam nadzieje ze cos jeszcze mnie kocha i wroci…furtke zostawiam otwarta…boli…ale kiedys przestanie…ale nawet te lepsze wspomnienia sa czasami gorsze niz te zle … trzymajcie sie panowie ,uczcie sie na bledach, bo wiem ze to kurewsko boli

          2. artur

            jeśli coś do Ciebie czuje to sama się odezwie po jakimś czasie.! to prawde

          3. Teresa

            A jak jest z facetem który niewie czego chce .

        2. emil

          Brawo, brawo męska decyzja tez tak zrobiłem, mnie zostawiła bo mam inne poglądy polityczne niż ona ale cóż no trudno, zacząłem chodzić na siłownie i to mi dodało pewności siebie i teraz czuje się świetnie mimo ze była dla mnie wszystkim to teraz się cieszę ze się rozstaliśmy bo gdybym się jej podporządkował nie byłbym sobą, nie ma co płakać tylko trzeba się wziąć w garść i iść dalej.

          1. Robert

            Zabawne, gdy ty to pisałeś to ja pierwszy raz całowałem tą z którą chciałem spędzić resztę życia, zakochałem się w niej niemożliwie. Ona nie chciała od początku, to znaczy wysyłała mi sygnały że chce, sama dała mi nr telefonu i zawsze zgadzała się na każde spotkanie. Ale na początku już powiedziała że nie czuje motylków w brzuchu, że jest martwa, bo wcześniejszy związek ją zniszczył(były ją zdradził i zostawił, 2 lata nie mogła się podnieść, ja byłem jej pierwszym partnerem od tego czasu). Później jednak ją przekonałem i dała nam „szansę”, żeby zobaczyć co z tego będzie. To była najgorsza decyzja w moim życiu. Po 2 miesiącach napisała mi sms że chce się spotkać i zakończyć. Od tego czasu minęło już 1,5 miesiąca, a ja do tej pory nie mogę się pozbierać, wszystko mi ją przypomina, dosłownie wszystko. 95% moich myśli w ciągu dnia to ona, śni mi po kilka razy w tygodniu, gdy zasypiam myślę o niej, gdy się budzę myślę o niej. Bzikuje, jak to się nie skończy to chyba wyląduje w psychiatryku. Najgorsze jest to że ona mieszka 2 km ode mnie, co dziennie muszę przejeżdżać koło jej domu, koło domu w którym zaznałem najwięcej szczęścia i bliskości w całym swoim nędznym życiu. Dziś widziałem ją w kościele, gdy tylko mnie zobaczyła od razu zrobiła się zakłopotana, myślała że jej nie widzę i gdy tylko msza się skończyła to szybko wybiegła z kościoła tak żebym jej nie zatrzymał, choć ja nawet nie miałem tego w planach, bo nie chce męczyć jej swoją obecnością. A tak jej pragnę, żeby chciała mnie pokochać, żeby to wszystko się zmieniło, wybaczyłbym jej to że mnie zostawiła, nie zdradziła mnie ani nic z tych rzeczy, wiem że ciągle jest sama. Kurde, jak inni ludzie mieli takie problemy to mnie to śmieszyło, jak można tak przywiązać się do kogoś obcego. A teraz ja mam jeszcze gorzej. Jeszcze pół biedy gdybym mógł znaleźć sobie jakiś zamiennik, ale raz że nie jestem typem podrywacza, raczej nieśmiałego samotnika, a dwa że choćby jakaś się trafiła to ja ciągle mam w głowie Monikę. Bo ona była taka moja, przynajmniej pragnąłem żeby była. Żeby to był jakiś friendzone, czy coś, to bym może się z tym jakoś pogodził. Ale my przez te 2 miesiące byliśmy bardzo blisko, pieściliśmy się, gadaliśmy o wszystkim, spała przy mnie całe noce, mówiła że było jej dobrze przy mnie, że wiedziała jak mi zależy. Za bardzo się na niej skupiłem, wiem o tym. Ale żeby to zrozumieć to trzeba było by spojrzeć na to moimi oczami. Zobaczyć jak się uśmiechała gdy się poznaliśmy, jak zarumieniła się i uśmiechnęła gdy pierwszy raz poszedłem do sklepu w którym sprzedaje, poczuć jak słodkie były jej usta gdy pierwszy raz dała się pocałować, poczuć jej ciepło i zobaczyć ją jak śpi wtulona we mnie. Dla mnie to było największe szczęście jakie w życiu czułem, wtedy czułem że żyję.

  2. raf

    Panowie niema co myslec trzeba isc do przodu
    anie sie cofac. Nie mozna stac w miejsci bo czas ucieka . Tego kwiatu jest pol swiatu. Tez bylem w tym samym polozeniu jakis czas temu brac sie za siebie a na ta jedyna przyjdzie czas. Pozdro

  3. Julita

    Chciałbym napisać,że to mądry artykuł ja jestem w odwrotnej sytuacji.. facet zostawił mnie po 7 latach i milczy od 30 stycznia jestem porażona jego postawą..byliśmy fajną parą mieliśmy plany, choć może inne spojrzenie na świat..rady są cenne, to prawda.Jestem przed obroną pracy mgr jest mi ciężko ale walczę ze sobą i uczę się do niej..myśli kłębią się wokół Niego non stop staram się to wypierać,chodzę na basen, siłownię,mamy wspólnych znajomych więc wychodzić nie daję rady.Moje pytanie brzmi: gdy już minie czas? odezwać się walczyć? o tę miłość.. czy odpuścić i czekać aż sam się odezwie? pomóżcie.:(

    1. Seba.

      Słuchaj Julita.. walczyc? sam 4 dni temu przezylem rozstanie.. zostawila mnei bo bylem za dobry. bylem na kazd e skiwniecie palca, mimo ze mieszkam od niej 1200 km ( wyjechalem do pracy) bylismy ponad 1.5 roku razem ) wiem ze to jest nic w porownaniu do twoich 7 lat ) ale jestem zbyt uczuciowym facetem, zbyt wiele przelalem na ta kobiete… teraz gdy mnie zostawila samego , musialem odmowic mieszkanie ( ktore zamowilem dla nas ) , prace dla niej, wakacje na statku… zabraklo 27 dni do przyjazdy jej osoby na stale do mnie i zamieszkania razem, wiadomo, jako miekki factet walczylem.. walczylem przez 4 dni placzac przez telefon, blagajac o powrot.. o szance.. jedyne co dostalem to porzadny kop w ryj czyms na miare metalowego glana sluchajac jej odpowiedzi ze jez mnie nie chce, zebym sie odwalil. dodam tez ze od doslownie pierwszych minut naszego zakonczenia poleciala na domowwke i najebala sie do takiego stopnia ze spala u niego… a bylo tam kilku jescze facetow.. teraz z kazdym dniem co raz wiecej facetow uczeszcza do jej pokoju gdzie ja pierwszy raz pocalowalem, gdzie nasza historia nabierala barw… zblaznilem sie, zblaznilem sie jak cholera blaganiem ja o to zeby dala mi szanse… zblaznilem sie tez tym ze bylem taka ciota, pantoflem i dalem jej tyle od sb, a to sa prawa natury, wygrywa silniejszy ( czyli jakis niegrzeczny chlopczyk) a slabe ogniwa odpadaja… to jest moja mala historia, a teraz przejde do sedna… skoro cie zostawil… nie warto sie blaznic, wrocicie do cb i bd mial pewnosc ze bedziesz jego mysza w klatce , nie bedzie to zwiazek taki jak dawniej, teraz on bd dyktowal warunki, dlaczego? bo bedzie wiedzial ze ci na nim zalezy i bedzie dawal swoje warunki a jezeli mu sie cos nie zwidzi, znow cie zostawi .

      1. bev

        I jak Ci jest teraz?my rozstaliśmy się po 7 latach 6 tygodni temu czas mija a mi wcale nie jest lepiej..po 3-4 tygodniach od naszego rozstania on wskoczył do łóżka innej wcześniej cały czas się zarzekał że nic nie ma między nimi ja mu wierzyłam bo niby czemu miałabym mu nie ufać..?wciąż się obwiniam że to moja wina, że to ja byłam nie taka jak powinnam a on dla mnie za dobry, ale gdyby nawet to był powód to pocieszyłby się tak szybko?

        1. Malenka

          przechodziłam to samo..po 5 latach związku i wspólnie mieszkając on mnie nagle zostawił..bo zachciało mu się wolności.. i co jest najgorsze? po 1,5 roku od naszego rozstania ja wciąż za nim tęsknie i czasem płaczę. Ale zrozumiałam jedno, że żaden facet nie jest wart tego żeby rezygnować ze swoich marzeń dla niego. Dlatego po rozstaniu wyjechałam na długo za granicę zająć się swoją karierą i spełnianiem marzeń. Efekt jest taki że ja tęskniąca za byciem w stałym związku (9lat spędziłam w 2 stałych związkach) podróżuję i cieszę się wolnością, a on uwiązał się kolejnym związkiem, mieszkaniem.. czyli dokładnie odwrotnie jak on sobie życzył rozstając się ze mną. I mimo że cholernie tęsknie za nim, za wspólnym życiem, wiem że nigdy bym do nie mogła wrócić, bo nie potrafiłabym mu zaufać że znów za 3/5/7 lat będzie potrzebował poczuć wolność i wyszaleć się.

          1. Kminek

            Hej :). Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ze mna tez zerwala dziewczyna z ktora bylem 2 lata. Na poczatku bylem mega skurw*** sadzilem ze mi sie nalezy, lekcewazylem ja, czesto nie zauwazalem jej potrzeb. Dwa razy ze mna zrywala. Po drugim zerwaniu sie zalamalem doswiadczylem tego co wiekszosc z Was prawdziwego uczucia- ja to nazywam milosc choc inny mowia ze to strach przed samotnoscia i bol rozerwanej wiezi. Tak czy inaczej w mojej glowie pojawil sie gigantyczny chaos, spustoszenie ktore bardzo mnie ogarnelo… Zrozumialem jakim powinienem byc czlowiekiem… Obiecalem zmiany. Wdrazalem je w zycie , staralem sie byc kims lepszym… bywaly w tym czasie drobne klotnie i nieporozumienia… W poniedzialek widzielismy sie ostatni raz, bo wyjechala do siebie… Tez mowila ze kocha itd… we wtorek dostalem smsa,zwyklego smsa ktory byl jak strzal z pistoletu prosto w serce. Stwierdzila ze jest zmeczona i chce byc sama…:/ … Wiem , ze bardzo ja kocham wiem ze oddalbym dla niej wszystko, ale skoro mnie zostawila to taka jej byla wola- jesli to jej gierka to tylko ona zna jej reguly. Ja sie nie odezwe pierwszy, jesli kocha zateskni, jesli nie to nie byla warta tej milosci i tego zaangazowania . Mimo tego co czuje zaluje ze nie stalo sie to wczesniej. I zebym nie byl goloslowny. Czuje codziennie pustke i chec napisania do niej, choc minelo kilka dni i jest to swieza sprawa to znajde sily na to zeby zapomniec , zeby pogodzic z tym czego ona przeciez chciala.Dlatego nie ma co sie uzalac. Trzeba zyc i zaakceptowac ,zrozumiec ze tak wlasnie jest a grozby czy prosby moga spowodowac tylko politowanie drugiej strony. Bez sensu. Odpuscicie. Jesli ktos z Was nie lubi parowek to ich nie zje, chyba ze z poswiecenia…czy bedzie to mile uczucie? Nikt nie chce robic nic wbrew swojej woli i potrzebom. A jesli to ktore zostawilo naprawde kocha to wroci…. ale to nie znaczy ze mamy czekac. Ten ktos rownie dobrze moze ukladac sobie zycie , dlaczego my mamy byc tymi w martwym punkcie. Ja zyje przeswiadczeniem ze ten kto kocha nie zostawia … bez mikosic i zaufania nie ma zwiazku.

          2. hassan

            dzien dobry nie jestem polak jestem z egiptu. i czytalem co pni pisala . ja tak samu zakochalem w kobieta polka dla mnie byla i nadal ona dla mnie wszystko. zostala mnie i poprosilem ja 70 dni od 11.1.2017 do teraz caly czas poprosze bo prwda kocham ale nic nie wiem co mam robic plakalem bolal mnie serce az nie moge oddychac i juz nie mam sily przestac na nogach znowu. nie wiem co zrobic nie moge zakochac inna

        2. majk

          mnie zona zostawila po 16 latach malzenstwa powiedziala mi ze mnie nigdy nie kochala mysle z kogos ma ze tak powiedziala zebym nie myslal o niej wszystko miala kase wolny czas

    2. emil

      z mojego doświadczenia wiem ze nie warto bo on nie wróci do Ciebie, może to jest pesymistyczna rada ale taka jest prawda , postaw się w jego sytuacji Ty byś nie chciała żeby on się do Ciebie odzywał, pisał do Ciebie błagał żebyś wróciła. Dałem się oszukać bo tak naprawdę kobieta z która byłem mnie nie kochała, mówiła mi jednak rzeczy typu ze mnie kocha ze jestem najważniejszy i nie chce beze mnie żyć a następnego dnia zmieniła zdanie i powiedział ze nie może ze mną żyć , teraz wiem z nie warto się zakochiwać bo i tak dostanie się po dupie, trzeba się bawić póki można może to jest egoistyczne i niepoprawne ale uważam ze przelecieć i zostawić to samo się tyczy kobiet i nie uważam ze kobieta w takiej sytuacji jest łatwa tylko jeżeli cos nam sprawia przyjemność to powinniśmy z tego korzystać a miłość to totalna bzdura, nigdy więcej nie popełnię tego błędu, żyje chwila i jest mi z tym dobrze

  4. Kamil

    byłem z dziewczyno 2,5 roku lecz ona mnie zostawiła co mam zrobic,zeby wrociła powiedziała zastanawila sie juz nad tym juz pół roku,powiedziała ze jo zdradziłem a to nie prawda,ze nie dawałem jej poczucia bezpieczensta ,ze za mało razy jej mówiłem ze jest piękna ,co zrobic poczekac ,dać jej czas nie mam pojecia

  5. Chimerek

    Znałem dziewczyne 5 lat, byliśmy razem przez 2 lata, jak dla mnie super zwiazek, marzenie.. Nocne spacery, kina, pizze, zakupy, spedzanie czasu na grach, rolkach, mowienie sobie jak bardzo sie kocha, ze to juz na zawsze, wspolne piosenki, filmy, swieta, urodziny.. Cud.. Zostawiła mnie tydzien temu.. Dla innego, niby nic do niego nie czula.. Pytalem, bylem zazdrosny.. A tu nagle ich wspolna noc.. nie wiem co mam zrobic, caly swiat upadl mi z poczatkiem wakacji.. Chodze do pracy, nie daje rady, nikt tego nie rozumie.. Puste teksty typu „bedzie dobrze”. „bedzie inna”.. WTF.. Chce zeby to wrocilo.. Nie daje rady.. Chce umrzeć..

    1. arek

      Chimerek nie warto rozpaczać. Mnie zostawiła żona dla innego półtora roku temu po 20 latach wspólnego życiai ( w tym 14 lat w związku małżeńskim) , mamy dwie córki i bardzo miłe wspomnienia – ona też tak twierdzi. Półtora roku temu jak Ty myślałem, że bez niej nie da się żyć. Da się. Wierz mi, tak jest lepiej, jeśli nie chciała z Tobą być, to wcześniej czy później rozpadłby się Twój związek, bo ona byłaby w nim nieszczęśliwa. Daj jej spokój. Przecież nie chciałbyś, żeby była z Tobą tylko z litości. Wybacz jej i zapomnij, zachowaj w sercu miłe chwile, ale nie pogrążaj się nimi. Nic w życiu nie ma charakteru trwałego. Trzeba żyć dalej, pomyśl o sobie, zrób to, na co z nią miałeś czasu – tylko nie bez przesady…:)

  6. Mateusz

    Ehh.. Ja też mam ogromny problem. Byłem z dziewczyną dość krótki czas, nie powiem ile bo to będzie dla niektórych śmieszne że w ogóle mógłby być to związek… Od pół roku o niej myślę, fakt że cały czas utrzymujemy kontakt który jest coraz słabszy. Było mi z nią bardzo dobrze, nie chce innej kobiety. Ostatnio mam tak że jakiś czas jest Ok, ale np. pod koniec tygodnia rozklejam się i myślę tylko o tym dlaczego mnie zostawiła.. Nie mogę bez niej żyć, nie mam żadnego wsparcia w tej sprawie i nie wiem co mam robić. Mam dość życia, nie chcę żyć bez niej. Co mam zrobić? :(

    1. Chimerek

      Chłopie mam ten sam problem, nie chce już o tym myśleć, nie chce tego wszystkiego wspominać.. Chciałbym zasnąć i już nie wstać, albo zrobić coś po czym wiem, że mnie już nie odratuje nic.

      1. arek

        Chimerek i Mateusz, weźcie się w garść i nie lamentujcie. Jak pisałem wyżej też mi się wydawało, że po 20 latach związku nie pokocham już żadnej kobiety i żadna nie będzie mi się podobać, jak moja ex żona. Jest inaczej. Moja obecna 100 razy milsza, ładniejsza i pełna wigoru. Dajcie sobie spokój z exdziewczynami, zostawiły Was i nie są Was warte, wierzcie mi , zamiast lamentować , bierzcie się za siebie, sport,języki, praca itp kolejna miłość sama się pojawi, pozdrawiam i głowy do góry, nie maślić się, bo kobiety tego nie znoszą, im facet silniejszy psychicznie, tym bardziej będzie podobał się kobiecie

        1. Wojtek

          Wiesz co? Moja niestety ex w ciągu 5,5 roku zdążyła mnie 2 razy zdradzić, raz prowadziła podwójne życie i przyjechała do mnie z brzuchem, wybaczyłem jej wszystko i jej nie wypominałem, mieliśmy wspólne mieszkanie, ja mam 2 auta, dostałem teraz świetną pracę, dawałem jej zawsze wszystko, zawsze się za nią wstawiałem, życie bym za nią oddał… No i co? I znowu przez pół roku prowadziła podwójne życie, mówiłem jej że wiem o tym, i że mnie to bardzo boli, gdy zainicjowałem spotkanie z nią i tym jej nowym, to po ok. 18h dała mi odpowiedź, że chce być z nim… Dorastałem z tą kobietą, wystartowałem życie z minusem na koncie i teraz skończyłem tak samo, jest bardzo atrakcyjna i miła, ale mnie to wali, jak dla mnie mogłaby być pasztetem, Kocham ją i wszystko jej wybaczyłem i wszystko bym dla niej zrobił aby wróciła… Chodzi mi o to, że ja Kocham tą X osobę, a nie jakąś za to, że jest miła, sympatyczna, atrakcyjna, uczuciowa, wyrozumiała itd. Mam myśli samobójcze i to coraz częściej… Powiedziała mi, że kocha mnie, a nie jego, że codziennie o mnie myśli, że on jest w łóżku gorzej niż zerem i że bardzo tęskni ale „chce z nim być, bo coś w nim jest”, jednak ja swoimi sposobami obserwuje ten ich związek i jak na razie widzę, że większość czasu to kłótnie i płacz, ogólnie jest jeszcze kilka powodów, dla których może być lekko zniechęcona do powrotu, ale nie są tak silne jak chęci powrotu, a pomimo to, coś ją blokuje…

          i tak w sumie nie wiem po co ja to wszystko pisze, ale wiedzcie, ze kobiet nie zrozumiecie, mozecie ew. sie z nimi dobrze rozumiec, jako ze w zwiazku, ale nie ich myslenie

  7. Paweł

    Czesc. Bylem z nią 4,5 roku, zawsze mi się wydawało że jestem dla niej całym światem, ona z resztą tez nim była dla mnie. Zostawiła mnie 3 miesiące przed ślubem. Wszyscy mówią uratowała cię bo nie masz zachlapanych papierów itp. Ale cóż z tego jak tak mi smutno. Nie mam pojęcia jak przeżyje ten dzień w którym miał być ślub. Powiedziała mi że nie ma nikogo ale jakoś nie mogę w to uwierzyć bo po pierwsze nic złego między nami się nie stało, a przed dniem zerwania pisała ze mnie kocha itp. Po drugie coś musiało ja popchnąć do tego. Dzisiaj mija mniej więcej 7 tygodni od naszego rozstania. Próbowałem wszystkiego, płacz, błagania, prośby, krzyk, unikanie kontaktu (typu niech zateskni) , 100 róż, schudłem 7 kg, zmieniłem tez auto ubrania i styl. Bez szans. Czy warto walczyć? Obawiam się ze juz nie co w efekcie powoduje że straciłem jakakolwiek chęć do zycia. Nie rozumie tego co się stało i chyba nigdy się nie pogodę z jej odejściem. Zdanie typu czas leczy rany to chyba tylko taki pocieszacz bo w moim przypadku im dłużej jej nie mam tym czuje większy ból. Od tego mrocznego piątku nie przestałem jeszcze całej nocy i nie śpię więcej niż 5 godzin.

    1. Piotr

      U mnie miesiąc walki już za mną. Praktycznie się nie widywaliśmy. Błagałem, tłumaczyłem… płakałem, wspominałem jak pięknie było. Nie pomogło. Oficjalnie nie jesteśmy ze sobą o dwóch dni. Załamy jestem i żyć się odechciewa… tyle wspólnych wspomnień… wiem, że popełniałem błędy, szkoda, że spieprzyłem. Nie wiem co dalej…

      Mam rodzinę, która mnie wspiera… nie umiem im okazać za t wdzięczności.

      Dziś przespałem noc na podłodze.

      1. małaCzarna

        Jak to super się czyta jak facet pisze, że walczy o kobiete, dla mnie marzenie na obecną chwile. Co prawda ja zakończyłam związek, ale były ku temu powody, on zawinił i się przyznał i pojąc nie mogę czemu nie walczy? Duma czy brak było prawdziwego zaangażowania przez ten czas? Już nie wiem co było prawdą a co kłamstwem. Jest mi smutno i mam żal o brak walki z jego strony;(

        1. Adam

          Facet nie walczy..
          A może właśnie walczy.
          Na Was niestety nie działają chyba żadne racjonalne argumenty czy tlumaczenia.
          Jeśli rozstajecie sie z facetem to on w zasadzie chyba nie ma szans płaczem prośbą czy groźbą czegokolwiek osiągnąć
          Tak myślę. Też walczę…jak sie da. Prosilem.dzwoniłem.2 próby odejścia z tego świata i w końcu nic. Staram się nie pisać nie dzwonić. Jeszcze mi nie zawsze idzie. Czasem odpuszczam i kontaktuje się ale juz o nic nie proszę. Ona sama też dzwoni i pisze choć ma innego chłopaka. Ech. Mam dziś urodziny. Najsmutniejsze jakie pamiętam. Bardzo chcę aby przestało boleć.nie tylko w głowie, tak całkiem realnie. Wolałbym umrzeć nawet dziś. Powodzenia Panowie. My jednak jesteśmy tym słabszym ogniwem.

          1. małaCzarna

            Adam odniosłeś się do mojej wypowiedzi to i ja też się odniosę. Piszesz z takim, śmiem twierdzić niedowierzaniem – nie walczy… U mnie facet nie walczył, przyjął do wiadomośći, że niby rozumie i ze Ok. A gdzie głębsza refleksja i próby działania? Z tego co czytam Ty się starałeś, prosiłeś, dzwoniłeś a u mnie nie było tego i o to mam żal i jest mi przykro z tego powodu. Przyznanie się do winy, błędu ale brak przeprosin. Czemu tak?? Staram się ale ciężko mi to zrozumieć. :(

        2. Beti

          Nie jesteście sami ja też to przechodze zrobiłam ile mohlam przeprowadzilam się do jego miasteczka pracowaliśmy jeden czas razem dawałam wszystko i co mam teraz? ciężko przestać kochać kogoś kogo sie kochalo i kocha nadal jak zspomniec? Jest jakieś lekarstwo ma milisc i zranione serce?

    2. Elayse24

      Ja byłam z chłopakiem 5 lat byliśmy zaręczeni,wynajmowaliśmy razem dom mieliśmy psa, ale wszystkie obowiązki spadały na mnie nie radziłam sobie z tym,że po nocce musiałam myć szczyny psa,wychodzić na spacer o 6 rano.On wracał zmęczony i szedł od razu spać,w bliskim czasie moja babcia zmarłą nie dostałam wolnego w pracy na to aby tam pojechać, on mi mówił,że jak chce być dorosła to muszę patrzeć na życie dojrzale, i że moja babcia zrozumie,jeśli mnie nie będzie. Do końca łudziłam się,że przeżyję wylew ale tak się nie stało. Ona umarła,czułam w sercu pustkę, on chyba miał jakieś problemy w pracy, rozmawialiśmy o nich i było ok ale chyba nie do końca nerwach mną szarpał. Nie rozumiałam dlaczego to robi znaliśmy się od 2 klasy średniej szkoły zakochaliśmy się w sobie taką szczerą naturalną miłością, wszystko co mieliśmy zawdzięczaliśmy sobie. Nigdy nam nikt nie pomagał bo nasze rodziny nie należały do bogatych. Byliśmy dobrą parą, potrafiliśmy rozmawiać całe noce, jak jeden opowiadał coś drugi śmiał się do łez.Ale coś było nie tak od kiedy wyjechaliśmy razem za granicę, on stał się naprawdę nerwowy,chciał więcej zarabiać i więcej. Ja niby byłam ważna,ale jak nie spełniałam jego oczekiwań potrafił mnie dusić. Po pierwszej takiej akcji chciałam się rozstać bo bałam się go,ale wybaczyłam bo to był mój kochany przecież…drugi raz zrobił to bo nie zrobiłam prania, a siedziałam w domu cały dzień w nerwach rzucił mnie na łóżko myślałam że sobie żartuję więc się śmiałam co robi. Kiedy zacisnął ręce na mojej szyi tak że poczułam ostry ból w gardle zrozumiałam,coś bardzo okrutnego. On chyba przedziurawił moje serce, patrzyłam za okno myślałam że zaraz zniknę z tego świata jak struga deszczu.Patrzyłam mu prosto w oczy i bałam się jeszcze bardziej bo wydawało mi się,że widzę w nim demona. Puścił mnie a ja płakałam ze 3 dni nie mogłam potem normalnie żyć kochałam go a zarazem nienawidziłam. Chciałam odejść,ale bałam się za bardzo myślałam o tym co ludzie powiedzą. Wychodziłam na mróz w koszuli nocnej i siedziałam od 3 nad ranem do 7 na ławce, nikt z domowników tego nie zauważał. Wracałam u udawałam to swoją rolę. Bo on mnie przepraszał, uważał że kocha nad życie,że nic się nie zmieniło. Ja wybaczyłam, ale przyrzekłam sobie,że trzeciego razu nie wybaczę.Przez rok było dobrze, oświadczył mi się wtedy zaprosił swoją mamę,brata i najlepszego przyjaciela kupił pierścionek z diamentem bo przez całą szkołę powtarzał mi,że zasługuję na to co najlepsze, że on mi to da,że pierścionek musi być z serca nie jakiś chłam, zrobił tak jak mówił. A po jakimś czasie, w mikołajki znowu to zrobił dał mi prezent wkurzyłam go bo raz chciałam hasło do laptopa raz nie, za swoje niezdecydowanie znowu jego ręce znalazły się na mojej szyi ale nie zdążył ich zacisnąć a ja wybuchłam takim płaczem,że po chwili siedział przy mnie i przepraszał mnie. Nie mogłam się uspokoić oddałam mu pierścionek, powiedziałam,że to koniec. Wyprowadziłam się ulicę dalej, zostawiłam wszystko… na początku czułam się dobrze, chodziłam na domówk, poznałam dużo ludzi koleżanki z pracy mnie pocieszały mówiły,że jestem ładna że na pewno znajdę kogoś bardziej wartościowego. Nikt nie wiedział dlaczego naprawdę go zostawiłam. Większość sama widziała,że nie traktował mnie w ostatnim czasie najlepiej, ubliżał mi że mało zarabiam.Itp Myśleli że dlatego… W tym czasie poznałam kogoś tak jakby na chwilę się zauroczyłam,ale tak platonicznie, chyba po prostu chcąc zobaczyć jakby to było być z kimś innym bo od 18 stki zawsze byłam dziewczyną mojego ex. Ale szybko stwierdziłam,że nie czuję tego,że oszukuję się trzymając za rękę innego chłopaka. I odpuściłam, powiedziałam,że nie mogę tak. Mój były niby się starał przez chwilę, a potem miał coraz więcej dziewczyn. Dowiadywałam się od znajomych,że a to ma Anię, a to jakoś inną a teraz,że zrobił jakieś dziecko. Minął rok a on mi się nadal śni,tęsknie za nim i chyba nadal go kocham, oczywiście ośmieszyłam się i napisałam mu wiadomość o swoich uczuciach, przeprosił mnie a ja poczułam się lepiej. Jedynie tylko na chwilę pózniej bardziej się ośmieszyłam bo napisałam,że ” Myślę o nim nie tylko wtedy kiedy jestem smutna,ale wtedy kiedy się śmieję,kiedy wygrywam, kiedy jestem w jakimś pięknym miejscu, to w mojej duszy brakuję tego puzzla który jest w nim” Powiedział w grudniu że zawsze będzie mnie kochać, i że jestem blizną na jego sercu. A w styczniu napisał że odpisywanie mi było błędem i życzył mi powodzenia. Moje serce jest już takie popękane, i skrzywdzone i poniżone, że mój mózg stoi nade mną z paskiem i biję mnie kiedy pomyślę o nim. Jak można kochać jeszcze kogoś takiego, ja sama wiem ze jestem głupia. Ale nie mogę kontrolować tego był czas że płaciłam 10 GB za każdą myśl o nim do skarbonki. Ale przestałam kiedy przychodziło wrzucać do skarbonki w tygodniu tyle co za rent. Rozumiecie? jak to jest że czas niby leczy rany,ale nie do końca bo jest jeszcze tęsknota która budzi nas w środku nocy i nad ranem i ona cały czas upija nas tym samym.Żałuję,że napisałam do niego to była najgłupsza moja decyzja. Pewnie czuję wyższość zostawiłam go, i jeszcze pisze takie sentymentalne dla niego bzdury. Jestem na siebie zła, za to co czuję. Ale boję się że to była moja prawdziwa miłość,i że już drugiej takiej nie będzie. Spotykam wielu dobrych facetów,jeden przeprowadził się dla mnie z zupełnie innej części Anglii, inny zaś wierzy w moją wyjątkowość. A ja? cokolwiek bym nie czuła na początku nigdy to nie jest porównywalne z tym co czułam wtedy mając 18 lat. To jest straszne, ale ja nie chodzę z nikim za rękę, nie umiem odpowiadać na niektóre zadane mi pytania. Jestem zablokowana, cały czas cierpię. Ile można? Teraz czytając komentarze na tej stronie widzę,że dużo jest takich osób. Pierwszy raz pisze o tym gdziekolwiek, potrzebowałam się wygadać. I powiedz mi jak ty sobie teraz radzisz, nie wiem czy ktoś jeszcze odwiedza to stronę, ale jak twoje życie ułożyło się po tych latach, znalazłeś miłość?

    3. artur

      Być silnym człowiekiem.

  8. Paweł

    Czesc. Bylem z nią 4,5 roku, zawsze mi się wydawało że jestem dla niej całym światem, ona z resztą tez nim była dla mnie. Zostawiła mnie 3 miesiące przed ślubem. Wszyscy mówią uratowała cię bo nie masz zachlapanych papierów itp. Ale cóż z tego jak tak mi smutno. Nie mam pojęcia jak przeżyje ten dzień w którym miał być ślub. Powiedziała mi że nie ma nikogo ale jakoś nie mogę w to uwierzyć bo po pierwsze nic złego między nami się nie stało, a przed dniem zerwania pisała ze mnie kocha itp. Po drugie coś musiało ja popchnąć do tego. Dzisiaj mija mniej więcej 7 tygodni od naszego rozstania. Próbowałem wszystkiego, płacz, błagania, prośby, krzyk, unikanie kontaktu (typu niech zateskni) , 100 róż, schudłem 7 kg, zmieniłem tez auto ubrania i styl. Bez szans. Czy warto walczyć? Obawiam się ze juz nie co w efekcie powoduje że straciłem jakakolwiek chęć do zycia. Nie rozumie tego co się stało i chyba nigdy się nie pogodę z jej odejściem. Zdanie typu czas leczy rany to chyba tylko taki pocieszacz bo w moim przypadku im dłużej jej nie mam tym czuje większy ból. Od tego mrocznego piątku nie przestałem jeszcze całej nocy i nie śpię więcej niż 5 godzin.

  9. Piotr

    Po 4,5 roku związku rzuciła mnie dwa dni temu. Świat się zawalił. Jestem sparaliżowany. Szukam pomysłu jak przetrwać. Wiem, że już nie będziemy ze sobą choć bardzo tego bym chciał. Boli, okazuje się, że jestem słabszy niż myślałem. Katuję się wspomnieniami. Tęsknie za jej głosem i dotykiem.

    Raz zadzwoniłem, powiedziała abym wziął się w garść i nie zawalił pracy bo będzie źle. Obiecała, że będzie dzwonić i nie wie co dalej… łudzę się, że wrócimy do siebie.

    Wiem jedno, choć ciężko, muszę dać jej spokój i zniknąć z jej życia, może jeszcze zatęskni… na pewno nie pomogę swoją nachalnością.

    Spijam się już o 9tej wieczorem i zasypiam, choć sen jest przerywany palpitacjami serca.

    Spróbuję zrobić coś dla siebie. Zapiszę się na siłownie, przez te lata nie mogłem się zebrać. Pójdę do sklepu i pokupuje nowe ciuchy :)
    Zapuszczę brodę… choć zarost mam jasny, raz się żyje.

    Jestem bojaźliwym dupkiem, który boi się przyszłości i samotność.

    Postaram się pisać częściej.

  10. 41 latek

    witam! 18 lat zwiazku 7 letnie dziecko.
    Od 2 miesiecy nie jestesmy razem. Przez miesiac z kawalkiem popelnialem takie same bledy.
    Tzn. chcialem wyjasnic dlaczego mnie zostawila…ze zycie jest niesprawiedliwe itp. Schudelm 9 kg.
    Czesciej piwko totalna rozpacz.
    Wiecie co….powiedzialem sobie pierdziele. Znalazlem kawalerke…zaczynam zycie od nowa.
    Poszla do innego bo podobno potrzebuje wolnosci…no i dobrze.
    Przekonalem sie przynajmniej ze zylem z osoba ktora oszukiwala i predzej czy pozniej zrobilaby skok w tak jak to zrobila 10 lat wczesniej.

    1. Ewelina

      Ehhh….. jak blisko mi dziś do Twojej sytuacji, przemyśleń i odczuć… Pozdrawiam z nadzieją, że jesteś szczęśliwy

  11. Nieszczesliwy

    Cześć.
    Byłem z dziewczyną rok czasu układało się nam bardzo pięknie była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie płakała mówiła, że nigdy nie odejdzie obiecywała, przyrzekała . planowaliśmy wspólne życie. Nadeszły wakacje i wszystko się zmieniło gdy wyjechała na obóz. Kiedy już wróciła zaczęły się kłótnie kłamstwa tajemnice. Wypytywałem jej co się stało co jest z nią dlaczego tak się zachowuję. Spytała mnie czy może wstawić zdjęcie na Facebooka to oczywiste, że tak. Gdy już wstawiła zdjęcie dodałem komentarz „Kochana Moja <3" po kilku minutach usunęła go zostawiając komentarze innych- ale laska , ale piękna i wgl. Na drugi dzień była nasza rocznica spotkaliśmy się, żeby wyjaśnić sobie dlaczego to zrobiła. Kłamała, ze nie usuneła" musiało cos się stać" aż w końcu wyciągnałem prawde ( usunęłam go zadowolony ). ROzstała się ze mną w dniu naszej rocznicy. Przepraszałem ją nie wiedziałem co się dzieje byłem w dupie. Mijały dni biegałem za nią przepraszałem blagałem, zeby wróciła dała ostatnią szanse przecież tak bardzo mnie kochała. Już po pierwszym dniu wybaczyła dla koleżanek które ją obgadywały odwróciły się gdy była ze mną . Z każdym dniem gdy próbowałem walczyć oddalała się a koleżanki już o nią zadbały. Wyzywały mnie nawet, żebym się " Odpier… od niej ". Ona nie reagowała na to i była jeszcze na mnie zła i czułą nienawiść. Minął już miesiąc a ja wróciłem do punktu wyjścia znowu zacząłem się starać walczyć o nią. Dlaczego ona tak szybko odpuściła zostawiła wszystko, zostawiła mnie a byłem dla niej najważniejszą osobą w życiu. Próbuje jak najszybciej zapomnieć o nas tylko DLACZEGO. Wiem, że między nami wcześniej było dużo kłótni, ze nie zawsze się zachowywałem dobrze i byłem zbyt zazdrosny o nią. ALe czy to powód by kończyć związek coś cudowanego co budowaliśmy przez rok ;x. Walczę o nią jak na mężczyznę przystało nie czekałem na telefon sms aż sama się odezwie. Wiem, ze potrafiłbym o nią zadbać! ale dlaczego ona nie chce spróbować i nie walczy. Moje serce pęka każdy dzień to walka smutek ból. Widze ja prawie codziennie gdyż mieszka blok obok ;c. Widze jak wychodzi z tymi kolezankami z jakimiś chłopakami. Ja nic nie robie odmawiam wyjscia bo nei chce jej przykrosci zrobic nawet jesli ona robi ja dla mnie ;c CO mam zrobić prosze o odpowiedź jestem zalamany bez niej nei widze świata ;C

  12. Marek

    Nie warto płakać i tęsknic do kogoś kto nas nie kocha, co to nam da, mam podobna sytuacje od tygodnia się mecze, i co z tego mi przyszło ?? nie nie zmiennie najlepiej być obojętnym, zajac się tymi co nas kochają :) czy myślicie ze ta druga osoba tęskni, mysli o was, wątpliwe bo jakby tak robiła to by wrocila, nie ma sensu patrzeć na komórke przecież nic nie napisze koniec to koniec, pamiętajcie koniec to tez nowy początek :)

  13. marcin

    Widzę, że wszyscy mamy podobnie. Tak samo wygląda chęć powrotu, uniżanie się, robienie z siebie idioty, płacz a wszystko na nic. I jeden nierozwiązany problem, dlaczego zostawiła mnie, skoro ją kochałem i robiłem wszystko by było jej najlepiej, i skoro mnie wcześniej kochała. Mam tak samo, od kiedy mnie zostawiła a już kilka miesięcy minęło od kiedy zauważyłem, że mnie nie chce nie mogę spać po nocach, zawsze spałem wcześniej idealnie, powrót ciągły myśli. Pozostaje mieć nadzieje, że poznam, także Wy inną kobietę, którą pokochamy i dopiero wtedy z właściwej perspektywy, że nie było warto płakać i walczyć. Mi szkoda jest bardzo tego, że ciężko jest mi poznać nową dziewczynę, bo jestem nieśmiały i to zagraża samotnością, tego się boje. Powodzenia, nie myślcie o niej, angażujcie się w inne relacje i wierzcie, że poznacie w końcu prawdziwie wartościową kobietę. Ja też mam taką nadzieje.

    1. Marek

      najgorsze jest to ze się nie chce nikogo innego poznac, ze się tęskni, ja miałem dużo kobiet i nie mam problemów żeby poderwać jakas inna i co z tego, skoro ta ktra kocham nie ma już :(

  14. Elwisia

    kochani,,help… jestem rozwodka,mam dwie coreczki 6 i 9 ..podobno atrakcyjna kobieta, ale nie uklada mi sie w zyciu tak jakbym sobie tego zyczyla. Ale od poczatku. Poznalam go w Anglii,gdzie mieszkam, on przyjjechal tylko w odwiedziny do brata i tak zostalismy razem. Mialo byc na cale zycie , ja mam 32 lata on 26. Pozwolilma mu zamieszkac ze mna , poznalam z rodzina, dbalam ,pralam,prasowalam, planowalismy slub. kocham i mowil o tym codziennie tysiac razy. Pewnego dnia sie spakowal , i wyjechal do Polski. Powodem bylo ze nie mial pracy..Zablokowal mnie na faebooku i zmienil numer kom. bardzo go kocham i tesknie za nim,wiiem ze on tez. mam kontakt z jego rodzina w polsce, walczyc czy dac sobie spokoj

    1. Piter

      DO ELWISIA, mam podobna sytuacje,tez z wysp, moze podasz swoje gg, albo maila zeby porozmawiac,moze mozemy sobie pomoc,
      pozdrawiam Peter

    2. Marek

      coz mnie zostawial kobieta która miała 2 maluchów 4 i 6 lat a ja ciagle teskniek ,i do niej i do nich, swieta ida a ja nie mam komu kupic cos na swieta, nie martw się nie jesteś sama na tym swiecie

  15. Marcin

    A co jeśli , po rozstaniu człowiek dochodzi do obiektywnego wniosku, co jest najważniejsze w życiu, ze dużo sam zepsuł w relacji, poprzez skupienie się na szarej rzeczywistości, a dodatkowo czasem życie dorzuci tez parę problemów. I efektem jest rozstanie. Co wtedy? Czy chęć powrotu jest też bez sensu, chęć walki o to co najważniejsze , jeśli po drugiej stronie jest z jednej strony chęć a z drugiej strach.

    1. XXX

      Marcin, dokładnie 28 listopada po 5 latach zostawiła mnie kobieta… Jest tak jak napisałeś, zdałem sobie sprawę, że bardzo zawiniłem, popadliśmy w monotonię, kłótnie cały najgorszy scenariusz, którego zawsze się obawiałem SPEŁNIA SIĘ! Staram się, walczę, błagam… Ciągle to samo zero efektu słyszę tylko ogarnij się, nie ma szans, nie wrócę do Ciebie, nie maż się… Nie jem nic tylko pale i pije alkohol do tego ona jest w jak najlepszej formie, a ja ? Wyglądam jak cień człowieka

    2. Marek

      zawsze należy walczyc, żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia, dopóki jest szansa trzeba probowac pamiętaj

      1. Drwal

        Marek! Święte słowa….

  16. Marek

    kurde minelo prawie 2 miesiące i ciagle cholernie boli,ile ja bym dal żeby ona się do mnie przytulila :(

  17. Marek

    spotkałem ja 3 razy w tygodniu pojechalsimy raz na drinka było fajnie , drugia raz na krotko tezz było fajnie i wczoraj na 2 godziny tez było fajnie, mam walczyć?

  18. mariusz

    Witam mam za sobą już jeden rozwód ,znalazłem drugą kobietę powtarzałem sobie że nie dam się owinąć wokół palca stało się inaczej .Po pierwszym kwiecień 2013 spotkaniu myślałem że jest taka czysta niewinna bo była do pewnego czasu do puki nie odezwał się były facet na internecie zaczeły się rozmowy często nie wpuszczała mnie do swojego domu gdysz rozmawiała z tym znajomym .ja nie mogłem znajść sobie miejsca ,w pracy często otym myślałem nawet koledzy widzieli co się dzieje tak wytrzymywałem kilka miesięcy od lipca do pażdżiernika 2013 wkońcu nadeszła chwila że odezwała się do mnie przypadkowa dziewczyna którą miałem okazję poznać w pracy nie interesowała mnie ona lecz gdy powiedziała ze chciała by troche porozmawiać to wydawało mi się okazją na rewanż lecz ja jej o tym nie powiedziałem ani mojej kobiecie lecz zamierzałem to zrobić ale bałem się że mnie skreśli.
    esemesowałem czasami rozmawiałem o różnych sprawach związanych z zawodem i nie tylko ale nie chciałem żeby to nie zaszło za daleko po około miesiącu dałem sobie spokój zerwałem znajomość i kontakt z tą przygodną znajomą .Lecz zaszło o tyle że ze swoją kobietą wziąłem ślub w 2014 w lipcu ,ponieważ jej rozmowy też ucichły koło połowy grudnia 2013 ją kochałem i kocham a ona się dowiedziała o wszystkim z bilingu który mi przejrzała na play 24 po rozmowie z moją bratową która mnie na obrażała do mojej kobiety po czym dniu dzisiejszym jestem jeszcze z żoną lecz ona nie daje za wygraną i szuka faceta który jej nie okłamie tak jak ja to zrobiłem co ja teraz mam zrobić ??? właśnie śpie sam ona nie chce sypiać już zemną zaczęła mieć kontakty w tel do kolegów z którymi pewnie rozmawia a ja zostaje sam mimo że jej nie zdradziłem i nie kłamę i nie mam nikogo zkim mógłbym porozmawiać o tym . Napszcie coś z góry dziękuje .Mariusz.

  19. Piotr 24

    Hej witajcie mam 24lata i zostawiła mnie narzuczona byliśmy ze sobą ponad 5 lat i niczego jej niebrakowalo miała wszystko wozona pupę samochodem wczasy co roku wyjazdy do polski minimum 4 razy w roku bo obecnie przebywamy zagranica. A ja juz z nia niejestem od 3 miesięcy i nadal jest mi cieżko mysle o niej co robi jak gdzieś wychodzi cór robi jak na noc niewraca prosze o pomoc z tym wszystki a co jeszcze jest najgorsze to my nadal razem mieszkamy ale to tylko przez to ze tutaj mieszka tez moje rodzeństwo ale mieszkamy w osobnych pokojach prosze o pomoc was dzieki z gory i pozdrawiam

  20. Robert 21

    Siema , stary jestem w identycznej sytuacji , mam 21 lat przez 3,5 roku byłem z moją najwiekszą miłością , którą znała mnie 2 tyg i była już ze mną :D , pierwsze półtora roku cudowne , razem dzień w dzień w szkole po szkole , 18-nastki , imprezy , wesela , każda wolna chwila spędzana razem. Co prawda , sam to wszystko spieprzyłem bo kłamałem czy coś ona mi wybaczała , po jej stronie było okej , lojalna , energiczna , zawsze mi pomagała , nie zostawiała na boku , idealna. Grała na basie w orkiestrze , akceptowałem to. Później jednak muzyka zaczęła przybierać na wadze a ja malałem , zespoły rockowe , bluesowe , weselne a ja sam i sam. Wyjazdy koncerty z samymi facetami. Wiadomo , zaraz ktoś powie zaufanie. OKej ufałem jej , ale ile razy moge przegrywać z gitarą i 4 pionkami z zespołu muzycznego ??? (to moje zdanie) , i wtedy zaczęły się kłótnie , zaczołem ją ograniczać a ona mnie , ja studia , praca ona dalej high – life. I tak się zaczęło pieprzyć w końcu spotykaliśmy sie ” z przyzwyczajenia” , już wtedy na pewno mnie nie kochała , albo była w fazie odzwyczajania się ode mnie. Przyszedł moment rozstania , sms : „Robert ja już tak nie moge , odchodzę , zostaw mnie w spokoju” , ja nie odpuściłem , walczyłem , jeździłem , śledziłem a i tak to nie przyniosło skutku. Zaczęła intensywniej grać na basie i spotykać się z innymi , nie wiem czy teraz kogoś ma , choć często o niej myśle bo mieszka zaledwie 5km ode mnie. Wiem gdzie pracuje , gdzie gra , z kim i wiem że to kocha. Że planuje tak żyć , koncertując. Ja powoli wracam do motocykli to moja pasja , podróże i zwiedzanie na motorze. Bardzo mi jej brakuje , jakoś nie potrafię się do tej pory otrząsnąć , ale staram się jakoś żyć , wierze w to że jeszcze nasze drogi się zejdą. poprostu masakra

  21. Encepence

    Witajcie, mnie pare dni temu zostawiła dziewczyna z którą byłem 2 lata i 6 miesięcy. Czytając wasze złe historię związane z miłością są w sumie podobne do siebie. Ja wychodzę z założenia, że jeśli mnie zostawiła, chociaż nie kłóciliśmy się, nie zdradziliśmy ani nic z tych rzeczy to po prostu co było to minęło. To był super fajny czas, mam sporo zdjęć z nią, śmieszne filmiki z wypadów. Wiem czego jej brakuje w życiu, i wiem do czego dąży i nie chce w żaden sposób jej przeszkadzać. Tak jak zostało to napisane w artykule trzeba brać się za siebie, możecie poznać jeszcze sporo dziewczyn, nie chodzi mi o związek z tym lepiej dać sobie sposób ale poukładać sobie w głowie. Poćwiczyć, zrobić sobie jakiś tatuaż, bardziej postawić na swój rozwój. Skoro dziewczyna was zostawiła to myśli o sobie o swoim życiu, to dlaczego wy nie potraficie? Ona będzie zdobywała doświadczenie, marzenia, poznawała świat a wy nadal w tym samym miejscu? Halo! Przeczekasz życie, na coś co sie nie cofnie. Nie ma sensu, ja akurat rozstałem się w normalnych relacjach normalna rozmowa, jakiś minimalny kontakt a na ulicy cześć, cześć i jest dobrze. Ona wie co mnie nakręca, wie ze mi się podoba, wie ze ją kocham i oczywiście ona mnie też w jakiś sposób kocha tylko mniejszy niż kiedyś, ale potrzebowała czegoś innego. Najgorsze pewnie dla was wszystkich jest to, że z kimś innym spędzi upojną noc lub ktoś inny może z nią rozmawiać a nie wy. Trudno, wy macie to samo prawo możecie robić co chcecie i to powinno was motywować do nowego życia. tak jak kolega wyżej napisał jeśli lubisz jazdę na motorze, to jeździć rozsądnie a wiesz ze motory kręca fajne szalone dziewczyny? Właśnie bądź szalony ale nie na drodze abyś szybko nie skończył życia, rozsądek i pewność siebie to dobre atuty. Nie bójcie się życ bez kogoś, bo jak nawinął pewien raper „Na początku i na końcu zawsze jest samotność”. Pozdrawiam.

  22. zrezygnowany

    Witam. Mnie też zostawiła kobieta. 3,5 roku związku. Zaręczyliśmy się i zamieszkaliśmy razem. Wiadomo początki były cudowne. Wspieraliśmy się nawzajem itp. Zawsze byłem dla niej ostoją w każdej sytuacji, a trzeba dodać że przez jakieś dwa lata dużo się działo nieprzyjemnych rzeczy w jej życiu. Kochała mnie, obiecywała że zawsze będziemy razem, że będziemy mieć pięknie dzieci ha ha nawet imiona mieliśmy wybrane. Namówiłem ją na studia, utrzymywałem ją.To miał być plan dla nas żeby ona i ja byliśmy szczęśliwi ogólnie wielki plany były. Po 3 miesiącach wszystko zaczęło się sypać. Zaczęła coraz częściej się spotykać z nowymi znajomymi głównie tylko z „kolegą”. Ja byłem zazdrosny – przyznam niepotrzebnie bo tylko ją od siebie bardziej odsuwałem. Aż pewnego pięknego wieczoru oznajmiła mi „Musimy porozmawiać”. I koniec… Płakałem, błagałem, wspominałem dobre chwile i nic nie pomogło w sumie jeszcze gorzej na tym wyszedłem. Dalej za nią tęsknie nie mogę zapomnieć tych wszystkich wspólnych chwil i planów które mieliśmy, a ona jest szczęśliwa być może już z tym „kolegą” nie wiem ale tak podejrzewam. Najgorsze jest to że pracuje niedaleko jej domu w którym tyle razy spałem…nie mogę się pozbierać. Chciałbym żeby do mnie wróciła, ale nie wiem czy mógłbym jej wybaczyć to że mnie zostawiła. Niedługo jej urodziny i dzień naszych zaręczyn nie wiem jak przeżyje ten dzień.

  23. Daroo

    Witam, właśnie jestem w takim położeniu że dziewczyna zostawiła mnie po 6 latach spędzonych razem, w sumie nie podała żadnego powodu dlaczego mnie zostawia. początkowo stwierdziła że musi ode mnie odpocząć, po czasie dowiedziałem się że spotyka się już z kimś innym. Było ciężko ale teraz myślę że jeśli była zdolna zostawić mnie dla innego to albo się mną znudziła albo szuka kogoś innego, może jej nie odpowiadałem, chociaż byłem na jej każde zawołanie robiłem wszystko co w mojej mocy, no cóż takie życie nikt nie mówił że będzie łatwo. Teraz pozostało mi odnowić kontakty ze znajomymi i żyć dalej, zobaczymy co z tego wyjdzie. Może zabrzmi to głupio ale po przeczytaniu waszych komentarzy czuje się trochę lepiej wiedząc że nie jestem sam w takiej sytuacji i panowie trzymajcie się. Dzięki.

  24. mati

    Witam,z tego co czytam ,wynika że wszędzie działa podobny schemat .Moja zostawiła mnie na drugi dzień po powrocie z wakacji,oczywiście dostałem tylko sms-a .Też prosiłem pisałem ,próbowałem i co i nic tylko wyszedłem na desperata . Nie proście i nie błagajcie najlepiej zapomnijcie o takiej ,one nie są tego warte.

  25. Eu

    Mnie zostawiala dwa razy, bylismy 15 lat, 3 lata temu dla innego,ale po 3 miesiacach wrocila, blagala itd…teraz jestesmy od 1.5 roku w uk i znowu postawilem ja na nogi a ona znalazla sobie niby przyjaciela z pracy…dziad zonaty i dzieciaty, moja ex ma 44 lata i 4 dzieci nasze sa dwie corki 7 i 11 lat i co mam zrobic? pociac sie? kocham ja ale widze ze chyba nie warto,..i wam radze dac spokoj, jak sie kobieta zauroczy kims nic nie pomoze…pomoze owszem jak ja wykorzysta i zostawi, wtedy przyleci, gwarantuje…ale czy warto wracac? sam nie wiem co ja mam robic, biore sie po malu w garsc, zmienilem prace itd. trzeba innych priorytetow poszukac, nie sypiam, nie moge jesc, bez przerwy mysle..i efekt, 15 kg mniej i tylko co piatek hallo, dasz mi 60 funtow bo dzieci kosztuja, oszukala mnie i co z tego, to my jestesmy wykiwani nie one. Radze wam koledzy, zmiencie podejscie do tego, nie uganiajcie sie, nie ma tu lekarstwa, jedynie czas leczy albo w te, albo tamte. Kobiecie tez potrzebny jest czas, czekac, czasem sie pomodlic, wygadac komus i czekac, czasem nawet do roku moze wrocic, zlezy jak szybko sie sparzy. Nigdy sie nie poddawac, nigdy…ale zadne samobujcze mysli, proscie a bedzie wam dane, wrocila wtedy po moich modltwach, uwierzcie mi ze tak bylo. Jest razem z dziecmi calym mom swiatem, ale coz wykiwala mnie, trzeba zdystansowac sie to wszystko. Wazna sprawa, nie jest tak zle aby nie moglo byc gorzej, a ja tez po cichu licze ze wroci. Powodzenia

  26. Eu

    Aha jeszcze jedna sprawa bardzo wazna, pisze aby sie nie poddawac ale nie walczyc ostro, ona sama sie zaciekawi co sie z wami dzieje jak jej sie tylko zateskni, zacznie sie zastanawiac czy aby kogos nie macie? czy nie zyje sie wam lepiej od nich samych…tak to dziala.. bo lubia zadawac nam bol. I musze was i siebie pocieszyc, mam kuzynke ktora rozeszla sie z mezem i byla dwa lata z angolem, i szok..wrocili do siebie, i mam kilka takich przykladow…kobieta co innego mysli, mowi, i robi, to pewne, wiec trzeba ich gadanie brac na miekko. Zawsze jest szansa ze do nas wroca. Ale trzeba umiec z nimi postepowac…zadnych gierek, ucinac glupie gadki czy sms juz w zalazku, ich myslenie tez rusza nie da sie zresetowac jak komputer. A na marginesie strasznie mnie boli to ze mnie zostawila, bardzo ale nie okazuje jej tego bo powie komus …widzisz jakiego mieczaka mialam? potrzeba mi faceta a nie dupka, one tak mysla ja jestem tego zywym dowodem a mam 41 lat i cholernie duze z nia doswiadczenie. Boje sie ze pojdzie z kims do lozka ale nie mamy na to zadnego wplywu, trzeba to przeczekac i nie byc nachalnym, jak ma faceta? to sie musi przejechac…pozostaje czekac, jestem prostym czlowiekiem wybaczcie…

  27. ONA

    Mam pytanie do PANÓW. Lecz najpierw krótka historia tego co sie działo… Słuchajcie, z moim byłym chlopakiem bylam ponad 6 lat. Rozstalismy się z mojej inicjatywy, a raczej totalnej bezsilności co do sytuacji. Mój były chłopak nie potrafił się pogodzic z moja przeszłościa (z tym że znając już jego wybrałam innego chłopaka na ponad rok i że z tamtym spałam). Przy spokojnej rozmowie tlumaczyl mi ze chcialby zebym mu pomogła przezwyciężyć te negatywne uczucia, które mu przez to towarzyszą. Na swój sposób stawałam na głowie by mu jakoś pomóc (rozmowy ponad moje siły, wizyty u psychologów, rzucanie wszystkiego na jego zawołanie i stawianie go na piedestale, bycie zawsze pod ręką i nie odmawianie rozmowy która mnie wykańczała, cierpliwość,obecność..), jednak nigdy to nie były wystarczające rzeczy, żeby on na dłuższa metę poczuł się lepiej i żeby coś ruszyło do przodu. Były kłotnie, awantury, rozstaniai powroty- wszytsko kręciło się jednak zawsze wokół tego tematu. Później, po serii wyzwisk pod moim adresem i atakach agresji (żeby było jasne bez rękkoczynów) wynikających podobno z bezsilności, troche się uspokoił i zmienił mantrę. Mówił, że pogodził się z tą sytuacją, jednak nadal potrzebuje wsparcia i zrozumienia, którego nigdy w jego odczuciu nigdy ode mnie nie otrzymał. Wiecznie słyszałam, że go nie rozumiem i że jakbym go zrozumiała (że jest mu cięzko w związku z moja przeszłością) to wszytsko by było piękne. Ma żal, czekał na mnie przez ten czas i przeszedł piekło, ja to doskonale rozumiem… Jednak będąc ze sobą ponad 6 lat gdzie oddałam siebie i cały swój świat jemu i postawiłąm wszystko na jedną kartę, poczułam się wyprana, sfrustrowana, wypluta i poniżona… O tym że sie rozstaniemy zdecydowałam wyłącznie ja, po tym jak (kolejny raz) wypytując się o szczegóły mojego wcześniejszego pożycia (kolejny raz) wpadł w totalny amok, a potem przez cały dziń zachowywał się jak warzywo, nie pił, nie jadł, nie wstawał z łóżka… I pytanie do panów- czy moje zachowanie, decyzja o zerwaniu, jest waszym zdaniem (bądź bazując na waszym doświadczeniu) pochopna? Czy uważacie że da się pomóc w takiej sytuacji (poniewaz odrzucił pomoc psychologa zwalając to wszytsko na mnie)? Jak wy postrzegacie taką sytuacje?

    1. Eu

      Co do takiej sytuacji mialem ja podobna, czekalem i czekalem az sie doczekalem na jej powrot i zrobila to kolejny raz to jest odeszla teraz 3 miesiace kazala mi sie wyprowadzic bo jak twierdzi ma kandydatow na peczki i taxy na dzieci wiec sobie rade da sama a wiem ze mysli o jednym zonatym facecie, jesli jej wierzyc oczywiscie, wiec historia zatacza kolejne kolo Twoj byly ma sory, ale zupelnie normalne odreagowanie na to co sie stalo. Mianowicie zawachala sie jego meskosc i ego. Mianowicie zostawilas go dla innego i wcale mu sie nie dziwie ze jego ego leglo w gruz. Moje tez leglo a zapomnialem o wszystkim po roku od jej powrotu. Mielismy podobnie ale moja milosc do niej i dzieci okazala sie silniejsza. Wlasnie w tej chwili spadlem z wagi o 23kg wiec normalne zalamanie jak i Twoj byly. Przyznala mi sie wtedy bo ta sytuacja miala miejsce trzy lata temu tj ze pierwszy raz w zyciu mnie zdradzila i Ty mu tez. Wiec pyta o szczegoly bo jest w szoku i ciezko mu sie pogodzic ze ktos inny z Toba sie kochal ze temu komus oddalas to co masz bardzo intymnego Twoj swiat, ktory on bardzo chcial miec. Ot cale wytlumaczenie problemu, to mu bedzie wracac jeszcze przez jakis czas, mysle ze nie byl to dobry pomysl abys go zostawila w tej wlasnie chwili, postaraj sie go zrozumiec, on chce miec Ciebie tylko dla siebie, jestem pewny ze kocha Cie bardzo bo inaczej mial by juz inna od dawna nie zwracajac na Ciebie zadnej uwagi, a tym bardziej nie przezywal by tak. A wyzwiska to jego emocje ktorych nie da sie chwilowo kontrolowac, nie bierz tego do siebie gdyz one a nie on uwierz mi przemawiaja z jego ust, nawet nie wie co do Ciebie mowi. Jak mozesz to daj mu szanse aby widzial ze chcesz wlasnie jego i tylko jego, zobaczysz ze sytuacja sie diametralnie zmieni. Musieli byscie spacerowac, jakies kino, kawiarnia, znacie sie jak lyse konie wiec jesli czekal to nie pozwol aby bylo mu Ciezko co nie znaczy ze masz o sobie zapominac, to dziala w dwie strony, ja wiem ze musi byc Ci ciezko, ale przelam to dla was dwojga, powalcz i Ty, Twojemu bylemu zawalil sie swiat, wierzyl Ci, ufal i teraz sa efekty. On czuje sie gorszy, ja mialem tak samo, i jeszcze troche mam….Pozdrawiam

    2. sprawca

      Hej ONA. Jesli ODRZUCIL pomoc psychologa,wg mnie Twoja decyzja o zerwaniu byla sluszna. Jedyne co jeszcze mozesz zrobic to podsunac mu pomysl ponownego skorzystania z pomocy psychologicznej,ale tylko podsunac,bez namawiania. Tak mnie sie wydaje,choc wiem,ze radzic komus to jest latwo,gorzej samemu borykac sie z problemem. Tez na to forum nie trafilem przypadkowo…eh…

  28. ONA

    EU dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Ta moja historia została bardzo powierzchownie nakreślona przeze mnie. Odnośnie rozejścia i powrotu to było ich wiele z jego i mojej inicjatywy, jednak najdłuższa przerwa trwała 4miesiące. To nie było tak, że z premedytacją czy zimną krwią zostawiałam go w najgorszym momencie, tylko po czasie jak sytuacja mniej więcej się uspokajała a poziom mojej frustracji, smutku, dobicia i stresu przekraczał normę o 1000000%. Nigdy nie zostawiłam go w najkrytyczniejszym momencie, zawsze byłam i starałam się mu dawać nadzieje, nawet jesli ja byłam w najczarniejszej rozpaczy. Nigdy nie docenił że siedziałam przy nim w najgorszych momentach, starałam się go podnieść na duchu, rezygnowałam z pracy, zawalałam studia, porzucałam siebie, w sumie to tego nie oczekuje, ale miło by było nie słyszeć że nic nie robie… Uwierz mi, ja go doskonale rozumiem, was rozumiem, mimo że możecie w to nie wierzyć. Wierzę że mając marzenia i w taki sposób, bez żadnego wpływu na sytuację zostały one zaprzepaszczone, że runął świat. Nie wiem czy można to mniej lub bardziej rozumieć. Jednak przy całej tej najgorszej sytuacji starałam się robić co w mojej mocy, choć nikt nie ma nerwów ze stali. Miał moim zdaniem wszystko żeby myśleć że jestem z nimi dla niego (sam się przyznał, że nie umie tego docenić). Dawałam mu wiele szans nawet po jego skoku w bok… i nic niestety sie nie poprawiło a raczej zaczęło iść w drugą stronę. Zauważyłam że im pobłażliwsza jestem to tym gorzej się dzieje… Na pytanie co bym mogła zrobić, odpowiada mi- nie wiem.. Jak bym mogła pomoc? – „Nie wiem”. Co by Ci pomogło? – „nie wiem”/”jakbys mnie zrozumiała”… I tak sytuacja potulnej i ostrożnej dziewczyny i zranionego chłopaka trwała bezustannie przez 6 lat. P.S. Bardzo Ci sie chwali, że uczucie do Twojej kobiety przezwyciężyło. Ona mimo tak brutalnego potraktowania Ciebie na prawdę miała farta, że potrafiłeś „tak szybko” się z tym uporać.

  29. wierzbich

    Bardzo się cieszę, że trafiłem na tę stronę. Z jednej strony mnie wku…, jak przeczytałem to wszystko i zobaczyłem ile jest nieszczęścia i ile ścierwa chodzi po tym świecie.Z drugiej pomogła, bo wiem, że w sytuacji jakiej jestem ja jest wielu facetów. Panowie, jesteśmy razem i jakoś musimy dać radę choć jest ciężko. oto moja historia.
    A poznałem na koniec klasy maturalnej. Było super, raz lepie, raz gorzej. Po 6 latach zdradziła mnie z facetem z dzieckiem. Przeżyłem to ogromnie. Walczyłem i odpuściłem. Po jakimś miesiącu wróciła do mnie i dałem jej szansę. To wtedy był błąd. Przez rok budowała swoje zaufanie u mnie. Zaufałem. Po kolejnych 3-4 latach (10 lat związku zrobiła to ponownie) nie wiem po co przez chwilę walczyłem. Straciłem robotę, chciałem się wieszać, miałem 2 razy stan przedzawałowy, posiwiałem. Nabawiłem się lęków, mdlałem na zawołanie. Bałem się wychodzić z domu. psychotropy i psychiatra. Zaczałem spotykać się z innymi kobietami, dla sportu. A. walczyła o mnie. Po ponad roku klęczała przede mną i płakała bym dał jej szansę. Koniec. temat zamkniety.
    Bawiłem się kobietami, wiele przeze mnie cierpiało. Do żadnej nic nie czułem. Tylko seks. Bałem się, że już do żadnej nic nie poczuję.
    28 kwietnia 2011 roku poznałem P. Kobieta cud. Przez 4 miesiące dobra zabawa, dobry seks. Walczyłao mnie, byłem celem trudnym do zdobycia. Coś we mnie miekło, ulegałem powoli choć kiedyś sobie powiedziałem, że nie zaufam już żadnej. Pracowała nade mną. Dawała mi wszystko żebym jej zaufał. Byłem twardym zdecydowanym mężczyzną, to ja stawiałem warunki, to ja byłem ten alfa. Po jakieś kłotni powiedziałem, że jak wyjdę od niej z domu to mnie już więcej nie zobaczy. Biegła za mną przez osiedle w jednym bucie. Dała mi warunek po 4 miesiącach, alb jestem przy niej albo to koniec, bo ona dalej tak nie może. Wtedy czułem, że już ją kocham. Zostałem przy niej. Wspólne pasje, motocykle, muzyka, tatuaże – sielanka. Nie odstepowalismy siebie na krok. Wiedziała co przeżyłem. Poprosiłem ją kiedyś by mnie nigdy nie skrzywdziła. Że jak ma mnie skrzywdzić to niech odejdzie żebym nie cierpiał. Co Ty mówisz – powiedziała. to jest miłość na całe życia. Czegoś takiego nie czułam.
    Zakup mieszkania bo kawalerka nie starczyła. Data ślubu, wcześniej zaręczyny. Moja zmiana pracy do dużego korpo na kierowniczym stanowisku. Praca mnie pochłonęła. Zaprowadziłem ją kiedyś do tatuażysty, który mnie dziarał. Powiedzmy mój znajomy. to było dawno.
    teraz. Zostawiła mnie dla niego. Na poczatku roku wszystko się zjebało. Na sywestra jak pochlała to zwyzywała mnie od ostatnich. Po jakieś kłotni wyprowadziła się. Płaczem i prośbami wrociła po paru dniach. po miesiącu po jakieś głupiej wymianie zdań poszła znowu. No i się zaczęła moja historia. Kobieta zelazna, psycholog, psychoterapeuta, który wyciagnął mnie z bagna zakopał mnie na koniec jeszcze bardziej. Dla niej nie istaniało coś takiego jak kłamstwo. Wierzyłem jej, ufałem bezgranicznie. Przez pół roku jebała się z nim, spotykała. Mnie okłamywałą choć każdy z boku mówił mi co innego. ja jej wierzyłm, nikomu innemu. Tuliła mnie, głaskała, całowała. Cały czas był on. Nie będę się wdawał w szczegóły jej kłamstw. Karmiła mnie nadzieją powrotu, dawałem się jej karmić.
    Mam potęzne mieszkanie na kredyt, mam psa i kota. Spadek po niej. Nie mam pracy bo mnie wyjebali. Tydzień temu dowiedziałem się, że moja mam ma raka. Mam 32 lata i jestem w czarnej dupie. Przez pół roku wylałem tonę łez. Schudłem 17 kg. Zabiłem się psychicznie i umarłem. Do samego końca kłamała. Jak za nią latałem prosiłem i błagałem miała mnie w dupie. Odciałem sie w lipcu od niej. powiedziałem, dajmy sobie miesiąc czasu. Po tygodniu spotkałem ją w knajpie, pogadaliśmy chwilę. Nad ranem koło 4 zadzwoniła, że tęskni za mną. Pózniej sie z nim jebała o czym dowiedziałem się parę dni temu. Miesiąc skróciła do 3 tyogdni bo nie mogła wytrzmać. Spotkalismy się na nowo. Ona żebyśmy dali sobie szansę. urobiła mnie znowu, zaczałem za nią latac a ona się wycofała. nakarmiłem sie nadzieją i odpusciła. ostatnie 2-3 tgodnie wydzwaniała do mnie co pare minut, pisała smsy. Była miutka, spędzała ze mna czas (jak się okazało on ją kopnął). Wkońcu mi podziekowała i powiedziała, że nie jest w stanie mnie całować, bzykać się. Cały czas utrzymywała, że nie ma ochoty na seks. itp itd bo się z nim jebała. Na koniec zapytałem ją czy coś ją nim łączy, zresztą wielektortnie ją pytałem. Patrząc mi w oczy powiedziała, że nie. Na drugi dzień on zadzwonił i parę rzeczy mi powiedział. Ja do niej i do wszystkiego się przyznała, ponad pół roku kłamstw, mataczenia, moich łez …. za kim? cały czas mi mówiła, że nie jestem taki męski jak byłem, że nie ma do mnie hemii, że mnie kocha i tyle
    Przez ten okres wbijała we mnie, że to moja wina itp. Że zaniedbywałem na koniec itp ….
    i co mam teraz robić? muszę żyć dalej. wiem to. Nie mam szacunku do siebie, żałuję że nie kazałem jej wy…. już dawno temu. Dalej ją strasznie kocham. Śni mi się codziennie. Pamiętam tylko dobre chwile. Walcze z nimi.
    Mam 32 lata i jestem w czarnej dupie. uczę się na nowo życia. rozwożę chwilow pizze u znajomego. Smierdzę czosnkiem a zarządzałem 100 osobą grupą ludzi, gajer, pozycja w firmie itp.

    Dojdę do siebie, wszyscy dojdziemy. Płaczę ale staram się nie użalać nad sobą. Stało się.

    1. marcin

      Siena udało się cos zmienić?jak samopoczucie?

  30. marcin

    Siema wszystkim.
    Ja mam trochę inny problem…Poznalismy się w grudniu13 dwa lata temu,u mojej byłej dziewczyny.Po czterech godzinach wyladowalem u niej w łóżku, było cudownie.Zaczęliśmy się spotykać.Miałem kilka związków,ale nie mam dziecka mam 35lat.Ona jest starsza o demnie o 3lata i ma dwóch synów jeden18lat,drugi 12. Praktycznie po miesiącu zamieszkałej u niej,ma duży dom,mieszka jeszcze z mama.Pomagalem cały czas ze wszystkim. po ok dwóch miesiącach zaczęły się awantury o wszystko,bez sensu.klocilismy się na okrągło,a potem smialismy się z tego,dobry sex i znowu wielka miłość. Od czasu do czasu spalismy u mnie w domu.Awantury po alkoholu prawie zawsze. W końcu po około roku,pojechalem z kumplami na narty.Dzwonie do niej nie odbiera,raz,drugi,trzeci,SMS nic.w końcu mi pisze daj mi spokój poznalam kogoś,jestem z nim z nami koniec i to było z dnia na dzień.Stwierdziła ze jej nie szanowalem i.t.d. Zalamalem się płacz,papieros za papierosem,browar,zero jedzenia.pisalem SMS za SMS nic.po dwóch dniach odpuscilem. Minęło nie wiele ponad tydzień,dzwoni z płaczem,kocham cie,przepraszam,wybacza mi,nigdy tak nie kochalam i.t.d(pewnie każdy to słyszał nie raz) No cóż ja zakochany spotkałem się i powiedziałem ze możemy być,ale do niej do domu nie pójdę bo mi glupio.ok. Tydzień sielanki i znowu to samo zgrzyt o wszystko,a za chwile wielka miłość.rozchodzilismy się na dwa dni max powrót i zajebiscie. Tydzień temu dzwonie bo zobaczyłem ze pod kolesiami na FB dodaje Lubie to,a prosilem nie raz zęby tego nie robiła bo jestem zazdrosny.Zaczolem się na nią wydzierac rozlaczyla się i napisała SMS ze jestem pojebany ze chodzi mi o takie bzdury.Napisałem jej SMS ze nie jest niczego warta i żeby się umówiła z tymi kolesiami z FB. Teraz najlepsze.Dzwonie wczoraj nie odbiera,raz,drugi,dziesiąty nic.dzwonie do niej do pracy mówią ze ma dzisiaj wolne.Pisze SMS jednego……dziesiątego nic.dzwonie i odbiera jakiś frajer najebany i do mnie ze zaraz mi ja da do tel jak zjada na stacje i się wylancza.dzwonie juz nie odebrał.puscilem ze 30sms nic. Doradzcie co mam robić,jeszcze do środy pisała rano ze kocha wieczorem mówiła ze kocha,cały czas ze kocha mnie ponad wszystko. Wiedzę teraz w domu i jestem załamany,Pavlem psychicznie,pije i płacze tak jak kiedyś,co mam zrobić? Myślę o niej cały czas,nie potrafię nie myśleć i to ze się znowu z kimś bzykala mnie zabija.Bardzo ja kocham bardzo…

  31. WILKOLAK

    Witam Spoko temat wiec się przyłączę- moja zostawiła mnie 16 września 15 roku po 13 latach spania razem. Nie będę się rozwodził co i jak bo to długa historia. (w skrócie-seksu brak i od 2 lat na palcach rąk mogę policzyć częstotliwość- już mnie z łóżka wygoniła-nie rozmawia ze mną -tylko smsy wysyła- rozstanie przez sms to takie teraz modne jak i rozwody, chce bym zniknął z jej życia i żebym wiedział że nigdy nic pochopnie nie robi…itd..)
    Nie chce mnie to niech spada na przysłowiowy BAMBUS myśli ze jak schudła 50 kilo to ktoś się na zainteresuje hahahiiii może i tak.A widzieliście jak wygląda taka osoba ? ja tak i komentował nie będę bo jakaś cząstka mnie jeszcze ją kocha i będzie kochać… tego nie zmienię.
    Szkoda mi tylko psychiki synka bo nie kuma o co chodzi bo dopiero 2 latka z hakiem.
    Był czas że łzy , że szlochy , prośby (wszystko sms bo gadać nie chce) a teraz mam to gdzieś…. Siedzę na wychowawczym opiekuje się dzieckiem , dorabiam na boku by mieć za co żyć i nikogo nie prosić. NIE TO NIE ….. znajdę sobie kogoś kto mnie pokocha jak nie potrafiła docenić tego co dla niej robiłem i że poświęciłem wszystko dla niej. Koniec z tym … nie mam nic poza dzieckiem i motorem (pozdro dla motonitów) i wspierającą mnie rodziną.
    Biorę się za siebie ,trochę kilo mniej i motor ma lżej…..
    Nie poddaje się choć były chwile zwątpienia i myśli samobójcze ….. sory KÓ(pi pi)WA MAM DLA KOGO ŻYĆ !!!!!!!!!!!
    Jest syn i dla niego tylko będę ….
    Pozdrawiam wszystkich („łep do góry jak któraś zechce :) ”
    ps. nie poddawajcie się tak jak i ja się nie poddaje

  32. Kacper

    Cześć! Rok temu poznałem najpiękniejszą dziewczynę tego smutnego świata. Pojechałem na wczasy nad jezioro za namową znajomych i rodziców. I właśnie tam ją poznałem. Przez rok czasu byliśmy parą, oczywiście nie obyło się bez sprzeczek i kłótni, mniejszych i większych. Głównie wywolywanych przez to, że chcialem bym duzo bliżej jej niż ona tego chciała np. Ni3 moglem znieść tego, że nie zaproponowala żebysmy poszli razem na koncert tylko chodziła na nie sama mowiac mi o nich dzien wcześniej. Przyszedł dzień ślubu mojego przyjaciela na którym byłem świadkiem. Nie chciała tańczyć ze mną, ale z moiki znajomymi juz tak. Wkurzony chciano to wyjaśnić od razu, i dostajemy czego chciałem. Nie potrafiła powiedziec, że mnie kocha. Ale nastepnego dnia przeprosiła i wyznała mi to co czuje i to, że od jakiegos czasu cos sie psuje. Kolejny tydzień mała auta spotkaliśmy a w piątek przyjechałem do niej do domu z kwotami i przeprosilem za to, że bylem za bardzo zadzrosny i osaczałem ja od miesiąca. Po powrocie do domu rozmawialiśmy przez telefon o nas do 2 w nocy i już wiedziałem co się stanie. Nastepnego dnia mnie zostawiła, tak po prostu. Mieliśmy razem zamieszkać i studiowac razem. Nie potrafiłem tego zaakceptować i poprosiłem jej przyjaciółkę (ona sama twierdzila ze nie ma przyjaciół) o pomoc. I za to, że to zrobiłem moja ukochana powiedziała,ze mnie nienawidzi. Zerwała wszelki kontakt, zablokowała na facebook, usunęła ze snapchat itd. Nawet nie odpowiada mi cześć. Mocno wydoroślałem i zrozumiałem, że życie nigdy nie idzie po naszej myśli i zawsze rzuca kłody pod nogi, jednak bardzo mnie zraniła i mimo tego, że już nie wpadam w histerie i płacz w środku miasta to bardzo za nią tęsknię. Bardzo was proszę o jakieś słowa otuchy i pomysły na zapełnienie dziury w sercu i wolnego czasu.

  33. Grzesiek

    Cześć.
    Mnie żona zostawiła po 14 latach małżeństwa. Przed ślubem jeszcze byliśmy chyba 4 lata w sumie około 18 lat bycia razem. Staram się o niej nie myśleć, robię wszystko o czym pisałeś w blogu, no może prawie wszystko ale czasem jak coś najdzie coś się przypomni to zaczynam wyć jak małe dziecko któremu zabrano zabawkę. Wszystko może było by ok gdyby nie fakt że odeszła z moim super kolegą którego traktowałem prawie jak przyjaciela, który pomagał mi przy budowie domu w którym razem z żoną zaczynaliśmy przeżywać chwile jakbyśmy byli tylko po ślubie.

  34. Łukasz

    Witam. moja historia jest podobna do kazdej z opisanych.Dziewczyna zerwalaa ze mna po 5 latach. bylismy zareczeni od roku. Poznalismy sie na studiahc i bylo cudownie. Poprostu nie mogla sie ode mnie odkleic, czulem ze to ona chce bardziej niz ja ale to byla wspaniala dziewczyna i ja rowniez rozpolynalem sie caly w niej.. Z czasem po skonczeniu studiow wszystko bylo dalej super. Zareczylismy sie> jej rodzice byli wrecz zachwyceni ze mnie i zaproponowali ze nam pomoga w kupnie mieszkania bo wiedzieli ze planujemy razem zamieszkac. mieszkanie bylo cale do remontu. wiec zasuwalem po pracy przez pol roku na dwie zmiany(praca, remont)schudlem 9 kg bo nie starczalo mi czasu nawet na jedzenie. chcialem to zrobic dla nas zeby jaknajszybciej moc sie wprowadzic. W miedzyczasie zaczelo sie psuc. Z jednej strony chciala abym mial wiecej czasu dla niej a z drugiej chciala zebym jaknajszybciej skonczyl remont. po wprowadzeniu juz zaczewlo siepsuc bardziej. ciagle jej cos nie pasowalo. Czepiala sie o sxzczegoly a ja robilem wszystko tak jak chciala. bylem chyba poprostu za miekki po cxzym po 2 miesiacach powiedzial ze to nei ma sensu i sie wypalila. musialem sie wyprowazic i wrocic do rodzicow
    to byl dla mnie ogromny wstyd., przed moimi rodzicami, jej rodzicami i znajomymi. powiedizalem zeby tak latwo nie rezygnowac przez kilka klotni i dac sobie szanse ale powiedziala ze w milosci nei daje drugiej szansy. keidy przyjezdzlaem po kolejne swoje rzeczy to ona plakala i mowila ze nie wie czego cche. Nie potrzebnie ja naciskalem i chcialem naprawiac na sile, lamentowalem.wydzwanialem prosilem o druga szanse przez wzglad na te 5 lat.ostatnio powiedizlaa ze jzu wie czego chce i ze nie chce mnie bo nie czuje we mnie wsparcia. wiem jak wszyskto naprawic tlyko zej uz chyba jest za pozno. w miedzy czasie doweidizalem sie ze rodzice jej sie do niej nie odzywaja chociaz nie powinni. zauwazylem e strasznie sie pogubila. mamy wspolnych znajomych i zauwazylem ze boi sie z nimi rozmawiac bo kazdy widzi ze robilem dla nie j wszystko a ona odwala, chociaz ja staralem sie zrzucic wine na siebie. wczorja dowiedzialme sie ze spotyka sie z kimobiektywnym „do rozmow” chociaz wiadomo do czego takei cos prowadzi… Wczoraj sie poklocilismy i powiedzialem ze tak latwo z niej nie zrezygnuje i ze bede walczyl o nia do samego konca chociaz nie wiem czy to bedzieialo jakikolwiek sens. powiedizal ze takim gadaniem jeszcze bardziej ja odpycham. a ja nie wyobrazam sobie zycia bez niej i ze w mieszkaniu w ktorym zapierdalalalem 7 miesiscy zamieszka z innym gosciem. pomozcie co moge robic. Ona jest twarda i mowi ze narazie nie widzi mozliwodsci powrotu a z tym kims spotyka sie tylko do rozmow bo niczwego wiecej od niego nie cche. Ale ona pewnie ponarzeka, on przytaknie i bedzie mial plus dodatkowo na poczatku zawsze jest fajnie wiec podjerzewam ze stoje na straconej pozycji. walczyc czy odpuscic i neich sie dzieje co chce. nie wyobrazam sobie bez niej zycia. niedlugo mielismy organizowac slub i w przyszlosci dzieci. Pomocy!

  35. Przemek

    Witam !!
    Mnie dziewczyna zostawiła po prawie 6 latach znajomości, starałem się robić dla Niej wszystko, być przyjacielem, kochankiem, złotą rączką. Przyjaciele powiem wam tak, czy Chcielibyście być z tymi dziewczynami jakby do Was wróciły wiedząc, że szukają w życiu cały czas tego Czegoś, nawet jak są w szczęśliwym związku ? To kobiety które szukają miłości nie znając jej definicji, uciekają od problemów, nie rozwiązując ich. Nasze byłe jak mówiły że Nas kochają, nie wiedziały nawet co to dokładnie oznacza. Widzę, że większość odejść zaczyna się od poznania przez Nasze byłe „przyjaciela”, a to tak naprawdę zdrada z Ich strony, tylko nie fizyczna ale psychologiczna, a ta jest z reguły nawet gorsza. Nie myślcie o byłych, to kobiety które nie przeskoczą nawet kałuży dla Was, a wiedzą że Wy byście przeskoczyli dla Nich całe morze… Także bierzemy się w garść !

  36. Damian

    Ja w zwiazku bylem 5 lat, ona zucila mnie dla innego 8 miesiecy przed slubem ,minely juz prawie dwa miesiace a zemna jest coraz gozej , nie zebym nieprubowal wziasc sie w garsc, zaczolem robic duzo rzeczy zeby odpedzic od siebie wszystkie zle mysli ,ale nic nie daje mi radosci nawet rzeczy kture kiedys dawaly mi radosc dzis nic nie znacza a niemam sily juz sie zmuszac i walczyc nie umiemp starac sie sam dla siebie . Ona czasem dzwoni ale gluwnie z jakims interesem typu ze czegos szuka i czy niezostawila tego umnie, kiedy slysze jej glos to rozbraja mnie to doszczetnie,nawet jej powiedzialem zeby juz wiecej do mnie niedzwonila bo mi to niepomaga,ale ona i tak czasem zadzwoni z jakim glupim pytaniem. Wiem ze to zalosne ale coraz czesciej mam mysli samobujcze i coraz bardziej jestem do tego sklonny i wiem ze wystarczy impuls zeby tak sie stalo, chociaz w glebi duszy tego niechce. Wiec kiedy wszystkie realne pruby staniecia na nogi zawiodly ,i niewidac zadnych perspektyw bez tej drugiej osoby, co wtedy?

    1. WILKOLAK

      Posłuchaj Akcent Przekorny los i zastosuj sie do tego . Zycie jest pelne niespodzianek i nic nie dzieje sie bez powodu.
      Ja osobiscie uwazam ze to jest szansa na nowe moze szczesliwe zycie- jesli obecna kochana osoba nas niechce to nawet sila tego sie nie zmieni. Daj sobie czas by ochlonac i wyciagnac wnioski z tego co bylo .
      Z wlasnego doswiadczenia wiem ze czasem trzeba zakonczyc ta nierowna walke w zasadzie samego ze soba bo tej drugiej osoby juz nie obchodzimy i co by sie nie robilo to tylko proby po ktorych ma sie jeszcze wiekszego ” dola” . Ja odpuscilem po 4 miesiacach – zyje :-P i ciesze sie zyciem i mam nadzieje na lepsze perspektywy i nowe mozliwosci.

    2. St. Bernard

      WITAJ DAMIAN I WSZYSCY CZYTELNICY TEGO BLOGU.
      Przedstawię Ci błędy jakie dokonałeś w chwili kryzysu. Jak zapewne przeczytałeś w innych wypowiedziach są to kopiowane czyny przez większośc facetów. Głównym grzechem i najcięższym jest kontaktowanie się z dziewczyną i bezwstydne błaganie o powrót. Im więcej prób nawiązywania kontaktów, tym bardziej pogłębiasz uczuciowy grób. Takie działania są niedopuszczalne. To wówczas dajesz satysfakcję kobiecie i karmisz jej próżność, która pęka z pychy bycia atrakcyjną. NIE! NIE! NIE!

      Lekceważ, wykasuj numery i unikaj pytań o nią. To jest potężna siła jakiej ona się nie spodziewa. To właśnie swoim lekceważeniem okazujesz mękość i niezależność.
      Czas upłynie i wzmocni Cię. Duchowo przede wszystkim. Będziesz się śmiał z tej sytuacji i pewnego dnia to Ty będziesz decydował czy chcesz z nią utrzymywać kontakt. Dziś jesteś na etapie ucznia. I nie ma w tym nic wstydliwego – to preludium to dojrzałości. Skoncentruj się na własnym rozwoju. Pracuj, oszczędzaj pieniądze, jeżeli palisz- przestań. Alkohol pozostaw dla słabeuszy bez charakteru. Nie pocieszaj się kupując markowe ciuchy, czy inne dizajnerskie badziewie. To nie są lekarstwa na duszę. I nie wstydź się wiary. Pomódl się codziennie, a zobaczysz jaką moc uzyskasz.

      JESTEM Z WAMI CAŁYM SERCEM CZYTELNICY. PRZERABIAŁEM TEN BÓL OD A DO Z. WNIOSKI: DZIŚ TO JA WYBIERAM.

      JEŚLI KOGOŚ KOCHASZ, PUŚĆ TO WOLNO. JEŚLI WRÓCI, JEST TWOJE. JEŚLI NIE, NIGDY NIE BYŁO TWOJE.

  37. Thomas

    Rozstalem sie wczoraj z moją dziewczyną nie widzialem ssiata poza nia ale on jest piekna kobieta i miala wielu kolegow jednak to mnie pokochala ale wszystko zaczelo sie gdy zaczela chodzic na silownie wiedzialem ze to popsuje nasze relacje ale nie moglem jej tego zabronic i tak poznala innych kolesi z jednym z nich specjalnie sie poznala raz zle sie poczula i oczywiscie on odwiózł ja do domu pozniej robila sobie z nim dziwne snapy na tej silce i zaczela sie spotykac z nim z jego kolega i dziewczyna tego kolegi klocilismy sie o to bo bardzo mi sie nie podobalo a dla niej wszystko bylo ok wkoncu wczoraj sie rozstalismy stwierdzila ze kocha mnie ale druga jej czesc chce wolnosci i ze jestem dla niej za dobry nie chce mnie ranic plakala mi w ramie gdy sie rozstawalismy (mi tez lzy stanely w oczach ) poprosila ze gdy napisze to zebym jej odpisal obiecalem ale powiedzialem ze przyjaciółmi nie bedziemy tego samego dna w nocy napisala z zapytaniem jak sie czuje odpowiedzialem ze nie planuje sie wieszac moze byc spokojna odpisala ze jej ulzylo a poznie ze wierzy we mnie zebym sie trzymal i DO USLYSZENIA czy to oznacza ze sie jeszcze odezwie strasznie ja kocham zrobilbym dla niej wszystko ale staralem i walczylem juz tyle razy przez caly nasz zwiazek a teraz nie wiem co robic czekac az sie odezwie czy samemu sie odezwac co robic :(?

    1. mike

      Trzeba było chodzić z nią na tę siłownię, ale nic straconego. Idź i trenuj! Przypakuj i pokaż jej co straciła, ale nie wracaj wtedy. Poznasz inną, która Cię pokocha.

  38. Thomas

    Bylismy razem rok i 3 miesiace mowila ze bedzie ze mna razem do konca ze nie wyobraza sobie byc z kima innym a teraz mnie zostawila powiedziala tez ze zerwala kontak z tamtym kolesiem bo nie chce zebym myslal ze to chodzilo o niego powiedziala ze mnie kocha ale nie chce mnie ranic a mi nie daje spokoju to jej do uslyszenia caly czas patrze na telefon czy moze sie odezwala a tu nic sam sobie obiecalem ze skoro mnie zostawila to nie odezwe sie pierwszy ale nie wiem co z tym wszystkim zrobic to mi nie daje spokoju

  39. ssss

    Moja juz byla narzeczona zostawila mnie po prawie 3 latach zwiazku… chciala przerwy czy cos ale nie chciala zerwania ale wiedzialem ze cos jest nie tak i dowiedzialem sie ze mnie klamala.. do kolezanek pisala ze nas juz nie ma a mi robila caly czas nadzieje a najgorsze jest to ze pracujemy w tej samej pracy i miala flirt(proponowala mu seks) z kolega z pracy ponad 20 lat starszym, dobrym kolega jej taty… tak jej tata tez tam pracuje… pomocy

  40. Mateusz

    Cześć wszystkim!
    Powiem jedno zaliczam się do waszego grona, ponieważ mnie również zostawiła dziewczyna po 2 miesiącach znajomości. Poznaliśmy się 1 sierpnia 2015 a po tygodniu zostaliśmy parą. Na początku było extra byłem w siódmym niebie dopóki się coś popsuło no i stało się co się stało. A cała afera o to, że okazywałem jej swoja troskę i zainteresowanie, że mi na niej zależy. Minęło już 2 miesiące jak mnie zostawiła pomału dociera do mnie, że nie będziemy już razem.

    1. mike

      2 miesiące to nic. Szybko idzie się otrząsnąć, bo w 2 miesiące dziewczyna nie wryje Ci się w pamięć na tyle żeby nie móc o niej zapomnieć. Mnie zostawiła po 3 latach gdzie praktycznie żyłem tylko nią. Nie spotykałem się z nikim innym, cały czas poświęcałem jej. To dopiero problem…

  41. Ja Kobieta

    Witam
    Jestem kobietą…i posiadam mężczyznę wspaniałego…dzwoni 30xna dzień, kazda chwila razem,wszędzie razem,zawsze razem….udusić się można.Czuję się jak osaczona.
    Jest to mój 3 związek poważny. Wnioski dla mnie…a może Wam panom też się przydadzą. Za dużo szczęścia-przytłacza. Niechlujny mężczyzna-odraża(niestety polscy mężczyźni nie dbają o siebie).Osiadły typ-ma plany na sto lat i jak już zdobył dziewczynę to po co się wysilać…domek kapcie i TV.No i sex…więcej zmyslowości…naprawdę internet daje dużo możliwości dokształcenia się.Kobieta jest jak roślina…dbasz,myjesz,podlewasz a czasami rozmawiasz ale jak przesadzisz do małej doniczki,za dużo podlejesz,obejmiesz tak że zasłonisz światlo….kwiat uschnie.Po prostu. A do wszystkich porzuconych i rozgoryczonych…da się z tego wyleczyć .Naprawdę.I nigdy nie wiesz jaka jeszcze cudowna miłośc może Cię spotkać.Wystarczy zastosować się w/w dobrze napisanego artykułu i zająć się sobą.Bądźcie silni…po burzy zawsze jest słońce.

  42. Adi

    Witam ja jestem już miesiąc po rozstaniu… Zająłem się sobą, walczę na siłowni pale kalorir, tylko jest jedno małe Ale. Nie potrafię zapomniec. Byliśmy 3 lata razem planowaliśmy wspólną przyszłość a ona mi mówi że się zauroczyla w kimś innym, do ostatniego dnia stwierdziła ze świata poza mną nie widzi lecz zobaczyła następnego dnia. Różnie się układało między nami lecz zawsze się wspieralismy, potrafiła mi pomagać w każdej sytuacji, ale odeszła. Nie wiem co dalej robić, tęsknię za nie strasznie lecz nie mogę nic zrobić. A najgorsze jest to ze ona pokazała mi piękno świata nie pokrytego pieniędzmi, bo swego czasu byłem małym matrialista… Teraz nie wiem jak dalej sobie radzić… POMOCY!!!

  43. Bartek

    Witam.
    Od trzech tygodni nie jestem ze swoją dziewczyną… Zostawiła mnie po 1,4 roku i poszła do innego, z którym się lepiej dogaduje. Mimo że robiłem wszystko dla niej, mówiła że mnie kocha tylko że nie czuje tego czegoś w sobie. Chciał bym zawalczyć o nią mimo że tak szybko zmieniła chłopaka. I tak nie mam nic do stracenia

    1. St. Bernard

      witaj Bartek. zawalczyć powiadasz? więc walcz z godnością: nie dzwoń, nie wysyłaj sms i nie pytaj o nią waszych spólnych znajomych. Taka postawa ją zaskoczy, gdyż ona podświadomie oczekuje Twojej reakcji w postaci telefonów jako potwierdzenia, że zrobisz dla niej wszystko więc nie musi się starać. Rozegraj to tak, jakby nic poważnego nie wydarzyło się w Twoim życiu osobistym. Stać cię na to. Tymczasem proponuję poczytać felietony na http://www.samczeruno.pl abyś głębiej zrozumiał mechanizmy, jakimi kierują się kobiety i jak manipulują one mężczyznami. I pisz, proszę, jak będziesz potrzebował porozmawiać. Odwiedzam blog Pawła codziennie i chętnie odpowiem na Twoje pytania. Głowa do góry. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.

      1. Kolejny

        @St. Bernard a jeżeli ona sama zaczyna się z kimś spotykać? Żeby sprawdzić jak to jest z innym, że może nasz związek nie był tym. Wiem że warto się zająć sobą, ale zawsze w głowie jest takie wrażenie że jak się odpuści to zaraz zakręci się ktoś inny wokół niej. I jak to zajdzie za daleko to nie ma odwrotu. I to nie chodzi o to że to znaczy że nic by z tego nie wyszło. Ludzie po prostu potrzebują relacji i zwłaszcza zranieni szukają pocieszenia. Więc pytanie czy całkowite odpuszczenie tematu faktycznie zawsze pomoże?

  44. emazet

    witam rozzraliśmy się z moją dziewczyną po 4 latach. chodzilismy razem od zawodowki taka pierwsza wspolna milosc. bywalo lepiej i gorzej. jednak dwókrotnie po wyjazdach za granice chciala mnie zostawic jednak walczylem i bylo ok. bynajmniej tak myslalem wiadomo kłótnie niestety byly czesto. staralem sie traktowalem ja jak ksiezniczke. Jednak po 4 latach stwierdzila ze popadamy w rutyne i to sie wypalilo. zdradzila mnie calujac sie z kolega… wybaczylem lecz ona juz niechciala wrocic. zalamalem sie te wspolne plany o zyciu dzieciach itd. przyjaciele pomogli zaczalem chodzic na treningi mma biegi i silownie i wolny czas z przyjaciolmi grunt to nie zostawac zbyt dlugo z samym soba i nie pograzac sie myslami. moje emocje ochlonely i tera widze ze ten zwiazek nie byl dobry bylbym zwyklym pantoflem ktory sie stara i jest frajerem. tera wierze w siebie i jestem ja na pierwszym miejscu nie tępa idiotka w ktorej sie zakochalem milosc zaslepia czesto trzeba na chlodno wiele spraw przemyslec pozdrawiam wszystkich panow i zycze duzo szczescia

  45. dawid

    baby sa kopniete

  46. Maciek

    Witajcie. Kilka dni temu zostawiła mnie dziewczyna po 2 latach związku. Była to moja pierwsza dziewczyna, przeżyliśmy razem mnóstwo pięknych chwil i nagle ona to zakończyła. Nie mogę się z tym pogodzić. Ciągle ją kocham i tęsknię. Najbardziej boli mnie to, że na sam koniec wygarnęła mi wszystko. Powiedziała, że już od jakiegoś czasu mnie nie kochała, że jestem nieudacznikiem i potrafię tylko użalać się na sobą. Zbłaźniłem się, bo mimo to prosiłem o powrót i szansę, ale ona miała to gdzieś. Boli też to, że wykorzystała mnie. Wyciągnąłem ją ze złego towarzystwa, załatwiłem pracę, pożyczałem pieniądze. Wszystko robiłem dla niej, a na koniec takie coś… Mam myśli samobójcze, bo jest to dla mnie ogromny cios. Nikt nie jest w stanie mi pomóc, bo wszyscy moi znajomi mają mnie za twardziela, który racjonalnie podchodzi do sprawy i który nie boi się samotności. I owszem, na zewnątrz zawsze zgrywałem kogoś takiego, ale w środku jestem miękki jak gąbka. Tylko przed nią się otworzyłem i tylko ona poznała mnie od tej strony. Jestem wstrząśnięty całą tą sytuacją. Staram się wychodzić na piwo z kumplami, ale też nie zawsze mają czas (praca, studia)… Więc teraz siedzę sam i szukam wsparcia w internecie. Będzie ktoś łaskaw odpisać na post zanim coś głupiego strzeli mi do głowy? Z góry dzięki i pozdrawiam.

  47. Andrzej

    Co byscie zrobili na moim miejscu? Pisałem, rozmawialem z Nią przez telefon 3 miesiace bo nie miałem zbyt czasu na spotkanie. Przez 3dni nagle przestała się odzywać bez powodu. Nie powiedziała dlaczego, ze to koniec tylko milczala jak grób. Chciałem z Nią osobiście pogadac a Ona mi Powiedziała żebym się więcej nie Odzywał, nie dzwonił nie pisał i nie przyjeżdżał bo mnie poda na policje ze Ja napastuje. Poradzcie coś na to.

  48. Sprytek

    Co byśmy zrobili? Zapomnieli o tym, że kiedykolwiek z nią rozmawiałeś. Skoro ona wali takie teksty to już naprawdę nie ma najmniejszego sensu się wysilać i robić z siebie głupka. Osobiście jestem niesamowicie zły. Po raz 3 zdarzyło mi się rozstanie, jednak to jest wyjątkowe. Wyjątkowe bo poznałem ją jak miałem doła a jedynym moim zajęciem był sport i zamienianie bólu psychicznego w fizyczny. Nawet nie dopuszczałem myśli że znów się zaangażuje. Ona skubana tak się starała i latała za mną przez jakieś 10 miesięcy że w końcu pękłem – zakochałem się. Im zacząłem częściej Jej to okazywać tym bardziej raniła. Mimo to co chwila zapewniała o swoich uczuciach, planach na przyszłość itd. Mówiła to od dawna, ale dopiero po ok roku zacząłem brać to na poważnie, bo wiem, że tym stworzeniom nie wolno ufać. Jak poznałem Jej rodziców to wiedziałem że to już coś poważnego i że kobieta (dziewczyna po 20) traktuje mnie poważnie. Niestety, jak już mówiłem odkąd ja zacząłem być dobrym misiem, Ona zaczęła kombinować i prowokować mnie do zazdrości i kłótni – sprawdzała moją wytrzymałość psychiczną i zobaczyła że mi zależy i jestem słaby- bo byłem słaby i dawałem się prowokować, jest to w 100% moja wina… Tylko nie wiem po co te gierki, skoro sam się Jej zwierzałem co przechodziłem po ostatnim, ważnym dla mnie związku. Jaki finał tej historii? Zostawiła mnie po dwóch latach. Nie wiem czy dlatego że Jej się znudziło, że była zmęczona rzeczywistością, a nie tym że życie w związku to tylko dobre chwile i bajka, czy dlatego że kogoś poznała (wielu cwaniaczków orbitowało w około Niej) Ze swojej strony jak mnie zostawiła to zrobiłem wszystko żeby pokazać że mi zależy, że Ją kocham – zaproponowałem poważną rozmowę, spisanie postulatów i zmiany obojga na lepsze oraz wybaczenie sobie błędów. Olała to. Kobieta, która pytała się milion razy czy będziemy razem na zawsze, zwyczajnie to olała i sobie poszła. Nie miała czasu na rozmowę, na mnie. Cóż też jestem zmuszony po raz kolejny odwrócić się na pięcie i zapomnieć że oddałbym życie za kogoś kto jednak miał mnie w dupie… To jak się czuje, wie każdy z Was tu piszących, dlatego nie mam zamiaru tego opisywać. Osobiście najbardziej boli mnie tylko JEDNA sprawa. Skoro wiedziała jaki jestem, że swoje przeżyłem, prosiłem Ją żeby nie gadała rzeczy które nie mają pokrycia ze stanem faktycznym i że wole w ogóle nie mówić kocham przed ślubem niż rzucać te słowa na wiatr… Ona jednak dalej mówiła swoje i karmiła mnie farmazonem, że to dla Niej bardzo ważne i że chce ze mną patrzeć w przyszłość. To najbardziej boli, te cholerne FAŁSZYWE gadanie. Nie wiem po co to komu. Generalnie nie lubie się zwierzać, ale lubie czytać o czyiś problemach, to podnosi na duchu, że nie tylko ja wdepnąłem w takie szambo. Stąd też mój komentarz :)

    1. Maciej

      Niestety one takie są i to wszystkie bez wyjątku! Rozkochują w sobie, a potem olewają. Nie warto pokazywać im swoich uczuć, zwierzać się itp, bo im facet bardziej się otworzy i pokaże, że w środku jest delikatny, tym bardziej naraża się na bolesne rozstanie. Jednym słowem dziewczyny lubią zimnych skurczybyków! Miałem okazję przetestować to w związku. Kiedy byłem miły i uległy, to mną pomiatała i robiła co chciała. Jak się w końcu wkurzyłem i ryknąłem parę razy, to się zmieniła i zaczęła mnie szanować. Rozstania jednak uniknąć się nie dało, bo potem oczywiście teksty typu zmieniłeś się i zrzucanie winy na mnie. Ciągle jej powtarzałem, że to ona mnie zmieniła i gdybym pozostał taki jaki byłem, to rozstalibyśmy się już dawno, bo ile można znosić ciągłe kłamstwa, olewanie i kłótnie o byle głupotę?! Niestety, ale dziewczyny mają w sobie coś takiego, że prędzej czy później nudzą się w związku i szukają wrażeń. Znowu chcą poczuć tę fascynację nową osobą i te emocje podczas poznawania jej. Oczywiście niektóre udają jak ciężko znoszą rozstanie, a za tydzień czy miesiąc już szlajają się z innym. Ja już jestem po kilku związkach i zrozumiałem w końcu, że nie warto się poświęcać dla kobiet! One twierdzą, że faceci to świnie, bo je wykorzystują i zostawiają, ale powiem wam, że facet jak wykorzysta, to przynajmniej porzuci i śluz, a kobieta WYKORZYSTUJE FACETÓW LATAMI!!! Rozkochuje ich, mami wspólnym życiem i planami, a dopiero długo po tym porzuca. I co jest gorsze? Sami sobie odpowiedzcie. Korzystajcie z życia i nie ładujcie się w bagno zwane związkiem. Pozdrawiam.

  49. Kolejny

    Zostawiła mnie dziewczyna, najgorsze jest to że z mojej winy. To ja przestałem się starać a kiedy ona chciała się zaangażować w 100% ja nie wiedziałem co robić. Mieliśmy perfekcyjny związek a ja pozwoliłem jej odejść. Za późno powiedziałem o tym jak mi na niej zależy i jest tą jedyną. W przeciwieństwie do większości tutaj nie zostałem oszukany. To ja zniszczyłem wszystko tak moją biernością, że ona nie chciała się już angażować. A teraz ja się czuję jakby ktoś wyrwał mi serce.
    Mam ochotę pisać do niej i błagać, ale wiem że to nie pomoże. Tylko jeszcze bardziej się zamknie na mnie i przestraszy. Ale nie wiem już co robić. Jest najważniejszą osobą w moim życiu a ja wszystko spieprzyłem…

    1. Maciej

      Dobra rada dla Ciebie. Olej to! Prędzej czy później by Cię zostawiła, bo baby takie są. One by chciały żeby facet był przez całe życie taki jak pierwszego dnia związku, a tak się nie da.

      1. Kolejny

        Problem w tym ze to ja ja olalem, a ona byla dla mnie zawsze idealna. To ja za pozno to zrozumialem ale ona nie da juz kolejnej szansy. Ludzie doceniaja co mieli jak to traca niestety…

        1. Maciej

          A ile byliście razem?

        2. Rafał

          Nie rozpaczaj chłopie. Oszczędziłeś sobie tylko bólu. Gdyby naprawdę Cię kochała, to by szansę dała, ale jeśli rezygnuje z Ciebie, to znaczy, że prędzej czy później i tak by to zrobiła :)

          1. Kolejny

            heh, wlasnie problem jest taki ze dawala mnostwo szans przez rok, a ja wszystkie odrzucałem. A kiedy przejrzałem na oczy jest za późno. Prawda jest taka że mam sobie duzo do zarzucenia.

  50. Kolejny

    I najgorsze ze teraz nie moge spac po nocach. Siedze i szukam przyczyny, rozwiazania i nic to nie daje…

  51. Kolos

    Cześć wszystkim. Napiszę wam coś co może komuś pomoże. Wszystkie dziewczyny działają podobnie. W każdej po jakimś czasie uruchamia się pewien instynkt. U jednych może to trwać miesiąc, u innych rok, a u jeszcze innych nawet kilka lat, jednak zasada działania pozostaje ta sama. Chodzi o to, że po jakimś czasie dziewczyna zaczyna interesować się innymi facetami i czuje potrzebę poznania kogoś nowego. Kogoś z kim na nowo odżyją emocje przy spotkaniach, czy nawet sms’ach. Nieważne jak bardzo się staracie i jak bardzo wasz związek był udany, bo to i tak prędzej czy później nastąpi. Opowiem wam to na przykładzie mojego kolegi. Poznał fajną dziewczynę i żyli sobie razem w zgodzie prawie 3 lata. Nudno z nim nie miała, zapewniał jej wakacje za granicą, wycieczki, częste spotkania i naprawdę się o nią starał. Gdy znalazła pracę poznała innego i zaczęła się z nim potajemnie spotykać. Czuła satysfakcję, że interesuje się nią ktoś inny, emocje odżyły i w końcu skończyła z nim w łóżku. Oczywiście było później tłumaczenie i przepraszanie, ale kumpel zdrady nie wybaczył i dobrze, bo jeżeli ktoś jest skłonny do zdrady i zrobi to raz, to niestety w przyszłości można spodziewać się powtórki. Dodam jeszcze, że gdy wybaczycie dziewczynie zdradę, to liczcie się z tym, że kolejną będzie ukrywać przed wami jeszcze bardziej, a często nawet tak, że niczego się nie domyślicie. Ja z kolei zostałem porzucony, bo się po prostu znudziłem. Mimo, że pielęgnowałem związek i dbałem by wszystko było dobrze, szansy na powrót nie dostałem. Dlaczego? Ano dlatego, że na starcie byłem już przegrany. Po prostu moja dziewczyna znała mnie na wylot i nie byłem w stanie zapewnić jej tego co czuła gdy się poznawaliśmy, czyli pewnej tajemniczości i tej fascynacji, która kiedyś towarzyszyła jej przy naszych spotkaniach. To już minęło i potrzebny był ktoś nowy. Oczywiście dziewczyna nie powie wam tego wprost. Będzie kręcić, motać i szukać dziury w całym, ale prawda jest właśnie taka jak napisałem wyżej. Rozstaliśmy się po 3 latach, a po miesiącu miała już innego. Błąd który popełniłem, to błaganie o szansę i powrót, ale w napływie emocji wielu z nas tak postąpiło i nie ma się czego wstydzić. Po prostu nam zależało. Dobra rada mówi jednak żeby nie prosić i nie poniżać się zbytnio, bo jedyne co dajemy takiej dziewczynie, to satysfakcję z dokonanego wyboru. Pokazujemy jej w ten sposób jacy jesteśmy miękcy i słabi. Gdy pogodziłem się z myślą, że się rozstaliśmy i powiedziałem jej wprost, że dobrze się stało, to po jakimś czasie zaczęła do mnie pisać. Działa? Działa. Pokażcie więc, że jesteście twardzi! Po rozstaniu zacznijcie dbać o siebie jeszcze bardziej niż przedtem. Zapiszcie się na siłownię, spotykajcie się ze znajomymi, poznawajcie nowe osoby. Wasza była widząc to wszystko poczuje stratę i znowu zacznie się wami interesować. Zapewniam was, że jeśli nie ma honoru, to nawet poprosi was o powrót :) Oczywiście to co wtedy zrobicie zależy tylko od was samych, ale według mnie nie warto już wracać do kogoś takiego. Pamiętajcie, nigdy nie ufajcie kobietom! Jeśli was raz oszukały, bądźcie czujni! Nigdy nie myślcie, że macie 100% pewności, że wszystko jest w porządku ponieważ dziewczyny opanowały kłamstwo do perfekcji. Wiem, że początki są ciężkie i że łatwo się mówi, ale z czasem zrozumiecie jak to wszystko działa. Jeśli ktoś chciałby jakiejś konkretnej rady, to niech napisze w odpowiedzi. Pozdrawiam serdecznie i trzymajcie się chłopy! :)

    1. Patryk

      Witam ;) Ja mam problem taki iz bylem z dziewczyna 2 lata po poltora roku sie oswiadczylem i przyjela zareczyny i wszystko bylo pieknie nawet mielismy juz date slubu i sale i orkiestre….Ale 3 tygodnie temu ze mna zerwala i oddala pierscionek.. powod byl taki przez co sie jej nie dziwie ze tak mogla zrobic.. bylem zazdrosny bardzo caly czas tylko ja i ona czasami gdzies wyszlismy ale zawsze juz mialem jakies wkrety ze mnie zdradzi..i dodam ze dawala mi pare szans ale nigdy nie zerwala a ja nigdy nie posuchalem i mialem dalej ten sam problem az w koncu zerwala na prawde i dopiero teraz jak ze mna zerwala doszlo do mnie jakie bledy robilem i naprawde dopiero tera wszystko zrozumialem i przejzalem na oczy… Ale ona mi nie wierzy i mi napisla ze to koniec dla niej na 100% i jedyne co to mozemy zostac przyjaciolmi :( Ja ja bardzo kocham nie moge jesc spac caly czas o niej mysle ale od tygodnia czasu przestalem do niej pisac i ona tez sie nei odzywa … pomozcie mi co mam zrobic mam jakies szasne mam sie starac czy dac spokoj ?prosze o rade bo nie mam z kim pogadac nawet :( pozdrawiam

      1. Kolos

        Z zazdrością to tak właśnie jest. Jak chłopak jest zazdrosny to źle, bo brak swobody, a jak nie jest, to też źle, bo mu nie zależy. W obu przypadkach można sobie zaszkodzić. Nie polecam podtrzymywać „przyjaźni” z tą dziewczyną, bo takie coś nie skończy się dla Ciebie dobrze. Ty kochasz, więc będziesz liczył na powrót, a jedyne co dostaniesz to cierpienie, gdy będziesz patrzył jak układa sobie życie z kimś innym. Niestety, ale najlepsze co możesz zrobić w tej sytuacji to zająć się sobą i pokazać, że rozstanie Cię nie złamało i lecisz z życiem dalej. Ona się odezwie gdy zatęskni. Będzie ciekawa jak sobie radzisz i co u Ciebie słychać, a wtedy wszystko zależy od Ciebie jak to rozegrasz.

        1. Patryk

          Dzieki wielkie za rade, postaram sie czyms zajac… bo narazie to jest ciezko skupic sie na czym kolwiek… Mam 24 lata a juz mam jakies mysli, ze bd tylko sam juz mnie nikt nie pokacha i nikomu sie nie spodobam i dobija to normlanie….Ale musze dac rade. Czyli twierdzisz, ze jak na prawde kocha to sie odezwie ?

          1. Kolos

            Nie dołuj się! Ja wiem, że łatwo się mówi, ale przechodziłem przez to samo. Polecam Ci zapisać się na siłownię i wyładować złe emocje na treningu. Ćwiczenia podbudują Cię fizycznie i psychicznie. Staniesz się pewniejszy siebie i na pewno zwiększysz szansę, że zainteresuje się Tobą jakaś inna dziewczyna :) Co do Twojego pytania to myślę, że byliście ze sobą na tyle długo, że trudno będzie jej o Tobie tak po prostu zapomnieć. Jeśli nadal coś do Ciebie czuje, to na pewno się odezwie, ale nie nastawiaj się na to i nie oczekuj, bo możesz się zawieść. Pracuj nad sobą i oswój się z myślą, że to koniec, a będzie Ci łatwiej w przyszłości na wypadek gdyby wasze drogi znów się skrzyżowały ;)

  52. Patryk

    NA prawde wielkie dzieki ;) ciesze sie, ze tu trafilem bo serio mnie to podbudowalo bo nie mam z kim pogadac o takich sprawach ;) juz od dzis zaczynam bieganie a jutro ide sie zapisc na silke ;) I tez dla niektorych co sa w podobnej sytuacji co ja to polecam tez sluchania motywujacych filmikow w internecie ;) wiem , ze to tylko filmik ale psychicznie na prawde pomaga, przynajmniej mi ;) jak sie chwile poslucha ;) I dzieki Kolos na prawde ;) bardzo w porzadku z Ciebie czlowiek;) Pozdrawiam poslucham sie Twoich rad i mam nadzieje, ze pomoga ;)

    1. Kolos

      Nie ma za co chłopie :) Oczywiście filmiki motywujące pomagają w momentach największej słabości dlatego jak najbardziej warto je oglądać. Spotykaj się też częściej ze znajomymi, spróbuj odnowić stare kontakty, które być może zaniedbałeś przez ostatni czas. Z doświadczenia wiem, że najgorsze są samotne wieczory, więc korzystaj z każdej okazji by gdzieś wyskoczyć i odciągnąć głowę od myślenia o rozstaniu. Z czasem będziesz coraz silniejszy i wszystko się unormuje. Wtedy będziesz gotowy na nowy związek lub odświeżenie znajomości ze swoją byłą. Pozdrawiam i trzymaj się :D

    2. Sz.

      Często dopiero po rozstaniu zdajemy sobie sprawę ile znaczyła dla nas bliska osoba, nie spodziewamy się że nasz organizm bez niej nie może funkcjonować.
      Jestem kobietą i sytuacja zmusiła mnie do zerwania z osobą która stała się dla mnie całym światem.
      I dla niego i dla mnie to są koszmarne dni, nie sądziłam że facet może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego jakie emocje na niego czekają.-panika, ogromny strach,
      palpitacje serca, kłucie w klatce piersiowej, bezsenność itd.
      Powiem ,co jest bardzo ważne i istotne, choćbyśmy nie wiem jak twardzi byli to wszyscy tak to przeżywają.
      Dlatego jak najszybciej należy zabezpieczyć się przed takim wstrząsem, zaopatrzyć się w środki uspakajające i nasenne , bo wyniszczymy się totalnie z efektem
      depresji przewlekłej, nierzadko z myślami samobójczymi.
      Po zarzyciu takiego środka w dniu zerwania spałam jak dziecko 10 godzin a w dzień nie miałam uczucia niepokoju, ..oczywiście wspomnienia nachodzą ale nie wzbudzały
      emocji, nie płakałam. ŚRODKI PRZECIWLĘKOWE NP W SYROPIE SĄ SUPER, Hamują Działanie przekaźników nerwowych, uspokajają serce.
      czujemy się dobrze , jakby ta cała sytuacja działa się obok nas.
      Bez tego, miałabym nie przespane noce, spuchnięte oczy, brak apetytu, drżenie rąk, a co gorsza palpitacje serca.
      pozdrawiam.

      1. Mike

        To dobre na kilka dni, ale co potem? Nie można faszerować się lekami non stop, a niektórzy nie potrafią się ogarnąć po rozstaniu latami.

  53. Patryk

    Czyli mowisz , ze najlepiej nic wgl nie pisac? nie daje mi to spokoju..i caly czas mnie kusi zeby na pisac …a jak ona na to czeka.. nie wiadomo jak sie zachowywac ..

  54. Kolos

    A ile dokładnie już się nie odzywacie?

  55. Patryk

    tak z 5 dni

  56. Kolos

    Według mnie nie powinieneś pisać, ale oczywiście decyzja należy do Ciebie. Dziewczynę trzeba w takiej sytuacji potraktować po męsku i skoro powiedziała, że to na 100% koniec, to koniec i już. Gdy zda sobie sprawę, że jest inaczej to sama się odezwie. „Przyjacielskie” pogawędki na pewno nie wyjdą Ci na dobre dopóki nie uporządkujesz się emocjonalnie i nie wzmocnisz psychiki.

  57. Patryk

    Aha no w sumie masz racje… Zobaczymy albo sie odezwie albo nie :p Dzieki

  58. awi

    Moja rada na te pierwsze,najgorsze dni najlepszy jest sport.Po moim rozstaniu z facetem najbardziej pomagało mi bieganie a po nim alkohol,czego nie polecam bo łatwo się uzależnić ale nic innego nie było mi w stanie wyłączyć myślenia i odczuwania.W moim przypadku odcięłam całkowicie kontakt i z perspektywy czasu było to dla mnie najlepsze rozwiązanie.Trzymajcie się,chłopaki,czas dużo zmienia.Nie oceniajcie też wszystkich kobiet jedną miarą ,mężczyżni też nam dają „popalić”.Trzeba się nawiązać lepszy kontakt z samym sobą,po prostu być dla siebie lepszym i szanować się.Właściwe osoby to docenią a na inne szkoda czasu.

  59. Pietr

    Mnie dziewczyna zostawiła po 8 latach. Zaczęło się od mojego wyjazdu do pracy za granicę. Kwestię wyjazdu mieliśmy omówiona i wspólnie uzgodnioną. Mówiła jedź to szansa dla Ciebie. Mieliśmy się spotykać co miesiąc. I tak po miesiącu pobytu za granicą nagle kontakt urywa się z jej strony. Nie odbiera telefonów. Sama nie dzwoni. Później odbiera i ma pretensje o wszystko do mnie. Później mówi, że nie kocha już mnie. Pierwsze co mi do głowy wpadło to, że musiała kogoś poznać. Nie życzyła sobie też spotkania w Polsce. Ja postanowiłem po cichu polecieć do kraju. Zostawiłem w naszym mieszkaniu bukiet kwiatów i wino. Gdy ona wróciła o 23 z pracy zadzwoniła do z krzykiem i jednocześnie z płaczem, że mam zabierać te prezenty i powiedziała coś takiego: „coś Ty zrobił”. Będąc tydzień w Polsce nie spotkałem się z nią. Powiedziała, że mam się nie zbliżać do mieszkania. Oczywiście, że miałem klucze do tego mieszkania, więc poszedłem pod jej nieobecność i zobaczyłem, że pisała z jakimś kolesiem- codziennie. Powiedziała później przez telefon, że poznała go w punkcie ksero i zaprosił ją na fb. Najgorzej, że minęło 8 miesięcy a ja darzę ją uczuciem. Sama zadzwoniła miesiąc temu, że mnie kocha. Później znowu się nie odzywała i powiedziała, że możemy być tylko przyjaciółmi. Gdy pytałem się o powód rozstania ze mną to wymieniła tyle, że już nie jestem w stanie stwierdzić jaki był główny. Gdy pytałem się czy jest z kimś to odpowiedziała, że nie. Minęło tyle czasu a ja nie potrafię o niej zapomnieć i mimo, że tak mnie potraktowała chciałbym z nią być :(

  60. Mike

    Z taką huśtawką emocjonalną to nie byłoby Ci łatwo w życiu. Lepiej odpuść, bo widać, że coś jest z nią nie tak…

  61. awi

    Po prostu sama nie wie czego chce i może chce mieć „zapasowe koło”w postaci Ciebie.Myśl o sobie ,że jeśli teraz byście do siebie wrócili i zrobi to samo to będziesz znowu cierpieć.8 lat razem to kawał czasu ,ciężko jest tak po prostu przestać kogoś kochać .Może ona kiedyś „się ogarnie”,że jednak chce być z Tobą.Pytanie tylko czy Ty nadal wtedy będziesz tego chciał…

  62. Suffer

    Widzę, że na prawdę jest nas sporo, nie czujmy się sami. Ja też ostatnio przeżyłem: wspaniała kobieta, cudowna, byliśmy zaręczeni, ale powiedziała, że się w niej wypaliło i już tego nie czuje, rozstaliśmy się.
    Z krótkiej perspektywy obserwacja: PANOWIE! one też są zdobywczyniami – jak widzą, że jesteś na ich każde skinienie, jesteś za miły dla niej aż do porzygu, stajesz się w ich oczach mięczakiem, a one nawet podświadomie nie chcą spędzać życia z mięczakiem. Bo czują, że o nie nie zadbasz, bo one czują i nie są logiczne tak jak my. Taka jest prawda. Dlatego Panowie, jak w artykule, nie łamiemy się, tylko zacznijmy być PRAWDZIWYMI FACETAMI, którzy nie dadzą sobą dyrygować NIKOMU! Facet ma być facet a nie ciepłe kluchy. W następnych związkach o tym pamiętajmy i nie dajmy się zmiękczyć, chodź by nie wiem co. Musimy być samcami zawsze, ale to zawsze – stanowczość, odwaga, wyznaczone cele! tego się trzymajcie!
    Pozdrawiam

    1. awi

      Nie do końca się zgodzę.Jest wiele kobiet,które doceniają w facetach,że są wrażliwi,pomocni,potrafią ustąpić itd….Bo co to znaczy w tych czasach „prawdziwy mężczyzna,samiec”.Z mojej perspektywy są to często egoiści,kierujący się tylko swoim zdaniem,słowo kompromis jest im obce,nie umieją wziąć odpowiedzialności za drugą osobę,żyją tylko dla przyjemności „tu i teraz”.Wielu facetów idzie na łatwiznę i wymienia modele na tzw.mniej wymagające,którymi właśnie można dyrygować .I potem najłatwiej rzucić komentarz „wypaliło się” .Jeśli mi zależy to robię wszystko,żeby chociaż próbować uratować związek skoro było niby tak super wcześniej a nagle nie?Chyba że to wszystko było niby…więc nie ma co żałować.

      1. St. Bernard

        Odpowiedzialności za drugą osobę? To Ty nie jesteś odpowiedzialna za siebie? Kompromis? Każdy facet, który stawia opór w kształtowaniu swojej osobowości nazywany jest przez Ciebie egoistą? Pozwól, że przedstawię Ci mój punkt widzenia. Traktujecie mężczyzn tylko interesownie, aby było wam w życiu łatwiej – takie pasożytowanie na płci przeciwnej. Kiedy facet ma własny świat i dobrze mu w nim, czynicie poprzez manipulację wszystko, aby odebrać mu dobre samopoczucie i przelać na wasze. W naszych szerokościach geograficznych facet musi być nieszczęśliwy, aby kobieta była szczęśliwa. A co takiego polskie królewny ofiarują? Niewiele: pomalowane paznokcie i poczucie zazdrości powodowane Tylko jej prawem do rozrywki, Kokietujecie w naszej obecności i szukacie uwielbieia w oczach innych facetów, i macie to głęboko w waszych d…ch, co my wówczas czujemy. Emocjonalne terrorystki. Tfu!

  63. awi

    St.Bernard-czytam i śmieję się….ale tak życzliwie…Sporo zarzutów hm.Po pierwsze-nie napisałam,że każdy facet to egoista ,dalej-miałam na myśli odpowiedzialność w sensie związku ,nie za mnie bo jestem już dużą dziewczynką….Dalej-manipulacji nie cierpię,wolęszczerość,choć czasem jednak nie popłaca,z nieszczęśliwym sama bym pewnie była nieszczęśliwa,aaa malowanie paznokci jest nudne.Każdy ma prawo do własnego zdania.Pozdrawiam,bez tfu….

    1. St Bernard

      Zwilgotnialy mi oczy ze wzruszenia…

  64. awi

    Cieszę się,wrażliwość to piękna cecha…

  65. Dawid

    W moim przypadku było podobnie.Chociaż co prawda tylko rok,ale zaangażowanie było ogromne.Sprawdzałem ją na początku,aby się znów nie naciąć jednak się spierniczyło.
    Swięta,sylwester wypas,była taka szczęśliwa tak tuliła i wszystko,a po paru dniach przez telefon powiedziała,że koniec.Miała wszystko zawsze co chciała,wczasy pomoc w studiach,remont mieszkania,co tydzień kwiaty,kolacje świece,zaskakiwałem ją kreatywnością,dla niej zmieniłem prace,pozbyłem się nałogów,wszystko wszystko dla niej z całego serca.Jaki ja byłem głupi.Zapytałem dlaczego i w odp usłyszałem,że nie była szczęśliwa(k….jasne)Szczerej rozmowy nigdy się nie doczekałem,jestem typem co woli usłyszec najgorszą prawdę i dać sobie spokój.Zbliża się Maj a ja ciągle się zamęczam DLCZEGO? Widzę w niej co raz bardziej zlą kobietę,i dalej mi się sni. Walczyłem długo nawet oklejałem jej samochód setkami karteczek z przeprosinami i sentencjami.To wszystko nic nie warte,mieszkamy obok siebie i praktycznie jej już nie widuje,co daje mi jasną sprawę. I choć życzę jej wszystkiego dobrego to wiem,że kiedyś sobie przypomni to wszystko,ten cały romantyzm jaki jej słałem,ale będzie już późno.Nie zaufam więcej po takim bólu.Kobiety kieruja się emocjami natomiast my faceci logiką.Posiadam zdolności interpersonalne,potrafię manipulować,grać na emocjach,ale nie wykorzystuje tego,liczy się szczerość.Mam 30 lat ona 24.Walczyć nie warto lepiej się poddać i nie robić z siebie (pipka) przyjąć na klatę i żyć mimo,że do łatwych to nie należy.

    1. St. Bernard

      Witaj. Spodziewałeś się dojrzałości od dzisiejszej 24 latki? To zbyt wysokie wymagania od istoty karmionej telewizyjną i internetową papką. Twój światopogląd jest odmienny i bliższy nam tu wszytkim obecnym na forum. Ona jest ofiarą zepsucia, jakie narzuca jej otaczająca rzeczywistość. Traktowanie mężczyzn jak zabawki – stąd popularność męskich cip z fryzurkami jakich niejedna kobieta by się nie powstydziła. Takie faetopodobne kreatury są produktem feministycznej rewolucji. Ofermy nie potrafiące naprawić kranu i rozwiązać matematycznego mnożenia. Takie twory są na celowniku dzisiejszych panienek.
      Zdajesz sobie sprawę, że Twoje desperackie próby odzyskania jej, to kopiowanie błędów i zatapianie się w emocjonalnym szambie. 30 letni facet ofiarą 24 letniego mentalnego dziecka (oraz – własnego penisa, który to decyduje o losie właściciela), który zauroczył się w cielesności i zapomniał o godności. W wieku 30 lat skoncentruj się na doskonaleniu siebie: duchowym i finansowym. Jesteś młodym człowiekiem i nie potrzebujesz siksy demolującej Twój świat. Gdzie się śpieszysz? do żeniaczki? Litości! Z kim? Ta 24 letnia dziopa skierowałaby Twoje życie na skały (alkoholizm, narkotyki). Nie poniżaj się przered gówniarą, która prawdopodobnie obciąga teraz ustami penisa innego. Ustami, które jeszcze niedawno mówiły do Ciebie: – kocham cię.

  66. Dawid

    Rzeczywiście myślałem że 24 to już powinna być dosyć dojrzała,no cóż prawda jest inna.Z tymi kolesiami i ich fryzurkami w obcisłych spodniach dziś to zupełna porażka.Znają bardziej regały w sklepach z ciuchami,niż w Castor…Minęło już 4 miesiące,zaczynam wychodzić z tego gówna do góry.Niech sobie robi co chce i komu,mam to już gdzieś,sam teraz korzystam z życia.Jesteśmy ludźmi i mamy swoje potrzeby.Czas ucieka i szkoda go marnować.Mimo że nie sadziłem,że stanę się zimnym draniem bez uczuć,to teraz liczy się tylko doskonalenie praca,wypad ze znajomymi,dwa razy się z kimś przespać,sniadanie i wypad z domu.Jasno otwarcie mówię wprost,żadnego zaangażowania,więc nikomu krzywdy nie robię.Nie znoszę pewnego powiedzenia ”takie jest życie” aczkolwiek trzeba się z nim jednak zgodzić.

    1. St. Bernard

      To nie działa tak, że prześpisz się dwa razy i dowidzenia. Czytając Twoje wypowiedzi wnioskuję, że masz tendencje do głębokich uczuć, więc sam wiesz jak to się kończy. Pełna, ślepa ekscytacja doprowadzająca do popełniania błędów. Pisałeś wcześniej o zmianach własnej osobowości pod jej wpływem. Jak widzisz było to ślepe posłuszeństwo, nijako zatracenie zdrowego rozsądku i wiary w siebie. Kiedy dajesz się kształtować płci przeciwnej, wysyłasz sygnał słabości.

      To, że postanowiłeś przestać palić to pozytywny aspekt tego galimatiasu. Absolutnie nie sięgaj po alkohol. To fałszywe lekarstwo dla słabeuszy i szybka droga do poniżenia , jakim jest np. nocne dzwonienie do byłej. Nie śpiesz się z kobietami, gdyż możesz skończyć jak wielu: finansowe trupy i alkoholicy. Obserwuj otaczające Cię społeczne środowisko i wyciągaj wnioski. Rozmawiaj z żonatymi facetami, aby poznać prozę życia w małżeństwie. 30 lat to wspaniały wiek – wchodzisz na wyższy poziom męskiej świadomości. To właśnie ta 24 latka uświadomiła Ci, jak łatwo faceci potrafią spieprzyć swoje życie idąc za głosem penisa. Potęga mężczyzny polega nie na sile mięśni lecz na stawianiu oporu pokusom. Kobieca seksualność jest najniebezpieczniejszą z nich.
      Trwaj w postanowieniach! To doskonałe, bolesne doświadczenie wzbudzi wolę walki w Tobie. Walki nie o byłą, lecz o siebie samego, i otworzy nowe karty w postrzeganiu świata.

  67. lolkiewicz

    witam, wybaczcie, że się zwierzę, ale moja historia jest bardzo dziwna. Miałem mieć zaręczyny 24 grudnia 2016, ale niestety miesiąc szybciej zaczęła nową pracę i zaczął interesować się nią przełożony. Więc 13 zadzwoniła i powiedziała że musimy zakończyć związek i nie mam błagać. Uważałem że kłóciliśmy się jak każdy, a potem jej słowa że powinienem zmienić pracę, wynająć mieszkanie i nauczyć się samodzielności, gdzie wcześniej jej to nie przeszkadzało. Jednak zrozumiałem, że nowy parter pewnie tak miał skoro tak zaczęła twierdzić. Zostawiłem dziewczynę, ale 25 grudnia przyjechałem z kwiatami żeby spróbować, ale on i ja walczyłem. W sylwestra przyłapałem jak ze sobą pisali. Ogólnie był duży dym między nami, ale mimo to 1 stycznia wróciła do mnie i prosiła o wybaczenie i przyznała się że z nim spała. 6 stycznia moim znajomym mówiła że jestem tym jedynym. Jednak gdy wyjechała do Gd na studia i do pracy znowu przestawiła się na niego, bo namierzyłem ją, ponieważ znałem hasło do find my iphone. Wtedy podobnie skończyło się, 26. marca dzwoni i pyta się czy pójdziemy na imprezę razem, ale się zgodziłem i mówiłem że 1 kwietnia jej impreza, a 2 mam zaproszenie to żeby poszła ze mną. Oczywiście jej impreza wyszła, moja nie (tydzień szybciej jej koleżanka dzwoni i mówi żebym dał spokój, bo opowiadała jak jej dobrze było z tym co była po mnie. Dodam że mi powiedziała że skoczyła z nim. Impreza jak impreza. Dałem kartę do pokoju jej i przychodzę a ta rozmawia przez telefon. Wtedy skumałem że z nim rozmawia, bo jeszcze na dodatek łóżka rozdzieliła. Wtedy wyzwałem ją i ta oczywiście zamówiła transport, bo twierdziła że jej coś zrobię. Pojechała, po tygodniu widzę na snapie że znowu z nim. Proszę o wasz komentarz czy warto dalej biegać i mieć nadzieję, chociaż od 1 kwietnia się nie odzywam. Ale przeprosiłem za swoje zachowanie,

  68. lolkiewicz

    witam, wybaczcie, że się zwierzę, ale moja historia jest bardzo dziwna. Miałem mieć zaręczyny 24 grudnia 2016, ale niestety miesiąc szybciej zaczęła nową pracę i zaczął interesować się nią przełożony. Więc 13 zadzwoniła i powiedziała że musimy zakończyć związek i nie mam błagać. Uważałem że kłóciliśmy się jak każdy, a potem jej słowa że powinienem zmienić pracę, wynająć mieszkanie i nauczyć się samodzielności, gdzie wcześniej jej to nie przeszkadzało. Jednak zrozumiałem, że nowy parter pewnie tak miał skoro tak zaczęła twierdzić. Zostawiłem dziewczynę, ale 25 grudnia przyjechałem z kwiatami żeby spróbować, ale on i ja walczyłem. W sylwestra przyłapałem jak ze sobą pisali. Ogólnie był duży dym między nami, ale mimo to 1 stycznia wróciła do mnie i prosiła o wybaczenie i przyznała się że z nim spała. 6 stycznia moim znajomym mówiła że jestem tym jedynym. Jednak gdy wyjechała do Gd na studia i do pracy znowu przestawiła się na niego, bo namierzyłem ją, ponieważ znałem hasło do find my iphone. Wtedy podobnie skończyło się, 26. marca dzwoni i pyta się czy pójdziemy na imprezę razem, ale się zgodziłem i mówiłem że 1 kwietnia jej impreza, a 2 mam zaproszenie to żeby poszła ze mną. Oczywiście jej impreza wyszła, moja nie (tydzień szybciej jej koleżanka dzwoni i mówi żebym dał spokój, bo opowiadała jak jej dobrze było z tym co była po mnie. Dodam że mi powiedziała że skoczyła z nim. Impreza jak impreza. Dałem kartę do pokoju jej i przychodzę a ta rozmawia przez telefon. Wtedy skumałem że z nim rozmawia, bo jeszcze na dodatek łóżka rozdzieliła. Wtedy wyzwałem ją i ta oczywiście zamówiła transport, bo twierdziła że jej coś zrobię. Pojechała, po tygodniu widzę na snapie że znowu z nim. Proszę o wasz komentarz czy warto dalej biegać i mieć nadzieję, chociaż od 1 kwietnia się nie odzywam. Ale przeprosiłem za swoje zachowanie, Zapomniałem dodać że byliśmy 2,5 roku i że po rozstaniu była z obecnym w wielu miejscach.

  69. lolkiewicz

    Zapomniałem dodać że byliśmy 2,5 roku i że po rozstaniu była z obecnym w wielu miejscach i dobrze się bawiła.

    1. St. Bernard

      OCZYWIŚCIE, ŻE WARTO! WARTO MIEĆ ŁATKĘ OFERMY I PIESKA NA KAŻDE ZAWOŁANIE! WARTO UTRACIĆ GODNOŚĆ I ROZCZULAĆ SIĘ NAD SOBĄ PO NOCACH. WARTO WYDAWAĆ PIENIĄDZE I OFIAROWAĆ WSZYSTKO, CO NAJPIĘKNIEJSZE KOMUŚ KTO PIE..OLI SIĘ Z INNYM. I SKOMLEĆ O MIŁOŚĆ… I ŻEBRAĆ O PI..DĘ. WARTO ZNOWU KOCHAĆ SIĘ I CAŁOWAĆ Z KIMŚ KTO UPRAWIAŁ SEX ORALNY KILKA GODZIN WCZEŚNIEJ Z KIMŚ TOBIE CAŁKOWICIE OBCYM. WARTO!!!
      WARTO BYĆ WYSTAWIONYM NA POŚMIEWISKO BLISKIEGO OTOCZENIA ORAZ ŻARTY INICJOWANE PRZEZ BYŁĄ W SŁODKICH ROZMOWACH Z JEJ KOCHANKIEM.

      Nie warto być mężczyzną z odłożonymi funduszami, które utorują nam drogę do przyszłości. Rozsądniej jest zaprzepaścić gotówkę na bezowocne próby odzyskania tej jedynej. Nie jest sensownym posiadać godność i dumę z siebie, że byle koza nie demoluje Twojego życia, że zlekceważyłeś jej wyskoki dając jej i waszym wspólnym znajomym do zrozumienia, że to jej strata i stać Cię na wartościową kobietę. Jakże nierozsądnym jest głębsze spojrzenie na prymitywne ludzkie popędy i ich konsekwencje. Dlaczego pozostać trzeźwym i nie stracić pracy? Po co spać spokojnie po nocach i nie zawracać sobie spokoju czarnymi myślami. Przecież urodziłeś się po to, aby jakaś chłopka, która usilnie pretenduje do bycia księżniczką zatruła Twoją młodość i nakazała dźwigać niewidzialny krzyż poczucia winy.

      LITOŚĆI!JESTEŚ FACETEM ZA JAKIM JESZCZE BĘDZIE PISZCZAŁA!

    2. St. Bernard

      PRZYJDZIE TAKI CZAS, ŻE TO ONA BĘDZIE SKOMLEĆ O TWOJE WZGLĘDY. WYSOCE PRAWDOPODOBNE, ŻE Z DZIECKIEM INNEGO FACETA, GDYŻ TAK WŁAŚNIE KOŃCZĄ so called Princess Wanna Be. WÓWCZAS TY, JAKO DOJRZAŁY EMOCJONALNIE FACET Z KAPITAŁEM NA PRZYSZŁOŚĆ POWIESZ: – WYBACZ, ALE UKŁADA MI SIĘ W ŻYCIU I NIE CHCĘ TEGO ZAPRZEPAŚCIĆ. I WTEDY DOZNA UCZUCIA, JAKIE TY ZNOSISZ TERAZ: UPOKORZENIE I BÓL.

      FACET KONTROLUJĄCY WŁASNE POPĘDY I EMOCJE Z WIEKIEM STAJE SIĘ ATRAKCYJNIEJSZY. KOBIETY PRZECIWNIE – TO NIEWOLNICE BIOLOGICZNEGO ZEGARA.

  70. Mr.Weln

    Czasami dobrze przeczytać kilka zdań i wiedzieć, że ludzie mają tak samo, że można sobie z tym poradzić pomimo tego jak ciężko teraz jest. Byłem z pewną kobietą 3 lata. Przez 3 lata przeżyliśmy naprawdę wiele… śmierć bliskich nam osób, chorobę… i wiedzieliśmy, że możemy zawsze na siebie liczyć. Lecz był pewny mankament. Mama tej dziewczyny bardzo mnie nie lubiła gdyż była w wielkim błędzie na temat tego jaki podobno jestem i oczywiście nie wiedziała, że jesteśmy razem. Zawsze gdy u mnie spędzała dni, weekendy czy wyjazdy to ją okłamywała. Z jednej strony wiem jak ważna jest dla niej rodzina i jak ciężko jej było z tym wszystkim a z drugiej strony tłumaczę sobie to tak, że rodzice nie mogą za nas decydować o życiu. Kilka razy przez to się rozstaliśmy, ale nie mijało dużo czasu aby znów ze sobą rozmawiać, tęsknić. Lecz na końcu wszystko się zmieniło. Postanowiła odejść. Tak po prostu napisała wiadomość jak jakiś gówniarz. Ja na spokojnie i bez nerwów zadzowniłem. Nie odbierała, więc dałem jej czas – myślałem, że może coś się stało. Po odczekaniu pisałem i zgodziła się w końcu ze mną spotkać. Tego dnia, mówiła naprawdę przykre i straszne dla mnie rzeczy, ale w końcu się uspokoiła. Wyszło na to, że pojechała do mnie na weekend odwołując to wszystko. Kiedy myślałem, że to minęło było chyba już tylko gorzej. Gdy pojechała, znów sms… znów nie mogłem uwierzyć w takie zachowanie. No i mijały dni, ja w końcu postanowiłem oddać rzeczy. Była wściekła. Gdy w końcu zgodziła się porozmawiać jedyne co słyszałem to sama ironia i pogarda. Umówiłem się z nią żeby ochłonęła, ja zadzwonię za kilka dni i wtedy na spokojnie to obgadamy. Tak też się stało. I gdy rozmawialiśmy powiedziała mi „spotykam się z kimś”. To już było naprawdę wiele. Powiedziała, że to nic jeszcze takiego, że spotkała się z kimś 2 razy i że do niczego większego nie doszło. Lecz ja już wiedziałem, do czego to zmierza. Więc głupi będąc zaproponowałem, żebyśmy pojechali gdzieś, odpoczeli, pożegnali się ? Zgodziła się… Wyjazd był z góry przedyskutowany. Że mamy nie traktować się jak byśmy byli razem, że będzie miło, ale nic się dziać miedzy nami nie będzie. Ja oczywiście powiedziałem, że dobrze, że chce się pożegnać ( liczyłem na rozmowę i najzwyczajniejsze w świecie wyjaśnienia). Pojechaliśmy i było naprawdę cudownie. Byliśmy razem… Każda nasza obietnica co do tego czego ma nie być została złamana. I powiedziała mi, że kocha… ale nie może, że gdy wrócimy to nie chce więcej mnie widzieć… ale robiliśmy wszystko. I teraz logika mężczyzny po powrocie mówi, kobieta mówi, że Cię kocha, nie ma skrupułów żeby robić z Tobą wszystko a potem coś takiego Ci mówi? Oczywiście nadal mi przykro, czasami płaczę, lecz rozum podpowiada mi, że dla niej najważniejsze jest to żeby mama była zadowolona i żeby mogła kogoś jej przedstawić. Szukała już dawno kogoś nowego i dopiero gdy już znalazła powiedziała mi jak będzie. A najbardziej boli, że człowiek nas zostawia i mówi te dwa słowa i na koniec jeszcze potrafi iść z Tobą do łóżka. Ona czuła już raczej tylko przywiązanie a nie miłość i coś się jej pomyliło. Śmieszne ale prawdziwe. Nie chce jej krzywdy ani przykrości. Mimo, że wiele więcej w życiu mi się posypało teraz jak m.in. praca czy rodzina to nie mam zamiaru już jej tym zadręczać i liczyć na litość. Można powiedzieć, że kocham, boli mnie, że ktoś ma to co ja bym chciał ale nic nie mogę z tym zrobić. Zobaczymy co zmieni czas. Obiecałem sobie jedynie, że już więcej nie zadzwonię ani nie napiszę. Może kiedyś zrozumie to ile krzywdy jest w tym wszystkim i po prostu powie chociaż raz szczere przepraszam tak jak ja to robiłem wiele razy nawet jeżeli nie było żadnej mojej winy, a po prostu nie chciałem więcej smutku. To tyle.

    1. St. Bernard

      Za Twoimi słowami kryje się odwaga i wewnętrzna siła, Mr Weln…

      Historia z okłamywaniem rodziców przez kobiety jest znana wielu mężczyznom. Mamusie wpajały im legendy o księciu na białym koniu i podstępnie zaniżały wartość każdego, kto nie wpisywał się w ich społeczne ramy. Wysokie wymagania względem przyszłego partnera dla córki niejednokrotnie owocowały staropanieństwem córeczek. Mój bliski kolega miał do czynienia z taką „artystką”, której mamusia nie życzyła sobie poważnego związku z nim. Dziś kumpel żyje w długoletnim dojrzałym związku z inną kobietą i mają syna i córeczkę. Są szczęśliwym małżeństwem, które wspólnie stawia czoła życiowym przeszkodom. Natomiast „artystka” (używam tego zwrotu odnośnie kobiet, które mają tendencje do zbyt wysokiego mniemania o sobie) urodziła już czworo dzieci, każde z innym facetem, z tego pierwsze z nich odebrane przez ojca, który nie życzył sobie spędzić reszty życia z tak zepsutą osobą (balety i szemrane towarzystwo to był jej konik). Dziś reprezentuje ona książkowy przykład patologii społeczej. Jej tzw. konkubin to znany osiedlowy recydywista, który niejednokrotnie okazywał swe prymitywne oblicze poprzez boksowanie „ukochanej”. Jestem ciekaw co czuje jej mamusia i jak musi być zgorzkniała i niezadowolona z wyboru córci. To tylko banalny przykład wpływu rodziców na wybory córeczek,

      Co do logiki kobiet… Brak słów. Nie spodziewaj się tego od nich. To emocje i silna presja koleżanek i bliskich decydują o ich wyborach, gdzie brak samodzielnej oceny to życiowy kompas.

      Znasz moją opinię na temat prób odzyskania byłej. Trzymaj się postanowień. Siły Ci nie brak. Stać Cię na więcej niż wiesz o sobie. To, co napisałeś jest jest tego dowodem.

      1. Mr.weln

        To podpowiada jedynie zdrowy rozsądek bo każda część ciała i duszy mówi co innego. Gdy zaraz weekend ta druga osoba, do której jednak coś się nadal czuje dobrze się bawi ze swoją nową połówka. Niestety, ale psychologia nigdy nie była moja mocna strona. Wszystkie zdjęcia jakie miałem zgralem na pendriva aby mieć jednak to gdzieś schowane. Usuwam to wszystko zaczynając od najlatwiejszego, czyli po prostu usunięcie tego co mam m.in. Na telefonie. Lecz najgorsze są poranki. Na nie niestety odpowiedzi szukam dalej.

    2. Teresa

      Czy ktoś się jeszcze udziela na tych forach

  71. awi

    Brak logiki u kobiet? Stereotypy.”Logiczny”np.był mój były, który po paru latach „miłości”o której zapewniał mnie non stop nagle zapałał uczuciem do innej.Zerwał całkowicie kontakt a gdy w końcu doprowadziłam do rozmowy to okazało się,że-tak naprawdę to on nie wie czego chce…Jak zapytałam jak to możliwe skoro byłam dla niego taka niby wyjątkowa itp.nagle jemu tak się odmieniło?Jak mógł mi do końca wciskać kit o miłości i uprawiać ze mną seks??Zawsze powtarzałam,że w życiu nie da się niczego przewidzieć i gdyby doszło do takiej sytuacji,że zakocha się w innej lub odwrotnie to mamy sobie o tym powiedzieć a nie oszukiwać się.Sądziłam,że przyjażń stanowi dużą wartość w naszym związku,jasneee.No i usłyszałam,że tak naprawdę to on cały czas mnie kocha…A i jeśli chodzi o logiczne myślenie facetów to „przemyślałem wszystko”i wybrałem ją….Jeśli kobiety kierują się uczuciami a faceci taką logiką to ja dziękuję.Dodam,że facet niby dojrzały bo po 40…A nie dojrzała byłam ja mimo,że „mama mówiła”a ja jednak kierowałam się swoim zdaniem,że chcę z nim być.Swoje przepłakałam,wnioski wyciągnięte.

    1. St. Bernard

      Często wstydzę się za męski gatunek… Za te dziecinadę po czterdziestce, kiedy kosztem zakochanej dziewczyny udowadnia sobie, że wciąż jest atrakcyjny. To zazwyczaj panowie w związkach małżeńskich, szukający świeżych wrażeń na boku. No, przecież nie zaprzeczysz, że niewiedziałaś o jego małżeństwie. Jakkolwiek na to nie patrzeć, brałaś czynny i świadomy udział w jego rozbiciu. Niestety, nasz 40 letni bohater nie zostawi poukładanego i przewidywalnego życia dla młodziutkiej i bezgranicznie zakochanej istotki, dla której będzie zaczynał wszystko od nowa. Woli tkwić w wypalonym związku z możliwością skoku w bok z kolejną napaloną na „dojrzałego i niezależnego”.

  72. awi

    No widzisz a jednak…Do żadnej żony nie wrócił tylko wybrał nową „napaloną”.A ja nie byłam aż tak młodziutka i napalona choć po czasie stwierdzam,że naiwna więc głupiutka.Chciałam nam dać szansę bo życie nie jest czarno białe i każdy ma za sobą swoje historie. .Wydawało mi się,że go tak dobrze znam a jednak potrafił mnie zaskoczyć.Było tyle rozmów,że najważniejsza szczerość bla bla bla,że najbardziej bolało jak mogłam tak uwierzyć i zaufać?Jak dziewczyna ufna to naiwna a jak odwrotnie to zimna suka.Nie usprawiedliwiam,panowie, ale często są to kobiety,które nauczyły się jakoś przetrwać w tych czasach by któryś raz nie dać się już powalić.

  73. jAtojA

    Nic nie jest wieczne. A kazda/kazdy jest ta jedyna. Nie mozna ufac na 100%, ufaj ale sprawdzaj. Teraz sa inne czasy, bardziej wyrachowane. Moge mowic tylko z perspektywy faceta, kobieta odchodzi, jamniczyc nie warto ani przez chwile. Nie dziwi mnie wcale tez, ze moze z Toba sypiac, mowic Ci czule slowka, robic wszystko jakby OK bylo, grac swoja role na miare Oscara, a nastepnego dnia „to nie bylo to” lub podobne brednie. Po kilku dniach dowiadujesz sie, ze jest juz ktos nowy, albo ona Ci jeszcze w oczy macha swoim wybrankiem jak moja mi machala. Jeszcze smiala mnie do niego porownywac a jej teksty tylko uswiadomily mi jaka jest na prawde…Na kobiety to trzeba uwazac bo to sa chytre i przebiegle stworzenia. Nie zebym chcial byc gburem ale zegar biologiczny im tyka i to nas Panowie ratuje. Moze niektore z nich sie ogarna albo lepiej niech ida do takich co sie beda z nimi meczyc. Ja bym chcial normalna kobiete, prawdziwa z krwi i kosci. A ona dostanie tez faceta z krwi i kosci, ale nie ideal, bo nie istnieja. Na zimne suki nie ma w moim zyciu juz miejsca. Swoje widzialem i dziekuje, fajnie bylo ale juz wystarczy. Moj swiat jest/bedzie najwazniejszy, na pewno wazniejszy niz jakakolwiek kobieta, chocby nie wiem jak bliska miala dla mnie byc. To jest jedno z PRIO w moim ‚nowym roku’. Tego sobie zycze, za 26minut moje 31URO. YO.

    1. St. Bernard

      Wszystkiego Najlepszego. Wspaniały wiek na otwarcie oczu… Powodzenia

  74. awi

    Dołączam do życzeń-wszystkiego dobrego Ci życzę.Wytrwałości w postanowieniu i satysfakcji ze zmian.A z tym zegarem biologicznym u kobiet to lekko szowinistyczne podejście moim zdaniem.Jak któraś ma „się ogarnąć” to raczej sprawią to doświadczenia a nie upływający czas.Niektórzy,niezależnie od płci,nie dojrzewają nigdy .

  75. NoName122

    Kiedyś szef mojego ojca powiedział mu, że LUDZIOM nie można ufać. Miał całkowitą rację. Byłem z dziewczyną przez 11 miesięcy, było świetnie super itd. Wszystko się układało w najlepszym porządku. Postanowiliśmy razem, że podejmę pracę w jej mieście. Gdy już prawie się przeprowadziłem to wtedy ta moja jedyna ukochana dziewczyna ZOSTAWIŁA mnie bo stwierdziła, że do siebie nie pasujemy. Tak z dnia na dzień, gdzie wcale nie było tego widać. Kocham ją mocno ale staram się wymazać ją z pamięci. Przydała by się operacja która kasuje pamięć. To tyle. Miejcie dystans do kobiet nawet jak je bardzo kochacie. Ale nigdy na 100% nie ufajcie.

    1. jAtojA

      Pamietaj jedno, nie jamnicz, siedz cicho o nic nie pros, nie blagaj, wszystko na nie. Wryty jak glaz! To Ci na dobre wyjdzie. Ja sie nie powstrzymalem a kobiecie to tylko radosc da, ze ktos skamle, nie powielaj bledow innych.

  76. ala

    A mnie dziś po prawie roku zostawił facet, którego pokochałam chociaż nie planowałam tego, niestety on nie poczuł do mnie tego samego…boli boli cholernie boli…Najgorsze jest to że to były najcudowniejsze chwile naszej znajomości, oboje stwierdziliśmy że z nikim nie było nam tak dobrze. ..jestem starsza od niego o 5 lat…czy to może mieć aż taki wpływ? Co wy jako mężczyźni myślicie? Chce mieć rodzinę dzieci ale nie ze mną. ..boli boli
    Ja mam 40 on 35, czy to taki problem? A może po prostu się nie zakochał? I nie ma innej

  77. Mija

    Mnie facet zostawił 4 miesiące temu..szczerze dwa pierwsze nawet do pracy nie chodziłam.Płakałam w sumie do wczoraj dziennie…
    Obciążył mnie poczuciem winy za wszystko..kłóciliśmy się ale zawsze o drobnostki..uznał mnie za zaborczą..za grubą..że siedze tylko i jem ciastka.Wiem jak dla Was facetów jest ważny również wygląd,każdy musi o siebie dbać,chcę się podobać..ale jakie to przykre być z kimś kto nas nie akceptuje..naszej figury ..dodam,że nie mam nadwagi waże 60 km przy wzroście 166.Ten człowiek zabrał mi wszystko..nie mam ochoty na nic..nawet nie wiem co sprawiało mi kiedyś przyjemność..czemu bo oddałam mu się cała..przyjela do swojego domu i do serca..robiłam kanapki do pracy z karteczką”miłego dnia kochanie” wszystko dla niego…było mu dobrze do czasu kiedy się zoriętowałam,że tylko ja daję on nic od siebie..myślalam,że jak sie odezwie,postawię on coś zmieni..zmieniło sie tyle ..że uznał,że go niszczę w tym związku..,że mu na karku siedze i odszedl.Dodam,że byliśmy zaręczeni związek 2 lata przeszło..Prosiłam..mówiłam,że coś zmienie jesli to kwestia moich zachowan..wzielam winę na siebie..i umieram dalej..kiedy to minie nie mam pojęcia..ruszylam na basen,rower,silownie..ale wszedzie gdzie nie jestem cholernie dalej boli..i ten strach,ze nigdy się nikogo nie pokocha jesli raz kochało sie tak bardzo.Pozdrawiam wszystie bolące serca…

    1. dax

      Wzielas sie za siebie i to byl dobry ruch – wytrwaj w tym. A co do 166/60 – to juz kwestia preferencji. Dla Ciebie moze byc, ze nie masz nadwagi, a dla innego bedzie „za malo zgrabna”. Lepiej to „przyjac na klate”, niz oklamywac sama siebie. Inna sprawa, ze wszystkim nie dogodzisz. Jesli nie chcesz schudnac bardziej, nie szukaj goscia szczuplego. Byc moze takiego tez nie szukasz. Nie da sie wszystkim dogodzic, ale progress musi byc. A ciastka sa zle, nawet jesli je lubisz. Ja uwielbiam, ale nie jem, bo nie chce byc gruby. Ani to fajne, ani przyjemne, a na pewno nieatrakcyjne. Ale najwazniejsze to cisnac, cos robic ze soba, posuwac do przodu – wtedy na inne rzeczy druga osoba przymknie oko. Gdy nic sie nie zmienia, uwypuklaja sie nasze braki i o koniec zwiazku latwo. Teraz nazwij mnie pustakiem, jesli chcesz. Bo moj poglad nie musi zgadzac sie z Twoim i na pewno nie bedzie.

  78. ala

    Wiem Mija jak to boli…ja narazie jestem w lekkim szoku i proboje sobie wytłumaczyć że tak będzie lepiej dla niego, bo skoro chce mieć rodzinę i dzieci to niech szuka sobie młodszej…chociaż ja tez o tym marzylam i szkoda że aż tak się zaangażowałam…Tak już mamy ze nawet po rozstaniu myślimy o tej drugiej osobie, co dla niego będzie lepsze, zapominamy o sobie.
    Oni stają się dla nas całym światem, oddajemy im wszystko co najlepsze i co z tego…facet to egoista bez empatii…nie każdy oczywiście
    Mija trzymam za Ciebie mocno kciuki, już tyle czasu cierpisz aż boję się pomyśleć kiedy mi przejdzie…Dziewczyno z tego co napisałaś to zwykły dupek i tak musisz sobie powtarzać, ja myślę że kiedyś będziemy się z tego śmiały ale co przecierpimy teraz to nasze.
    Odzywaj się jak dajesz sobie radę

    1. dax

      Nie masz pelnego obrazu sytuacji, tylko wersje wygodna dla autorki, a piszesz o gosciu, ze dupek. Come on. Niech ten „dupek” sie wypowie, wtedy bedziemy mieli pelny obraz. Wy kobiety lubicie przerzuca na faceta cale to szambo, a same zawsze jestescie niewinne. Wiecej samokrytycyzmu! Prawda ZAWSZE lezy posrodku :)

  79. wujek

    Witam, zostawiła mnie dziewczyna po 6,5 letnim związku. Dodam że co roku są rozstania bo ona ma jakieś takie dziwne coś, że na każdy kryzys w związku reaguje rozstaniem. Ale tym razem rozstaliśmy się chyba na dobre. Ostatnie zerwania były we wrześniu-nameczyłem się by ją odzyskać 1,5 miesiaca. Kolejne w styczniu ( tym razem ja byłem podlamany, bo mialem wypadek, zalamalem się że niepotrzebny jej niesprawny facet na co ona sie strasznie obrazila że to zakonczylem no ale 1,5 miesiaca i udalo mi się ją odzyskać. Od stycznia naprawde sie starałem żeby bylo dobrze nie popelniajac starych bledow i do Bożego Ciała bylo wszytsko dobrze. Po czym moja Pani miala do mnie pretensje że ,,nie dostala orgazmu bo w trakcie zlapal mnie skorcz w nodze i nie dokonczylem”. Ja sie obrazilem jak akzdy normalny facet za taki tekst i nie odzyalem tydzień…Myslalem że sie domysli o co mi chodzi ale gdzie tam. W tamten piatek poojechalem z wkiatami nawet ja przeprosić ale nic to nie dało…Powiedziala ze na arzie to koniec,że odezwie sie jak bedzie gotowa. Nie rozumiem po co takie przeciaganie w czasie tego wszytskiego ? W dodatku wytkneła mi że już mam na oku inne dziewczyny że nie interesowalem sie nią gdy mila ciezki okres ze liczyl sie dla mnie czubek wlasnego nosa i pieniadze tylko i wylacznie. Tylko po co gadala jeszcze miesiac temu że mnie kocha,że jest szczesliwa? Mieliśmy sie w wakacje zareczyć…Byłem z nią 6,5 roku. Pomozcie mi bo naprawde dalej ją kocham i mi na niej zależy ale jednoczesnie wiem że nie ma czego ratować. w dodatku mam za 2 dni obrone pracy magisterskiej i nie umiem sie na tym skupić przez to wszystko…Poznaje inne dziewczyny ale nic to nie pomaga nic a nic . W dodatku ona sie zarzeka że nie ma nikogo, ale jednoczesnie caly zcas dodaje nowych gachów na fb…wiec ja zaczalem robić to samo. Nie wiem po co mnie zwodzi ??

    1. dax

      Wujek: kazdy normalny facet sie NIE OBRAZA. To po pierwsze! A skoro juz sie obrazilem, by po chwili jechac z kwiatami, to ona wyczula, ze nie jestes facetem (wedlug starych kanonow), bo w ten sposob przejales wine na siebie. Gadala, ze kocha miesiac temu… Czlowieku, dzis bedziesz mial zajebisty sex, a jutro uslyszysz „nie pasujemy do siebie”. To normalne i dosc popularne wsrod zdecydowanej wiekszosci kobiet. Ciezko stwierdzic ile bledow zrobiles przez te 6.5 roku. Ona mowi, ze nie ma nikogo, zebys mial nadzieje na odzyskanie. To sie nazywa „podlewanie kwiatka”. Gdybys nie domyslil sie kto byl (bo temat z 2016-go) tym kwiatkiem, to przeczytaj once again :)

  80. Romano

    Cześć. Szukam pomocy i nigdzie nie mogę znaleźć podobnej sytuacji. Mianowicie. Byłem że swoją ex 7 lat mamy 4 letniego syna. Przez ostatni miesiąc strasznie się klucilismy. Byłem o nią zazdrosny robiłem jakieś dziwne akcje. W sumie wcześniej też nie było zawsze kolorowo. No i w zeszła środę oznajmiła mi że nie chce ze mną być.wyżyga la mi wszystko po kolei. Mówi że nie wie czy kocha ale ze mną napewno już nie będzie. Żeby było mało mieszkamy razem a ona do mnie się odzywa jak by się nic nie stało. Miła ciepła dzwoni pyta itd. Czy to jej jakąś gra czy zeczywiscie to już koniec a ona teraz właśnie zaczęła żyć. Kocham ją i chce z nią być ale ona tego nie chce. Nie wiem co robić jak się zachowywać żeby ją odzyskać. Pomocy.

    1. jatoja

      Olej ja, zyj wlasnym zyciem, jak ma wrocic to wroci. Ale na pewno nie jak bedziesz sie o to staral, pzdr.

  81. ROBERT

    SIEMA mialem to samo byla mila i opiekuncza ,co sie pozniej okazala tez byla mila dla drugiego.To wszystko to gra klamstw,nie wiez w to co mowi .Ja bylem w zwiazku prawie 9 lat, dziecko kredyty na dom i samochod.W czerwcu sie rostalismy i tez mi mowila ze sie wypalilo ze nikogo niema. na poczatku tlumaczylem prosilem i tak nic nie dalo.Gdy dwa tygodnie temu dowiedzialem sie ze ma kolesia i to trwa gdzies od maja.To bol ktory mialem prawie mina a na nia mam w….ne,bo jak moglem tyle lat zyc z takim klamca.pamietajcie jak kobieta zaczyna cos krecic to trzeba odejs zadne tlumaczenie nic nieda dopuki sama nie zrozomie.

  82. Michal

    Cześć Panowie,

    To ja też napiszę co mnie boli. Jestem z dziewczyną prawie 8 lat z czego 3 lata po ślubie. Jest między nami rok różnicy, ja w tym roku kończę 30tke. Dzieci na szczęście nie mamy.
    Zawsze nam się świetnie układało, wszyscy znajomi mówili nam, że idealnie do siebie pasujemy. Oboje lubimy spokojne życie, większość czasu spędzamy w domu. Z mojej perspektywy ostatnie 7 lat było idealne, kochająca kobieta, zawsze uśmiechnięta, wpatrywala się we mnie tymi blyszczacymi oczami – panowie na bank wiedzą o co chodzi. Tego wzroku nie da się z niczym porównać.
    I co? No i gowno. Od marca tego roku zaczęło się wszystko psuć. Ja zmieniłem pracę na dużo lepiej płatna ale i bardziej stresujaca. Było mi ciężko na początku, wracałem do domu zmarnowany bez sił na cokolwiek, często szedłem wcześnie spać. Małżonka uznała to za frajerstwo i zamiast mnie wspierać to kazała mi „się ogarnąć”. Zaczęliśmy się kłócić o pierdoly, zaczęliśmy się od siebie oddalać, brak seksu, w końcu spanie osobno. Wiele razy rozmawialiśmy na ten temat, na początku słyszałem, że o nią nie dbam, że nie poświęcam czasu. Później dowiedziałem się że nigdy o nią nie dbalem, że komputer był całe życie na pierwszym miejscu. Jest w tym trochę prawdy, lubię siedzieć przy kompie, mam kilka swoich pasji, które mogę właśnie realizować w ten sposób. Ale nigdy w moim odczuciu nie było to ważniejsze od niej. Później z miesiąca na miesiąc było gorzej, słyszałem coraz więcej pretensji i wynajdowania problemów. A to, że nie chce chodzic z nią do kościoła (żona jest wierząca, ja nie) a to, że nie będzie stosować antykoncepcji bo to sprzeczne z jej wiara (chociaż wcześniej normalnie stosowalismy), a to że jestem dziecinny i nie będę się nadawał na ojca. Oraz masa innych przykrych rzeczy.
    No to u mnie włączył się instynkt przetrwania i zacząłem się starac jak głupi, kwiaty, rozmowy, przesadne dbanie o dom żeby jej pokazać, że jednak jestem „godzien”. Efektu możecie się domyslic. Zerowy. Usłyszałem tylko, że jest już za późno, że mogłem się wczesniej starać a teraz to ona już nic nie czuje i niczego ode mnie nie chce. Ze mnie nie kocha, że wypaliło się przez lata. Bullshit, jeszcze na początku roku widziałem, że mnie kocha („do me eyes”). Dała mi jakieś absurdalne ultimatum, że mam się pozbyć wszystkich swoich zainteresowań i komoutera ograniczając to do max 3 godzin w tygodniu i ze mam zacząć z nią chodzić do kościoła. Oczywiście się nie zgodziłem, ale zapewnilem, że chce o nią na nowo dbac żeby nigdy nie poczuła się samotna jak to określiła. Efektu oczywiście brak. Powiedziała, że chce się rozstać, że nic już do mnie nie czuje. Mam się wyprowadzić we wrześniu. Mieliśmy wtedy jechać na urlop.

    Świat mi runął. Kobieta mojego życia, z którą spędziłem całe swoje dorosłe życie powiedziała mi, że koniec, że się rozmyslila. Nawet nie wyobrażam sobie jak mam się z tego otrząsnąć, a najgorsze dopiero przed mną (wyprowadzka i rozwód). Czuję żal i gorycz, czuje się oszukany. Jak sama powiedziała „zmieniły się jej priorytety”. To trzeba było nie wychodzić za mąż i teraz niszczyć życie komuś kto cię kocha. Swoją drogą to wszystko jest takie obludne, że aż obrzydliwe. Wiara, kościół, antykoncepcja fe, ale się z Tobą rozwiode bo zmieniły mi się priorytety. Aha, no i braliśmy ślub kościelny, przy czym ja podchodzilem jako niewierzący.

    Łudzę sie, że da się to jeszcze uratować, ze rozsądek i logika do niej dotrze, ale wiem, ze to nieprawda. Jestem słaby psychicznie i ona to wie, czuje się jak krwawiaca zwierzyna. Tylko kwestia czasu aż ona złapie trop i mnie dopadnie :(

    Czuje się jak debil bo jedyne czego pragnę to żeby wróciła do łóżka i żebym mógł ją przytulić i udawać, że nic się nie stało.

    1. St. Bernard

      Primo: Te pasje komputerowe to calodobowe gierki? To zrozumiałe, że kobieta tego nie zniesie. Secondo: Powołujesz się na Jej wiarę tak, jakbyś sądził, że to zobowiązuje ją do wiecznej dogrobowej wierności i trwaniu przy Tobie. Wiesz ile kobiet przygląda się dorosłym facetom siedzącym przed swoimi komputerami? Czy wiesz ile z nich zadało sobie pytanie: „za kogo ja wyszłam”? Przeżywasz to, gdyż uważałeś, że Twoje życie jest bezpiecznie ułożone i nikt i nic nie zakłuci tego stanu. Nic bardziej mylnego. W świecie internetu i telefoni wszystko zmienia się w takim tępie, że nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć ani kontrolować.

      Skoro zareagowała w ten sposób, to nie skacz teraz wokoło niej. Odbierze to jako akt desperacji w próbie jej odzyskania. Przeczytaj dokładnie felieton autora tego blogu oraz wszystkie komentarze. Wyciągaj wnioski i wdrażaj je w życie. To, że chce Cię zostawić nie znaczy, że to bezwzględny koniec. Ale żebrając o uczucia kopiesz sobie i waszemu związkowi grób.

      1. Michal

        Nie nie gierki. Jestem z natury introwertykiem i komputer jest dla mnie pewnego rodzaju oknem na swiat i bezpiecznym schronieniem za razem.

        To nie jest tak, ze wyszla za mnie trzy lata temu i mnie nie znala, wczesniej mieszkalismy razem kolejne trzy lata, wiec mowiac po ludzku wiedziala co bierze. A teraz jej sie znudzilo, przynajmniej tak to odbieram. Masz racje co do tego, ze uwazalem, ze mam poukladane zycie, bylo to dla mnie bardzo wazne. Z drugiej strony nie bylo to tez tak, ze uznalem, ze to co mialem zalatwic to jest zalatwione i bedziemy w tym trwac do konca. Mielismy plany, ja mialem plany. Chcialem sie rozwijac zeby to doceniala, zeby byla dumna z tego kim jestem. Zmienilem prace zebysmy mieli wiecej pieniedzy i mogli pomyslec o dzieciach chociaz moglem siedziec w poprzedniej wygodnej robocie gdzie 3/4 dnia moglem spedzac na przegladaniu smiesznych kotow w internecie. A tu nagle gon sie frajerze. Widze, ze ona tez cierpi, ale jednak podjela taka a nie inna decyzje. Od paru dni dalem spokoj, nasza komunikacja ograniczyla sie do „czesc” rano i popoludniu. Zaczałem wiecej biegac, specjalnie wracam pozniej do domu. Zamierzam utrzymac ten stan ze 2-3 tygodnie, zobaczymy czy cos sie zmieni. Myslalem zeby po tym czasie jezeli nie bedzie z jej strony zadnej reakcji zaproponowac wspolna wizyte na terapii malzenskiej. Wiem, ze ta sprawa nie jest jej obojetna wbrew temu co mowi, wiec moze to jest jakas droga.

        1. St. Bernard

          Jesteś na dobrej drodze zatem. Bieganie zredukuje stres towarzyszący wydarzeniom i przedstawi Cię w świetle niepoddającego się faceta.
          Czasem zarabianie większych pieniędzy nie czyni Cię zwycięzcą w oczach żony. Ma to odwrotny efekt od zamierzonego, gdyż wiąże się to z Twoją nieobecnością w domu. Poza tym, jest letni sezon i wiele Jej znajomych i koleżanek wyjeżdża na wakacje, niekoniecznie nad polski Bałtyk. Takie informacje budzą w niej refleksję nad brakiem zainteresowania z Twojej strony, jeżeli kolejny rok nigdzie jej nie zabierasz. Wiem, co myślisz wtej chwili, ale tak kobiety reagują w świecie, w którym serwuje im się papkę, żę im się należy i już. Zachodni styl życia obrzydził kobietom domatorstwo i rodzinny styl życia znany naszym rodzicom. Nabija im za to do głów fałszywe mniemanie wyższości na mężczyznami i gloryfikuje wręcz rozwody i życie w stylu: „Róbta co chceta”.To efekty kulturowego zabójstwa jakie dokonuje lewacka Bruksela. Piszę do Ciebie z UK i zapewniam Cię, że tutaj status mężczyzny został zredukowany do zera, natomiast wiktoriańska kobiecość została wymieniona na prymitywne babska z jeszcze bardziej prymitywnymi tatuażami, które swą agresywnością dorównują dzikim afrykańskim zwierzętom. Facet na zachodzie jest naszpikowany poczuciem winy za bycie mężczyzną, a jak się nie podporządkowuje to zawsze można przylepić mu łatkę seksisty albo w skrajnych przypadkach pedofila (tak, tak, w ten sposób panie nawet w polskich sądach walczą z ex)

          Chcę tylko uwypuklić Ci pewne schematy, które skutkują nieprzewidzianymi zachowaniami kobiet. Nie znaczy to jednak, że masz zamienić się teraz w „żebraka wołającego o cipkę”. Nie!

          Żyj tak, jakby twój świat zbudowany był na litej skale i nie pozwól kobiecie terroryzować Cię jej żądaniami. Trwaj w postanowieniach i nie bądź zbyt miłym chłopczykiem.

  83. Rysiek

    Cześć
    w skrócie :
    Poznałem dziewczynę X w liceum byliśmy przyjaciółmi, ja miałem dziewczyny ona chłopaków a przy sobie zachowywalismy sie jak para kumpli z wojska, kompletnie aseksualnie. Po 3 latach przyjaźni coś sie wydarzyło, spędziliśmy noc i nagle zauważyłem w niej kobietę, zostawiłem dziewczynę i zacząłem sie starać, wyszło, byliśmy razem i po roku rozstaliamy sie. Po rozstaniu wróciliśmy do kumplowania, miała trudny okres w życiu ogolnie deprechę jakaś i nawet najmniejszy problem stawał sie dla niej końcem swiata. Jako ze zależało mi na niej jako na przyjaciółce i nie ukrywam ze dopóki nie znalazłaby kogos innego cały czas zalezaloby mi na niej jako na dziewczynie to pomagalem jej ze wszystkim z czym miała problem. Zawsze Pocieszalem pomagalem itp itp. Sprawiało mi radość samo parzenie na jej uśmiech. Bum nagle stała sie zupełnie inna, przestała mi o czymkolwiek mowić, okazało sie ze ma jakiegoś chłopaka na oku, przyszła przerwa wakacyjna na studiach wiec odeszły problemy i postanowiła wyrzucić mnie do śmieci. Na koniec usłyszałem ze nie byłem ej wart, ze ten nowy chłopak jest lepszy odemnie, a ja jestem beznadziejny i ze ona jest teraz silna szczęśliwa kobieta. No super słyszeć coś takiego po takiej historii jak nasza. Ostatnio spotkałem na imprezie jej przyjaciółkę ktora mnie nie znała za dobrze widzieliśmy sie kilka razy i na dodatek nie przepadalismy za sobą, wstawiła sie alkoholem i pogadala Zemna ze ta dziewczyna X jest dziwna i żebym sie nie przejmował i ze dla niej to chore dlaczego mnie zostawiła bo chociaz nie przepadała za mną to musi mi powiedziec ze ja i dziewczyna X bardzo do siebie pasowalismy i ze X powiedziała tej przyjaciółce coś takiego : nie mogłam sie w nim zakochać bo był jakis zbyt idealny, zawsze kiedy go potrzebowałam to był, zawsze umiał mnie rozbawić i pocieszyć, robił mi niespodzianki, mogłam sie z nim kochać całe noce i no rozpieszczał mnie i to z zachowaniem rozsądku, poprostu chłopak na całe zycie ale no dlatego nie mogłam sie w nim zakochać. Kurwa jak to usłyszałem to szlag mnie trafił bo po pierwsze skoro byłem dla niej idealny to po co mnie zostawiała a po drugie po co mówiła mi te przykre rzeczy na ostatnim spotkaniu tym bardziej ze naprawde nigdy jej nie skrywidzlem a każdy poprzedni jej facet zostawial ja dla innej a miała ich kilku. Kompletnie straciłem wiarę na udany związek i wiarę w siebie, na dodatek każda dziewczyna wydaje mi sie gorsza od tej mojej byłej. Kompletny mętlik w głowie co robic co robic ????

    1. St. Bernard

      A więc byłeś jednym z wielu facetów, który przyjął postawę służącego wobec dziewczyn oraz gotowym do poświęceń bez jakichkolwiek ograniczeń. Od samego świtu tej znajomości ubiegałeś się o jej względy i swoją postawą reprezentowałeś przysłowiowego pieska. Ale nie jesteś w swym zachowaniu ewenementem, o nie! Takie zachowania reprezentuje 95% tutejszych forumowiczów i nie mogą wyjść ze zdumienia dlaczego ma to odwrotny wynik. Innymi słowy: Byłeś dla niej przewidywalny i nadopiekuńczy. Według Twoich norm (których absolutnie nie chcę deprecjonować, gdyż romantyzm jest najpiękniejszym zjawiskiem w relacjach międzyludzkich, niestety niedopasowującym się w dzisiejszej zgniliźnie obyczajowej) wszystko co czyniłeś miało otworzyć Ci drogę do jej serca, jednak brakowało w tym wszystkim negatywnych emocji i szczypty zaskoczenia, tak bardzo docenianej przez współczesne kobiety.

      Pytasz co robić… Odpowiedź nie jest skomplikowana: Zrozumieć błędy i wyciągnąć wnioski, i bezwzględnie zakończyć tą relację. Żadnych smsów w stylu: „co u ciebie?” ani zainteresowania poprzez waszych wspólnych znajomych. Totalne zlekceważenie. Teraz jest najlepszy czas na zresetowanie światopoglądu i zbudowanie nowej i silnej osobowości. Czas na pozbycie się łagodności i przyjęcie nowych form i zasad. Ale nie poprzez pozerstwo i udawanie gangstera, gdyż takie zachowania są prędzej czy później weryfikowane przez życie, ale poprzez intelektualne i fizyczne wzbogacanie. Czytaj i ucz się o zjawiskowości, a zarazem prymitywności ludzkiej natury. Zrozum zachowania i impulsy wpływające na decyzje kobiet, które często ponoszą bolesne konsekwencje za brak kontroli nad własną cielesnością i za brak trzeźwego rozpoznania partnera (a jeszcze bardziej te konsekwencje są bolesne dla dzieci, które są owocami nieprzemyślanych związków i aktów seksualnych). Zapisz się na siłownię lub na basen. Wszelka aktywność wesprze Cię w szybkim zapomnieniu o żródle bólu.

      Czytaj opine facetów, którzy doświadczyli małżeńskiego piekła, gdyż znaleźli się w nim tylko dlatego, że takie były (i wciąż są) społeczne powinności. Nie śpiesz się do związków. Najpierw zapoznaj się surowością życia i naucz się jak z tym żyć. I omijaj kobiety, które szukają extremalnych doznań. One pewnego dnia zapłacą za ignorancję. Teraz jesteś Ty i nowa perspektywa.

      1. Rysiek

        czuje się coraz lepiej, ale wszystko mi mija jak wyobrażam sobie ja z jej nowym facetem, tak jak zemna nie jeździła na żadne uroczystości rodzinne tak z nim odrazu na wesele się wybiera, nikomu nie mówi kim on jest, mi cała szczęśliwa na ostatnim spotkaniu powiedziała, ze jak była ma obozie to przyjeżdżał do niej co weekend i spędzali super chwile. Krew mnie zalewa jak o tym myśle, postaram się skupić na sobie jednak to nie takie łatwe… Mam nadzieje ze z czasem będzie mi coraz łatwiej przestać o niej myślec i wszystko sie unormuje.
        Dzięki za odpowiedz !

        1. St. Bernard

          Zaskoczę Cię, kiedy powiem Ci, że za kilka lat będziesz się śmiał z tej sytuacji? Więc pozwól mi Ciebie zaskakiwać. Za niedaleki okres czasu, ta niewiasta będzie znaczyła dla Ciebie mniej niż zero. Przechodziłem takie stany zazdrości tak, jak wielu facetów. Zabawne… jak człowiek daje się ponieść smutkom, które w końcu zamieniają się w obojętność. Nie wgłębiaj się w to, z kim ona teraz przebywa. Zadajesz sobie niepotrzebne rany, zarazem dając jej satysfakcję. Tak, tak. Kobiety pławią się w męskich łzach…

  84. Harry

    Witam. Byłem z dziewczyną 2 lata. Na początku wszystko fajnie, pięknie, ale po czasie problemem okazała się jej przyjaciółka, która nią manipulowała i trzymała nad nią zupełną kontrolę. Pokrótce sprawa wyglądała tak, że jak nie spodobałeś się tej przyjaciółce, to oboje nie mieliście życia i związek stawał się jedną wielką kłótnią. Moja dziewczyna miała jednak czasem przebłyski racjonalnego myślenia i kilkakrotnie wypłakiwała mi się w rękaw jak bardzo męczy się z tą przyjaciółką i że najlepiej byłoby tę przyjaźń zerwać, bo jest ona oparta na wykorzystywaniu jej i poniżaniu. Niestety mimo mojego wsparcia nic się nie zmieniło. Gdy pewnego dnia byłem świadkiem jak ta „przyjaciółeczka” namawia moją dziewczynę do zerwania ze mną, nie wytrzymałem i postawiłem ultimatum. Albo ja albo ona. Wybrała mnie, ale nietrudno się domyślić jak to się skończyło. Spotykały się potajemnie i nadal byłem okłamywany. W końcu postanowiła ze mną zerwać. Prosiłem, błagałem, przekonywałem, ale to oczywiście nie poskutkowało, więc trudno.. Zacząłem żyć własnym życiem. Po jakimś czasie wróciła z płaczem, że ona tego nie chciała, że nie była wtedy sobą, że się zmieni itd. Zgodziłem się do niej wrócić, bo bardzo mi na niej zależało i myślałem, że może naprawdę się ogarnęła i teraz będzie już dobrze. Oczywiście myliłem się. Było coraz gorzej. Pewnego dnia idąc z kumplem zauważyłem moją z tą przyjaciółką i z jakimiś trzema kolesiami. Dopytałem o sytuację ich innej koleżanki i zdradziła mi, że moja flirtuje z jednym z tych kolesi. Po tym postanowiłem definitywnie z nią zerwać. Problem w tym, że nie jest mi łatwo, bo nadal coś do niej czuję. Ostatnio dzwoniła do mnie o 1 w nocy, że wraca od przyjaciółki i chce się ze mną spotkać. Zjebałem ją, że o tej godzinie to ja śpię i nie mam zamiaru z nią rozmawiać, bo nie jestem chłopakiem na telefon. Oczywiście zaczęła mi wkręcać, że mi w ogóle nie zależy, bo nie chcę się spotkać. Mówiłem jej żeby wybrała inny, normalny termin, ale stwierdziła, że już nie będzie dzwonić, bo mam ją w dupie. Od tego momentu minął niecały tydzień. Męczę się, bo mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony jej nienawidzę, a z drugiej bardzo za nią tęsknię. Moje przeczucie podpowiada mi, że ona naprawdę już się nie odezwie. Ja też mam swój honor i nie będę pisał ani dzwonił, ale może powinienem? Doradźcie co zrobić w takiej sytuacji. Zamulam od paru dni i na niczym nie mogę się skupić. Jestem załamany..

  85. St. Bernard

    Jeżeli zachowałeś się dokładnie w ten sposób, w jaki napisałeś, to zachowałeś się jak na faceta przystało. Absolutnie nie dzwoń, ignoruj, lekceważ. Nie pytaj o nią żadnych znajomych, gdyż zawsze któryśz nich jej o tym doniesie. Zobaczysz jak to zadziała. Wprawi ją w niepokój, że stać Cię na wartościową dziewczynę. Nigdy nie stawiaj się w pozycji żebraka wyciągającego ręce po uczucia. To one mają starać się o Ciebie.

    1. Harry

      Dziękuję za radę. Powstrzymam się więc od pisania tak długo jak tylko potrafię. Mam jednak cichą nadzieję, że ona się jeszcze odezwie, choć przeczucie podpowiada inaczej. Nie chciałbym by to skończyło się w ten sposób, bo mam jej jeszcze sporo do powiedzenia i po ostatniej rozmowie czuję niedosyt. Problem w tym, że ta jej przyjaciółka zrobi wszystko by przedstawić mnie w najgorszym świetle (robi to zresztą od dawna). Stłumi wszelkie jej uczucia do mnie i zeswata ją z tym kolesiem, bo to jakiś jej kumpel.

      1. St. Bernard

        Zasada jest prosta. Im bardziej pokazujesz, że Tobie zależy, tym bardziej Ona będzie Cię lekceważyć. Więc przemyśl to zanim zadzwonisz lub napiszesz sms do niej. Pokasz, że nie zależy Ci na niej, a zobaczysz jakie ma działanie ta technika. Bądź cierpliwy i głowa do góry!

  86. JatoJa

    St. Bernard na prawde dobrze prawi i widac, ze wie o co chodzi. W pelni popieram! Harry Ty takze w odpowiedni sposob sie zachowales. Nie ma zadnego skamlania do niej ani dodatkowych staran. Pomysl sobie w ten sposob, ona ma chciec z Toba byc a nie urzadzac roznego rodzaju gierki. Jej ma zalezec. Kobiety sobie ogolnie za duzo pozwalaja, co widac tutaj po komentarzach i nie tylko. Sa bezwzgledne. Jestes w dobrym miejscu, niczego nie spieprzyles. Jak nie chce byc z rownym gosciem jakim jestes, niech zamknie za soba drzwi. Jest nas co raz wiecej, doswiadczonych co mnie bardzo cieszy, kobiety nie beda mialy teraz tak latwo. W jej konto zawsze sie znajdzie jakas inna i na 99% lepsza, z ktora mozesz byc ale na swoich wlasnych zasadach. I zycie stanie sie lepsze, dla Ciebie, bo Ty w Twoim swiecie jestes najwazniejszy.

  87. Ariel

    Drodzy przyjaciele w internecie, mam na imię Ariel z Holandii, muszę dać to cudowne świadectwa, które jest tak niewiarygodne, aż do teraz. Miałem problem z moim Ex żoną 2 lata temu, które prowadzą do naszej zerwać. Kiedy ona zerwała ze mną i nie było moim własnym znów czułem się tak pusta wewnątrz mnie moja miłość i sytuacja finansowa stała się najgorszego, aż bliskim przyjacielem (Snel) powiedział mi o rzucającego czar, który pomógł mu w tym samym problemem zbyt jego nazwę jest dr Ogbe. Więc ja go pocztą elektroniczną (theangelsofsolution@gmail.com) rzucającego czar i powiedziałem mu mój problem i zrobiłem co prosił mnie, aby wyciąć długie opowiadanie. Przed Wiedziałem, co się dzieje, moja żona dała mi telefon i powiedział mi, że ona wróci do mnie w ciągu zaledwie 2 dni i byłem tak szczęśliwy, że ją z powrotem do mnie. Mieliśmy dwoje dzieci razem i jesteśmy zadowoleni z siebie teraz. Dzięki dr Ogbe za uratowanie mojego związku i również oszczędność innych, które widziałem w internecie też. Kontynuować dobrą pracę, jeśli jesteś zainteresowany skontaktuj się z nim, a świadczą o to błogosławieństwo jak ja. Jeśli przeżywają ciężkie życie i trzeba pomóc w problemach, takich jak:

    (1) Jeśli chcesz ex powrotem
    (2) jeśli zawsze mają złe sny.
    (3) Chcesz być promowane w biurze.
    (4) Jeśli chcesz mieć dziecko.
    (5) pielęgnacja Herbal
    (6) Chcesz być bogaty.
    (7), które chcesz związać Twój mąż / żona będzie twój na zawsze.
    (8) Jeśli potrzebujesz pomocy finansowej.
    (9) Niech ludzie posłuszni swoje słowa i robić swoje życzenie
    (10) Sprawa rozwiązania E.T.C

    ponownie skontaktować się z jego e-mail (theangelsofsolution@gmail.com) i być błogosławiona …

    1. e policja

      Panowie i Panie! Ostrzegam was przed kontaktowaniem się z adresami podanymi przez nijakiego Ariela powyżej. Jak łatwo zauważyć, jest to prymitywnie przetłumaczone przez taniego elektronicznego tłumacza. To jest oszust w czystej „czarnej” postaci.

  88. Misiaczek948

    Zostawiła mnie, co robić ? Juz mnie nie kocha ? Napisala mi , ze potrzebowala czasu ale wszystko nie wie wygaslo nie wie moja wina i nie poszlam do innego bo nikogo nie mam jestem sama i bede juz . Probowalem skontaktowac sie z jej znajomymi i to ja tez wkurzylo…..bo martwilem sie o nia tuz po tym jak z nia zerwalem i poklocilem sie . Napisala , ze byla szczesliwa ze mna i bylem wszystkim co ma . Ja mam pytanie jak mozna odkochac sie tak szybko i juz nie kochac ? Nie rozumiem tego . Ale chce sie spotkac i wyjasnic wszystko . Napisala mi : Jezeli bede chcial to spotkamy sie. Jezeli nie zrozumie szanse dac to nie rozmowa na smsa . Ja jej odpisalem tak : Ja chce zeby bylo jak dawniej . Odbudowac nasze relacje , odbudowac wszystko . Pogadamy o tym na spokojnie bez klotni . Wszystko sie ulozy dajmy sobie szanse . Przemysl to sobie na spokojnie . Daj nam mi , daj nam szanse . Bo ja ciebie kocham i o ciebie walcze . Nie wiem co mam robic…..mam do niej znowu nie pisac…..nie dzwonic…….dac jej znowu czas…….nie wiem……….Mam byc cierpliwy i nie kontaktowac sie z nia . Powstrzymac się więc od pisania tak długo jak tylko potrafię ? Pomocy moze mi ktos cos doradzi :(:(:(:(

  89. St. Bernard

    Przeczytaj uważnie treść tego bloga i wypowiedzi czytelników. Tutaj jest wszystko dokładnie podpowiedziane. Nie popadaj w skrajności tylko weż się w garść, i zacznij od wiedzy, która jest zaprezentowana na tym blogu. Czytaj i wdrażaj w życie.

  90. Misiaczek948

    Nie dzwonilem nie pisalem ale raz nie wytrzymalem i napisalem Jak ci juz nie zalezy i masz mnie gdzies i nie chcesz walczyc o odbudowanie zwiazku to napisz . Ja to zrozumiem . I moja byla odpisala : narazie zostanmy kolegami czas pokaze pa . Ja jej odpisalem : Ja ciebie nie zdradzilem a ty mi piszesz , ze narazie zostanmy kolegami , tylko nie wiem po co napisalas , ze potrzebujesz czasu a teraz , ze zostanmy kolegami…..Czemu mi znowu robisz nadzieje . Dla mnie zostanmy kolegami oznacza spadaj mam juz innego , zabujalas sie w innym i tyle . Nie lepiej tak napisac . Postaw sprawe jasno . A moja byla odpisala : Spotkamy sie jak bede w Polse pogadamy za tydzien i nie mam nikogo ide spac bo nie dawno wrocilam pa jutro napisze . Ja nie wytrzymalem i znowu do niej napisalem , ze ja ciebie nie zdradzilem i jak moglas dasz rade sobie bedzie nastepny pierwszy lepszy kiedys mowilas , ze mnie nie skrzywdzisz , ze mnie kochasz , ze mnie nie zostawisz ja nie zdradzilem nigdy pa oczywiscie napisalem to z przeklenstwami bo bylem w nerwach i ona tez odpisalas z przeklenstwami dodajac do tego to :Jak masz tak pisac to nie pisz juz do mnie

  91. Misiaczek948

    Napisalem kolejnego smsa : To dlaczego nie chcesz do mnie wrocic ? Dasz nam szanse czy potrzebujesz wiecej czasu ? Dlaczego nie chcesz byc znowu ze mna co ja ci zrobilem ? Ja nie zdradzilem . Przemyslisz sobie potrzebujesz wiecej czasu czy juz podjelas decyzje i nie ma juz szans ? Nie chcesz odbudowac zwiazku tak ? Odpisz szczerze i odpisala : Chce czasu a ty nie dajesz bo piszesz a ja zla jestem na ciebie nie przechodzi i uwierz sms nic nie dadza rozmowa jak sie spotkamy dobrze mam uraz i h.. ale nie na sms to wszystko dobrze . Napisalem dobrze nie bede pisal . Dam ci czas . Wszystko sobie przemysl na spokojnie . I ja juz od 3 dni do niej nie pisze nie dzwonie . Pomocy moze mi ktos cos doradzi :(:(:(:(

    1. JatoJa

      Doradze Ci. Czlowieku, opamietaj sie. Teraz z samego tekstu, ktory napisales widac, ze jestes pograzony w emocjach. I to nawet nie tych dobrych. Ona to na pewno czuje, bo kobiety sa w tym duzo lepsze. Skoro doszlo do sytuacji, daj mi czas/zostanmy kolegami to podwijasz ogon i odchodzisz. Mogles odpisac tylko tyle: „Jak on ma na imie? Zycze Ci szczescia.” i finito. Badz facetem, zajmij sie soba, idz pobiegac, na silownie, cokolwiek, zajmij sobie czas. Sport jest tutaj dobry bo produkuje endorfiny, ktore sprzyjaja rozluznianiu zlego napiecia psychicznego jak i fizycznego. Nie mozesz sie zachowywac jak baba, bo w zwiazku cipka jest tylko jedna. Badz mezczyzna, wiem, ze jest ciezko na poczatku bo tez mialem podobne stany, ale one przechodza. To ona ma chciec byc z Toba a nie odwrotnie. Inaczej uzna Cie za zwyklego frajera i jeszcze udowodnisz jej, ze miala racje, co da jej satysfakcje. Pracuj nad soba, pozbadz sie zlych emocji, nie zalamuj sie. Mysl o sobie i o przyszlosci, w kolorach, a nie szarosci. Jak bedzie sama chciala to wroci, szczegolnie, jak zobaczy, ze jestes prawdziwy facet, ktory nie da sie byle babie/emocjom zmanipulowac. Glowa do gory, zamiast pisac do niej, pisz tutaj. Gwarantuje Ci, ze nie ma co jamniczyc. Jak wywietrzeje Ci glowa, to sobie kiedys pomyslisz…kuzwa, co ja robilem?! Chcesz stracic szacunek do samego siebie? To jest gorsze niz jakiekolwiek rozstanie, bo zadna baba nie jest warta tego, zeby zrobic z siebie sciere do podlogi, pozdrawiam.

  92. Misiaczek948

    Moja byla zadzwonila do mnie i powiedziala , ze potrzebuje czasu bo nie wie czy wroci do zwiazku czy nie wroci . Ja jej powiedzialem , ze dam jej czas ile tylko potrzebuje juz 4 dni czekam i co mam dalej robic dac jej wiecej czasu….czekac az odezwie sie do mnie ???? Moze mi ktos cos doradzi :(:(

  93. Misiaczek948

    Napisala mi , ze nie podjela jeszcze decyzji pogadamy jak sie spotkamy

  94. Misiaczek948

    Tylko nie wiem dlaczego ciagle pisze o spotkaniach jak do nich nie dochodzi……….:(

    1. St. Bernard

      Ile jeszcze bólu sobie zadasz zanim zrozumiesz, że to koniec? Jak długo będziesz poniżał się przed nią, skoro z Twoich postów wynika, że wasz związek to już historia? Brakuje mi słów… Doprawdy nie wiem jak z Tobą rozmawiać? Twoje zachowanie wobec niej powoduje własnie jej utratę. To jest SKRAJNE ZATRACENIE MĘSKOŚCI, więc nie jest dla mnie zaskoczeniem, że ona Tobą gardzi. Tak GARDZI TOBĄ. A dlaczego gardzi? Dlatego, że zachowujesz się jak maślak, który płacze i żebra o powrót. To oznaka największej słabości.

      Nie będę odpisywał więcej na Twój post. Sprawiasz wrażenie niereformowalnego faceta. Tfu! Pomyliłem się! Przecież ty jesteś Misaczek. Misiaczek to przecież przeciwieństwo mężczyzny. Misiaczek to uczuciowy żebrak, niemogący żyć bez ukochanej. Przede wszystkim zmień ten zniewieściały nick. Niech to będzie początek końca Twojej udręki. I przestań pisać i dzwonić do niej!

      NIE MA JUŻ WASZEGO ŻWIĄZKU. I DOBRZE. MOŻE TERAZ ZROZUMIESZ, ŻE TAKIE SĄ KOLEJE LOSU W ŻYCIU KAŻDEGO FACETA. ZROZUMIESZ BÓL SERCA, KTÓRY UKOJONY BIEGIEM CZASU BĘDZIE TWOJĄ TARCZĄ W PRZYSZŁOŚCI. STANIESZ SIĘ SILNIEJSZY I POMYŚLISZ DWA RAZY ZANIM WEJDZIESZ W ZWIĄZEK Z KOBIETĄ.

      1. Misiaczek948

        Co ty dajesz wlasnie wrocila do mnie he :) przestan oklamywac ludzi na tym forum!!!!!

        1. JatoJa

          Nie wrocila do Ciebie, tak tylko po prostu napisales. Zadna panna do łajzy nie wroci misiu kolorowy. Jakbys byl taki madry to bys nie napisal tego co bylo mozna przeczytac wczesniej a teraz nagle samcem sie stales alfa. Powodzenia. )

      2. Misiaczek948

        Co ty gadasz ???? Wrocila do mnie :) i przestan oklamywac ludzi na tym forum!!!!

  95. Misiaczek948

    Sluchaj St. Bernard . Ty sie juz na prawde gorzej czujesz . Czy ty masz 15 lat ??? Zachowujesz sie jak 15-latek czytasz i piszesz takie brednie . Forum wypowiedzi dzieci o zranionej milosci hehe . Wez , nie wierze w to co czytam . Nie zadreczaj siebie i innych na tym forum bo to bez sensu .

    1. St. Bernard

      Cieszę się bezgranicznie! Wobec tego pozdrów ją ode mnie misiaczku. Praca wolontariuszki potrafi być wyjątkowo trudna.

    2. melon

      St. Bernard ma 100 % racji w tym co pisze. Misiu … i co z tego ze wrocila ? Jutro moze jej juz znowu nie być.” Bo to jednak nie to „

  96. Peter33

    Witam,
    Ja trochę z innym tematem bo widzę,że tutaj można dowiedzieć się czegoś więcej. Czy w porządku to jest kiedy żona ma na swoim portalu społecznościowym w znajomych swojego byłego ? Niedawno zerknąłem z ciekawości na jej profil bo bardzo dawno nie wchodziłem. Czy zapytać spokojnie kto to jest ? Czy to przypadkiem nie Twój były i dlaczego tam jest ? Proszę o poradę bo nie chcę czegoś zepsuć.

    1. St. Bernard

      Witaj. To zależy czy ważna jest dla Niej liczba znajomych. Duża grupa osób zaprasza do grona znajomych tylko dla efektu liczbowego. Jest to oczywiście dziecinada i nie ma nic wspólnego z z przyjaźnią. Niemniej tacy ludzie czują się dowartościowani ilością a nie treścią. Dobrze, że trzymasz rękę na pulsie. Jak mówi stare przysłowie Służb Bezpieczeństwa PRL: „Ufajcie i kontrolujcie”. Proponuję zapytać grzecznie i w odpowiedniej sytuacji czy utrzymuje kontakt z byłym i jak ten kontakt jest głęboki. Nie bój się wykazywać oznak zainteresowania. To stawia Cie w świetle faceta trzymającego rekę na pulsie – dmuchasz na zimne. Jeżeli zareaguje zbyt nerwowo, to miej oczy szeroko otwarte. Bądź czujny i obserwuj jej zachowanie z telefonem, np. odwrócony telefon na funkcji „mute”, zakodowany telefon czy nawet telefon zabierany do toalety czy łazieki. Spróbuj zauważać takie szczegóły jak logowanie i wylogowanie z portali.

      Nie popadaj jednak w skrajności, gdyż to może mieć negatywny wynik, ale BŁOGOSŁAWIENI CZUJNI I REAGUJĄCY NA CZAS.

  97. Artur44

    Witam . Mam problem . Moja byla dziewczyna powiedziala , ze mnie juz nie kocha , nie ufa mi , narazie zostanmy kolegami . Blagalem , pisalem , dzwonilem i nic . Dalem jej czas nie przemyslenie . Nie odzywalem sie do czasu az jej kolega wtracil sie w nasze sprawy i sklocil nas . Wczesniej mowila mi , ze nie wie czy wrocic do zwiazku czy nie wrocic miala szasne , ze jednak wroci ale po wymyslonej historii na jej temat przez jej kolege w ktora nie potrzebnie uwierzylem napisala mi zadnej szansy rozumiesz . Napisala mi , zebym o niej zapomnial , skasowal numer i zadnej szansy rozumiesz . Skreslila mnie a 3 dni temu byla w Polsce chciala sie spotkac zadzwonila do mnie ale zmienila zdanie przez te klotnie , sms i przez ta plotke nie prawde na jej temat nie chciala sie ze mna spotkac . Nie wiem co mam robic . Juz bedzie 3 miesiac jak nie jestesmy razem . Ja jej tlumaczylem , ze to nie ja to nie moja wina tylko ten twoj kolega tak napisal a ja nie potrzebnie ci wysylalem dowody nie prawde na twoj temat i nie wierzylem ci . Ciagle klotnie , sms i nie wiem co mam teraz zrobic . Rzadko do mnie pisze . odzywa sie jak tylko ja do niej napisze . Pytala sie mnie czy mam jej zdjecie a ja powiedzialem , ze mam i nie wyrzuce nigdy i ja zapytalem czy ma moje a ona tak mam i jeszcze nie wyrzucilam . Moja byla ma ciezki charatker i jest strasznie uparta . Moim zdaniem moja byla msci sie za te sms , choc sama nie jest aniolem . Wyzwiska , nie potrzebne klotnie i pozniej ta wymyslona historia , plotka na jej temat , ktora okazala sie nie prawda . Zadzwonilem do niej i powiedziala mi tak : Zaufac narazie nie narazie to jestesmy kolegami mam czas dla kolegow a jak znowu zapytalem sie czemu nie chcesz mi zaufac to ona chwilowo narazie nie moge zaufac dobra koncze nie mam czasu Ja mowie nie widzisz , ze mi zalezy jak sie staram dlaczego nie mozesz mi zaufac chwilo narazie nie moge zaufac dobra koncze nie mam czasu Prosze o pomoc nie wiem co mam robic . Ja robilem wszystko i nic . Prosze o pomoc:(

  98. Rohan

    Cześć. Byłem w związku jakieś 8,5 miesiąca, było cudowanie. Poznaliśmy się na zwykłym gg, pisaliśmy i po 3 miesiącach byliśmy parą, spotkaliśmy się u mnie po raz pierwszy, stres był mega, jednak wszystko było super, później znowu była u mnie, pojechaliśmy nad jezioro, po odjeździe napisała mi że płakała trzy noce z tęsknoty, i było jej cudownie… miałem jechać do niej po niecałych trzech tygodniach do jej rodziny, poznać rodziców, rodzeństwo.. również było super, spodobałem się wszystkim, z nią też było cudnie, buziaki, tulenie, dogadzanie.. określała mnie w ich towarzystwie, jak i sąsiadów jako „mój” czułem dumę, że już na pierwszym spotkaniu w jej otoczeniu, nie bała się tego powiedzieć… dwa dni po moim wyjeździe, napisała mi ze nie wiem czy chce to ciągnąc, że już nie kocha mnie jak kiedyś.. byłem rozbity, przecież było tak cudownie? Gdy spałem, a raczej udawałem w dzień, podchodziła i dawała mi mocnego całusa na dobry sen, śmiała się, tuliła w towarzystwie i nagle takie coś.. pisałem, dzwoniłem, piłem, byłem wrakiem.. aż doszedłem do pewnych wniosków. Byłem osobą, która dusiła ją w związku, ciągle chciałem żeby ze mną gadała, pisała, nawet zdarzało się że dzwoniłem kiedy była na mieście, niepotrzebne kłótnie którę ją tylko irytowały, a także przeraziło ją to jak ujęła: „Budowanie wspólnej przyszłości” strasznie się bała planować, może przez ten młody wiek.. a ja jej w tym nie pomagałem. Mamy kontakt cały czas, boli mnie to strasznie, ale postanowiłem się nie poddawać, zainwestowałem w nowe ciuchy, fryzjer, powrót na siłownię.. nie po to, żeby jej zaimponować, ale żeby pokazać że dobrze mi idzie, napisałem także, gdzie poczułem że zrobiłem błąd, sama mi mówiła że chce być wolna, a to prosta rzecz do zrozumienia dla mnie. Piszemy trochę, opowiadamy co u siebie.. niestety słyszę że u niej coś z humorem nie tak, zarzeka się że to przez szkołę, ale myślę, przecież nie mogłaś się odkochać przez niecałe trzy tygodnie, skoro płakałas wcześniej pare nocy? I wczoraj zdażyła sie dziwna rzecz, myślałem że będziemy pisac na luzie etc. aż nagle napisała mi, że idzie na piwo z kolegą, był to późny wieczór, i nigdy nie wychodziła tak późno, no i to że ledwo wypija pół piwa. Jakoś mnie to nie ruszyło zważywszy, że przed naszym związkiem lubiła wzbudzac we mnie zazdrość, zebym skupił uwagę na niej. Nie wiem jak to będzie, ale czuję ze ona coś jeszcze czuję, i męczy ją to że się rozstaliśmy. Jak myślicie, dać teraz pare dni spokoju, 5-7 dni, i nie pisać żeby wzbudzić z nią tesknote? Nie spodziewałem się totalnie tego, że po niecałym tygodniu już zacznie wzbudzać zazdrośc.. ale to było miłe. Pozdrawiam

    1. St. Bernard

      Ale masochizm… Biczujesz się i pogrążasz. Skoro dwa dni po Twojej wizycie mówi, że już Cię nie kocha tak jak kiedyś, a jeszcze dwa dni wcześniej okazywała głębokie uczucie, to moim skromnYm zdaniem mamy tu doczynienia z niedojrzałością. Jeżeli odpowiada Ci taki klimat i konsekwencje z tego płynące to znaczy, że masz masochistyczne predyspozycje i wystawiasz swoje życie na emocjonalne koleiny prowadzące tylko do upodlenia się i rozpicia. Niestety nie jesteś odosobniony w rozmienianiu się na drobne. Ja też kiedyś zrujnowałem sobie życie popadająć w nostalgię (podpieraną alkoholem) za dziewczyną,którą znałem trzy dni(!) TRZY DNI! Nikt wówczas nie wytłumaczył mi (mówiąć ściślej – nie chciałem słuchać, zaślepiony zauroczeniem) jak działają międzyludzkie mechanizmy i konsekwencje tęsknoty. Ta sytuacja wykoleiła moje poukładane życie na wiele lat. Dziś moja bohaterka z czasu upodlenia wychowuje samotnie dziecko i nie przypomina już tej czarującej i cudownie pociągającej dziewczyny. Ironia losu w pełnych barwach… ale jakim kosztem…

      Ale z czasem mężczyzna rozumie (z wiekiem natura stępia siłę popędów, które prowadzą nas na manowce) błędy i dystansuje się do kobiet tzn. nie inwestuje całego siebie, tylko dozuje, starając się kontrolować sytuację, będąc jednocześnie gotowym na nagłe i nieprzewidziane decyzje partnerki. Tylko wówczas potrafi on już rozróżnić dojrzałość od siksy z mentalnością dziecka.

      Czytam wasze komentarze i przeraża mnie szablon w jaki my mężczyźni popadamy w życiu. Zaprogramowano nas tak, abyśmy tracili zdrowy rozsądek w relacjach z kobietami. Stawali się im usłużni i podatni na manipulacje.
      PONIŻAMY SIĘ NICZYM BEZWARTOŚCIOWE ISTOTY W IMIĘ WAGINY. ZATRACAMY SIĘ, ABY PO LATACH ZREFLEKTOWAĆ SIĘ, ŻE ONE NIE BYŁY FUNTA KŁAKÓW WARTE. Pozdrawiam wszystkich!

  99. Mark44

    Krótko mówiąc trzeba być FACETEM i szanować się. Nie jest to łatwe ale takie jest życie. Trzeba być silnym.

  100. St. Bernard

    Ciekawostka z życia partnerskiego. Warto zobaczyć:
    https://www.youtube.com/watch?v=YwpG6g5oFpg

    1. Adaś

      Hej cześć co to był za film n YT ta ciekawostka z życia partnerskiego? Pozdrawiam

  101. Peter33

    Witam ponownie. Wyżej już pisałem ale napiszę więcej. Czuję i widzę, że jest coś nie tak w naszym związku.To takie odczucia z którymi walczę. Taka walka jakbym ją tracił. Jesteśmy kilka lat w związku małżeńskim. Jak to w małżeństwie raz jest lepiej, raz jest źle. Staram się też siebie zmienić aby było dobrze. Od czasu do czasu tzn. od początku zauważam,że moja sprawia takie wrażenie jakby bała się lokować swoich uczuć w nowy związek (nie chodzi o moją osobę tylko ogólnie) i jest jeszcze myślami w przeszłości. Na początku nie zwracałem na to uwagi mając nadzieję,że sama się z tym upora. Wiem, że wcześniej kiedyś była bardzo zakochana w „byłym”,który zostawił dla innej. Nie rozmawiałem o tym za bardzo bo niby po co ? Po prostu zaufałem. Długi czas było ok. Aż kilka miesięcy temu pewnego razu zauważyłem,że loguje się na portalu gdzie ma byłego na swoim profilu. Wcześniej jego nie było. Nie wiem czy ma jakiś kontakt itd. Ale wiem,że od tego czasu widać było, że coś nie tak. Te jej zachowania, które mi się przypomniały przez ten czas również pozwoliły mi to odczuć. I od tamtej pory zaczęły przychodzić negatywne emocje. Wiecie jak to jest. Nie rozmawiałem o tym. Czasami podświadomie byłem zły. To się też odbijało na drugą osobę. Jednak ponownie zaufałem. Dlaczego ? Pewnie może dlatego,że bałem się tej rozmowy ale miałem też takie dziwne uczucie,że będzie ok. Jednak piszę teraz tutaj bo męczę się z tym i czy mam o tym z nią porozmawiać ?. Nie chcę ją stracić bo teraz jest dobrze ale niepokój pozostaje. Chcę postawić jakąś tamę bo wiem, że takie sytuacje są niezdrowe zarówno dla mojej jak i dla mnie. Wiadomo,że wtedy wspomnienia wracają, podsycają wyobraźnię i coraz trudniej jest się odciąć. Może jest słabsza i nie może się z tym sama uporać, mimo krzywdy jaką jej wyrządził. Różnie to bywa. Może i może. Kocham ją ale nie chcę być jej emocjonalną ofiarą. Nie radzę sobie ze złymi myślami. Jak się zachować ? Co zrobić ?

  102. St. Bernard

    Rozmawiaj. Przedstaw spostrzeżenia i zażądaj wyjaśnień. I nie zmieniaj się dla nikogo… Odbierze to jako słabość. Nie rób z Niej priorytetu, gdyż ona tęskni za takim, co ją olał, więc Twoje poczucie winy i odpowiedzialności będzie tu nie na miejscu. Może lepiej zagrać kartami tego, do którego Ona tęskni. Masz możliwość kontaktu z jej byłym? Jeżeli tak, to przedstaw sprawę po męsku. Zapytaj czy szuka problemu i nie bój się. Takie pionki rozwalające cudze związki boją się konfrontacji. Ich przepis na życie to prosta droga do porażki. Takie osiedlowe cwaniaki – ruchacze kończą pod pawilonem z obszczanymi spodniami i zapitymi ryjami. Istnieje prawdopodobieństwo, że ten koleś kontaktuje się z Twoją żoną, gdyż jest wyraźnie rozczarowany własnym życiem. Wiesz jak to działa: ten kto rzuca kogoś dziś, zostaje potraktowany w ten sam sposób jutro.
    Jeszcze raz powtarzam: nie zamieniaj się na drobne do pozycji uczuciowego żebraka. Takie zachowanie pogorszy sytuację.

    Link do video na YT jest nieaktualny. Film usunięto w ciągu 48 godzin. Był to 25 minutowy emocjonujący obraz zdradzonego mężczyzny. Człowieka, który nabrał kredytów, aby tylko zaimponować ukochanej (byłi zaręczeni), która doprawiła mu rogi podczas jego wyjazdu do rodziców. Akcja miała miejsce we Wrocławiu kilka dni temu. Encyklopedyczny przykład ślepo zakochanego, tracącego kontakt z rzeczywistością człowieka. Czyste fakty przerażająco ukazane on line (stąd usunięcie filmu).

    1. Peter33

      Niestety nie mam z nim kontaktu. Wiem jak się nazywa i skąd jest. Ale moja nie wie,że ja wiem o jej logowaniu się i wchodzenie na jego profil. Nawet nie potrafi wykasować historii. No i te jej czasami zachowania. Tylko o to mogę się zapytać ale wiecie jak to działa. Wyprze się. Na tym etapie napisanie do tego gościa aby się od… to nie mam jeszcze takiego pewnego dowodu bo przecież nie wiem do końca jak jest. Bardzo bym prosił o ukierunkowanie mnie.

      1. St. Bernard

        Jak często wchodzi na jego profil? Czy ty możesz wejść na jego profil i zobaczyć na aktualnych zdjęciach czy jest z inną dziewczyną? Czy możesz to wywnioskować po komentarzach?
        Zadaj sobie rónież pytanie czy Ona tylko nie interesuje się jego życiem poprzez obserwowanie jego profilu. Takie zachowania są dość popularne. Istotnym jest jak często wchodzi na profil i czy powodem tego nie są tylko zdjęcia dodawane przez Jej byłego. Ale nade wszystko, nie obawiaj się szczerej rozmowy zainicjowanej przez Ciebie. Poruszcie niewygodne tematy. Wstrząsy bywają zbawienne. Wyjdź z żoną do restauracji i w odpowiednim momencie rozpocznij dojrzałą konwersację przez zadanie jej pytania: Czy chciałaby podsumować dotychczasowe życie i czy jest coś co powinniście zmienić. Wywołaj rewolucję albo przyglądaj się upadkowi.

        1. Peter33

          St. Bernardzie > zbyt wiele nie mogę ujawnić. Proszę o kontakt peter_35945@wp.pl

          1. St. Bernard

            Ok. Napisałem do Ciebie…

  103. Paweł Rawski

    Z dedykacją dla wszystkich osób biorących udział w tej konwersacji – https://www.youtube.com/watch?v=7fPgTt1PZ4c

  104. sandriny

    Oto moja historia, to było osiem miesięcy widziałem ją ponownie. Byłem w stanie dość przygnębiony, po prostu będę cierpiał ogromnie z powodu jego nieobecności nawet nie myśleć o swojej córce i mnie. Zawsze lubiłem, bo jest to człowiek o życiu i mam wszystko
    Nie chcesz zacząć od zera, za każdym razem płaczę do punktu, gdzie mogłem wytrzymać. Zdecydowałem się odzyskać, ale jak? bo nie wiem, co robić w sam raz, ja zawsze powtarzała, że ​​w mediach
    nie działać na tym, aby doprowadzić człowieka, ale myliłem się, bo po świadectwo kobiety na jednym z forów, że mistrz bogów Voodoo przywiózł swojego mężczyznę w 7 dni potem została uruchomiona w tej przygodzie, aby odzyskać moją ex. Potwierdzam, że dziś to mistrz bóstw voodoo oddzielone moja była i ta kobieta mnie wrócić. Noszę to świadectwo dla ciebie chcąc otrzymać ex na kontakt mistrza bóstw voodoo, tak że przynosi satysfakcję, jak zrobił dla mnie. wierz mi i spróbuj.
    Oto adres e-mail tego mistrza bóstw voodoo: v.legba@live.fr

    od Sandriny

  105. Artur44

    Witam . Mam problem . Moja byla dziewczyna powiedziala , ze mnie juz nie kocha , nie ufa mi , narazie zostanmy kolegami . Blagalem , pisalem , dzwonilem i nic . tak napisala mi a co mam odpisac czas pokaze co bedzie niee walcz na sile bo to nic nie da pamietam wszystko ale jestem zla na ciebie i moze kiedys bedzie szansa ale narazi nie i nie pisz tyle tych smsow wystarczy jeden wiem ze walczysz ale narazie dajmy sobie spokoj zla za wszystkoo i wiesz ze ja jestem uparta . Utrzymujmy kontakt ale jako koledzy zobaczymy co bedzie ale korzystaj z zycia i jak spotkasz dziewczyn to ja nie bede zla itd dobrze . napisalem jej z tych sms tak wnioskuje , ze nie chcesz do mnie wrocic . Ja sie poddaje . Wygralas brawoo . Chcialas zebym sie poddal , zebym nie walczyl to tak zrobilem . Poddalem sie bo ty nie bierzesz moich uczuc na powaznie . Tyle walczylem a ty nawet nie docenilas . Potrzebowalas sie mnie jak mialas problem a jak juz jest ok to masz mnie gdzies . Trzebal bylo na poczatku mojej walki mi to napisac co napisalas a nie teraz . Wczesniej narobilas nadzieje a teraz znowu zmiana . I za co to wszystko . Zapomnij o mnie . Bo tego chcialas . Tyle moich staran aby odbudowac zwiazek poszlo . Bo tego nie chcesz . Sciska serce . Ja ci dalem moje serce i dalem tyle milosci a ty mimo wszystko nie chcesz tego docenic
    I odpisala mi : Nie mow tak nigdy tak nie bylo i nie jest ja widze , ze walczysz ale to nie takie proste nie umiem tak odrazu przez sms napisac ze jestesmy razem . Ja jej odpisalem Jak widzisz , ze walcze i nie poddalem sie to czemu nie bierzesz moich uczuc powaznie . Ja sie nie bawie twoim uczuciami . Napisz mi szczerze , ze juz nigdy do mnie nie wrocisz
    Najpierw piszesz , ze to nie jest dla ciebie takie proste i nie umiesz tak odrazu przez sms napisac , ze jestesmy razem a teraz znowu z tym kolega
    Nie baw sie moimi uczuciam ja sie nie bawie twoimi zrozum to w koncu .
    I odpisala : Bo narazie jestesmy kolegami i to nie od razu z dnia na dzien rozumiesz . Nie bawie sie trzeba czasu na zagojenie sie tego co bylo darcie sie nerwy itd rozumiesz . Prosze o pomoc co mam w takiej sytuacji robic . Dac jej czas na przemyslenia nie odzywac sie nie pisac nie dzwonic czekac az sama do mnie napisze ? Prosze o pomoc:(:(

    1. JatoJa

      „To juz jest koniec, nie ma juz nic, jestesmy wolny, mozemy isc”. Rozumiesz? Pozdro. )

  106. Kaylar

    Nic nie pisz. Jeżeli to nie Twoja żona, to olej. Będą inne. Oprócz tego, tylko jak ją olejesz to jest szansa, że coś się zmieni.

    Ona ma już w głowie co innego niż w okresie gdy była z Tobą.

    Prośby ni groźby nic nie dadzą. Albo sama zda sobie sprawę albo nic z tego nie będzie.

    Nie rób z siebie łajzy. Jak Cię zakotwiczy jako łajzę to będzie koniec. Lepiej zrób z siebie olewczego pyskatego bad boya
    bo wtedy ona może zauważy „zmianę” u Ciebie.

  107. Orzech

    witam mam duży problem czytałem wasze wiadomości ze łzami w oczach jestem twardy facet ale teraz gdy mnie zostawiła nie daje rady. Poznałem się z nią.na sympatia.pl gdyż jestem w niemczech na stałe.nie.mam znajomych jestem sam nawet nie mam z kim.pogadać o tej sytuacji. Byłem typem zazdrosnika ale nie do przesady i jak mówiłem jej że byłem kiedyś zdradzony to mówiła ze ona tego nie zrobi miała co chciala np Paryż oswiadczylem się na Wieży Aifla loty awionetka gdzie chciala to jechała nawet do siebie do rodziny nie jeździłem tylko do niej bo tak chciała naprawdę drogie prezenty dostawała mówiłem że kocham że tylko ona że nie chce innej i dwa tygodnie temu powiedziała że definitywnie koniec zostałem bez dachu nad głową bo przeprowadziłem się do niej w pracy też mam ciężko bo nic mi.nie idzie nie umiem poprostu sobie poradzić ze wszystkim nie potafietak mi ciężko napisałem jej kilka wiadomości to nic cisza pomóżcie co mam robić.

  108. Orzech

    proszę was o radę

    1. St. Bernard

      Napisze do Ciebie popołudniu.

    2. St. Bernard

      Myślę, że odchodząc obnażyła prawdziwe oblicze. Wszystko było piękne dokąd nie oświadczyłeś się. Każde oświadczyny to koniec lotu w chmurach dla pań. Nadchodzi czas zapłaty za prezenty i loty w awionetkach. Ale do rzeczy:

      Zapamiętaj! Nigdy, ale to nigdy nie mów kobiecie, że zostałeś zdradzony w przeszłości. Nie stawia Ciebie to w pozycji zwycięzcy. Dajesz sygnał ukrytych słabości.
      Co do prezentów, to umiar jest zdecydowanie najlepszym wyborem. Zbyt wiele darów oznacza nadopiekuńczość i uczuciowe przekupstwo, a więc odkrywa Twoją obawę o stratę partnerki.
      Krótko mówiąc uczyniłeś wszystko aby odeszła. Rozpieściłeś i zarazem ograniczyłeś jej prywatność poprzez zazdrość.
      Odeszła.. Życie toczy się dalej. Teraz to Ty będziesz wolny od poczucia zazdrości o nią. Nie ma o kogo. Dobrze, że tak się stało teraz a nie po ślubie i wszystkich tych kosztach poniesionych na tą imprezę. Wyciągaj konsekwencje i nie staraj się o jej powrót. To prosta droga do upodlenia się. Tak, jak napisał to VIRUS, nie kontaktuj się i nie podglądaj jej prywatności na FUCKBOOKu.

  109. virus

    Z wlasnego przykladu sprobuje wam pomoc. Rok temu kiedy zostawila mnie dziewczyna dla ktorej moglbym zabic albo oddac wlasne zycie myslalem ze juz nigdy nie uda mi sie wstac :)
    Zaczalem rozmawiac z dawna przyjaciolka i po 3 miesiacach zrozumialem ze zakochalem sie w niej. Byla dowiedziala sie ze mam juz inna (szczerze po rozstaniu nie spodziewalem sie ze ona wogole cos czuje do mnie) i wrocila z przeprosinami, z placzem,mowila ze nikogo nie miala i bylo jej ciezko a teraz rozumie ze mnie kocha i jest zazdrosna jak cholera. (1 raz w zyciu zobaczylem jak placze i smieje sie jednoczesnie).Dawniej bylby to moj wymarzony moment ale zrozumialem ze ja juz nic do niej nie czuje i odeslalem tam skad przyszla. Teraz najsmieszniejsza czesc mojego zycia. Wczoraj ta dziewczyna z ktora sie zwiazalem i planowalem cale zycie stwierdzila ze mnie nie kocha. Wyznala ze bedzie bardzo szczesliwa jesli sie dowie ze mi sie powiodlo w zyciu. 1 dzien mam juz za soba i najgorsza noc tez juz przeszla. Szczera rada? Nie ogladajcie ich facebookow,nie pokazujcie jak wam zle,nie dzwoncie i wogole nie myslcie o tych ktorzy o was zapominaja. Zycie jest zbyt krotkie zeby przez kogos tam rozjebac sobie przyszlosc.pozdrawiam

  110. Orzech

    witam St.Bernard czyli sadzisz że to ja wszystko zaprzepascilem? kupowałem dawałem bo chciałem być miły i pokazać jej ze naprawdę Ją Kocham i że tylko Ona się liczy czy to złe że tak robiłem? co do zazdrości Ona też była zazdrosna mały przykład dam gdy ja miałem wolne a Ona pracowała to musiałem w domu siedzieć nie mogłem na zakupy iść do fryzjera bo zaraz było że sam chodzę zamiast z nią dla mnie to ona była gorzej zazdrosna niż ja. Possłucham Twojej rady i staram się z nią nie kontaktować ale będę musiał niebawem bo musze załatwić sprawy z mieszkaniem w którym razem mieszkaliśmy. Dzięki za pomoc chłopaki

    1. St. Bernard

      Sądzę, że dobroduszność i szczodrość wobec dziewczyny nie jest dobrą metodą. Niestety większość mężczyzn ślepo brnie w ten schemat. Zapierdzielają ciężko w pracy a zarobione pieniądze wydają na zaimponowanie kobietom, które rozszyfrowują takie zachowania jako kompleksy i słabość. Czy wiesz ilu pozerów w BMW nie ma co do przysłowiowego garka włożyć? Czy zdajesz sobie sprawę, jak pewni przedstawiciele męskiego gatunku demolują sobie życie w imię zaimponowania płci pięknej? Zadłużają się po uszy, aby tylko grać rolę ludzi sukcesu przed pustymi lafiryndami. Kobiety powodują utratę poczucia rzeczywistości u mężczyzn, ślepotę i brak samokontroli przy wydatkach.

      Nie jątrz ran tylko weź się w garsć i zresetuj życie. Jesteś bogatszy o kolejne bolesne doświadczenie, a takie pojawiają się w naszym życiu po to, aby w przyszłości dokonywać mądrych wyborów.

      I na miłość Boską nie wracaj do niej! Uczyniła Ci krzywdę.

  111. Virus

    Czytajac teraz moj poprzedni wpis jakos nie chce mi sie wierxyc ze to ja pisalem. Moze dlatego ze nia znalem calej prawdy. Tak wiec 1 raz w zyciu czuje ze potrzebuje jakiejs porady bo moja sytuacja tez jest niesamowicie dziwna i przykra.

    Tak jak wspominalem wczesniej z ta jedna dziewczyna zwiazalem sie po bardzo trudnym zwiazku. Byc moze ktos pomysli ze jak moglem z 1 na 2 przeskoczyc psychicznie to teraz tez moge.Sek w tym ze ja nie szukalem wtedy milosci ta jedna byla odwrotnoscia mojej ex,stala sie moim swiatem i zapewniala mnie ze nie moze zyc beze mnie tak jak ja bez niej.
    Przejdzmy do tego co sie wydarzylo w tym naszym „zwiazku” naprawde. Jej brat przychodzi 2_3 razy z przyjacielem do nich i ona (mowie to z jej slow dzis nie wytrzymalem i przycisnalem do sciany zeby wszystko powiedziala) zakochala sie w nim z dnia na dzien. Opowiadala mi ze nie umie wytlumaczyc tego ze patrzac na innego czuje cos wiecej niz do mnie. Srwierdzila ze kiedy mowila ze mnie kocha to nie klamala ale teraz rozumie ze to nie byla milosc i ten koles juz wypytywal jej brata a ona powiedziala matce ze chce sie spotykac z tym kolesiem.
    Jej matka o mnie wiedziala ale o wszystkim mieli sie dowiedziec za miesiac (zyjemy 400km i planowalismy wspolnie uczcic moje urodziny:).
    Czy ktos hest w stanie powiedziec mi jak jednego dnia mozesz byc dlq kogos calym swiatem a nastepnego tylko kims tam chuj wie kim? Nie potrafie sobie w glowie niczego poukladac bo nie wiem jak to jest mozliwe. Dziekuje z gory za porady i opinie

  112. Virus

    Drobna poprawka poprzedniego wpisu;
    Jej matka wiedxiala ze z kims rozmawia ale nie ze jestesmy razem.

  113. Virus

    Czy ktos spotkal sie kiedys z czyms podobnym?
    Dla mnie najgorsze co moglo sie wydarzyc to to ze zupelnie obcy czlowiek w 1 dzien zajal moje miejsce o ktore tak bardzo walczylem. Problemem w naszym zwiazku bylo tylko to ze najpierw trzeba bylo jej rodzicow przekonac ale ona mnie zapewniala ze jesli przed ojcem powie tak to nie beda sie wtracac. Jednym slowem wczoraj planowalem z kims cale swoje zycie a dzisiaj ten ktos kocha kogos kogo widzilal 3razy na oczy. Przezylem 3 rozstania sporo zdrad widzialem ale czegos tak glupiego nigdy nie doswiadczylem

    1. St. Bernard

      Esencja współczesnej kobiecości. Czują się uprawnione do zdrady. Co więcej, chcą być nazywane dziwkami i są z tego dumne.
      Oto owoce idiotycznych idoli muzycznych: Lady GaGa, Madonna, Beyonce, które gloryfikikują kobiece kurestwo. To wynik feministycznej rewolucji – prymitywnych i sfrustrowanych bab, które za cel obrały sobie poniżenie męskiego gatunku.

  114. St. Bernard

    Planowanie życia z kimś, kogo znasz zaledwie kilkanaście miesięcy jest brawurowe. Minimum pięć lat upływa zanim możesz rzeczywiście stwierdzić, że znasz kogoś. Również nagłe i nieprzewidziane sytuacje w życiu i postawa partnerki w taich sytuacjach podpowiada nam z kim mamy do czynienia. Ale dziś pięć lat wydaje się wynikiem nieosiągalnym w związkach. Dojrzałość emocjonalna po obu stronach jest dobrym drogowskazem na drodze do małżeństwa.

  115. Virus

    Planowalem z nia zycie tak wczesnie dlatego bo ona takze byla zdecydowana,wiem ze to malo czasu tak jak powiedzialem to nie byl moj 1 zwiazek i tym razem moje plany zupelnie sie zmienily. Mam 25 lat i jesli 2 lata temu ktos by mi powiedzial ze bede myslal o zalozeniu rodziny zabilbym go smiechem.
    Ona miala jeszcze 2 lata nauki,mielismy sie zareczyc i po studiach slub. Ona tez tego chciala,marzyla i planowala razem ze mna. Gdy wychodze na ulice,albo blakam sie po domu ona jest po prostu wszedzie i dlatego kiedy teraz siedze z ch wie jakim wyrazem twarzy ona juz marzy o kims innym. Nie wiem czy wspominalem ale ona nawet z tym kolesiem nie wychodzila,nie rozmawialq i nie zna go po prostu stwierdzila ze sie zakochala,zapomniala kim dla niej bylem 3 dni temu i po prostu sobie odeszla.
    Nie wiem z czego musi byc stworzony mezczyzna zeby nie zadreczac sie teraz ale wierze ze to wkrotce minie.
    Najwazniejsze wyjsc z domu do roboty i ludzi bo jeszcze 1 noc z tymi je… myslami i zwariuje .

  116. Virus

    Jesli w pisowni wystepuja bledy przepraszam,mieszkam za granica i dosc sporo czasu nie rozmawialem po polsku :)

    1. St. Bernard

      To naturalne, że boli… Coś jednak podpowiada mi, że ten ból wróci do niej ze spotęgowaną siłą.

  117. Virus

    Tez tak mysle. I byc moze cos sie we mnie uspokoi jesli tak sie stanie i zrozumie ze to bylo zadurzenie.
    Nie potrafilbym wybaczyc i nie ma takiej mozliwosci zeby kobieta ktora bedac ze mna spojrzala 🆙 uciekla do drugiego dostala nastepna szanse. Nie czekam na jej powrot bo wiem ze i tak nigdy tego nie bede w stanie zapomniec. Jakbys nie skleil to stluczony kieliszek nigdy juz nie bedzie taki jak przedtem.
    Dzisiaj sobota wiec zycze wszystkim milego weekendu. Postanowilem wieczorem wyjsc z kumplami do baru na piwko wszystkim innym tez radze ruszyc sie z domu zamiast myslec o tych babach ktore sie bawia za nas :)
    St Bernard dzieki za szybkie odpowiedzi bede tu czesciej wchodzic,gadasz bardzo madrze i ciekawe opinie zawsze sie milo czyta. Pozdro :)

  118. Virus

    Jeszcze jedno. Nie wytrzymalem i podpatrzylem jej profil. W nastepny dzien po zerwaniu wrzucila jakas fotke z napisem „jesli sir spotkalismy to przeznaczenie” czy jakos tak. Potem jakas fotka z tym ze trzeba wierzyc a dzisiaj ze czas zmienia wszystko a glownie mysli. Takie gowniarskie zachowanie both ona doskonale wie ze moglem popatrzec. Naprawde bylem w zwiazku z tak glupia dziewczyna ktora ma juz gdzies wszystko i za wszelka cene pokazuje mi jak to jej zycie sie super zmienilo. Nie odnosisz wrazenia ze ona za wszelkq cene chce mi cos udowodnic? Np to ze sie nie mylila:)

  119. St. Bernard

    Nie.

    Udowodniła już niedojrzałość w związku. Masz (miałeś) relecję z mentalną dziewczynką z gimnazjum, która nie zdaje sobie sprawy, że zadaje ból. Jeżeli chcesz czekać na jej dorosłość i zadręczać się pustymi wpisami na portalach, to mogę Ci tylko wspólczuć stopnia zauroczenia jej osobą. Interpretujesz to wszystko na sobie tylko znany sposób, ale rzeczywisty cel tych wpisów może być całkowicie odmienny.

    Wiesz jakie piekło może uczynić taka „dziopa” z Twojego życia? – Oczywiście, że wiesz. Właśnie zafundowała Ci nieprzespane noce i zredukowała samoocenę. Właśnie zainicjowała podłe stany duchowe w Twojej duszy, które generują podejmowanie błednych decyzji a Ty jeszcze się dodatkowo zadręczasz podpatrując jej profil. Wybacz, ale jestem gotowy nazwać Takie zachowanie dziecinadą. Zreflektuj się, zanim upodlisz się przed tym zerem.
    Wspomniałeś o wyjściu z kolegami na piwo… Przygotuj się zatem na tzw. pijackie dzwonienie, ktorego nazajutrz będziesz głęboko żałował. Skasuj jej numer telefonu, tak na wszelki wypadek, aby nie zbłaźnić się. Pozdrawiam i głowa do góry.

  120. Virus

    Z wszystkim masz racje oprocz z tym ze jej wpisy interpretuje do siebie. Doskonale wiem ze nie mam nic wspolnego z tymi „myslami”. Co do podpatrywania to wiem ze to nie pomaga nie moglem sie powstrzymac od tego by zobaczyc co sie wogole u niej dzieje. Kiedys ludzie o swoich uczuciach pisali w smsach i listach a dzisiaj zeby zrozumiec tok myslenia dziewczyny wystarczy possible prostu wejsc na portale oni tam nawet o odczuciach w kiblu opowiadaja.

    Co do chlania to nie ma obawy znam swoj umiar a nawet jesli cos mi w glowie przedwiruje to predzej na dz.. pojde niz zadzwonie do niej zeby miala jesscze wieksza satysfakcje ze swojej gierki.

    Jeszcze raz pozdrawiam i do nastepnego dialogu :))

  121. Rysiek

    Hi Bernard.
    Dobrze nawijasz. Posluchajcie go. Walczcie o siebie. Po takim czym jesli sie nie upodlisz dzwoniac mozesz chodzic z podniesiona głową. One sa tak niedojrzale i irracjonalne. Chcialyby tylko tanczyc.

  122. Virus

    Witam ponownie. Pare dni minelo,szczerze to pare dni temu czulem sie lepiej niz dzisiaj.Trzymam sie planu ,odnowilem stare kontakty,wrocilem do biegania ale… Czuje ze tym razem cos zabilo mnie w srodku. Codziennie w pracy albo na dworze widze okolo 20 ludzi ale zaden z nich nie jest w stanie mnie zainsteresowac czyms ciekawym. Cos mnie zabilo w srodku i moj stosunek do ludzi diametralnie sie zmienil.
    Bernardzie miales racje wrocilo do niej ze spotegowana sila a moze i mocniej. Nie wiem co sir stalo,nie wiem czy sie spotkali czy nie ale wiem ze sie spieprzylo i ona teraz jest w fatalnej sytuacji.
    Byc moze zrozumiala swoj blad nie wiem i nie chce wiedziec. Myslalem ze bedzie lepiej jak jej nie wyjdzie ale efekt jest taki ze tydzien temu dziewczyna w ktora tak bardzo wierzylem zasypiala ze mna z wlaczonym telefonem przy uchu a teraz ?:)

  123. St. Bernard

    Witaj.
    Niewygodną sytuacją dla niej będzie, kiedy bezwstydnie zapragnie do Ciebie wrócić. Zrozumiałym również będzie twój ruch, gdy pozwolisz jej na powrót. Oczywiście nic nie będzie w kolorach tak jaskrawych, jak przed rozstaniem ale w ten sposób uzyskasz odrobinę wewnetrznej ulgi od upodlenia po rozstaniu. Być może spróbujesz zaufać jej ponownie (po jej aktorskich łzach), co tylko wzmocni jej przekonanie, że jesteś podatny na manipulacje i nawet nie zmusi jej do refleksji nad prymitywnym postępowaniem jakie okazała wobec Ciebie. Szablonowe zachowania ludzkie…

    Chodzisz przytłumiony sytuacją i nie zauważasz otaczającego Cię świata. Jesteś w podobnym stanie jak uzależniony od heroiny narkoman w stanie odstawienia. Bardzo podobne reakcje organizmu podczas rozstań z ukochaną… To minie – głowa do góry! Nie trać godności i pozwól czasowi pielęgnować rany.

  124. virus

    Witam ponownie. Bernardzie jeszcze raz potrzebuje twojej rady :) Sprobuje ci przedstawic cala sytuacje i jestem pewny ze takie cos tez juz przerabiales.
    Powiedziala mi ze nie spotkala sie,ze cierpi bo nie jestem kims tam w jej zyciu. Nie wiem czy pisalem ale jest z bardzo bogatej rodziny i zawsze mi opowiadala o tym ze matka ma na nia silny wplyw.Powiedziala ze nie moze spac od kilku dni i ze wszyscy ja namawiala zeby wlasnie z tym facetem ulozyla sobie zycie,ze nie jest tak silna zeby z wszystkimi walczyc.
    Dzis jej mamuska zaprosila tego typa z rodzina na kolacje. Nawet jesli jej sie nie ulozy nie chce zeby byla nieszczesliwa. Powiedziala ze wie jak wielki bol mi zadalq i sama nie chcialaby nigdy poczuc to co ja. Kazda chwila rodzi nowe pytania i szczerze mam tego juz tqk bardzo dosc ze marze o sklerozie.

  125. St. Bernard

    „…marzę o sklerozie.” – znakomite:) rozbawiłeś mnie;)

    Nie miałem doczynienia z sytuacją, gdzie status materialny był tak wyraźnie akcentowany, ale pamiętam, że mamusia jednej z dziewczyn (urodziwa i z wartościami) nie akceptowała mnie jako dobry materiał na męża. Byłem wówczas nastolatkiem i nie znałem procesów oraz chwytów jakie stosują potencjalne teściowe (a stosują zawsze), aby dowiedzieć się na jakich finansowych fundamentach opiera się kandydat na zięcia:). Uważam jednak, że w sytuacji jaką opisujesz zachowałbym się jak skromny dżentelmen i podziękowałbym takiemu burżuazyjnemu towarzystwu.
    Zadaj sobie pytanie: Czy ja też byłem zaproszony na wspólny posiłek?;

    Kolejnym aspektem jest to, czy nie jest to tylko cwana zagrywka Twojej byłej i próba usprawiedliwiania jej poczynań.
    Osobiście nie chciałbym mieć do czynienia z rodziną, która ocenia Cię poprzez pryzmat grubości portfela. Takie kliki zainfekowane są chciwością i w razie niepowodzenia małżeńskiego stajesz się celem finansowym.

  126. virus

    Jej matka nigdy nie byla za :) Gdy dowiedziala sie ze rozmawia z kims „spoza” ich sfer wsciekla sie.
    Zawsze jej wpajali ze nie pozwola jej na wybranie kogos kogo nie znaja. To wszystko moze wygladac jak proba usprawiedliwienia jej.
    Nie wiem co bedzie dalej,probuje w sobie znalezc to cos co mnie zawsze podnosi z ziemi kiedy noga mi sie potyka. Jedyne co zostaje w sercu to ogromny zal

  127. St. Bernard

    Dziś, co nazywasz żalem, jutro staje się tarczą. To taka szczepionka przeciwko bezrefleksyjnemu zakochiwaniu się…

  128. Piotr

    Witajcie. Swoją sytuację opiszę w skrócie, bo wątpię by komuś chciało się czytać moje wywody. Byłem z dziewczyną prawie 3 lata. Nie był to spokojny okres, ponieważ ona często mnie okłamywała i przez to dużo się kłóciliśmy, ale były też miłe chwile, więc wspomnienia wracają i obecnie jest mi bardzo smutno z powodu naszego rozstania. Ból jest tym większy, że na koniec naszego związku powiedziała mi, że była ze mną tylko z litości co zupełnie ścięło mnie z nóg. Nie utrzymujemy kontaktu już od kilku tygodni, ale ja ciągle o niej myślę i wszystko doprowadza mnie do łez. Nie mam oparcia w nikim ponieważ wszyscy moi znajomi których można by policzyć na palcach jednej ręki mają swoje życie i jedyna rada jaką od nich otrzymuję to „zapomnij, nie ta to inna..”. Niestety jestem osobą bardzo nieśmiałą, ocierającą się o fobię społeczną i niełatwo będzie mi znaleźć inną dziewczyną z którą bym się dogadał, więc takie rady mi nie pomagają. Zresztą nawet bym nie chciał, bo nadal kocham byłą. Czuję się okropnie i nie wiem ile jeszcze dam radę to znosić. Samotność podąża za mną wszędzie i naciska coraz mocniej. Momentami nie mogę wytrzymać we własnej skórze i chciałbym się po prostu wyłączyć. Najbardziej przeraża mnie to, że jest jeszcze tyle rzeczy o których chciałbym jej powiedzieć, ale nie będzie już okazji, bo ona się nie odezwie.. Pozdrawiam wszystkich samotnych.

    1. St. Bernard

      Od samego wstępu stawiasz się na niski poziom. Tylko ktoś o niskiej samoocenie pisze: „…wątpię by komuś chciało się czytać moje wywody”. Czytają, bez obaw, wyciągają także wnioski. Użalasz się nad sobą i losem, jaki sam kreujesz. Nawet nie domyślasz się, że powstała sytuacja daje Ci szansę na poprawę własnego wizerunku. Nie, ty idziesz utartą ścieżką i płaczesz nad rozlanym mlekiem. Życie wzywa do zmian i woła do Ciebie poprzez dziewczynę, która miała dość przebywania w negatywnych klimatach, ale miała dość siły aby powiedzieć Ci wprost: Była z Toba z litości.
      A ty jak zareagujesz na to? Masz wystarczająco dużo energii aby zacząć pracować nad sobą? Zacznij żyć i walczyć o siebie, odrzuć błędne rozumowanie, że bez dziewczyny życie jest nic nie warte. To ślepy i płytki punkt widzenia. Zabił w sobie to, co budzi u innych litość.

  129. virus

    W poprzednim zwiazku tez sporo mnie oklamywala ale nie zauwazalem tego. Potem jak odeszla i pojawil sie ktos lepszy od niej nie moglem sobie wybaczyc ze tracilem czas na kogos takiego. Gdy stalem sie lepszy i dowiedziala sie ze mam kogos wrocila z placzem. Nawet nie wiesz jaka mialem sattsfakcje patrzac na ta histerie :)
    Wszyscy mamy swoje historie nie przechodzisz przez to jako jedyny,ja sam nie wiem czy teraz robie dobrze czy zle ale opowiem o tym troche pozniej.

  130. Piotr

    Rozumiem i jest w tym sporo racji, ale nie potrafię odrzucić tego bólu, że wszystko co między nami było okazało się fikcją. Rozstawaliśmy się nie raz i zawsze wracała z płaczem i przepraszała za swoje kłamstwa. Nie potrafię zrozumieć jak można tak grać i udawać uczucia, tym bardziej, że to też raczej cicha i nieśmiała dziewczyna dzięki czemu dobrze się dogadywaliśmy. Czuję się jakby ktoś wyciął te 3 lata z mojego życia, pogniótł i wyrzucił do kosza mówiąc, że to tylko sen. Przy niej myślałem, że zrobiłem ogromny postęp w życiu, a teraz wracam na start. Nie wyobrażam sobie jak można w ogóle być z kimś tyle czasu nie czując do niego nic. To chore..

  131. virus

    St Bernard wczoraj zadzwonila z rana i zaproponowala ucieczke :) Prosila o 1 szanse na pokazanie tego ze zachowala sie jak dziecko i mowila ze cala rodzinka juz swietuje jej „nowego meza” i teraz najlepszym wyjsciem jest uciec razem. Mowila ze bedziemy pracowac i sami zarobimy na swoje zycie. A ja przekonalem ja do czegos innego. Powiedzialem ze jesli na 10000% jest pewna ze ten koles zupelnie nic dla niej nie znaczy musi pogadac z ojcem. Pogadala,powiedziala ze nie chce oni sie oburzyli i zaczeli jej mowic jaki to idealny,przystojny i madry jest ten nowy. Powiedzieli ze jesli da mu szanse to zobaczy ze maja racje. Potem poradzili jeszcze raz przemyslec.
    Dlaczego teraz nie chce sie mieszac? Jesli kocha mnie to pojdzie do konca i powalczy. Jesli nie ulegnie rodzinie to bedzie dla mnie dowodem ze mam przy sobie juz dojrzaja dziewczyne.

    1. St. Bernard

      Chryste przenajświętrzy! Dopiero co się poznali, a ona już jest nieszczęśliwa. Rodzice jej bardziej cenią kapitał od samopoczucia ich córki. Jednak coś się tu nie zgadza… dlaczego rzuciła Cię skoro już chce czynić tak drastyczne kroki jak ucieczka? Może to tylko młodzieńcza fantazja a nie dojrzałość…

      1. St. Bernard

        sorry… przenajświętszy.

  132. virus

    Piotr wiem o co ci chodzi. Przypominasz sobie te dobre chwile,potem to co powiedziala ci na koncu i swirujesz. Ale to nie jest do konca tak jak ci powiedziala.
    Wybacz ze to pisze byc moze sie myle ale tez sporo widzialem i moim zdaniem znalazla kogos nowego. Byc moze silniejszego charakterem od ciebie dlatego to jest jej „usprawiedliwienie” przy wyjsciu :) Ulozyla sobie w glowie ze ty jestes slabiakiem a ona ma tak wielkie serce ze z toba 3 lata zyla. Zalosne.
    Masz 2 wyjscia. Albo uzalanie sie nad soba,swiatem itd albo podniesc dupe postawic sobie jakis cel w zyciu i walczyc o to. Kiedy zaczniesz zyc kolory wroca,panna wroci ale zdasz sobie sprawe ze nie jest ci wogole potrzebna :)

  133. Piotr

    Obawiam się, że masz rację Virus, choć to wszystko po prostu nie mieści mi się w głowie. Nie sądziłem też, że jestem tak słaby. Nie byłem dla niej uległy, zawsze starałem się postawić na swoim, w wielu kłótniach doprowadzałem ją do płaczu swoją zimną postawą, ale wiedziałem, że to słuszne, bo miałem rację. Jeśli kogoś ma dowiem się o tym i podzielę się z wami tą informacją.

  134. virus

    Po co chcesz wiedziec ma kogos czy nie? Jesli chcesz zapomniec musisz sie czyms zajac odnowic stare kontakty wyjsc do swiata i popatrzec na niego z innej perspektywy. Wszyscy sie podnosza,jeden po miesiacu drugi po 3 latach. Zalezy od tego w ktorym.momencie zaczynamy siebie cenic bardziej niz kiedykolwiek:)

    1. St. Bernard

      Słusznie.

  135. Piotr

    Sprawa jest zbyt świeża, dlatego nie jestem na razie w stanie spojrzeć na to z innej strony..

  136. Piotr

    Virus miałeś rację.. Ona już kogoś ma. Jestem tak przybity, że łzy ciekną mi po policzkach pisząc ten post. Zawsze mówiła, że nie dałaby rady po rozstaniu od razu szukać nowego związku, że przywiązuje się do ludzi których zna, a nowych trzyma na dystans. Tymczasem zrobiła coś zupełnie innego. Nie mogę tego wytrzymać..

  137. virus

    Jestes teraz w najgorszym momencie rozumiem co czujesz kazdy z nas przez to przechodzi :)
    Wiesz nie wiem co moge powiedziec bo w tej chwili moje slowa i tak nie zmienia twoich uczuc do niej :)
    Jesli czytasz moj watek to pewnie wiesz jak bardzo moje zycie jest teraz zaplatane. Bogata dziewczyna ktorej rodzina namawia do spotykania sie z kims z ich sfer :)
    Jedno wiem i ty tez sobie przypomnisz te slowa.
    Przychodzi taki dzien w naszym zyciu w ktorym zapala sie swiatlo.Zaczynasz sobie przypominac co zrobiles dla kogos,jak zostales potraktowany przez osobe ktora kochales,kto byl przy tobie wtedy kiedy bylo ci najciezej i…zaczynasz miec wyjebane na wszystko. Zaczynasz myslec o tym zeby szybko sie podniesc i udowodnic sobie ze jestes wart wiecej niz sadzisz :) W najgorszych chwilach szukam pozytywow.Jesli odeszla teraz to wyobraz sobie co by bylo gdyby tak zrobila po np narodzinach dzieci. Teraz przynajmniej wiesz ze nie warto by bylo zyc z kims kto potrafi zmienic cie bo tak jej sie zachcialo.
    Wiedz jedno. Kiedy zacznie ci sie powodzic i sam zaczniesz zapominac o niej ona oprzytomnieje ale ty jej juz nie zechcesz. Prawo zycia

  138. Piotr

    Dziękuję za słowa wsparcia. Mam drgawki na całym ciele, nie mogę usiedzieć w spokoju. Zadrwiła z tego co było między nami, okazała się po prostu suką bez uczuć. Ona nie oprzytomnieje. Po tym co mi powiedziała byłoby jej wstyd by zagadać. Układam w głowie scenariusze rozmów, które już nigdy nie dojdą do skutku. To przerażające jak bardzo ranią nas osoby, które najbardziej kochamy..

    1. JatoJa

      Czesc Piotr, niedawno przechodzilem cos podobnego jak Ty. Na poczatku roku, dobrych pare miesiecy. Takze wiem jak sie czujesz, szybko to nie minie, ale czas doskonale dziala. Zorganizuj sobie dzien w taki sposob, zebys byl caly czas zajety i nie mial czasu na rozmyslania. Idz na spacer, dodatkowe zakupy, sport, cokolwiek. Minie Ci predzej czy pozniej i zobaczysz co za jakis czas bedziesz o tym myslal…Nie ma sensu dac sie upodolic dla kogos kto nie jest tego wart. Dostales lekcje, takie sa kobiety, przynajmniej bedziesz madrzejszy, bo wielu jeszcze nie zna prawdy o samicach. Glowa do gory i gwarantuje Ci, ze za kilka miesiecy poczujesz sie lepiej, pozdro!

  139. Piotr

    JatoJa dziękuję za wsparcie. Ból nigdy nie minie, czas po prostu nas do niego przyzwyczaja. Dużo wcześniej też przeżywałem różne szkolne miłostki i już wtedy wiedziałem, że łatwo mi w życiu nie będzie. Potrafiłem 3 lata rozmyślać o dziewczynie z którą ostatecznie nic nie było. Każdy by sobie odpuścił po kilku miesiącach zauroczenia, ale nie ja. To bardzo zła cecha tak się przywiązywać, ale cóż.. Teraz po takim związku, po tylu miłych chwilach i wypowiedzianych słowach będę dosłownie umierał z tęsknoty. I mimo że na końcu była dla mnie podła i miłość miesza się już z nienawiścią, to jedyną rzeczą jaką teraz pragnę jest po prostu ją przytulić.. :(

    1. JatoJa

      Mam taka sama tendencje jak Ty. Za bardzo sie przyzwyczajam lub przyzwyczajalem. Moja milosc licealna z ktora mnie baaardzo dlugi czas cos laczylo wyjechala za granice. Zyje tam na stale, zdarzyla sobie kilka razy zycie ulozyc, teraz ma meza. Chlopie nawet sobie nie wyobrazasz ile lat o niej rozmyslalem i ile fajnych okazji do zabawy przez nia stracilem. Ogarnij sie i zachowuj sie po mesku, sytuacja jest znana, schematyczna. Trzeba to przeczekac, jakos przebolec i tyle. Do mnie zle rzeczy tez czasem wracaja, nawet dzisiaj dzien, ale mam to juz w dupie, bylo minelo. Cos Ci powiem. Jestem na 100% starszy od Ciebie, posluchaj dobrej rady. Szkoda chlopie Twojego zycia, bo potem jak lata mina, wszystko inaczej wyglada…wszystko ma swoj czas. Nie spierdol tego i nie powielaj bledow innych, nie marnuj okazji. Skoro i tak juz z nia nie bedziesz, to jaki to ma sens. Zachowaj honor przynajmniej, o nic nie pros, nie blagaj, po prostu zniknij z jej zycia. Kiedys mi podziekujesz.

  140. Piotr

    Pozostaje jedynie czekać aż się poprawi. Dzisiaj cały dzień siedzę na lekach uspokajających, ale nic nie pomagają. Byłem się spotkać z kolegą i jego dziewczyną. Próbowali mnie wspierać, ale ledwo powstrzymywałem łzy gdy o tym rozmawialiśmy. Trzeci dzień nic nie jem i słabnę z godziny na godzinę. Zaraz kładę się spać, ale dobija mnie myśl, że ona pewnie jest teraz z nim. Ta myśl rozrywa mi serce i wszystkie nasze wspaniałe chwile przelatują mi przed oczami. Ehh…

  141. Peter33

    Piotr trzy lata u Ciebie ? A u innych ? Co z tymi co mają znacznie dłuższy staż, mają dzieci, długi ? Co z tymi, którzy zostali zdradzeni ? Coś Ty za facet,że na lekach jesteś przez babę ? Ty na lekach bo ciągle myślisz co ona z nim robi ? Tak ? Owszem pewnie się bzykają i co z tego ? Daj sobie z tym spokój. To nic nie pomoże. Ty nie jesteś słaby tylko chcesz nim być. Rozumiem,że można się zawieść ale to nie jest tak,że to przyszło nagle. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski a czas spowoduje,że przestaniesz w końcu o tym myśleć. Tylko chłopie kuzwa leki ? Znajdziesz inną. Zobaczysz ale najpierw przejdź żałobę w sposób godny faceta.

  142. Piotr

    Peter33, Virus i Bernard opiszę wam co wydarzyło się wczoraj. Po kilku nieprzespanych nocach postanowiłem, że muszę jednak do niej napisać. Chciałem postawić wszystko na jedną kartę i zawalczyć o szansę. Pisaliśmy pół dnia, ale nic nie dały błagania i prośby. Nie udało mi się jej nawet namówić na spotkanie by pogadać w cztery oczy. Pech chciał, że wieczorem przechodząc obok sklepu w którym ona pracuje natknąłem się na jej kolesia gdy stał z nią przy kasie. Nerwy wzięły górę, podchodzę do niego i mówię, że nieładnie odbijać komuś dziewczynę. Moja była natychmiast wpadła między nas i z krzykiem zaczęła mnie wypychać ze sklepu. Gość okazał się niesamowitą cipą, bo cały czas zasłaniał się dziewczyną, zero reakcji z jego strony, nawet gdy dostał niecelnego strzała nie zrobił kompletnie nic. Chciałem wyjść z nim na zewnątrz, ale był przestraszony jak małe dziecko. Kilka minut później po całej sytuacji poszedłem do baru z kumplami. Odebrałem telefon od byłej i oczywiście zaczęła się rozmowa co ja odp****alam. Okazało się, że koleś jest okłamywany od samego początku, bo ona powiedziała mu, że jest wolna od 8 miesięcy (co z tego że miesiąc temu jeszcze ze sobą spaliśmy). Cała rozmowa opierała się głównie na tym żebym dał im spokój i żebym nie kontaktował się z tym frajerem. Wiem, że zapewne stwierdzicie, że wykonałem desperacki ruch, ale ta cała sytuacja przyniosła mi lekką ulgę i naprawdę poczułem się trochę lepiej. Niech facet wie, że jestem na niego cięty. I to nie tylko dlatego, że z nią jest, bo wcześniej dowiedziałem się o nim co nieco (znajomi mi pomogli) i okazało się, że to typek, który na imprezie zawsze szuka najsłabszego ogniwa i lata od dziewczyny do dziewczyny by tylko któraś zechciała z nim poflirtować. Cóż… Po powrocie do domu (2 w nocy) odpisałem na wiadomość byłej na fb i zaczęła się kolejna kilkugodzinna rozmowa czego ja w ogóle od niej oczekuję i co ma zrobić bym dał jej spokój. Powiedziałem, że chcę ją chronić i nie pozwolę jej skrzywdzić temu frajerowi, ale to również nic już nie dało. Stwierdziła, że nie wierzy w to co o nim mówię i że go kocha, a do mnie nie czuje już kompletnie nic. Jest mi z tego powodu bardzo przykro ponieważ znamy się 3 lata i mimo wielu wspaniałych chwil tak łatwo zapomniała o mnie, a tak szybko zapałała miłością do jakiegoś zupełnie obcego gościa. To jest w tym wszystkim najsmutniejsze, że ja nadal ją kocham i nie potrafię ogarnąć tego, że wszystko co było między nami już dla niej nie istnieje. Troszkę się rozpisałem, ale doradźcie Panowie co o tym wszystkim sądzicie i jakie macie dla mnie rady, bo mimo krzywdy, którą mi wyrządziła (baaardzo dużo przykrych rzeczy od niej usłyszałem w tych rozmowach), to ja nadal ją kocham i nigdy o niej nie zapomnę.

    1. JatoJa

      Czesc, rady juz dostales. Daj sobie spokoj. Kobiety nie odzyskasz w zaden sposob jesli ona sama nie bedzie chciala wrocic. Jesli Ci powiedziala, ze nic nie czuje, to znaczy, ze nic nie czuje, tak to wlasnie wyglada. Nie mozesz juz nic zrobic oprocz zycia zyciem i pokazanie jej, ze potrafisz byc szczesliwy.

  143. Virus

    Witam. Piotr moze moje slowa ci sie nie spodobaja ale uwierz ze za jakis czas bedziesz myslal tak samo. A wiec pogadajmy po mesku :)
    Zastanawiam sie jak mezczyzna moze blagac o powrot kogos kto zostawia go mowiac ze byla z nim z litosci a teraz spi z kolesiem ktory nawet nie wiedzial o tej sytuacji.
    Czlowieku z kim ty chciales sobie zycie wiazac? To miala byc matka twoich dzieci? Pierdole taka milosc lepiej byc cale zycie bez pary.Naprawde masz tak niskie ambicje? Nie brzydzisz sie jej chcesz dotknac ja i mozesz zapomniec co robila i z kim? Mam kuzyna ktory zwiazal sie rok temu z jakas suka.Kiedy wracal jej byly to ona go zostawiala,potem wracala itd. Zqwsze kiedy mowi ze ja spotkal mam ochote napluc mu w twarz.
    Chcesz rady to ci ja daje:znajdz prace jesli jestes wolny.taka w ktorej bedziesz zajety.Kiedy wieczorami wrocisz do domu bedziesz marzylo spaniu. Potem zaczniesz ogarniac jak nisko upadles przed „kobieta”,zaczniesz prawdziwe zycie i zobaczysz ze ona nie byla ci potrzebna.
    Pamietaj ze poddaja sie tylko kobiety.Prawdziwy facet kiedy pada na ziemie zawsze wstaje i probuje walczyc. Ty walcz o swoje zycie nie o jakas mende ktora po 3 latach uciekla do innego.
    PS: gdyby wrocila to znowu by to zrobila tak wiec idz do kosciola i podziekuj Bogu ze tak sie nie stalo:)

  144. Piotr

    JatoJa i Virus ja wiem, że macie absolutną rację. Pamiętam jak sam w podobny sposób doradzałem kolegom, ale przychodzi taki moment, że człowiek który naprawdę kocha chce wyrzucić z siebie to wszystko i pokazać to tej osobie. Dlatego błagałem i prosiłem. Wiem, upodliłem się i poniżyłem, ale gdybym tego nie zrobił, gdybym nie pokazał do końca, że mi na niej zależy miałbym wyrzuty sumienia. Wczoraj pisaliśmy już ostatni raz. Napisałem jej żeby obiecała, że gdyby kiedykolwiek coś się stało, gdyby choć trochę zatęskniła lub potrzebowała mojego wsparcia, to żeby dała mi jakiś znak, a wtedy będę i spróbuję najmniejszą iskrę rozpalić na nowo. Wiem co o tym sądzicie, że to głupie, że dziewczynie trzeba pokazać, że dobrze żyje nam się bez niej, ale cholera no nie potrafię.. Ona odpisała na to, że robię wszystko żeby miała jak największe wyrzuty sumienia, ale obiecała mi to. Napisała też, że kiedyś napisze żeby zapytać co u mnie, bo mimo wszystko nigdy nie zapomni, że kiedyś było nam dobrze. Myślę jednak, że to wszystko tylko dla pocieszenia mnie.. Po wczorajszej rozmowie znowu ryczałem jak baba, schudłem już 8 kg odkąd to się zaczęło. Virus co do tego czy bym się jej brzydził, to myślę, że na pewno miałbym w głowie pewien uraz, że robiła to z kimś innym. Tym bardziej, że była to moja pierwsza dziewczyna, przeżyłem z nią pierwszy pocałunek, pierwszy seks, wszystko, więc to tym bardziej boli. Jednak mimo to chciałbym mieć ją znowu. Uznacie, że to chore, ale niestety tak czuję. Nigdy nikomu w podobnej sytuacji nie doradziłbym tego co sam robię, bo w głębi duszy wiem, że to desperacja, ale nie umiem z tym walczyć. Co do pracy to nie pracuję, będę musiał coś znaleźć w najbliższej przyszłości. Postanowiłem wrócić też na siłownię, bo przed poznaniem dziewczyny ostro ćwiczyłem. Zawsze imponowała mi kulturystka, budowanie własnego ciała i determinacja jaką ludzie w to wkładają. Później olałem treningi by spędzać z nią więcej czasu. W czwartek wracam wraz z kolegą. Może to mi pomoże? Ciągle mam ją przed oczami, wszystko mi się z nią kojarzy. Głupia gazeta z marketu i promocja jej ulubionej czekolady doprowadza mnie do łez. Chciałbym wygadać się jakiejś dziewczynie, ale nie mam zbyt ogarniętych koleżanek, które by to zrozumiały. Zresztą co ja gadam.. Prawie wcale nie mam koleżanek. Jedyne konkretne wsparcie które otrzymałem to ten blog.

  145. JatoJa

    Ciagniecie tego watku nie ma sensu, popelniasz 101% bledow, ktore moze zrobic facet przed kobieta. Po tym co ona od Ciebie uslyszala, pewnie jeszcze utwierdzila sie w przekonaniu, ze podjela dobra decyzje. Chlopie, przestan juz, jak potrzebujesz sie wyzalic zacznij pisac sobie pamietnik ale nikomu tego nie pokazuj, a szczegolnie jej.

  146. Piotr

    Serio aż tak źle? Kobiety są dziwne.. Niby chciałyby żeby facet walczył do końca, a gdy ktoś tak robi to go olewają.

    1. St. Bernard

      Posiadasz olbrzymie pokłady dobroduszności, jednak idą one w parze z młodzieńczą naiwnością, Piotrze. Życie postanowiło uprzytomnić Ci o wielobarwności cech ludzkich na przykładzie dziewczyny, którą pokochałeś. To bolesna lekcja, która będzie miała istotny wpływ na Twoje przyszłe zachowania i decyzje (mówię tu o perspektywie nawet 10+ lat).
      Wprawdzie wydaje się to teraz abstrakcją, ale Ktoś już napisał scenariusz życia, którego jesteś głównym aktorem, i wie jak przygotować Cię na przyszłosć. To, co teraz jest na scenie, jest uczuciową szczepionką (oj, bolesną, wiem!) kształtującą i wzmacniającą charakter.

      Myślę, że czas zebrać siły i godnie zaprezentować się w Teatrze jednego aktora.

      1. Piotr

        Dziękuję Bernard, to co napisałeś naprawdę daje do myślenia. Niestety coraz bardziej zaczynam zauważać swoją winę w tym wszystkim co się wydarzyło. Wczoraj odbyłem poważną rozmowę z koleżanką i w momencie gdy opowiadałem jej wszystko co się wydarzyło w naszym związku zacząłem dostrzegać ile błędów popełniłem i jak bardzo się zmieniłem na przestrzeni tych 3 lat. Oboje nie byliśmy bez winy. Szkoda tylko, że jest już za późno by to naprawić..

        1. St. Bernard

          Pogłębiasz smutek obarczając siebie za rozstanie i redukujesz własną samoocenę. Powstrzymaj mroczne myśli i odbuduj własne morale. Za pewien czas będziesz totalnie zobojętniały całą sytuacją, więc dzisiejsze biczowanie się jest stratą energii.

  147. Piotr

    Za dużo o tym wszystkim myślę, praktycznie non stop. Ciągle zastanawiam się ile oni dadzą radę ze sobą żyć. Kilka miesięcy, a może lat..? Może zostaną razem na zawsze.. Ciągle tli się we mnie nadzieja, że jednak nie, że ten związek okaże się niewypałem, choć wiem, że to tylko złudne pocieszanie samego siebie. Siedzi we mnie tyle bólu i złości. Muszę go wyładować na tej siłowni. Niech ból i gniew będzie moim motorem napędowym. Będę trenował ciężko każdego dnia. Teraz tylko to mi pozostało. Wzmacnianie samego siebie by być gotowym na przyszłość której nie znam. Może kiedyś jeszcze nasze drogi się skrzyżują? Może się odezwie? Wie, że może to zrobić. Musi tylko chcieć..

  148. Peter_33

    Piotrze znowu błędnie myślisz. Będziesz czekał kilka miesięcy albo lat aż im się noga powinie ? Masz jeszcze mało doświadczenia w tych sprawach. Sam piszesz,że to Twoja pierwsza kobieta. Może dlatego też tak reagujesz jak reagujesz. Po drugie sam już zauważasz,że w związku też popełniałeś błędy ale zawsze jest tak,że wina leży pośrodku. Wszystko zależy co ją tak drażniło u Ciebie no i czy poważnie rozmawialiście o tym wcześniej. Ja też tak mam teraz i walczę o utrzymanie związku a to dlatego,że w porę dostrzegłem u siebie błędy. Zacząłem się zmieniać ale dla siebie nie dla niej jednak cały czas mam rękę na pulsie. Też uważałem, że to ta najukochańsza ale pewne okoliczności spowodowały,że otrzymałem zimny kubeł wody na gorącą głowę i patrzę na to już inaczej. Jednak walka w Twoim przypadku na tym etapie w tej chwili nie da nic, ponieważ ona Cię taką zapamiętała jaki byłeś i nadal jesteś. Przecież w ciągu miesiąca człowiek się tak szybko nie zmieni. Jesteś teraz w depresji i to trochę potrwa. Jest ciężko bo tak ma być bo to normalne na tym etapie ale staraj się nie pogłębiać tego. Musisz pokazać, że wyciągnąłeś wnioski i wrócić do normalnego życia. A praca się przyda bo przynajmniej poznasz ludzi. Może i kobietę.

  149. Piotr

    Dziękuję za wsparcie Peter_33. Błędy które popełniałem były skutkiem jej błędów. Ona zanadto wykorzystywała moją dobroć i pozwalała sobie na wiele rzeczy. Kłamstwa i oszustwa były coraz perfidniejsze, więc przestałem jej ufać i zacząłem kontrolować co oczywiście jej się nie spodobało. Przyznaję, że z czasem przeginałem pałę i to właśnie mój błąd, ale niestety skoro kłamstwa nie ustawały to nie mogłem też po prostu przymykać na to oczu. Natomiast faktem jest, że to ona mnie zmieniła. Teraz wina jest na mnie, bo moje na wierzchu, ale gdyby szczerość była dla niej ważna to najprawdopodobniej dalej bylibyśmy parą i nigdy nie musiałbym jej ograniczać. W każdym razie przyznaję, że zawiniliśmy oboje. Różnica jest tylko taka, że ja chciałem to wszystko ratować, a ona nie. W poniedziałek po kolejnej rozmowie z nią wylądowałem w szpitalu, dzisiaj wróciłem do domu. Mam za sobą rozmowę z psychologiem i dwu dniowy pobyt w oddziale zamkniętym. Do tego doprowadza nieszczęśliwa miłość..

  150. Peter_33

    To przykre. Ja też jestem taki, że się przejmuję ale przed zrujnowaniem psychiki ratuje mnie życiowe doświadczenie. Mimo tego też by mi było ciężko gdyby moja odeszła bo wtedy bym się bardzo mocno zawiódł. Czasami takie życie jest. Nikt nikomu nie dał gwarancji,że to ta jedyna i będzie to trwać wiecznie. Pielęgnowanie związku to trudny orzech do zgryzienia. Trzeba nie lada cały czas nad tym pracować. Nie da się nic na siłę zrobić. W Twoim przypadku proponowałbym tak jak wszyscy tutaj wypowiadający się zaprzestać z nią kontaktu i zacząć myśleć o sobie. O swoim życiu no i popracować nad sobą. Po jakimś czasie minie depresja i będziesz już sam wiedział co robić. Jak wróci wtedy nie musisz jej przyjmować z powrotem bo niestety lepiej może być z nową kobietą. Ale sam zdecydujesz.

  151. Piotr

    W szpitalu poznałem dwóch sporo starszych facetów, którzy również mnie wspierali. Bardzo pozytywni goście. Dali mi sporo rad i podzielili się ze mną własnym doświadczeniem z kobietami. W ogóle pobyt w takim oddziale był dla mnie cenną lekcją. Teraz nie zamierzam kontaktować się już z byłą. Bardzo bym chciał, ale powstrzymuję to w sobie. Wiem, że jeśli bym to zrobił, to źle się to dla mnie skończy. Dziś mam za sobą pierwszy trening na siłowni i pierwszy syty posiłek od przeszło dwóch tygodni. Obecnie wyglądam słabo, ale chęć powrotu do formy sprzed lat jest we mnie silna. Tak jak mówisz Peter_33 chciałbym by ona kiedyś się odezwała. By zachęcona moimi zmianami próbowała wrócić. Wtedy miałbym przewagę i satysfakcję z możliwości decyzji, ale nie oszukujmy się.. Szanse są zerowe. Ona jest szczęśliwa z tym nowym i zaciera nasze wspomnienia. Mimo wszystko ta myśl mnie nakręca i chciałbym udowodnić jej, że źle zrobiła porzucając mnie w tak podły sposób. Boję się jedynie kolejnej nagłej chwili słabości, która może wszystko zrujnować.

  152. Peter_33

    Nie udowadniaj jej tylko sobie,że Ty też potrafisz być szczęśliwy. Gdyby moja chciała odejść np. do byłego to może i na początku bym próbował walczyć ale jeśli zauważyłbym, że jednak nic z tego to powiedziałbym sobie po kiego mi taka kobieta, że tak mnie potraktowała i tak zawiodła. No cóż mogę zrobić ? Też czekać ? Bez sensu. Dla mnie to już byłby koniec i nie będzie powrotu bo to za duży ból. Mam taki charakter, że ciężko mi by było ją przyjąć, kiedy rozczaruje się tym byłym, z powrotem nawet jakby błagała. Ja też mam taki problem bo widzę,że moja nie zakończyła do końca tamtego rozdziału mimo, że minęło tyle lat. Niby mówi, że mnie kocha i jest cacy ale nadal trzymam rękę na pulsie. Jak będzie mnie oszukiwać to ja ją w końcu zostawię bo człowiek nie może wiecznie być w takim stanie. Owszem masz rację ciężko jest się powstrzymać od tego aby nie dzwonić, zagadać bo to nagła samotność i zakochanie to powoduje. Ale dla faceta w tej sytuacji najlepszym wyjściem jest nie kontaktowanie się dopóki ona jest z tamtym. Widzisz minęło kilka tygodni i ona nawet się nie przejmuje Twoim losem. Trzeba jakoś próbować się ogarnąć. Jak się ogarniesz to przemyśl to wszystko na spokojnie dlaczego Cię zostawiła, jakie błędy popełniłeś i wyciągnij wnioski na przyszłość. Pracuj nad sobą aby zaprocentowało na przyszłość kiedy poznasz inną kobietę.

  153. Piotr

    Zazdroszczę Ci. Też chciałbym mieć silny charakter, który pozwoliłby mi zakończyć ten związek z honorem. Kiedyś nawet wydawało mi się, że taki mam, że nigdy nie wybaczyłbym zdrady albo ciągłych przekrętów. Jednak czas pokazał, że wybaczyłbym wszystko byle odzyskać tę osobę, ale czy taki związek miałby jeszcze prawo bytu? Cały czas mam w głowie to jak się poznaliśmy, jak mnie komplementowała i mówiła, że nigdy mnie nie zostawi, że będzie o mnie walczyć do samego końca gdybym chciał ją porzucić. Wierzyłem w to wszystko i dziękowałem za tak wspaniałą dziewczynę. Czułem się potrzebny i kochany, ale wszystko okazało się bujdą. Tłumaczyła się, że wtedy jeszcze nic nie wiedziała o związku. Co ją tak zgorszyło? Nie mam pojęcia.. Na pewno miały na to wpływ jej wredne przyjaciółki. Powstrzymywanie się przed pisaniem jest trudne, szczególnie, że często widzę ją na czacie na facebooku i chęć napisania jest ogromna. Ale z drugiej strony nie mam już co napisać. Nic nowego się już nie dowiem, a o tym co mi się przytrafiło też nie warto się zwierzać, bo ona ma to w dupie. Wiem dlaczego mnie zostawiła, przemyślałem to już jakiś czas temu. Nie miałem na to wielkiego wpływu, bo głównym problemem były jej kłamstwa przez które wszystko się zjebało. Poznanie innej kobiety na razie odpada. Boję się już zakochać. Poza tym nie jest typem któremu łatwo przychodzi nawiązywanie nowych znajomości. Mimo to na pewno warto pracować nad sobą i do tego będzie się starał przykładać.

  154. Mike

    Panowie!

    Schemat,schemat i jeszcze raz schemat!

    Doświadczylem tego niedawno,po 14 latach małżenstwa i naiwnosci ze „przecież ona jest inna”.Wszystko było ok ale gdy zauważycie cielęcy wzrok,brak patrzenia wam w oczy i „rozmemłanie” to jest początek katastrofy.Ja to zauważylem w czerwcu i od tamtej pory bylo coraz gorzej,wyjscia z nowym towarzystwem,tajemnice i brak zaangazowania w domu,tysiące pretensji ze sie nie starałes,spedzałes mało czasu – jakie to schematyczne nie?:) Oczywiscie zaczałem sie zmieniać pod panią,dzwonić,zapraszać na obiadki.NIGDY tego nie róbcie! Efekt? ” nie wiem co czuje” „muszę zatęsknić”czyli klasyka:)Przeczesalem fora i jestem w szoku,KAZDA mowi to samo! Na 100% jest ktoś 3 i efekt taki że tydzień temu sie wyniosła a ja sam z córka 12 lat.Przeleciala na 2 gałaz.Ale nie zamierzam biegać,prosić.Zmieniam zamki w domu i prawnik.Żadnego pieskowania chociaż jest cięzko jak skurywysyn :/

    pozdrawiam Was

  155. Piotr

    Współczuję Mike. 14 lat małżeństwa to szmat czasu. Wyobrażam sobie jak ciężko musi Ci być, ale widać, że jesteś silny. Do tego masz po swojej stronie córkę i to jest najważniejsze. Nie jesteś sam. Pozdrawiam.

  156. ja ogien, ty woda

    Schematy rozstan, sa takie same, to prawda, mnie dziewczyna rzucila po 2 latach standard, kocham ja wiadomo, bardzo boli, bo to ona zrobila, gbym ja ją zostawil, nie bolalo by tak. Koledzy, czy zancie przypadki, badz przypadek, kiedy ona wrocila ???

    1. Rozwodnik i po rozsatniu

      Tak znam, ale potem bardzo szybko się rozstali, to mój przypadek. Co do związków i rozstań. To moje zdanie jest takie związki jak i rozstania zresztą jak wszystko na świecie są po to by nas czegoś o nas nauczyć. By pokazać nad czym możemy pracować, co w nas wyostrzyć, czego się nauczyć. tylko że będąc w związku bardzo często o tym zapominamy…bo jest nam dobrze…dopiero strata…patrz rozstanie przypomina nam o tym…czyli paradoksalnie rozsatania nam służą więc korzystajmy by wejść w następną relację bardziej dojrzali niż wychodziliśmy z ostateniej relacji, bardziej świadomi swoich możliwości i swego potencjału niż miało to miejsce w relacji poprzedniej…zamiast biczować się lub co gorsza obwiniać stronę rzucającą lub od której się odeszło wybaczmy jej ale tak w głębi (polecam proces „Radykalnego wybaczania” wg Collina Tappera) i idżmy dalej swoją drogą. Nikt nie jest niczyją własnością, każdy ma swoją drogę życia i fajnie jest gdy ktoś podąża z nami tą samą, ale pamiętajmy to może być czasem tylko odcinek kilku metrów, może kilometr a może i setki kilometrów i zawsze może ten ktoś zdanie zmienić. Po drugie pamiętajmy też że ten ktoś dołącza do nas lub my do niego gdy niesie ze sobą jakiś bagaż doświadczeń, przemyślen które w jakiś sposób implikują na niego/nią od momentu poczęcia do chwili nas poznania i to też ma wpływ na jego nas spostrzeganie w czasie całej podróży zwanej życiem, ma związane z tym emocje, które ewoluują. A po trzecie nasza droga na ziemi zaczyna się od samotności….i na samotności kończy więc nie lamentujmy przy rozstaniach tylko patrzmy jaki potencjał one dla nas w sobie niosą, a co zrobi druga strona to jej sprawa, jej życie jej rozwój jako ludzka istota…Tyle w tym temacie. Głowa do góry zatem szanowni Państwo:)

  157. Peter_33

    ja ogien, ty woda napewno znane są takie przypadki ale trzeba sobie zadać pytanie z jakiego powodu nastąpiło rozstanie i czy taki facet dobrze by się z tym czuł. Ja bym już nie wrócił.

  158. Piotr

    A myślicie, że jest szansa na powrót po jakimś dłuższym czasie? Np. po kilku latach?

  159. ja ogien, ty woda

    Peter_33 i Piotr jesli rozstanie nastąpilo z powodu zdrady, to nie ma sensu wracac, jesli z powodu innego mozna rozwazyc taką kwestie. Jesli chodzi o powrot po latach, to w duzej mierze mogloby chodzic o stabilnosc finansową.

  160. Piotr

    Ja cały czas się łudzę, że to jednak nie koniec, że moja była kiedyś się odezwie i znów będę miał okazję z nią porozmawiać jak za dawnych czasów. Próbuję wierzyć w coś co nigdy nie nastąpi. To strasznie męczące. Nic mi nie przeszło.

  161. ja ogien, ty woda

    Piotr, kobiety takie są emocje, emocje. Tylko jak jej sie nie uda, bo tamten jej cos zrobi ( czyt skrzywdzi) to wtedy kolce się chowają, wraca z pod kulonym ogonem, ale moim zdaniem nie na długo. Do nastepnej sprzeczki, wtedy bedzie to samo. Tak, jak Peter_33 pisze, „ja bym nie wrocil” to ma stanowczą racje, niestety.

    1. ja ogien, ty woda

      A długo jestescie, po rozstaniu ?

      1. Piotr

        Rozstaliśmy się we wrześniu. Możesz przeczytać moje poprzednie wpisy gdzie wszystko opisałem.

  162. ja ogien, ty woda

    To ja w marcu, ostatni raz rozmawialem z nią koniec maja, prosilem o rozmowe, nie było mowy o niczym doslownie, chodzilem, tęskniłem, nic to nie dalo. Niestety. Tesknie, ale staram sie zapomninac, nie rozdrapywac. Bo wiem, ze I tak nie wroci.

    1. Piotr

      Mam to samo. Za niedługo wypadają jej urodziny i zastanawiam się czy powinienem chociaż napisać jej jakieś życzenia?

  163. WalczacyFacet

    Powiem wam, że mam tak samo, kilka lat razem, ona bardziej zakochana we mnie niż ja myślałem czasami, czy można aż tak kochać. Wspaniałe przeżycia i chwile. Nie prosty związek w Polsce, razem przejechaliśmy pół europy, spaliśmy w samochodzie, pracowaliśmy, wspieranie siebie podczas chorób, odwiedziny w szpitalach, zaręczenie. Parę miesięcy po powrocie do Polski rozstanie :( Szok. Oczywiście to samo co wszyscy, prośby o spotkanie, telefony, sms’y i nic. Jeszcze gorzej. Oczywiście były między nami sprzeczki, ale nie kłótnie, tylko narzekania że to i tamto jak były gorsze finansowo czasy, głownie moje narzekania i to był mój błąd, teraz to wiem. Ale czy aż taki aby się rozstać, to raczej nie.

    Nie wiem czy kogoś ma czy nie, ale myślę, że to nie o to chodzi teraz. Mówią, że miłość się wypaliła, chociaż to dziwne, patrząc na to z perspektywy odrzuconych.

    Powiem tak, miłość się nigdy nie wypala do końca! Po prostu przytłoczenie problemami, zbyt długi czas razem, powoduje że człowiek po cichu pragnie chwili szaleństwa i odpoczynku. Najczęściej pada na kobietę, a jak jeszcze nadarzy się okazja, jakiś inny mężczyzna, ona spróbuje podsumować sobie, że to nasza wina i gotowe. Po prostu chcą czasami poczuć się jak za młodych szalonych lat. Jej zauroczenie nowym za jakiś czas przejdzie i jeśli jej nie wyjdzie to zrozumie, ale ze wstydu i kobiecego honoru będzie się bała wrócić. Będzie się czuła jak my teraz, tylko z drugiej strony barykady.

    Wmawiamy sobie, że teraz jesteśmy lepsi i jeżeli moglibyśmy cofnąć czas to byśmy je na rękach nosili. Gówno prawda. Nikt nie jest lepszy po tygodniu czy miesiącu. Płaczemy i zadręczamy się wspomnieniami. Alkohol nic nie da, tylko odsuwa problem do następnego wieczora, sprawdzone i tak ma każdy, nie ma co się oszukiwać. Wydaje nam się że nic nie ma sensu, praca, samochody, nic! I tak w kółko, depresja, pytania jak to możliwe, patrzenie na telefon 24h, jakąkolwiek wiadomość itp, itp, itp.

    Pytanie, czy można się zakochać, czy to w nowej czy tej samej kobiecie. Oczywiście. Ludzie nie są komputerami, nie ma utartego schematu i programu, że miłość się wypaliła, zauroczenia, nie ma szans, prawdziwa miłość, itp. Psychiki ludzkiej nie można opisywać książkami, filmami, itp. nigdy jej nie poznamy, czy to kobieta, czy facet. To sztucznie wykreowany świat przez media i historię świata. Są ludzie, którzy do siebie wracają i nie wracają, żyją w związkach, a my myśliwy że tylko my mamy pecha, a tak naprawdę w większości związków jest to samo, ale brak perspektywy, dzieci, wiele lat razem, domy, firmy, tłumią to i ludzie niby są razem, ale żeby dać im szczęśliwy dzień wolności, to by się 90% małżeństw rozpadło od razu. Są też i szczęśliwe związki na zawsze, nie ma reguły i nigdy nie będzie.

    Nie zmieniajcie się, bo to nie o to chodzi, chodzi o to aby zrozumieć co się robiło źle i to naprawdę zrozumieć. One po prostu chcą byśmy byli tacy jak dawniej za pierwszego spotkania, a podczas związków, przyzwyczailiśmy się że jest ok i popadliśmy w monotonię i de facto zmieniliśmy się na gorsze, ale tego nie widzimy. Ale skoro kiedyś poznały nas jako szczęśliwych, uśmiechniętych ludzi, którzy walczyli o nie, to tak naprawdę to ciągle my, tylko musimy pierd….ąć się w ten głupi łeb i zobaczyć dlaczego tak skostnieliśmy i zrzucić z siebie tą powłokę życiowego ciapy i być tym kim naprawdę jesteśmy.

    Myślicie, że ona jest szczęśliwa, patrząc na smutnego, płaczącego, jęczącego i z podkrążony oczami faceta. Nie w takim nas się zakochała.

    Wstańcie na nogi, wróćcie do starych czasów, fajny samochód w swoim stylu, nowa praca, nie dla niej, dla siebie aby poczuć się jak młody kasanowa, ciuchy, perfumy, siłownia, uśmiech, pewność siebie, wczasy na mazurach. Nowi ludzie. Grill ze znajomymi. I zawalczcie o nią jeszcze raz, o nową miłość z tą samą kobietą, przecież kiedyś w takim człowieku się zakochała, nie w beczącej ciapie, takiej jak ja czy my wszyscy teraz.

    Przecież, nie weźmie ślubu i nie będzie miała trójki dzieci z innym w ciągu roku od rozstania. Oczywiście, że może i nie wrócić już, ale jak jest szansa, to warto spróbować, drugiego życia nie będziemy mieli, a w między czasie możemy też spotkać nawet przypadkiem inną dziewczynę, jeszcze większą miłość niż z byłą, ale nie dowiemy się tego jak będziemy siedzieć i beczeć. Tak było z moimi znajomymi, wrócili do siebie po dwóch latach i są szczęśliwsi niż kiedyś, ale żeby się nie rozstali i nie wrócili do bycia sobą jak dawniej, to by tego nie zrozumieli.

    Podsumowanie:
    1. Siedzisz, płaczesz, wspominasz, to znaczy że nie robisz NIC, aby do ciebie wróciła. Szansa powrotu: 0%, Szansa na inną miłość: 0%
    2. Stajesz na nogi, jesteś taki sam jak kiedyś, walczysz o kobiety, żyjesz. Młody bóg. Szansa na powrót do ukochanej: 50%, Szansa na inną miłość: 100%

    Ja też chcę do swojej ukochanej. Wiem, że boli. Ale rachunek jest prosty. Teraz albo nigdy. Czas pokaże, może minąć kilka miesięcy i parę lat, ale jest o co walczyć.

    Zmieńcie się w siebie samego sprzed lat, nauczonego doświadczeniami i w drogę. Ja spróbuję! Pozdrawiam.

    1. Piotr

      Bardzo ładnie napisane. Masz mądre podejście, które jak najbardziej popieram jednak nie umiem go zastosować. Gdy zaczynam myśleć pozytywnie głowa od razu daje mi do zrozumienia, że próbuję sam siebie oszukać i znowu popadam w doła. Nie umiem kontrolować myśli. Przykre jest też to, że dziewczyny chciałyby żebyśmy byli cały czas tacy sami jak na początku, bo według mnie jest to nierealne. Gdy poznajemy dziewczynę jesteśmy dla niej kimś nowym, pewnego rodzaju zagadką i tajemnicą, którą one chcą poznać. Są nami zafascynowane tak samo jak my nimi, ale z czasem poznajemy się na tyle dobrze, że wiemy o sobie wszystko i czar pryska. Wtedy nudzą się nami i szukają kogoś nowego by znów poczuć tę fascynację. Przecież im dłużej trwa związek, tym trudniej zaskoczyć swoją drugą połówkę. To normalne, że po kilku latach związku facet zachowuje się już nieco inaczej, ale przecież to nie znaczy, że przestał kochać i trzeba szukać innego ;/

      1. St. Bernard

        Kiedy zrozumiesz, że miłość nie jest wartością stałą, tylko zawsze opada w kierunku zera, to będzie to pierwszy dojrzały krok w Twoich relacjach z kobietami.

      2. WalczacyFacet

        Piotrku, one dobrze wiedzą że kochamy i nie szukają innego bo im się znudziło. Po to zrywają kontakt i nie ulegają płaczom, żeby nie robić nadziei sobie i tobie. One nie cieszą się tylko dzisiejszym dniem jak my, patrzą w przyszłość o wiele głębiej i jeżeli nie widzą nadziei na szczęście, a los da im tą nadzieję w czymś czy kimś innym to już od odkochania do zakochania mały krok.

        Pamiętaj, że największą porażką prawdziwego mężczyzny, są łzy smutku jej ukochanej kobiety, a jego największym zwycięstwem jest jej uśmiech. Nie wieżę że Twoja nigdy nie płakała i między słowami nie mówiła czego pragnie.

        Masz kobietę? To się nią zajmij, bo ktoś inny Cię wyręczy! I nas właśnie ktoś wyręczyli. Ot cała filozofia.

        St. Bernard pięknie to ujął, że miłość nie jest wartością stałą, starujesz z pełną pulą punktów i każdego dnia je tracisz, a jeśli ich nie zdobywasz, to liczba punktów maleje do zera i niestety lądujesz na tej stronie. Masz teraz do niej i innych takie same szanse jak każdy, jeszcze z dużym minusem. Ale po tym kuble zimnej wody mamy też duży plus i tą przewagę nad innymi, że rozumiemy co robiliśmy źle i o co tak naprawdę w życiu chodzi.

  164. Piotr

    Nadal uważam to za niesprawiedliwe, ponieważ to wszystko wygląda tak jakbyśmy tylko my mieli się starać. Mnie dziewczyna okłamywała bardzo często i robiła mi tzw. „wyjebki”. Jeśli ona w przyszłości nie widziała naszego szczęścia to z pewnością nie była to wyłącznie moja wina. Owszem płakała, ale czy przeze mnie? Raczej przez własną głupotę, bo gdy mnie oszukiwała i odkrywałem prawdę, to przepraszała z płaczem i dziwiła się, że reaguję złością na kłamstwo. Czy to moja wina? Ja się zmieniłem właśnie przez jej zachowanie. Stałem się bardziej szorstki i podejrzliwy właśnie przez to jak mnie traktowała. Zresztą nie tylko u mnie tak to wyglądało. Na przykładzie mojego kolegi jak i wielu przypadków z tego forum można stwierdzić, że tylko facet ma pulę punktów, a dziewczyna robi co chce bez ograniczeń, bo gdy coś zepsuje to wystarczy się rozpłakać i przeinaczyć sytuację, by wyszło na winę faceta. Jesteśmy na straconej pozycji. Ja robiłem wszystko by pozostać tym chłopakiem, którego ona poznała, bo wiedziałem, że w tym tkwi klucz do sukcesu, ale niestety z czasem zrozumiałem, że tak się nie da. Ona mi na to nie pozwoliła. Wiele sytuacji w związku wpłynęło destrukcyjnie na to jakim byłem człowiekiem. Oczywiście mógłbym udawać, że nic się nie stało i zamiatać każde przewinienie pod dywan, ale ile tak można? W końcu w związku powinna być jakaś równowaga. Honor nie pozwolił mi znosić więcej oszustw i zmienił moje nastawienie. Przykro jest mi teraz czytać, że nie podołałem i wyręczy mnie ktoś lepszy, bo ja naprawdę się starałem i kochałem mimo wielu złych rzeczy, które ona mi wyrządziła.

    1. St. Bernard

      Honor to cenna cecha w dzisiejszym bezideowym i płytkim moralnie świecie. Zachowałeś się tak, jak zachowałby się szanujący siebie mężczyzna. Upomniałeś się o szacunek i respekt, więc nie rozpaczaj teraz i nie pozwól nikomu obciążać Ciebie poczuciem winy.

      1. Piotr

        Dziękuję Bernard. Może ktoś stwierdzi, że nie powinienem nic mówić o honorze, bo przecież na sam koniec błagałem ją o wybaczenie. No niestety przyznaję, że schowałem dla niej dumę i godność do kieszeni ponieważ uznałem, że warto, bo ją kocham. Nie oznacza to jednak, że podczas trwania związku nie kierowałem się honorem.

  165. Lipton

    Serce krwawi,strasznie,przygotowuję się do opisania mojej historii,która skończyła się ponad 3 tygodnie temu….

  166. Peter_33

    Piotr to nie jest tak,że tylko facet ma się starać. Trzeba pokazać, że kobieta aby być z kimś też się musi trochę wysilić. Jak zerkniesz na kobiece fora to tam też zauważysz to samo co tutaj tylko z pozycji kobiety, która została sama, opuszczona lub zdradzona. Jest to samo i tak samo przeżywają. Chodzi tylko oto, żeby być facetem i szanować siebie. Dzisiejszy świat jest okrutny jeśli chodzi o miłość (sporo rozwodów). Wiem, że uczucia powodują zamęt w głowie ale dotyczy to też i tych silniejszych psychicznie (nie mówię o tych co nie mają w ogóle skrupułów), którzy mogą sobie nie radzić przez jakiś czas z tymi problemami. To zależy z jakiego powodu jest rozstanie, czy są dzieci, długi, choroba, majątek itd.

    Piszesz, że Ciebie oszukiwała to więc zadaj sobie pytanie czy chciałbyś mieć taką osobę, która tak robi ? Może za bardzo ją idealizujesz ? Wiesz, przyczyny rozstań mogą być najzwyklejsze. Po prostu osoby takie mogą nie pasować do siebie albo nie ma tego uczucia jakiego by się chciało. Czasami tez trzeba z tej strony popatrzeć.

    1. Piotr

      Peter_33
      Tak, oszukiwała mnie, ale to wszystko przez towarzystwo w jakim się wychowywała. Gdy byliśmy sami była moim ideałem, nigdy przy żadnej osobie nie czułem się tak dobrze. Naprawdę potrafiła okazać, że mnie kocha. Niestety moja była ma bardzo wredne przyjaciółki manipulatorki, które stanęły przeciwko mnie i na dłuższą metę nie miałem z nimi szans. Cały czas miałem nadzieję, że jej na mnie zależy, bo wyciągnąłem ją z bagna i myślałem, że zrozumie jak bardzo mnie rani kłamiąc. Wierzyłem, że to minie, ale myliłem się. To co piszesz o kobiecych forach to prawda, bo przejrzałem kilka takich, ale szczerze mówiąc w rzeczywistości nie znam żadnej dziewczyny, która by jakoś rozpaczała po stracie chłopaka. Z tego co widzę wśród znajomych, to zawsze dziewczyna zrywa i zaraz ma innego.

  167. Peter_33

    Piotr

    Rozpaczają, rozpaczają. Nawet nie wiesz jak. Nie wiesz co potrafią zrobić. Ma zaraz innego ? Eeeee….To sprawa indywidualna. Jedna ma po miesiącu a druga po 2 latach czy 3 albo dłużej itd. Nie ma reguł.

    1. Piotr

      Nie mówię, że nie ma takich przypadków. Po prostu ja osobiście żadnego nie znam. Dziwne, że niektóre dziewczyny potrafią wymazać byłych ze swojej pamięci od tak. 3 lata razem i myślę o niej codziennie, a ona jakby nigdy nic żyje sobie z innym. To strasznie brutalne, że kiedyś znaczyliśmy dla siebie tak dużo, a teraz nagle nic. Co ja bym dał żeby ona tęskniła i rozpaczała ;/

  168. Peter_33

    Tutaj nie chodzi o płeć. Zarówno po stronie kobiet jak i mężczyzn tak jest. Tutaj chodzi o konkretną osobę, charakter, wrażliwość, przeżycia, relacje, uczucia itd. Poza tym znowu się biczujesz. Nie wiem czego oczekujesz od takiej osoby ? Pewnie miała powody aby być z innym a Ty musisz dojść do tego dlaczego się tak stało. Wyciągać wnioski. Co z pracą ? Masz jakieś zajęcie ? Nie możesz tylko siedzieć i rozpaczać. Tutaj już wszyscy Tobie napisali co masz zrobić. Obejrzyj wskazówki Pawła Rawskiego. Świetne rady podaje.

  169. Piotr

    Wiem dlaczego tak się stało, doszedłem do tego już dawno, ale nie mogę się pogodzić z tym, że nie było w tym 100% mojej winy. Gdybym to ja całkowicie zawalił byłoby mi łatwiej się z tym pogodzić, ale niestety ona odeszła z powodów które sama stworzyła i ja niewiele mogłem zrobić. Owszem wyciągnę wnioski z moich błędów, ale obawiam się, że każdy na moim miejscu postąpiłby tak samo lub bardzo podobnie, więc czy można to nazwać błędami? Na pewno byłem zbyt konsekwentny i nieugodowy, to fakt i chyba moje największe przewinienie w tym związku do którego otwarcie się przyznaję. Pracy jeszcze nie znalazłem. Jest mi ciężko, bo myślami jestem cały czas tam gdzie nie powinienem. Moim zajęciem jest siłownia i doszkalanie się w wiedzy na temat treningów, suplementacji itd. Pawła Rawskiego również oglądam na youtubie, staram się jak najczęściej spotykać ze znajomymi, których wielu niestety nie mam. Tak to wygląda na dzień dzisiejszy. Niedługo wypadają urodziny byłej i zastanawiam się czy napisać jej życzenia albo może jakiś wiersz? Doradź coś Peter.

  170. WalczacyFacet

    Napisz po prostu „Wszystkiego najlepszego i powodzenia” i wszystko. Niech wie, że jesteś facetem z honorem mimo tego wszystkiego. To dlaczego się nie odzywają i niby zapominają z dnia na dzień, to nikt z nas nie wie. Nie ma sensu odpowiadać złością za złość. Trzymaj się, nie jesteś sam jak widać po komentarzach.

  171. Peter_33

    Piotr
    Nie wiem ile masz lat. W związku nie jest tak, że ktoś zawalił w 100 % nawet jak zdradzi. Każda ze stron jest współwinna w mniejszym lub większym stopniu. To dobrze,że czymś się zajmujesz. Zobaczysz jak pójdziesz do pracy to będzie inaczej. Jednak nie myśl ciągle o byłej. Otwórz się pomału na nowe znajomości. Co do urodzin to zrób tak jak proponuje WalczacyFacet i nic więcej. Jak odpiszę „dziękuję” to nie odpowiadaj. Jak zapyta cokolwiek co u Ciebie nie odpowiadaj zbyt szybko. Za 3-4 miesiące znowu się przypomnisz ale nie kosztem Twojego marnowania czasu. W tym czasie rób to co wszyscy tutaj pisali. Z mojej strony rada taka szukaj pracy bo to zmieni Twoje życie.

    1. WalczacyFacet

      Peter_33 ma rację, znajdź pracę i idź na jakiś kurs, np. tańca przyda się, odżyjesz, bo tak to będziesz wspominał co minutę i zamiast lepiej będzie tylko gorzej, a w ten sposób to na pewno ona do ciebie nie wróci ani żadna inna. To masz jak w banku.

      1. Piotr

        Dziękuję za rady Panowie. Zrobię tak jak mówicie i napiszę najprostsze „wszystkiego najlepszego”. Jak na razie wspominam non stop.. Może kiedyś minie. Będę zaglądał na forum i informował gdyby coś ruszyło, a także czytał historie innych.

  172. St. Bernard

    Historia pewnego związku. Zdradzany facet napisał to w maju 2014. Warto poznać. Zmusza do refleksji.

    Witam.Piszę tutaj,ponieważ nie mam z kim porozmawiać kto zrozumiałby co czuje…
    Jestem z żoną 5 lat i 4 miesiące tzn. byłem…2 lata i 4 miesiące temu wzięliśmy ślub.Mamy ślicznego synka,który niedługo skończy 2 latka.W naszym związku było pięknie kochaliśmy się,szaleliśmy za sobą wiedziałem,że to jest kobieta mojego życia.Ona mówiła,że jestem tym jedynym.Niestety od pewnego czasu kłóciliśmy się,nie dogadywaliśmy się…2 miesiące temu powiedziałem jej co chciałbym żeby zmieniła co mi nie odpowiada chodziło o sprawy łóżkowe.Ona kilka razy mówiła,że nie podoba jej się to,że piję piwo i chce żebym ograniczył.Zrobiłem jak chciała piłem 3 piwa tygodniowo,później 2,jedno teraz nie piję w ogóle żadnego alkoholu.Lecz ona zaczęła się ode mnie oddalać…Miałem swoją firmę potrafiłem dziennie przynosić do domu 500 czasem 600zł.Niestety w zimę miałem kryzys i mieliśmy problemy finansowe.Dużo kosztowały nas przeprowadzki itd.Żona opiekowała się naszym synem ja pracowałem od rana do 12,13 najdłużej do 17.Lecz przez ten kryzys dostała staż z urzędu pracy,ponieważ chciała wyjść z domu,do ludzi i pracować zgodziłem się.Ja ze względu,że mam firmę mogłem siedzieć w domu z dzieckiem.Opiekowałem się synem przebierałem,karmiłem,bawiłem,kąpałem zabierałem na spacery itd.Żona gdy przychodziła ze stażu miała posprzątany dom,ugotowany obiad,później któreś z nas robiło kolację ale coraz rzadziej miała siłę na jakieś zbliżenia…Po 2 latach małżeństwa seks był kilka razy w miesiącu czasem nawet raz…Tłumaczyła to zmęczeniem,bólem głowy lub,że jest senna i było to odkładane na następny wieczór itd.Rozumiałem,że może być zmęczona ja też nie zawsze miałem siłę czy ochotę.Seks jest bardzo ważny ale nie najważniejszy ,lecz brak seksu w młodym małżeństwie normalny nie jest.Kiedyś potrafiliśmy się kochać kilka razy dziennie ale cóż…Na początku marca przeprowadziliśmy się.Żona miała bardzo blisko do pracy.Choć nie chcieliśmy za bardzo mieszkać w tym miejscu ale nie mieliśmy wyjścia.Odwiedzałem żonę z dzieckiem w pracy,późnym wieczorem przychodziłem po nią jak uśpiłem dziecko żeby nie wracała sama po ciemku przez park.Nagle zaczęła pracować częściej po 12 godzin bo chciała więcej zarobić rozumiałem to choć tez chciałem mieć czas dla siebie lub dla mojej firmy a nie całe dnie z dzieckiem.Pewnie czasem zostawialiśmy go u babci itd.Nagle 26 marca moją żona wróciła z pracy i powiedziała mi,że jej uczucia się wypaliły i narazie nie ma gdzie mieszkać ale jak wyremontuje swój dom to się tam wyprowadzi z dzieckiem.Ja byłem w szoku,nigdy się czegoś takiego nie spodziewałem,nie po niej była mądrą,wykształconą kobietą,mamy rodzinę,małe dziecko a ona nagle chce odejść.Prosiłem ją żeby tego nie robiła,dlaczego itd.Błagałem,płakałem w nocy gdy spała obok mnie.Pytałem czy ma kogoś stanowczo zaprzeczała.Nagle stwierdziłem,że nie da sie kogoś nagle przestać kochać to nie jest światło,że się je wyłącza i zgasło.Zacząłem podejrzewać,że kogoś ma…Nagle zaczęła o siebie bardzo dbać,codziennie kupowała jakieś nowe ubrania,kosmetyki,hasła pozmieniane do wspólnej poczty,wspólnego facebooka do jej kont pocztowych itd.też pozmieniane a zawsze znaliśmy swoje hasła,nie ukrywaliśmy nic.Zacząłem ją sprawdzać dzwonił do niej dziwnie podpisany numer telefonu.Mówiła,że proponowali jej pracę ale nie chciała.Pewnego dnia przyszedł rano sms „dzień dobry :)” .Już wiedziałem,że kogoś ma bo żadna niby firma nie pisze o 7 rano dzień dobry…Nic nie mówiłem nadal przychodziłem po nią do pracy.Chciałem dowiedzieć się więcej i upewnić…Jak w końcu dostałem się na jej facebooka to się załamałem…Dowiedziałem się,że od ponad tygodnia kogoś ma,dowiedziałem się,że on pracuje tam gdzie ona w centrum handlowym.Ona 22 lata on 31 lat.To co pisali do siebie to był szok pisali co robili,gdzie robili jak im było umawiali się na następne spotkania żona zaczęła kłamać z godzinami pracy ja byłem z dzieckiem a ona zamiast w pracy była z nim…Nigdy wcześniej nie kłamała,nie poznawałem jej co ona zrobiła…

    Kocham ją nad życie,zrobiłbym dla niej wszystko,zawsze byliśmy wobec siebie szczerzy.Dla niej wyjechałem za granicę żeby nam było lepiej.Później założyłem firme itd.Nie wiedziałem,że można tak kłamać…Na dodatek ten gość to ochroniarz w ogóle nie był przystojny,zarabiał 5zł na godz…ale jak przeczytałem jak sie poznawali to on mówił jej wszystko co kobieta chce usłyszeć poleciała na słodkie słówka jak 15 latka…On cały czas pisał o seksie,ona pisała coś o rodzinie,dziecku itd.a on tylko o seksie…Na dodatek takie rzeczy,że tak zboczonego kolesia nie widziałem jeszcze…Z rozmów wynikało,że łączy ich tylko jedno…Ona codziennie wracała z pracy miała kolacje,dziecko spało,łóżko pościelane a czekała tylko aż zasne i się podniecali do 2 w nocy pisząc na facebooku co będą robić…leżąc obok mnie w łóżku a niedaleko nasze dziecko spało…Nawet dowiedziałem się,że gdy poszła z dzieckiem na spacer cały dzień jej nie było podobno z koleżanką…była z nim jak dziecko spało to obok wóżka na kocu robili ehh nieważne….Gdy wróciła następnego dnia z pracy dziecko dałem do babci a sam zamknąłem drzwi i powiedziałem jej co o niej myśle i wszystko co wiem…Była awantura zadzwoniła po swojego ojca przyjechał spakowała wszystko i wyprowadziła się do taty…Dziecka jej nie dałem bo powiedziałem,że nie pozwolę żeby mój syn miał kontakt z takim zbokiem jak ten koleś,żeby patrzył na to wszystko itd.Zadzwoniła na policje ale mam pełne prawa do dziecka więc nic nie mogła zrobić…Postanowiłem walczyć o nasze małżeństwo mimo wszystko cholernie ją kocham wiedziałem,że jej wybaczę choć zapomnieć będzie ciężko i odzyskać pełne zaufanie…Ufałem jej bezgranicznie a w jednej chwili wszystko prysło jak bańka mydlana…Związek opiera się na zaufaniu a miłość raz jest bardziej gorąca raz mniej,pozatym rutyna wkrada się w każdy związek to jest normalne.Wiedziałem jakie popełniłem błędy i obiecałem jej,że zmienie siebie,że zrobie wszystko żebyśmy byli szczęśliwi…Po tygodniu odezwała się przepraszała mnie,mówiła,że nie wie czemu to zrobiła,że czuje się jak świnia,że wie jak mnie zraniła i całą rodzinę,bardzo żałuje,że była głupia itd.Porozmawialiśmy i postanowiliśmy spróbować lecz po kilku dniach stwierdziła,że nie ma sensu…Załamałem się jeszcze bardziej bo obiecała,że zrobi wszystko żeby ratować nasze małżeństwo,mowiła,że mnie kocha ,że juz nigdy nie skrzywdzi ,że chce być ze mna i z dzieckiem żebyśmy dali mu szczęśliwy dom.Dobiło mnie to strasznie nie byłem w stanie o niczym innym myśleć,pracować,zajmować się dzieckiem,byłem totalnie rozbity…Miałem dostęp do wszystkiego co miala do telefonu połączeń smsów również więc wiedziałem ,że sie nie kontaktuje z kochankiem…Napisała do mnie sms ,że bedzie się ze mną kontaktować tylko w sprawach dziecka.Ja ją przekonywałem,tłumaczyłem ile pięknych chwil przeżyliśmy razem itd.Dowiedziałem się,że znów pisze z kochankiem i się spotyka nawet 2 razy była u niego na noc…Po kilku dniach jej ojciec przyjechał do mnie i zabrał mnie do niej bo chciała ze mną porozmawiać plakala,przepraszała,że wie jak mnie to boli,że on ją nie obchodzi zerwała z nim wszelkie kontakty a ja na facebooku znów odkryłem ich rozmowy co robili jak im bylo cudownie itp…Od tamtej pory nie pisała do niego,nie spotykała się nigdzie z nim sprawdzałem wszystko jej rodzina też mi mówiła,że jest w domu itd.Spotykaliśmy się codziennie zabierałem ją na spacery,wycieczki za miasto z dzieckiem do restauracji itp.Po kilku dniach ktoś smsami do mnie bardzo namieszał nam gdy próbowaliśmy odbudować nasz związek i żeby wyjaśnić to zaczęła pisać i dzwonić do kochanka bo to dotyczyło jego osoby ja się wściekłem,że z nim pisze a ojciec jej jak się dowiedział,że znów pisze i dzwoni do kochanka wyrzucił ją z domu i poszła na noc gdzie?zamiast do swojego domu to do kochanka…2 dni później spotkaliśmy się przyznała mi się ,że była u niego,że uprawiali seks,że nie wie co ma robić ma mętlik w głowie,żę ona chce mnie,że mnie kocha ale on jej siedzi w głowie

    Płakała,przytulała się do mnie,przepraszała i zapytała czy będę w stanie zrobić tak żeby o nim nie myślała żeby przeszło jej to zauroczenie.Ja powiedziałem,żę zrobie wszystko ale musze się zastanowić czy mogę jej dać szanse jeszcze.Po kilku dniach dałem szanse ale ona nie wiedziała dalej co robić mówiła,że jest 50/50 że albo kończymy albo naprawiamy wszystko.Powiedziałem jej,że daje jej tyle czasu ile chce żeby sobie przemyślała z tym,że jedni doradzali jej tak inni nie…Ona twierdziła ,że to bedzie jej decyzja.Spędziliśmy razem cały dzień,noc i pojechałem do siebie żeby mogła spokojnie myśleć…Między nami do niczego nie doszło nie chciała…Następnego dnia pojechała do swojego ojca,który ma drugą żonę a ona chciała żebyśmy się rozstali więc zapewne jej doradzała…Po kilku dniach spotkałem się z żoną powiedziała,że podjeła decyzje i ,że nie chce być ze mną,że nadal mnie kocha jestem dla niej bardzo ważny ale nie chce oszukiwać siebie i mnie ranić bo nie wie czy będzie w stanie odwzajemnić moją wielką miłość do niej a jeśli nie odwzajemni to znów mnie skrzywdzi…Powiedziała,że chce żebym jej kiedys wybaczył i,że chciałaby żebyśmy zostali przyjaciółmi…Dodała,że jeszcze będe szczęśliwy ,że znajde kogoś ,że może ona tez jeszcze kiedys bedzie szczesliwa…Zapytałem ją a teraz jestes szczęśliwa?Odpowiedziała,że nie za bardzo…Pojechałem do domu płakałem jak małe dziecko od tej zdrady bardziej bolało mnie to,że nie chce spróbować ratować naszej rodziny,ja mimo tego jak cierpiałem bardzo chciałem zrobiłbym wszystko żeby o nim zapomniała,żeby była szczęśliwa,żeby rozpalić uczucia bo one przygasają ale można je wzniecić tak jak świeczka gdy zgaśnie to znaczy,że trzeba ją wyrzucić do kosza?Nie wystarczy chcieć sięgnąć po zapałki…Nie wyobrażam sobie bez niej życia nie wiem co robić nigdy nie myślałem,że do czegoś takiego dojdzie teraz jest widmo rozwodu…Marzyłem o wspólnych wakacjach z naszym synem w czerwcu skończy 2 latka…On nie rozumie co się dzieje ale doskonale czuje…dzieci to najlepsi psychologowie.Od miesiąca jest przerzucany u mnie 3 dni u niej 3 dni i widzę po jego zachowaniu,że jest z nim coraz gorzej,,,płacze woła mama woła tata a ja mam łzy w oczach i mówie mu,że mama jest w pracy…Nie potrafię funkcjonować myśle w każdej sekundzie tylko o niej nie sądziłem,że tak można kochać…Wiedziałem jakie ja popełniłem błedy i chciałem wszystko naprawić ale sam nie dam dłużej rady walczyć za nas dwoje,brakuje mi sił,psychika w rozsypce…Proponowałem terapię małżeńską ale nie doszła do skutku…Nie wiem co mam robić czy dalej walczyć?Tylko jak?Od kilku dni nie kontaktujemy się ze sobą nie będę się płaszczył tylko w sprawach dziecka piszemy…sprawdziłem połączenia i wiem,że od 2 dni znów pisze do kochanka i dzwoni prawdopodobnie się znów spotykają tego nie wiem na pewno…Doradzcie mi co mam zrobić?Pomóżcie mi jakoś?Jak przetrwać w tym bólu?jak o tym nie myśleć?jak ją odzyskać?Staranie się,pisanie,okazywanie miłości nie pomagało.Nie wiem co robić jestem z tym sam nikt nie rozumie co ja czuje…nic sobie nie zrobię bo skrzywdziłbym dziecko a kocham je nad życie ale moją żonę dalej bardzo kocham i nie potrrafie przestać…U mnie miłość nie znika z dnia na dzień to nie było 5 tygodni tylko ponad 5 lat a w tym wszystkim malutkie dziecko…nie wiem jak mam to uratować ale wiem,że zrobiłbym wszystko żeby odzyskać swoją rodzinę ona jest dla mnie największą wartością ja nie potrafię bawić się uczuciami.To wszystko tab bardzo boli,łzy same płyną nie potrafię racjonalnie myśleć schudłem 10 kg w 1,5 tygodnia nic nie jem nie chce mi się nic jestem załamany i myślę tylko o niej nie chce rozwodu nie chcę żeby dziecko miało rozbitą rodzine chcę żebyśmy byli znów szczęśliwi jak kiedyś,uczucia wracają ale jak to zrobić…

  173. St. Bernard

    Czy któryś z Panów nadal zamierza popełnić małżeństwo?

    1. ja ogien, ty woda

      W Imie Ojca I Syna. Panowie, mialem byc ksiedzem, mowie serio bez ogródek. Widomo kobieta, slucham was i z żalu serce placze. I moje jak mnie zostawila, wasze, wspolczuje, modlitwa pomaga naprawde. Daj serce na dłoni, to weźmie i pokroi, wyrzuci, podepcze….

  174. Piotr

    Przerażająca historia. Co siedzi w głowie tym babom? Największemu wrogowi nie życzyłbym takiego bólu jaki musiał znieść ten facet.

  175. Peter_33

    Przykra historia. Ale jak mówię nie dotyczy to kobiet ale i facetów tak samo. Jedna i druga strona mogą zrobić takie przykre rzeczy. Rozstania zawsze bolą tym bardziej ze strony tej osoby, która bardziej kocha. Od siebie dodam,że w przypadku wykrycia zdrady od razu wolę rozwód bo nie dałbym sobie rady tak żyć po tym wszystkim. Po prostu.

  176. Piotr

    Peter_33
    Ostatnio na innym forum czytałem właśnie wpis dziewczyny, która też przeżyła bardzo przykrą historię. W skrócie koleś z którym była zostawił ją, a gdy ona dzwoniła i jeździła do niego by prosić o powrót on dawał jej nadzieję, wykorzystywał seksualnie, a potem znowu porzucał i obrażał. Trwało to podobno przez 9 miesięcy. Przykro mi się robi na myśl, że mógł tak potraktować kobietę, która go kochała i walczyła o niego przez tak długi okres czasu. Co ja bym dał żeby moja była tak się starała… Chociaż kto wie jak to było naprawdę.

  177. Mike

    Panowie,

    Zrozumcie…dziewczyna odchodzi od Was,żona się wyprowadza bo „musi zatęsknić” „przemysleć pare spraw” „pobyć sama”.
    Kobieta zostawiając swojego faceta nie podejmuje decyzji z dnia na dzień,to dlugi proces,zazwyczaj w 95% jest ktoś 3 i to od dawna! Zapamiętajcie!
    Moja żona się wyprowadziła 2 tygodnie temu ,wbijając mnie we mnie głębokie poczucie winy i zaniżając tragicznie samoocene.Jest ciężko ale powoli ogarniam o co chodzi i jakie rzeczy zlekcewarzylem.Nie mam dowodów na zdrade ale to jest oczywiste,SYMPTOMOW BYLO WIELE,jednak podświadomie działa u faceta mechanizm WYPARCIA tzn.ona ? po 14 latach? Niemożliwe! „pewnie to zmęczenie,stres,może mogłem się bardziej starać jak ona mowi” ,moze ma racje? ,haha,nie nabierajcie sie na to,to tylko i wyłacznie babska zagrywka aby wpędzić faceta w głebokie poczucie winy gdy juz od dawna jest pozamiatane z nowym kochasiem.Oczywiście baba się nigdy nie przyzna ,mnie moja nadal stara się mnie trzymać w opcji rezerwowej.Człowiek jest mega naiwny i łatwowierny.Hisoria powyżej St Bernarda to schemat i symptomy są zawsze jednakowe ZATEM macie rogi gdy:

    ma przyklejony telefon do reki (lozko, lazienka, kuchnia itd)
    – ma zahaslowany telefon
    – ma wyciszony telefon
    – wychodzi jak ktos dzwoni
    – nie odbiera
    – czesto mowi ze oddzwoni
    – ciagle cos pisze („smsy z kolezankami”)
    – pisze cos bardzo rano lub pozno w nocy
    – ciagle siedzi przy kompie („pisze z kolezankami, czytam ksiazke, pisze prace… itd”)
    – zahaslowala konto w kompie
    – otwiera konta na roznych portalach spolecznosciowych
    – musi zostac dluzej w pracy
    – dluzej wraca z pracy („kolezanka slabo jezdzi, wolno…”)
    – kupuje nowa bielizne, ubrania, buty (juz cie nie meczy zebys z nia pojechal. „Pojade z Wiola”)
    – pomaga kolezankom w zakupach („Wiola chce sobie kupic buty i prosi o pomoc”)
    – nie ma ochoty na sex („nie dzisiaj, boli mnie glowa/brzuch/jajniki/jestem zmeczona…”)
    – zaczyna wychodzic z kolezankami na urodziny/kawe/impreze („takie damskie wyjscie, rozumiesz”)
    – zaczyna coraz pozniej wracac („fajnie sie bawilysmy z Wiola”)
    – jest dziwnie mila (szczegolnie przed wyjsciem z kolezankami)
    – jest zamyslona
    – usmiecha sie do wlasnych mysli
    – pojawiaja sie nowe kosmetyki, perfumy
    – zamyka sie w lazience
    – zaczyna dbac o wlosy, paznokcie, cere, kapie sie czesciej niz zwykle
    – zmienia diete
    – odchudza sie
    – funduje sobie zabiegi kosmetyczne lub wrecz chirurgiczne
    – czujesz ze zaczyna sie czepiac (zrobisz – zle, nie zrobisz – zle)
    – zaczyna cie nie szanowac
    – zaczyna toba gardzic
    – zaczyna cie krytykowac, takze w towarzystwie
    – zaczyna mowic „draznisz mnie, irytujesz mnie…”
    – masz wrazenie ze prowokuje klotnie
    – nie interesuje sie toba
    – nie chce wychodzic z toba
    – przestaje trzymac cie za reke
    – w lozku odwraca sie do ciebie plecami
    – macie oddzielne koldry
    – pojawia sie drugi telefon
    – pojawia sie drugi adres mailowy/konto na portalu
    – ma jedna lub dwie kolezanki z ktorymi wszystko robi (najczesciej wtajemniczone i potrzebne do alibii)
    – odmawia gdy chcesz ja podwiezc
    – perfidnie klamie

  178. Piotr

    Mike pozwolisz żonie na powrót gdyby jednak nie wyszło jej z kochankiem? To ciekawe co piszesz i na pewno przyda się komuś w przyszłości, ale czy to nie jest tak, że w niektórych przypadkach tego nie da się po prostu uniknąć? Monotonia przyjdzie prędzej czy później, a to co kobieta z tym zrobi zależy już tylko od jej osobowości. Albo będzie jej się chciało szukać nowych przygód albo zostanie w związku z przyzwyczajenia lub rzadziej z miłości. Najgorsze jest to co piszesz, że kobiety obarczają poczuciem winy faceta. Ja np. dowiedziałem się, że moja była robi mi niezłą opinię wśród swoich koleżanek i kolegów. Nie mogę pogodzić się z tą niesprawiedliwością, że obrabia mi dupę i zwala winę rozpadu na mnie, choć prawda jest zupełnie inna ;/

    1. Jatoja

      Hej,

      Piotr. Specyficzny ton ma Twoja wypowiedz. Nie rob sobie nadziej. Pewnych rzeczy sie nie wybacza.

      „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie..”

      Osobiscie chocby nie wiem jak bym byl wkurwiony i chcial zerwac zwiazek w zyciu bym nie robil rzeczy ponizej pewnego poziomu. Zgaduje jak wiekszosc z Was. Kobiety tak nie robia? Nie maja zadnych granic, czujecie roznice?

  179. Mike

    Ciężko jest cholera..Nawet nie myślałem,że aż tak.Jednak to kupe lat,ale walcze.To rzeczywiście jak odstawienie narkotyku,znakomite porównanie.

  180. Piotr

    U mnie też nadal bardzo ciężko. Cały czas oczami wyobraźni widzę jak się kochają. W nocy dręczą mnie sny. Nie mogę przestać o tym myśleć. Do tego doszły mi kłopoty z wrednymi sąsiadami.. Normalnie żyć nie umierać

  181. Marcin4

    Moja byla potrzebuje czasu przemyslec to wszystko ale to nie bedzie pare dni tak mi napisala . Kocha Mnie ale nie potrafi wybaczyc mi choc nic nie zrobilem . 4 miesiace temu napisalem do jej znajomych bo po naszym rozstaniu nie wiedzialem co sie z nia dzieje a ona przez to zrobila mi awanture i do tej pory trzyma w to sobie przez takie cos robic problem . Powiedziala mi , ze Kocha Mnie ale nie potrafi wybaczyc . Chce czasu przemyslec to wszystko ale to nie bedzie pare dni i nic na sile napewno . Co ona z tym tekstem nic na sile ? Czy moze ktos mi wytlumaczyc mowi , ze mnie kocha a tu nagle tekst nic na sile ? I znowu potrzebuje czasu na przemyslenia to juz trwa 4 miesiace i 5 dni ja nie moge czekac w nieskonczenie boze . Czy ktos moze wytlumaczyc jej o co jej chodzi tekst ” Kocham Cie potrzebuje czasu przemyslec to wszystko ale nic na sile napewno ” ???? Prosze o pomoc:(:( Co mam dalej robic ???? :(

    1. JatoJa

      Nic sie nie da zrobic, niedlugo bedzie lub ktos juz posuwa Twoja ukochana, a ona robiac to ma Twoje uczucia gleboko w dupie. Milego smecenia, kiedy ona milo i przyjemnie bedzie sie zabawiac z kims innym. W tym czasie na pewno bedzie miala czas na to zeby ‚przemylec wszystko’.

      1. ja ogien, ty woda

        Dokladnie moja mowila, tak samo, ze czasu potrzebuje, nic z tego daj chlopie spokoj, bedzie Cię mnie bolec to wszystko, one oszukują I pozwalają sobie na bardzo dużo. One blefuje mowiac, ze Cie kocha.

        1. Piotr

          Na moje oko ona już kogoś ma, a Ciebie trzyma jako wyjście awaryjne na wypadek niepowodzenia. Mówi, że Cię kocha żebyś na nią czekał. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale nie wierzę, że ponad 4 miesiące się zastanawia co zrobić :(

          1. ja ogien, ty woda

            Moja ex też prawie 9 miesiecy, się nie odzywa, powtarzala, ze nie wie co czuje. To jest najwieksza sciema, ktora mogla Ci nawinąc, jak makaron na uszy. Tylko jeszcze nie wie, kogo ona trafi :-)

  182. Peter_33

    Tak Panowie. Żałoba trwa rok i mieścicie się w tym. Im szybciej ona minie tym lepiej dla Was. Nie rezygnujcie z kobiet i otwórzcie się na inne zamiast siedzieć cały czas i myśleć co ona robi. One nie tracą czasu Panowie. Mają taką przewagę,że to Was rzuciły bo mniej Was kochały, mniej czuły, mniej zadbane albo po prostu nie pasowaliście do siebie. A jak wtrącił się ten trzeci to już poważny kłopot aby nadrobić takie zaległości.

    1. ja ogien, ty woda

      Tak, tylko zapomniec się nie da, ciezko… :( Tak, to prawda one czasu nie tracą na nas, dowartosciowane, ze nas rzucily.

      1. Piotr

        Aż strach otwierać się na inne kobiety. Po to żeby znowu oddać im serce by je zdeptały? Ja już cholera chyba żadnej nie zaufam. One żyją chwilą, raz coś jest, potem tego nie ma i tyle. Ja tak nie umiem i to niestety mój błąd, ale tego nie zmienię, bo to wbrew mnie. Chciałbym mieć kochającą, szczerą i wierną kobietę, która pójdzie ze mną przez życie, a nie zmieniać partnerki co kilka lat. Ciągle tęsknię za byłą, która mimo wielu wad była dla mnie kimś wyjątkowym :(

        1. ja ogien, ty woda

          Glupie to wszystko, dzis wszystko to wyscig szczurow i wielka jebajka !!!Chore spoleczenstwo dzis jest !!!!

  183. Peter_33

    ja ogien, ty woda
    Nikt nie powiedział,że można zapomnieć. Chodziło mi tylko aby nie być zbyt długo w depresji. I nieprawdą jest Panowie, że nie ma innych mądrych, uczuciowych, fajnych kobiet. Tak mówią ci, którzy nie mieli wcześniej dużo kobiet albo ta była „wyjątkowa” jest pierwszą Waszą dziewczyną. No cóż była wyjątkową ale już nie jest. To kolejne doświadczenie, które będzie przydatne w przyszłości. Fakt, rozstanie boli i jeszcze będziecie Panowie przechodzili różne stany emocjonalne. Ale czas goi rany. Głowa do góry na pewno znajdą się fajne kobitki tylko dajcie im szanse.

    1. Piotr

      Tylko czy da się nie zapomnieć i nie być w depresji?

  184. Lipton

    Piotr,jestem świeżo po rozstaniu,ostatni telefon od byłej miałem 1,5 miesiąca temu,przez ten czas cisza totalna,zero telefonów,sms-ów nie mam kontaktu z jej znajomymi,też myślę czasami co u niej,jak sobie radzi,a może zadzwonić zapytać,teraz mam dylemat czy wysłać jej córci prezent na mikołaja,ale o co mi chodzi.Mnie pomógł internet,miałem zamiar znaleźć jakiegoś psychologa,ale w sieci znalazłem sporo materiałów,filmów,blogów,naczytałem się sporo komentarzy w których były zawarte ciekawe rzeczy na temat kobiet.Nie ukrywam że sporo mi to pomogło,dzięki temu jakoś się trzymam teraz.

    1. Piotr

      Lipton ja trzymam się wyłącznie dzięki treningom. Całe zaangażowanie pakuję w siłownię i rozwój ciała. Czytam o tym, oglądam filmy na youtube, dokształcam się w sprawie diet i suplementacji. Jest ciężko, bo nadal nie potrafię dobrze jeść i spać, a bez tego ciężko cokolwiek osiągnąć. Mimo wszystko to jedyna rzecz jaka trzyma mnie przy zdrowych zmysłach. Oczywiście ciągle myślę o byłej, ciągle wspominam wspólnie spędzone chwile i przypominam sobie coraz więcej szczegółów, które gdzieś mi poumykały. Praktycznie co noc mam smutne i złe sny o których też rozmyślam. Chciałbym już mieć to za sobą, ale obawiam się, że nigdy nie będę mógł myśleć o niej z zupełną obojętnością. Ona zawsze będzie budzić we mnie emocje. To wszystko okropnie boli, szczególnie, że zbliżają się Święta i sylwester. Dni które zawsze spędzaliśmy razem. Do tego jej urodziny.. Minęły już ponad 2 miesiące i nic się nie zmieniło.

    2. St. Bernard

      Prezent pozostaw dla biologicznego ojca. Doskonale wiesz, że to tylko kolejna próba pozyskania jej względów. Jeżeli koniec, to koniec. Przestań troszczyć się o czyjeś dzieci. Ten, którego wybrała na ojca ma wywiązywać się z obowiązków, a Ty ciesz się wolnością i grubszym portfelem. To tylko baba z bagażem, która kalkuluje i kocha tylko własne dziecko, a Ty zawsze będziesz traktowany jako finansowy filar.

  185. St. Bernard

    Nie wchodźcie w związki z kobietami z dzieckiem. Chciały samców Alfa, więc teraz ponoszą konsekwencje. Samiec Alfa okazał się zdolny tylko do zapłodnienia, a więc ma predyspozycje takie same jak robactwo na wysypisku śmieci – ślepa kopulacja. Nie pozwalajcie wykorzystywać się babsztylom! Zostaniecie przeorani finansowo i psychicznie, zanim pewnego dnia dojrzały bachor wykrzyczy Wam w twarz: Nie jesteś moim ojcem!

    1. Piotr

      Mój kolega jest z dziewczyną, która ma dziecko z jakimś patologicznym ćpunem. Ciekawe ile razem wytrzymają.

      1. St. Bernard

        Gardzą nami, udając, że nie reprezentujemy ich modelu, wybierają „przystojne życiowe ofermy” złudnie wierząc w ich przemianę, ale kiedy budzi się z łapskami w nocniku to szuka ratunku wśród przyzwoitych mężczyzn.

        1. Piotr

          Trudno się z tym nie zgodzić, bo niestety takie są realia. Ja bym się w związek z dziewczyną z dzieckiem nie pakował. Nie dlatego, że mam coś przeciwko dzieciom, ale właśnie ze względu na rozumowanie takiej samotnej matki. Pełno na portalach randkowych takich dziewczyn, które w opisie wymarzonego faceta mają „ważne żeby kochał moje dziecko i był przedsiębiorczy, ambitny i szczodry”. Normalnie rzygać się chce na sam widok..

          1. St. Bernard

            Nie mogą narzekać na deficyt chętnych. Jest spora grupa desperatów gotowych poświęcić się dla kobiet. Remontują im mieszkania, zasypują prezentami, tatusiują dziecku… litości. Głupcy z wyobraźnią w rozporku, dający sobą manipulować wyrachowanym babom.
            Wykonano badanie dotyczące portali randkowych, gdzie okazało się, że do jednej artystki aplikuje około 120 chłopa. 70 % to pussybeggers.

  186. Piotr

    Ehh to wszystko nie mieści mi się w głowie.. Nie chcę nic mówić, bo sam wyszedłem na desperata po tym jak się poniżałem przed byłą, ale czegoś takiego jednak bym nie robił. Boję się momentu gdy okaże się, że moja eks jest w ciąży z tym nowym.

    1. St. Bernard

      Czego się obawiasz? Tego, że nieodwracalnie ją utracisz? Czy może tego, że inny plemnik zdobędzie jej łono? Jeżeli pozwala na zapłodnienie facetowi, którego zna kilka miesięcy, to możesz jej tylko pogratulować brawurowych wyborów, a następnie przyglądać się biegowi zdarzeń (z politowaniem oczywiście).

      1. Piotr

        Obawiam się i jednego i drugiego, bo wciąż w głowie siedzą mi nasze rozmowy o imieniu dla naszego dziecka, o tym jak będę się nią opiekował w trakcie ciąży i ogólnie o wspólnej przyszłości. Nie dociera do mnie, że tego już nie będzie. Po tym jak napisałem jej życzenia urodzinowe zapytała co u mnie. Nie chciałem gadać, ale nalegała, więc napisałem wszystko. O szpitalu, nerwicy, bezsenności, cierpieniu i tęsknocie.. Na koniec dodałem żeby pamiętała o tym wszystkim za każdym razem kiedy rozkłada przed nim nogi. Jej „duma” została urażona, stwierdziła, że przesadziłem i żebym już nigdy do niej nie pisał. Zabawne czyż nie?

  187. St. Bernard

    To nie jest zabawne… Ludzie są zdolni do niewyobrażalnych posunięć w imię miłości…

    Widzę, że proces wymazania byłej z pamięci ma wciąż długą prostą. No cóż, chciałeś uruchomić w niej poczucie winy, lecz jedyne co osiągnąłeś, to powiększyłeś w sobie żródło tęsknoty. Każda proba kontaktu to dodatkowe obciążenie siebie negatywnym samopoczuciem. Mylnym jest pojmowanie, że kobieta jest ckliwa na lamenty mężczyzn. Nie baw się w nadzieje na powrót, gdyż to blokuje Twoje posunięcia w przyszłość. Jest wiele kobiet wartych zainteresowania, kochających prawdziwie i z poświęceniem. Problem tkwi w nas. To my kierujemy się fałszywym kompasem piękna, kreowanym przez puste media i muzyczne beztalencia obnażające wypełnione silikonem pośladki, aby zaistnieć przed niskolotnym tłumem. To nie my decydujemy z kim chcemy żyć, lecz presja otaczających nas ludzi i ich opinie.
    Bądź otwarty na relacje nie tylko z tzw. laskami, które nie zaoferują Ci w życiu nic więcej prócz emocjonalnej huśtawki. Otaczaj się mądrością, a nie pięknem, wówczas zrozumiesz jaką siłę magnetyczną jest kobiecy intelekt.

    1. St. Bernard

      siłą magnetyczną

      1. Piotr

        Nie mam już nadziei. Chciała wiedzieć co u mnie, więc napisałem jej prawdę, bo nie lubię kłamać. Może kiedyś ktoś też ją tak zrani i wtedy zrozumie co przeżywam, choć szczerze w to wątpię. A to, że daje d**y innemu i ma gdzieś jak ja się z tym czuję jest faktem, więc też nie rozumiem jej obrazy za ostatnie zdanie. Niech pomyśli czasem na jaką fałszywą istotę wyszła robiąc coś, czego zawsze się wyrzekała. Staram się być otwarty na każdą znajomość, bo obecnie bardzo potrzebuję rozmowy z ludźmi. Niestety wokół mnie niewiele jest kobiet. Heh co ja gadam, jedyne kobiety w moim otoczeniu to dziewczyny moich kolegów. Do tego odpycham raczej złowrogą miną, wiecznie podkrążonymi oczami i ogólnie negatywną aurą. Z kilometra widać, że coś jest ze mną nie tak. Na siłowni widuję często piękne dziewczyny do których nie mam nawet startu. Nie wiem gdzie mógłbym znaleźć jakąś cichą myszkę bez miliona znajomych i setki adoratorów. Myślałem o jakimś portalu typu sympatia, ale jak zobaczyłem wymagania tamtejszych dziewczyn, to zwątpiłem. Jestem już tak przybity, że czasami zastanawiam się co ta moja była we mnie widziała te trzy lata temu. Czy ja byłem wtedy jakiś inny? Nigdy nie miałem powodzenia u dziewczyn i nagle ona się mną zafascynowała. Piękna dziewczyna, nie jakaś desperatka. Dla mnie to był cud. Dzięki niej uwierzyłem w siebie. Teraz znowu pożerają mnie kompleksy i brak wiary w siebie.

        1. rafi

          Witajcie.
          Jestem na tej stronie od jakiegoś czasu, czytam komentarze i Wasze historie. Trafiłem tutaj może nie tyle w poszukiwaniu rady czy też rozwiązania lecz po prostu odnalezienia gości którzy mają podobne wydarzenia za sobą i zwyczajne męskie zsolidaryzowanie się. Swojej historii nie będę uszczegóławiał no chyba że będziecie chcieli dowiedzieć się więcej czym to zostałem poczęstowany przez swoją niedoszłą żonę to uchylić rąbka wydarzeń mogę.
          Może od razu odniosę się do Ciebie Piotr gdyż widzę że od dłuższego czasu próbujesz poradzić sobie z problemem i chyba Ci nie wychodzi. Też na samym początku popełniałem ten błąd. Próby ratowania, brania winy na siebie, wybielanie swojej byłej przed rodziną i znajomymi, przeprosiny, kwiaty i inne pomysły które z biegiem czasu okazały się durnotą, ale równocześnie uwidoczniły z jaką osobą przyszło mi spędzić ostatnie 4 lata swojego życia.
          Przede wszystkim kontakt ma się z Twojej strony urwać do zera. Żadne życzenia, ani urodzinowe ani świąteczne. Tym bardziej mając świadomość jak się zachowała. Zresztą zobacz sam jak się potoczyła Twoja ostatnia rozmowa kiedy do niej napisałeś. Jeszcze bardziej Cię to zdołowało. A miało być coraz lepiej?
          Mój przepis który po kilku miesiącach od rozstania się sprawdza: jeśli masz ją na portalach społecznościowych to odhacz obserwowanie. W znajomych zostaw bo to dziecinada się usuwać. Ale po kiego grzyba masz się katować jeśli ona wrzuci zdjęcie swoje lub z kimś innym (sam dowiedziałem się ostatnio od znajomych że moja ex to zrobiła – czy mnie to ruszyło? słabo, bo przez to że nie widzę jej aktywności na mojej tablicy praktycznie od momentu rozstania po prostu zapomniałem jak wygląda, a nawet, że w ogóle że istnieje). Po drugie zostaw w znajomych dlatego żeby jej pokazać że jest Ci bez niej dobrze, wrzuć fajną fotkę, z kimś lub z wycieczki. Niech również poczuje stratę.
          Ważna zasada – nie pij alko. Ja straciłem tak pierwsze 1.5 miesiąca. Przypłaciłem to zdrowiem które leczyłem kolejny miesiąc. Nie warto, choć na początku wydaje się to jedynym środkiem przeciwbólowym. Polecam Ci się książkę (Timothy Murphy Potęga Podświadomości) ona postawiła mnie na nogi, poważnie. To w naszej głowie tkwi szczęście. Tylko i wyłącznie. Naucz się żyć w zgodzie sam ze sobą. Zdrowy egoizm, myśl tylko o sobie. Pozwól żeby czas to zagoił. U mnie dopiero po 3.5 miesiącach nastąpiła wyraźna poprawa stanu emocjonalnego. Od kilku tygodni przestałem się katować myślami. Mam to w dupie co było, co się wydarzyło. Tym bardziej po tym co zrobiła utwierdzam się w przekonaniu że była gówno warta. Trzeba odrobić lekcje i tyle. Idź do przodu, rozwijaj się, rób hajs. Kobiety to dodatek na naszej drodze, prędzej czy później coś się trafi. Uśmiechaj się do ludzi, do dziewczyn. To najprostsza droga. Gdy będzie odwzajemniony to poczujesz że trzeba zrobić drugi krok :) Głowa do góry przejdzie Ci! Miłość to tylko choroba, na nią też są lekarstwa. Wiem z autopsji bo mój stan był krytyczny a już zaczynam stawiać coraz mocniejsze kroki. Pozdrawiam :)

          1. Piotr

            Dziękuję za wsparcie Rafi. Odniosę się do tego co napisałeś. Byłą mam na fejsie i nie mam zamiaru jej usuwać tak jak mówisz. Mam szczęście (lub nieszczęście, zależy jak na to spojrzeć), że ona nie wrzuca na tablicę żadnych zdjęć, postów ani nic. Wszystko ma poukrywane, jedynie raz na pół roku zmieni profilówkę. Dręczy mnie natomiast czat na którym zawsze mi się wyświetla. Wiem, że pisze wtedy z nim lub ze swoją przyjaciółeczką. Po alkohol nie sięgam z trzech powodów. Po pierwsze byłbym po nim zdolny do głupich rzeczy jak rozpaczliwe telefony, sms’y itd. Po drugie na następny dzień po takim piciu czuję się jak gówno i jest mi jeszcze gorzej. Po trzecie trenuję i stosuję suplementy, które nie idą w parze z alkoholem. Także ten problem mam z głowy. Ciężko mi być egoistą, bo jednak jestem typem człowieka, który czerpie motywację z tego, że żyje dla kogoś. W każdym razie dziękuję za polecenie książki. Z tymi uśmiechami do dziewczyn to nie wiem jak to jest.. Czy aby na pewno odwzajemniony uśmiech to znak by zrobić następny krok? Coś mi się nie wydaje żeby to było takie proste. Poza tym obawiam się, że nieodwzajemnione uśmiechy mogą mnie tylko dobić i jeszcze bardziej zamknę się w sobie. Jeśli chodzi o Twoją historię to pisz śmiało. Chętnie przeczytam co Ci się przytrafiło. Może wyciągniemy z tego jakieś wnioski. Również pozdrawiam i zaglądaj tu dalej. Ja będę informował o jakichkolwiek zmianach. Kto wie, może za rok napiszę, że jestem szczęśliwy z inną i będę się śmiał z moich poprzednich wpisów? A może dalej będę myślał tylko o byłej. Czas pokaże.

        2. Bart

          Mozesz sie do mnie odezwac?

  188. ja ogien, ty woda

    Ida swieta, czas spedzania razem. Mialem napisac, podobnie, jak z porzebujacymi :) Nie zapominajmy o naszych bylych. Ale przeciwnie, wlasnie powinnismy zapomniec :) Czekacie na zyczenia od bylych ? Ja sie przyznam, ze juz nie.

    1. Piotr

      Ja czekam, ale w sumie nie wiem po co skoro i tak wiem, że ich nie dostanę. No chyba, że pierwszy napiszę, ale co mi po takich wymuszonych życzeniach.

      1. ja ogien, ty woda

        Też nie wiesz, czy jakbys napisał zyczenia to by odpisala. Mysle, ze EX chcialyby napisac, ale nie mogą, bo za duzo narozrabialy i glupio im. Jak to sie mowi „serce nie sluga”, one mogą zostawic, to trzeba uszanowac.

        1. Piotr

          No w sumie nie wiem, bo po ostatniej rozmowie stwierdziła żebym już nigdy do niej nie pisał, więc nawet moje życzenia może olać i na nie nie odpisać. Cóż.. Na pewno złożę życzenia jej siostrze z którą chciałbym utrzymywać znajomość, co niestety również jest niemożliwe ;/

  189. Rafi

    Więc uzupełniając moje rady (zastosuj je i uwierz, że od momentu kiedy ja sam to zrobiłem żyje mi się lepiej) nie usuwaj, wejdź tylko na profil i „odhacz” obserwowanie. Nie wrzuca ale jak wrzuci (co u mnie się przydarzyło bo powiedzieli mi o tym znajomi) to dostaniesz kolejną dawkę smutku. A po co? Kolejna rzecz – czat. Ustaw sobie opcje „wyłącz czat” i albo zrób się niewidoczny dla wszystkich albo wybierz tylko swoją byłą i po wszystkim. Nie będziesz widział że jest. A nawet jeśliby miała kiedykolwiek napisać to wiadomość do Ciebie przyjdzie (ja sam miałem taką korbę że sprawdzałem na Mesengerze kiedy ostatnio się logowała – teraz się z tego śmieje jak mogłem być tak głupi).
    Co do dziewczyn. Uśmiech to jest najprostsza droga. Nawet jak tego nie zrobi to co? Przejdzie obok zaraz kolejna! I przełamuj bariery. Głupie pytanie, która godzina? Jak dojść do..? Gdzie jest to i to? Niby bezsensu ale to sprawi że Twoje poczucie wartości i odwaga do nawiązywania kontaktów z fajnymi dziewczynami wzrośnie. A nóż się gadka potoczy dalej. Daj sobie szanse, przecież t takie same istoty jak my, nie gryzą :)
    Mi przechodzi dopiero teraz. Po 4 miesiącach. Zaczynam mieć to gdzieś i cieszyć się życiem. Książki, filmy, praca, wyjścia na spacer, sport. Wciągniesz się tak że się nie obejrzysz a będzie Ci to latać obok nosa co było. I nie szukaj na siłę kogoś bo to też był mój błąd. Zobaczysz. Nowe osoby same będą się pojawiać w Twoim życiu. Tylko otwórz się na ludzi. Każdych bez wyjątku. Starych, młodych, ładnych, mniej urodziwych. Zawieraj znajomości.
    Co do życzeń. Nie piszcie i nie liczcie na wiadomości. Lepiej być miło zaskoczonym niż rozczarowanym :) Piona panowie jest nas wielu!

    1. Piotr

      Mam dokładnie to samo. Sprawdzam kiedy ostatnio się logowała i obliczam w ten sposób czy była dziś w pracy na rano, czy na popołudnie, czy może siedzi u niego. Np. dzisiaj była na rano, a teraz nie ma jej od trzech godzin, więc jest z nim. Paranoja.. Jutro wpada do mnie koleżanka na film. Nieco szalona, dziwna i zupełnie nie w moim typie, ale może rozmowa z nią chociaż trochę mi pomoże. Postaram się uśmiechać i zwracać uwagę na dziewczyny, bo nigdy tego nie robiłem. Zawsze interesowała mnie tylko moja dziewczyna, nigdy nie spoglądałem na inne, więc o zdradę bać się nie musiała. Z tymi życzeniami to ciężka sprawa, bo jednak jest jakaś siła, która mówi „Napisz! Niech wie, że o niej pamiętasz”. Gdy byłem w szpitalu poznałem dwóch sporo starszych facetów, którzy mówili mi to samo. Żadnych życzeń, żadnego pisania, dzwonienia, nic! Jeden z nich telefonował do mnie nawet jakieś dwa tygodnie temu i pytał jak się trzymam. Oczywiście nadal wpajał mi żebym nawet nie myślał o składaniu jej jakichkolwiek życzeń, no ale przyszły jej urodziny i nie wytrzymałem. Sam wiem, że nie powinienem. Sam gdybym był osobą trzecią doradzałbym sobie żeby tego nie robić, ale niestety człowiek zakochany nie myśli głową tylko sercem..

  190. Rafi

    Więc tego nie rób bo nigdy się nie pozbierasz. Posłuchaj mnie a przynajmniej zrób tygodniowy test i sam ocenisz czy słusznie Ci radzę i czy jest Ci lepiej. Detoks to najlepsza metoda. Kiedyś też nie znaliśmy naszych ex. I co dawaliśmy sobie rade? Byliśmy szczęśliwi? No więc wracamy do stanu przed. Gra i zabawa zaczyna się od początku ;) Pozdro!

    1. Piotr

      Właśnie w moim przypadku jest taki problem, że przed poznaniem mojej byłej byłem bardzo nieszczęśliwy. Od czasów szkoły średniej byłem zakochany bez wzajemności. Najpierw w jednej dziewczynie, a po trzech latach w drugiej. To był dla mnie bardzo trudny okres, bo czułem się podobnie jak teraz. Wiadomo, że z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że teraz jest nieporównywalnie ciężej, bo z moją byłą mam masę wspomnień, a z tamtymi dziewczynami tylko mijałem się na korytarzach, pisałem z nimi i czasem się spotykałem (z jedną). Gdy po tych zawodach miłosnych poznałem wreszcie moją byłą, moje życie odmieniło się. W końcu mogłem przekazać komuś całą swoją miłość. Teraz wracam na start i nie wiem czy starczy mi sił by zaczynać wszystko od nowa :(

  191. Rafi

    Minie trochę czasu zanim będziemy gotowi i poznamy odpowiednią osobę to stworzenia związku. Nie ma co się nastawiać że to musi być na „już”, bo po prostu nie będzie z tego nic. Wiem po sobie. Po prostu trzeba żyć z dnia na dzień. Jak mówi tekst piosenki. Co ma być to będzie ;)

  192. JatoJa

    Zadna z nich i tak nie wroci, szkoda czasu na smecenie. Tak juz czytalem, ze bardzo jest ciezko. Znajdzcie sobie jakies zajecie. Tez przez to przechodzilem, potem jeszcze trauma jest, ze jak sie mozna bylo zachowac jak szmaciarz.Po co to komu?

  193. Piotr

    No fakt, szkoda tego czasu, ale co zrobić? Człowiek mimowolnie wraca myślami do czasów gdy był szczęśliwy i rozpamiętuje. A to niestety wywołuje smutek i żal. Ostatnio wspominałem z kolegą jak poznaliśmy dziewczyny i zastanawialiśmy się jak by się to wszystko potoczyło gdyby pozmieniać kilka czynników. Wyszły nam z tego całkiem ciekawe rzeczy, ale nikt nie wie jak byłoby naprawdę. Ehh oby Nowy Rok przyniósł jakąś nadzieję dla której warto żyć, bo 2016 zapamiętam tragicznie..

    1. JatoJa

      Daj spokoj Piotr, jestes zdrowy, masz dwie nogi, dwie rece, co jesc i gdzie spac. Nie przesadzaj z tym dramatem, ja mialem to samo w styczniu tego roku a raczej od stycznia i ta osoba nie byla tego warta. Teraz widze ja w innym swietle i nie chce jej nawet znac. Jednak to co mowia o kobietach jest prawda, one sie zmienily sa teraz bardziej jak samiec, ale mnie to nie obchodzi, ja mam kregoslup moralny i tym sie roznie od kobiety, ze mam tego samego _|_ miedzy nogami caly czas. )

      1. Piotr

        JatoJa właśnie wiesz co jest najgorsze? W ostatnim czasie moja była pokazała się jako najpodlejsze ścierwo. To wszystko co mi pisała udowodniło, że jest dwulicową, wredną, zdradliwą egoistką, a mimo to ja nie potrafię pomyśleć w ten sposób, że nie była mnie warta. Cały czas chciałbym przy niej być, a przecież wtedy stawiam się na równi z nią. Miłość jest chora. Niech to już k***a zniknie.

        1. Jarek

          Witam mam 28 lat i ze swoja dziewczyna byłem 8 lat . 2 tyg. temu powiedziała mi ze nie chce być ze mną ot tak poprostu kocha mnie ale czuje w srodku ze my i tak nie bedziemy razem. Dodam ze od 5 lat mieszkamy razem wszystko sie ukladalo dobrze bylo miedzy nami a ona jest nadal dla mnie ta jedyna. Od pnad roku zauwazylem ze nie ma ona ochoty na sex tak jak wczesniej, gdy ja cos zaczynalem to ona starala sie unikac ze nie ma ochoty spij itp. dziewczyna ma 27 lat i ja bylem jej jedynym partnerem tak na powaznie z nikim wczesniej nie współżyła oprócz mnie. Zaznaczę ze przez 8 lat nigdy nie miala ona orgazmu ja staralem sie jej w tym pomoc nawet kupilem jej wibrator na mikolaja ktorego i tak nie uzywala nie wiem moze nie potrtafie jej dogodzic. Tydzien temu sie wyprowadzila blagalem ja prosilem kwiaty kupowalem ,do restauracji poszlismy pieniedzy nie szczedzilem robilem wszystko aby wrocila bo ja kocham a ona ze nie chce wrocic zebym sobie nadziei nie robil powiedziala mi ze czula sie nie dobrze w moim towarzystwie ze ja izolowalem ze nie wychodzilismy a to troche nie prawda nie zgadzam sie z nia i ze ozenic sie nie chcialem a ja bardzo chce ale czekalem bo jak wiecznie z jej ust slyszalem ze ona jeszcze nie chce brac slubu nie chce miec jeszcze dzieci bo za mloda to co mialem sobie myslec. Teraz wogole niespije ciagle mysle o niej o tym jak mnie potraktowala ja tak cierpie o ona mi mowi ze mi przejdzie ja jednak nie potrafie sobie z tym poradzic mialem plany chcialem zeby moja zona zostala chcialem miec znia dzieci a teraz zyc sie mi nie chce Prosze was co mam robic?

          1. Piotr

            Witaj Jarek. Poczytaj wcześniejsze wpisy na forum, a zobaczysz, że wszystko co tutaj napisałeś sprowadza się do tego, że najwidoczniej jest w waszym związku ktoś trzeci. Na Twoim miejscu zacząłbym właśnie od dokładnego rozpoznania sytuacji. Musisz sam dowiedzieć się co stoi za jej zmianą, bo to co ona mówi może być tylko głupią próbą zwalenia całej odpowiedzialności za rozpad na Ciebie. Nie daj sobie wmówić, że zerwała z Tobą tylko dlatego, że za rzadko wychodziliście, bo o takich rzeczach się rozmawia i je naprawia, a nie odchodzi po tylu latach. Poza tym kocha Cię, ale wie, że i tak nie będziecie razem, no to jest po prostu śmieszne.. Każdy kto naprawdę kocha robi wszystko żeby być z daną osobą i żeby wszystko układało się dobrze, a nie samoistnie spisuje się na cierpienie odchodząc od niej, nie uważasz? To co Ci powiedziała jest zwyczajnie głupie i nielogiczne. 8 lat związku to potężny staż, więc bardzo Ci współczuję, bo doskonale wiem co teraz czujesz. Trzymaj się i dopiero gdy poznasz prawdziwy powód dla którego ona tak postąpiła będziesz mógł zdecydować czy rzeczywiście warto o nią walczyć.

          2. jaro

            witaj. tez mam na imie jarek i tez mam za sobs 8 lat z kobieta. byla calym miom zyciem. odeszla w jeden dzien. bo o nia nie dbalem bo zle traktowalem itp… a gowno prawda, schemat jak u wszystkich powyzej. dalem sie wkrecic ze to moja wina. na poczatku potwornie bolalo ale za nia nie latalem. potem szukalem w necie jak ja odzyskac, jakie szanse ze wroci i tp. tak minely 4 miechy, ale jak przeczytalem tutej komentarze to dotarlo do mnie ze dalem sie ograc jak dziecko, i teraz mam na nia fyjeebane zupelnie bo to szmata bez honoru, niegodna mojej uwagi. ZERO KONTAKTU z mojej strony. beszczelna zaproponowala mi ze jak bym kiedykolwiek potrzebowal pomocy to zawsze mi pomoze!!!!! dodam ze jak bylismy razem to swiata poza mna nie widziala i tu nagle JEB!! moze jakies kolezanki pomogly?? musisz do tego inaczej podejsc bo to nie TWOJA wina. poprostu twoja jak i moja dupa swedziala i nic innego!! ale jest male pocieszenie bo ZYCIE lubi byc przewrotne moze sie okazac po czasie ze to my jestesmy gorą i to my bedziemy stawiac warunki!!! moja szybciutko znalazla nowego i na fb wszystkim pokazuje jaka to nie jest szczesliwa. przedtem nie to ruszalo teaz mam fyjeebane. w dupie mam kto ja posowa i komu ciagnie. HONOR faceta jest najwazniejszy do jak go zatracimy to zejdziemy do ich poziomu(szmata bez honoru) tak ze glowa do gory!! cale zycie przed tobo i sporo fajnych dup. ja mam gozej bo juz jestem po 40. ale i tak sie nie poddaje. zaczolem dbac o siebie naprawiam zeby,cwicze, czytam madre artykuly, mam fajny motorek wiec na wiosne wszystko sobie odbije z nawiazka. jak cos to pisz moze cos pomoge.

          3. Lipton

            Jarek,współczuje Ci i wiem jak się czujesz,moja była przyszła żona (jak to dziwnie napisałem) odeszła ode mnie ponad 1,5 miesiąca temu,po 3,5 latach związku,ból straszny.W Twoim przypadku,Twoja dziewczyna prawdopodobnie odeszła od Ciebie już dużo wcześniej,odeszła emocjonalnie.Odeszła od Ciebie bo nie miała z Tobą emocji,Do związku wkradła się rutyna,dlatego bardzo prawdopodobne jest,że jak wskazał Piotr,w waszym związku pojawił się ktoś trzeci i ten trzeci może dawać jej emocje.To co kobieta mówi przy rozstaniu jest mocno nielogiczne i mija się z prawdą,bo kobiety w takich sytuacjach nie kierują się logiką tylko emocjami.Proponuje Ci odcięcie się od niej,wiem że to cholernie trudne,ale błaganie wysyłanie kwiatów,logiczna próba przekonania jej żeby wróciła do Ciebie pogarsza tylko sprawę,zerwij kontakt na jakiś czas,pogrzeb w internecie.Jest dużo materiałów,jak zachowywać się w takiej sytuacji,mnie pomogło i im dłużej czasu mija tym z każdym dniem czuję się lepiej.Piszesz że byliście razem 8 lat,podpowiem Ci że kiedyś kolega powiedział mi taką ciekawostkę apropo ślubu,że nic nie uspokaja kobiety tak jak pierścionek i bardzo możliwe że coś w tym jest…

  194. Załamany

    Witajcie. Mój najlepdszy przyjaciel z którym znaam się od gimnazjum (jakieś 10 lat) odbił mi dziewczynę z którą byłem 3 lata. Jestem załaman i nie chce mi się żyć. Codziennie piję do nieprzytomności i staczam się z dnaia na dzień. To trwa już od ponad miesiąca. Straciłm dwie najbliższe mi osoby w przeciągu chwili. Nie mam juz nikogo. Czuję ból w sercu którego nie mogę już znieśc, a w głowie pulsuje ciśnienie. Doradźcie panowie co powineienm zrobić w takiej sytuacji :(

    1. jaro

      alez to bardzo proste. wytrzezwiej, napierdol ”przyjacielowi”, po pierwsze lepiej sie poczujesz po drugie pokazesz im kto jest samcem alfa w tym stadzie. i napewno nie staraj sie odzyskac dziewczyny nobo poco ci taka co sypia z twoimi przyjaciolmi.

      1. JatoJa

        Jaro dobrze prawi, czuje ta pozytywna energie, konkret, nie ma to tamto!

  195. Załamany

    Nie dam mu rady jestem wrakiem, w miesiąc schudłem 10 kg. Nie wierze ze mnie to spotkało. Nienawidze ich.

    1. jaro

      jarek , nie nazekaj! ja przy wzroscie 178 wazylem 73 i schudlem w 10 dni 12 kg!!! wygladalem jak chodzacy nieboszczyk. ale zyje i daje rade!! wracam do wagi (67kg). do wiosny wroce do formy i rozdupce jej wewnetrze przekonanie ze dobrze zrobila odchodzac odemnie. to jest moja motywacja!!!! daje takiego kopa. codziennie cwicze i zaczynam to lubiec. byle do wiosny!!!!

      1. jaro

        PS. wytrzezwiej ,przytyj, pocwicz troszku, i spokojnie dasz mu rady. masz o wiele silniejsza motywacje niz on. niewazne jak to zrobisz ZWYCIEZCOW i tak nikt nie osadza!!(normalnie podejdz do niego i bez rozmowy i tlumaczenia mu .ajeb a potem juz samo poleci!) SATYSFAKCJA GWARANTOWANA!

    2. Nikt

      Najgłupszą rzeczą jaką mógłbyś zrobić, to pobić tego kolesia. Jak nie chcesz sobie narobić problemów, to go nie ruszaj. Nie słuchaj tych kolesi co ci „dobrze” doradzają, żeby mu łomot spuścić. Jeszcze kilka wpisów temu sami „beczeli”, że jacy to oni nie są pokrzywdzeni, przez swoje byłe, żony i dziewczyny. Radzę ci zachować zdrowy rozsądek (o ile oczywiście w takim stanie można mówić o zdrowym rozsądku) ale na pewno nie rób niczego głupiego, bo może się to jeszcze gorzej dla Ciebie skończyć. Jest tu jeden koleś St. Bernard. Napisz do niego, facet ogarnia temat, może on ci da jakąś wskazówkę, jak teraz postępować, żeby gorzej nie było.

  196. Załamany

    Jaro uwierz, ze najchętniej bym ich pozabijal ale nie mogę tego zrobić. Całe życie legło mi w gruzach. Idą święta, sylwester, będą spędzać te dni razem, a ja zostałem całkiem sam. Jest we mnie tyle bólu i nienawisci że normalnie niedługo wybuchne. Jak można być tak podłym? Jak można robić takie rzeczy? Gdzie sprawiedliwość?

    1. jaro

      A TY myslisz ze ja co mam?? tez bede w swieta sam, a w sylwestra jada na 6 dni tam gdzie myśmy czesto jezdzili. i myslisz ze mnie to nie boli? suka nawet honoru niema i jazdi z nim w „nasze” miejsca.i robia to niemal co tydzien. ale wierze ze przyjdzie kiedys taki dzien…..

      1. jaro

        a to ze stales sie wrakiem czlowieka i ze naduzywasz alko tylko utwiedza ja w tym ze dobrze zrobila. niedaj jej tej satysfakcji i wez sie za siebie!!

        1. Załamany

          Niszczą nas i wyrzucają jak zepsute zabawki. Gdzie się podziały prawdziwe kobiety potrafiace kochac swojego mezczyzne na dobre i na zle?? Zmarnowalem trzy lata na te suke. Wszystko bym dla niej oddał, a ona tak mi się odplacila.

          1. Piotr

            Przykro mi z powodu tego co Cię spotkało. Ja też straciłem przyjaciela. Co prawda z trochę innych powodów, ale rozumiem co czujesz, bo ten mój były „przyjaciel” utrzymuje kontakt z moją byłą i nawet będzie razem z nią i jej nowym chłoptasiem spędzał sylwestra. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.. Trzeba spróbować pozytywnie wykorzystać nasze cierpienie i wziąć się za siebie, wyładować ból na treningach. Tak jak mówi Jaro, ćwicz i nie poddawaj się! Przestań pić, bo to do niczego nie prowadzi i tylko pogarsza Twój stan. Wiem, że łatwo się mówi, ale sam nadal mam ogromne problemy ze snem i apetytem. Nadal codziennie myślę o byłej i zdarza mi się ryczeć po nocach. Mimo to trenuję i wierzę, że w nowym roku przyniesie to jakieś rezultaty. Pozdrawiam i trzymaj się stary!

  197. jaro

    Sory ale to takie trochu pier…nie o niczym. przykro mi, zal mi cie, rozumie co czujesz?? .uja prawda. trzeba wreszcie wstac z kolan , przypierdolic piescia w stol i powiedziec DOSĆ. zachowala sie jak szmata to trzeba ja tak traktowac!! wytrzyj sobie nia buty, rzuc w kąt, i idz dalej. ZYCIE to jest ciagla WALKA. albo lezysz i kwiczysz albo sie napierdalasz o kazda chwile. wiem co mowie bo sam to niedawno przerabialem, tez tylko czas tracilem uzalajac sie nad soba, liczac ze wroci, ze znow bedzie fajnie. teraz zaluje, bo trzeba bylo odrazu wypierolic z domu i sie nie zastanawiac. dokonala wyboru, to niech spierdala. KONIEC ZWIAZKU- KONIEC ZNAJOMOSCI. szkoda czasu na przedluzanie agoni. teraz to tylko TY jestes najwaznieszy i to inni musza zapracowac na twoj szacunek. takie zachowanie szybko zacznie przynosic profity bo inni beda widziec ze jestes gosc i masz jaja, beda cie szanowac, dupy same sie pokaza na horyzoncie i nawet juz nie bedziesz myslal o bylej no bo i poco. ale najpierw trzeba wstac z kolan. masz dola pusc se glosno muzyke jakas energetyczna-pomaga. pomysl kim chcial bys byc za 4 miechy i to rob!! TERAZ LICZYSZ SIE TYLKO TY!!!

    1. Piotr

      Jaro prawda jest taka, że zrozumienie to ważna rzecz, bo dobrze wesprzeć potrafi tylko ktoś kto przeżył coś podobnego. Ja sam szukałem i nadal szukam wsparcia, ale przekonałem się, że niektórzy zamiast pomóc to tylko jeszcze bardziej dołują. Są ludzie którzy podchodzą do tego bardzo płytko i nie potrafią się postawić w sytuacji pokrzywdzonego. Myślą, że rozstanie to przecież nic takiego, a gdyby znaleźli się w podobnej sytuacji to by się zesrali ze smutku. Mam nadzieję, że istnieje coś takiego jak karma i cały ból który wyrządziły nam te kobiety kiedyś do nich wróci. Jaro mówisz, że dziewczyny same się pojawią, ale gdzie, jak? W moim przypadku nie ma na to szans. Jestem nieśmiałym facetem z garstką znajomych. Czas leci, a kobiety mają coraz większe wymagania. Ciężko mi uwierzyć w to, że nagle ktoś pojawi się w moim życiu od tak. Żałuję, że nie możemy spotkać się wszyscy razem i iść wspólnie na piwo.

      1. jaro

        piotr to nie bylo do ciebie pite tylko tak ogolnie. ze jojczecie i ciagle zalenie sie w nieskonczonosc do niczego nie prowadz. a ludzie i tak cie nie zrozumieja do to jest twoja historia i twoje zycie a oni nie sa toba. a co do dup to zycie jest przewrotne i potrafi zaskakiwac. sam sie przekonalem kilka dni temu a wyszlem tylko po chleb do sklepu. dziewczyny sa wszedzie tam gdzie sa inni ludzie. jetes niesmialy to chodz w takie miejsca gdzie sie dobrze czujesz. jak juz chcesz z kims pogadac o swojej byle to sie niezal tylko raczej ”napierdalaj” na nia (bo na to zasluzyla) wtedy znajdziesz sluchacza do rozmowu i sam sie lepiej poczujesz. jak bedziesz wiecznie chodzil z podkulonym ogonem i spuszczona glowa to nikt nie bedzie chcial z toba gadac, a tymbardzziej dupy! chyba tylko ze stare babcie bo wezmiesz je na litosc, ale chyba nie tego szukasz!?

        1. Lipton

          Co do tego spotkania,to wcale nie taki głupi pomysł i kto powiedział że nie możemy…

        2. Piotr

          Jaro to jest właśnie ta przykra prawda, że nikt nie chce słuchać żalenia się dopóki sam nie znajdzie się w podobnej sytuacji. Dziewczyny niby są wszędzie, ale albo zajęte, albo szalone imprezowiczki, albo singielki z wyboru. Naprawdę ciężko znaleźć jakąś normalną, fajną dziewczynę, bo takie zazwyczaj od lat są już w szczęśliwych związkach.

  198. Załamany

    Nie ma sprawiedliwosci na tym swiecie. Przychodzi taka suka, rozkochuje w sobie, a potem porzuca po latach dla „przyjaciela”. To powinno być karane, krzywda psychiczna gorsza niż fizyczna. Łeb mi peka od myslenia o tym co robią. C**ja warte takie życie.

  199. jaro

    no wlasnie! a wy dalej siedzicie i sie uzalacie nad soba. DO ROBORTY!! trzeba brac zycie calymi garsciami jakie jest bo mamy tylko jedna. nierozumie poco macie sie zalic w nieskonczonosc. zaloba minela po pierwszym miesiacu i teraz trza sie wziacs w garsc. piotr widze ze ty tak od pazdziernika tak jojczysz.i co ci z tego przyszlo?? nic!! dalej jests w dupie.zrob cos z soba. znam goscia ktory juz tak 8 lat ”teskini” za ex. zmarnowal se tylko zycie. zima to dobry okres zeby popracowac nad soba. znikacie z zycia towarzyskiego na 3/4 miechy, pracujecie nad soba i na wiosne pokazujecie sie jako zupelnie inni lepsi ludzie. zmiencie tok myslenia niema ”moja byla” tylko jest ” ta szmata mnie wyjebala” trzeba nazwac rzecz po imieniu . moja 9 lat ze mna siedziala i w jeden dzien odeszla nawet nie powiedziala czemu. potem prze miesiac okazywala mi ogromna pogarde tak bez powodu, bo wsumie nie bylismy pokluceni. i co, i zyje i nie licze ze kiedy wroci do mnie no bo i poco jak wiem jaka z niej szmata. pracuje nad soba , poto zeby na wiosne CO TYDZIEN miec inna. wogole nie rozumie poco wy szukacie tej jednej jedynej. bawcie sie kozystajcie z zycia. a ona sama sie znajdzie

    1. Piotr

      Jaro to się ciągnie już od września. W październiku trafiłem na forum. Pracuję nad ciałem, trenuję i staram się zrobić formę na lato, ale psychiki nie potrafię oszukać. Nie umiem sobie wmówić, że jej nie kocham. Była dla mnie najważniejszą osobą i bardzo za nią tęsknie. Niestety takie są fakty. Jestem zbyt sentymentalny i to jedna z moich największych słabości. Nie wiem jak stoisz ze swoim życiem towarzyskim, bo jeżeli masz komu pokazać swoją przemianę to też jest większa motywacja. Ja mam jednego przyjaciela z którym ostatnio spotykam się bardzo często (razem trenujemy), jego dziewczynę mógłbym nazwać koleżanką no i to w sumie tyle. Reszta to tylko znajomi z którymi spotykam się może raz na 3 miesiące. Nikt nie zauważy żadnej zmiany. Oczywiście powinniśmy to robić dla siebie, a nie dla innych, ale ogólnie dążę do tego, że poznanie kogoś nowego w pojedynkę jest niestety dużo trudniejsze niż gdy ma się jakąś stałą paczkę znajomych.

      1. jaro

        no ja tez to mam od wrzesnia tez cierpialem, tez tesknie za dawnymi czasami, czuje w srodku za nadal ja kocham, ale coz trzeba isc dalej. czasu nie cofniesz. ona juz niechce byc z toba i niezmienisz tego, przeciaz nie bedziesz ja zebral o milosc. wiec poco to przeciagac w nieskonczonosc. a zmiana czlowieka to nie 2 miesiace tylko najmnie pol roku. musisz stac sie pogodnym czlowiekiem usmiechnietym wtedy inni to zauwaza. myslisz ze mi nie jest ciezko, ale sie nie uzalam, tylko ide do przodu.

        1. Piotr

          No trudno nie przyznać Ci racji. Cóż, mam nadzieję, że będziesz tu zaglądał i za pół roku zobaczymy czy rzeczywiście coś się zmieniło. Łatwo nie będzie.

          1. jaro

            obawiam sie ze za pol roku ty dalej bedziesz tu pisal i sie uzalal nad soba. wchodz na inne fora i czytaj jak dzialac z kobietami, jak postepowac, na nauke nigdy nie jest za pozno, a kobiet i tak nigdy do konca nie zrozumiesz. czytaj czytaj czytaj

  200. Piotr

    Też się tego obawiam, bo jestem bardzo trudnym przypadkiem. Zresztą co ja gadam, na pewno tak będzie. W czasach szkolnych trzy lata nie mogłem otrząsnąć się po nieodwzajemnionej miłości, a co dopiero teraz po takim związku.. Ale już pal licho zapomnienie, bo nigdy nie wymażę jej z pamięci. Niech chociaż powróci dobre samopoczucie i jakaś nadzieja na lepsze jutro. Tego życzę sobie i wszystkim porzuconym.

    1. Załamany

      Nie ma nadziei. Zawsze bedziemy mieli skaze na sercu po tym co nas spotkalo. jaro sam mówisz ze tesknisz i kochasz, więc reszta to tylko wmawianie sobie, ze jest dobrze, a wcale nie jest :(

  201. Marcin4

    Moja byla wczoraj powiedziala mi , ze potrzebowala czasu ponad 4 miesiace bo myslala i chciala zobaczyc czy przez ten czas zmienie sie ale nie zmienilem sie . Dlaczego mam sie dla swojej bylej zmienic ? Zmienic sie dla swojej bylej przeciez to chore i ten tekst , ze nie pisze i nie mowi , ze mnie kocha bo boi sie zaufac mi i boi sie , ze znowu zerwe jak nie bedzie cos mi pasowalo . O co tu chodzi ??? Nic z tego nie rozumiem……………

  202. Peter_33

    Piotr pewnie szuka tutaj ukojenia aby poradzić sobie z utratą osoby, którą kocha. Ale Panowie prawda jest taka, że rozstanie to nie tragedia. Nie można w życiu zakładać, że miłość jest dana raz na zawsze a żeby być szczęśliwym to trzeba się naprawdę starać. Czasami niestety może się okazać,że mimo starania niestety okazuje się,że nie pasujecie do siebie. Tak bywa. Nie można się tak biczować i poczuwać się ciągle do winy za rozpad związku. Każdy związek rozpada się z różnych powodów i to jest indywidualna sprawa. To boli i na pewno do jakiegoś czasu będziemy przeżywać depresję. Tylko od Was zależy kiedy to minie. W Polsce jest dużo kobiet tylko trzeba się rozejrzeć i zainteresować się tym jak już przeżyjecie żałobę. W każdym wieku można znaleźć kolejną miłość. Aby taka kolejna miłość znowu nie uciekła to trzeba wyciągnąć wnioski z tego co było źle lub polepszyć sobie swoją własną wersję siebie rozwijając się. Widzę, że niektórzy są już na etapie złości i gniewu. Niedługo przyjdzie końcowy etap zobojętnienia i pogodzenia się z tym stanem rzeczy. Tak to działa. Później już będzie lepiej. Jak się nie zmienicie po roku to nawet jakby Wasza wróciła to i tak zauważy brak zmiany u Was i stracicie już definitywnie taką osobę.

  203. Peter_33

    Marcin4

    Ty nie masz się zmienić dla niej tylko dla siebie. Musisz też wiedzieć czego brakowało w Waszym związku i to naprawić.

  204. Marcin4

    Zmienie sie dla siebie . Moja byla powiedziala , ze chce sie spotkac i powie co ma powiedziec i powiedziala mi , zebym nie mowil co ma robic tak na przyszlosc . O co jej chodzi z tym tekstem ???? Pewnie na spotkaniu powie mi kocha mnie ale nie chce ze mna byc . Zawsze znajdzie jakas wymowke wczesniej mowila mi , ze kocha mnie ale nie potrafi wybaczyc co wybaczyc przeciez nic nie zrobilem nie zdradzilem nic a teraz ten tekst potrzebowalam ponad 4 miesiace czasu bo chcialam zobaczyc czy zmieniles sie ale w jaki sposob ja mam zmienic sie co ona ma na mysli ? Nie rozumiem jej co chwile mowi co innego szuka tylko pretekstu zeby mnie obwinic za rozpad zwiazku………chyba jej o to chodzi co nie ????

  205. jaro

    zalamany
    nie napisalem ze tesknie za nia i kocham tylko czasem nachodzi mnie nostalgia za dawnymi chwilami. teraz jestem na etapie wqrwienia ze dalem sie fyjebac!! dziewiec lat bylo cudownie i jakis kolega z dawnych lat powiedzial jej kilka milych slow i rozlozyla mu nogi i rob to do dzis. tyle lat o nia dbalem troszczylem sie pomagalem, staralem sie chronic przed zlem tego swiata a ona przekreslila to wszytko w jeden dzien (glupia cipa). jeszcze przez miesiac wmawiala mi ze to moja wina bo sie nie staralem i o nia nie dbalem, no chuj mnie szczela jak se o tym teraz pomysle. ciekawe kiedy dopadnie ich proza zycia i opamietanie, ale wtedy bedzia zapozno na placzi lamentowanie.
    i wszystkie przypadki powyzej maja taki sam schemat dzialania a my siedzimy i sie zastanawiamy co zle zrobilismy i jak to naprawic, co zrobic zeby wrocila? A TAKI CHUJ PODJELA DECYZJE TO NIECH SPIERDALA!! jakby jej zalezalo to by walczyla a nie mowila ze potrzebuje czasu. czasu to potrzebuja zeby sie zagniezdzic w nowym gniazdku a my siedzimy i myslimy ze pewno wszystko se przemysli i wroci.
    prawda tez jest taka ze jak juz sie to stalo to swoje musimy odbebnic- przebolec wycierpiec przeplakac, tego sie nie przeskoczy ale zawsze przychodzi chwila ze trzeba wstac z kolan i pokazac kto ma jaja honor i godnosc (zyba ze wolicie lezec i kwiczec jak niedojdy zyciowe)
    marcin4
    sluchaj albo cie bierze calego takim jakim jestes albo niech cie goni. ona zawsze cos bedzia chciala w tobie zmieniac a i tak na koncu cie zostawi. wiezysz ze dojzala kobieta wytrzymala bez sexu 4 miechy???? pewno nieznalazle czegos fajnego czego szukala i cie przeciaga w czasie jakby jej niewyszlo … znajdzie sie inna fajniejsza co wezmie cie takim jakim jestes teraz i bedzie z tego dumna ze ma kogos takiego.

  206. gofer

    Witam
    Moja sytuacja, nie będę się rozpisywał (przynajmniej nie w pierwszym wpisie) ile znajomość trwała, co było powodem itd ale zostawiła znajomość ze mną kobieta na której prawdziwie mi zależało. Ogółem nakreślę teraz tyle, że powiedziała, że jestem zbyt „miły”. Nie zdradziłem, nie krzyczałem, starałem się być najmilszy, najsłodszy.
    Dała mi do zrozumienia definitywnie, że to koniec ponad 2 miesiące temu. Zacząłem się ogarniać, zapominać, zacząłem się coraz lepiej czuć, coraz lepiej ze samym sobą. Zainteresowałem się rozwojem osobistym itd. – Do wczoraj, gdzie odbiło mi, dowiedzieć się „co u niej”. Odpowiedziała, że już się z kimś spotyka. Nigdy nie powielajcie tego błędu ! Żyjcie swoim życiem, bo ja, moja wewnętrzna siła budowana przez te ostatnie tygodnie po rozstaniu, się rozsypała, gdy dowiedziałem się że ona już kogoś ma. Teraz sobie wyobrażam, planują razem, budują marzenia, plany zapewne podobne do tych, które razem tworzyliśmy. Szlag mnie trafia, obudziłem w sobie „bestię”, gdy już zasypiała. Na własne życzenie, poczułem na nowo, jak mi jej brakuje. Ale to co czuję, gdy wiem, że jest jakiś „koleś” przy niej, ta świadomość jest najgorsza. Samo rozstanie można sobie przeanalizować, wyciągnąć wnioski, jakiś feedback który w perspektywie czasu się przydaje.
    To jest okropne, świadomość, że ona jest już z „kimś”

    1. gofer

      Czuję się tak, jakbym wrócił do punktu wyjścia. Uważałem, że tak dobrze mi szło. Te parę tygodni, nowe zainteresowania, nowa wiedza – nie na siłę, nie po to by zapomnieć, tylko dla siebie, po to by się rozwijać. Nie mając kontaktu z tą kobietą, rozjebałem to wszystko, dowiadując się „co u niej”.
      Nie zepsujcie tego, gdy już się rozwijacie, gdy Wasza wrażliwość „zasypia”. Skrzywdziłem samego siebie sentymentem. Wróciło ze zdwojoną siłą. Do wczoraj, niewiedza była moim sprzymierzeńcem. I taka niewiedza mogła trwać.
      Gdy już kobieta „rzuciła” nie warto się nad nią pochylać ! Nie uginajcie się sentymentom.

  207. jaro

    moja powiedziala mi ze nie sprzatam po sobie,(choc nigdy jej to nie przeszkadzalo) a ze mi zalezalo na niej no to zaczalem sprzatac po sobie, lozko slalem po spaniu itp.
    stwierdzila OOO ZASKAKUJESZ MNIE!! TY SPRZATASZ!! potem ze zostala chrzestna i musi wiecej czasu poswiecac dzieciakowi(qrwa coto za wymowka) potem ze nieda rady ciagnac na dwa domy,potem ze ma teraz wiecej obowiazkow w pracy i niebedzia miala czasu tyle co przedtem dla mnie. staralem sie a itak poszla w huj. potem miedzy wierszami wygadala sie ze spotkala kolego z przed lat ze byl mily pamietal jak sie poznali itp… a reszte juz znacie. i poco to cale poerdolenie ze to moja wina bo sie nie staralem???

  208. Peter_33

    Gofer
    Twojej historii nie znam. Wszystko zależy od powodu rozstania. Jeśli zdrada to chyba wiadomo, że nie ma sensu się starać o taką kobietę. Jeśli to związane jest z innego powodu ale bez palenia za sobą mostu to szanse powrotu są. Jednak jeśli to kobieta zrywa owszem trzeba to przyjąć po męsku. Można płakać, beczeć, użalać się nad sobą ale w zaciszu tak aby nikt tego nie widział. Tego bólu jak ktoś nie może utrzymać to trzeba to wypuścić. Nie twierdzę, że jak kobieta powie koniec to milczysz. NIE. Walczysz o ten związek starając się rozumieć drugą stronę o co chodzi poprzez rozmowę i wysłuchać. Co poszło nie tak. Decyzja nie wynikła ot nagle ale to był proces. Czy to Twoja wina czy jej ale zawsze to kobieta podejmuje decyzję o rozstaniu bo facetowi nawet jak jest źle to mu tak wygodnie no chyba,że to by była franca i jędza z którą ciężko wytrzymać. Ale tak to jest. Kobiecie nie chodzi o seks jako całość. One inaczej postrzegają związek niż mężczyzna. Odchodząc od niej należy owszem wyciągnąć wnioski i zmieniać się dla siebie jednocześnie utrzymując od czasu do czasu kontakt taki koleżeński. Jeśli po kilku miesiącach nic z tego to trzeba odpuścić i zająć się własnym życiem.

    1. Gofer

      Kobieta zrywając, odkładając relacje w czasie daje nam Panowie bardzo cenny czas, bardzo cenny który możemy spożytkować w odpowiedni dla nas samych sposób. Okres przemyśleń, to że kobieta zostawia relacje, odchodzi to w dużej mierze znak dla nas, oznaka tego, że potrzebowała innych emocji, wsparcia okazanego w inny sposób, stabilności relacji itd. Oczywiście bardzo uogólniam, ale ja starałem się wyciągnąć z tego wszystkiego co mi sie przytrafiło jak najwięcej wniosków, przemyśleń. To nie jest łatwe, wędrować w swojej własnej podświadomości doszukując się uchybień, niedoskonałości, często braku wiedzy.. Dużo energii mnie to kosztuje ale dzięki temu czuję jak zyskuje ma własna świadomość. Bądźmy szczerzy ze sobą, spoglądajmy w głąb siebie nie po to by się katować, nie po to by oszukiwać samego siebie ale po to by zyskiwać, zyskiwać na świadomości. Kiedy pojawi się na naszej drodze wartościowa osoba będziemy bogatsi w doświadczenia, jeżeli teraz będziemy pracować nad sobą. Będziemy w większej mierze znać samego siebie..
      Brak mi relacji z tą kobietą, wymieniliśmy się dziś, wczoraj kilkoma wiadomościami, wiem, że to już koniec. Może nawet teraz łza napływa mi do oka, to była najważniejsza kobieta w moim dotychczasowym życiu. Teraz jestem bogatszy w doświadczenia, przemyślenia. Nie mówię, ze wszystko przepracowalem w najbardziej świadomy dla mnie sposób ale starałem się by tak było. Starałem i będę starał, dla samego siebie.
      Tak bardzo chciałbym ją teraz przytulić.. uczucia, nie uciekam przed nimi choć wiem, że sprawia mi to ból.

      1. Peter_33

        Gofer
        Tak masz racje. Kobieta, która odkłada relację na później albo chce abyś się zmienił nawet będąc w tej relacji potrzebuje innych emocji ale nie tylko emocji ale i tego czego jej brakuje ogólnie w związku. Pewne cechy kobiet w zachowaniach są charakterystyczne ale wnikając w konkretną osobę to różnice są widoczne. Inna potrzebuje takiego faceta a inna takiego. To kwestia poznania jej w taki sposób aby się zorientować jaki typ faceta preferuje. Tylko rozmowa z kobietą pozwoli zorientować się co się stało takiego,że źle dzieje się w związku. Należy taką rozmowę wysłuchać bez kłótni przyjmując to wszystko na siebie nawet te nie zawinione sprawy. To są naprawdę bardzo cenne uwagi. W drugą stronę tak samo to działa jak kobieta jest bardziej zakochana niż facet w niej. Zawsze jest tak, że czy to kobieta albo facet zrywa to znaczy, że to jest sygnał, że Ty nie postępujesz w życiu tak jak powinieneś. To znaczy,że nie myślisz o życiu jak powinieneś. To ma Ciebie czegoś nauczyć. Nieważne,że Ty coś zrobiłeś czy nie. Fakt faktem jest to,że zerwała i nie chce być z Tobą. I kiedy nauczysz się sam cieszyć się z życia nie uzależniając swego szczęścia od kobiety to one chętnie będą ciągnąć do Twojego życia. Taka jest też prawda. I kiedy się ogarniesz, będziesz dbać o siebie, wychodzić do ludzi, podrywać inne kobiety wtedy bardzo często byłe to zauważają. Co zauważają w Tobie ? No, że Ty sobie radzisz w życiu bez niej. Prawda ? I wtedy u niej odzywa się ten pies ogrodnika niezależnie od tego czy jest sama czy z kimś innym. Kiedy zdecyduje wrócić do Ciebie masz taką przewagę,że to Ty sam będziesz decydował czy będzie ona w Twoim życiu czy nie. Pomyśl w ten sposób. Ale nie rób tego z myślą, że robisz to po to aby czekać na jej reakcję i na nią. Tak to nie działa. Masz po prostu po przejściu depresji zacząć od nowa być szczęśliwym ale już bez niej. Szukaj inną. Może kiedyś się spotkacie i znowu się zwiążecie chyba,że będziesz szczęśliwy z inną to już inna strona medalu. Tak też bywa. Głowa do góry i nie załamuj się. Ty też wcześniej czy później będziesz miał kogoś. Kogoś kto będzie Ciebie obdarzał większa miłością niż Ty.

        1. gofer

          Peter_33
          Użyłeś słów, zdań które stawać się powinny podstawą zachowań, założeń. Wiesz co ja zrobiłem, nie dziś, nie wczoraj a parę tygodni temu gdy ta znajomość kończyła się z jej strony – pragnąłem wyjaśnień, pragnąłem słów które płyną szczerze z jej wnętrza, które dla niej są prawdziwe. I tak jak sam napisałeś: „Tylko rozmowa z kobietą pozwoli zorientować się co się stało takiego..” tego właśnie pragnąłem, rozmowy. Były to dla mnie trudne chwile, dużo zdań padło, słuchałem, zapamiętałem do dziś. Nie po to by się wywleczonymi „niedoskonałościami” i uchybieniami zadręczać ale by zrozumieć. Nie jest to łatwe, ale wiele słów wypowiedzianych przez nią wtedy, daje mi w perspektywie czasu o wiele większe pole świadomości. Za co jestem jej wdzięczny, za szczerą rozmowę.. Choć wiadomo, to są emocje, uczucia nie jest to komfortowe.
          Ten nacisk na emocje, po wczorajszym dniu w którym dowiedziałem się, że spotyka się już z kimś. Niewiedza, do wczoraj, była moim sprzymierzeńcem (przez te parę tygodni). Nie zastanawiałem się, myśli nie napływały. Nacisk emocji gdy teraz już wiem, że kogoś ma.. to jest dla mnie świeża wiadomość, siedzi we mnie. Do wczoraj było mi łatwiej, robiłem swoje pogodzony z pewnymi faktami, że pewien etap jest już definitywnie przeszłością.
          To naturalne, że ściska świadomość, że już ktoś tam jest .. Zastanawiam się.

          1. Peter_33

            Owszem rozmowy nie są łatwe. Ale to właśnie sposób w jaki się zachowuje dany człowiek podczas rozmowy świadczy o nim wiele. Pewne rzeczy są już spóźnione i jeśli nawet na koniec nie chce dać ci szansy to trudno. Ale jest to sprawa indywidualna bo każda kobieta lub sytuacja jest inna. Co do tego,że ona kogoś znalazła to smutna wiadomość ale jeśli takiego szczęścia nie czuła u Ciebie to niech idzie do innego. Przypuszczam, że po cichu liczyłeś, że ona po jakimś czasie wróci do Ciebie a tutaj ZONK. Ma kogoś. Zauważ, że to teraz Ty zachowujesz się jak pies ogrodnika. Widzisz nie traciła czasu bo zdecydowała inaczej. Ty potrzebujesz tego czasu więcej niż ona bo to ona odeszła. Ale Ty znajdziesz sobie kobietę wcześniej czy później. Czas swoje robi i wtedy rola się odwróci. Oczywiście wspomnienia zawsze pozostają ale to już będą takie pozbawione z emocji i z dystansem na to co było.

  209. Peter_33

    Marcin4

    No wyraźnie Tobie powiedziała co się jej nie podoba w Tobie. To,że jej mówisz co ma robić. Pewnie za każdym razem. Daj jej przestrzeń i niech sama kieruje się tym co uważa za stosowne. Jak chce aby robiła co Ty sobie chcesz to należy umieć taką wychować. Ale nie wiesz jak to się robi. Ja też nie wiem co ma na myśli, że nie wybaczy. Nie jesteśmy prorokami. Ale domyślam się, że zrobiłeś coś co jej się nie spodobało. Dziwne pytania zadajesz. Nie możesz oto jej samej zapytać ?

  210. Piotr

    Gofer też chciałbym przytulić swoją byłą. To jest dokładnie to co piszesz. Nie uciekamy przed bólem myślenia o tym czego pragniemy, a czego już nie będziemy mieli. Peter_33 to prawda, że szukam tutaj ukojenia. Tutaj wiem, że nie jestem sam i czuć pewną solidarność. To pomaga. Niewiele, ale jednak..

    1. Peter_33

      Piotr
      Jak miałem pierwszą kobietę też tak myślałem cały czas, użalałem się nad sobą itd. To była gehenna dla mnie. Długo nie mogłem z tego wyjść. Niestety tak działa organizm niezależnie czy się jest facetem czy kobietą. Zakochanie swoje robi. Jednak takie doświadczenie jest tą tarczą, która chroni nas przed takimi przyszłymi sytuacjami i czasami pozwala wyjść z tego w sposób łagodniejszy. No ale trzeba swoje przeżyć i uczyć się na swoich własnych błędach a najlepiej na cudzych.

      1. Piotr

        Masz rację.. Aco sądzisz o portalach typu badoo czy sympatia? Czy tam rzeczywiście można poznać kogoś normalnego?

        1. gofer

          Piotr
          Pozwolę sobie dołączyć parę zdań, gdyż moja obecność na tego typu portalach liczona jest na dziś dzień w „miesiącach”.
          Bardzo dużo zależy od indywidualnego podejścia do tego typu kontaktów. Gdy czegoś bardzo chcemy, często włączają się w nas niewyobrażalne pokłady ukrytej wyobraźni. Nie rzadko idealizujemy takie wyobrażenia. Przyznam się, choć to dla mnie nie łatwe, że ma interpretacja wirtualnych rozmów potrafiła wznieść mój stan umysłu bardzo wysoko. Pamiętać należy, im więcej wyobraźni, własnej, niepokrytej rzeczywistością interpretacji tym wiadomo – niekorzystnie dla nas samych. To są moje własne tłumaczenia.
          Pisząc najprościej jak się da, im więcej angażujemy w takie kontakty własnych emocji, tym bardziej naginamy rzeczywistość. Nigdy bowiem, żadna wyobraźnia nie będzie pokryciem tego co rzeczywiste.
          Jeśli już: Jakie ja sobie samemu daję wskazówki, najprostsze:
          „Jeśli piszesz – dąż do spotkania jak najszybciej to możliwe” (oczywiście nie mam tu na myśli nachalności, czy desperackiego proszenia o spotkanie)
          „Jeśli piszesz – staraj się jakąkolwiek wyobraźnie zagłuszać w sobie, im więcej interpretacji tego co wirtualne tym trudniejszy kontakt w zderzeniu z rzeczywistym światem”

          1. Piotr

            Nigdy nie sądziłem, że będę myślał o korzystaniu z tego typu portali, ale niestety stało się. Naczytałem się jednak opinii, że dziewczyny tam nawet nie odpisują, że zakładają profile tylko po to by podbić swoje ego itd. Nie jestem więc do końca przekonany czy to aby na pewno dobry pomysł by tam szukać jakichś nowych znajomości. Nie chciałbym się tylko jeszcze bardziej dołować, że nikt nie chce tam ze mną gadać.

  211. Vieira Tracy

    Dzień dobry, każdy Jestem Vieira Tracy, ja po prostu chcę powiedzieć wielkie dziękuję
    Dr Ajobi którzy wykorzystują swoje magiczne moce, aby zabrać ze sobą męża z powrotem w ręce
    innej pani, po trzech latach małżeństwa z mężem pana
    Nelson.He postanowił opuścić mnie i moje dzieci dla innej kobiety. Gdy
    Przeglądam właśnie jedną wtorek po południu widziałem post na ten temat
    Dr Ajobi, postanowiłam się z nim skontaktować, byłem tak szczęśliwy, że mi odpowiedzieć
    w tym samym czasie i uzyskać mój problem rozwiązać, słowa nie wystarczą mi wyrazić
    dzięki, powiem, Bóg błogosławi was i wasze rodziny .. Dr Ajobi pomoc
    mnie bez opłat. Przyjacielu, jeśli czytasz mój artykuł i ciebie
    mam ten problem, prosimy o kontakt DR Ajobi o pomoc ……………
    Jeśli chcesz rozwiązanie następującego problemu, skontaktuj się z nim także
    1) Jeśli chcesz swoją żonę bez CS Freeborn
    2) Potrzebujesz dobrą pracę lub awans w miejscu pracy
    3) Jeśli chcesz ur ex back
    4) Jeśli chcesz zajść w ciążę
    5) Jeśli nie chce męża do rozważenia
    6) Czy chcesz kobiety / mężczyźni jazdy po ciebie.
    7) Jeśli chcesz, aby zatrzymać rozwodu.
    9) mieć również goloria utwardzania
    10) Jeżeli chcesz firmę Boming
    11) Jeśli szukasz dobrej pracy
    12) Jeżeli chcesz aby powiększyć wam męskość (penis)

    Również kontakt z dr Ajobi
    on leczyć HIV i AIDS
    DANE DR Ajobi
    Telefon: +2347036354940
    WHATAPP NUMER: +2348128559388
    E-mail: Drajobispell@outlook.com

    1. Mike

      Wypierdzielaj z tym oszuście!

      1. drago

        Vieira Tracy, goń się do Afryki brudasie!

  212. Piotr

    No i doczekałem się. Koleżanki mojej byłej bombardują mnie od wczoraj na fb zdjęciami z Zakopanego. Serce i przełyk ściśnięte, łzy w oczach i beznadzieja w głowie.

    1. St. Bernard

      To tylko zdjęcia, skrupulatnie wybierane pod publikę. Taki wspołczesny szpan.

  213. St. Bernard

    Natomiast Zakopane to zatłoczona dziura, na tle której stare kopalnie w Wałbrzychu to atrakcja. Innymi słowy, Fb to maska fałszywego szczęścia.

    1. Piotr

      Dla niej to pewnie wielka atrakcja, bo jest tam pierwszy raz w życiu i sra szczęściem, że ktoś ją tam zabrał razem z przyjaciółkami.

      1. JatoJa

        Piotr, kiedy Ty zakumasz, ze jest juz po wszystkim. Wszyscy tutaj dobrze radza, daj se spokoj. Reszte zachowaj dla siebie. :)

      2. jaro

        piotr
        a poco ty to ogladasz?? ja swojej niemam nawet w znajomych a i tak juz niewchodze na fb zeby nie kusilo zagladac co u niej. tak jest latwiej. jak juz musisz tam wchodzic to zablokuj jej znajomych, oszczedzisz sobie zrdowia. ty jestes jednak niereformowalny.
        wyobraz sobie ze jakims cudem wrocila do ciebie i co dalej?? w takim zwiazku jestes nikim bo ona bedzie ci dyktowac warunki i robic co chce a ty bedziesz sie bal postawic zeby jej nie stracic, a jak ci powie ze idzie z kumplami na calonocna domowke ale bez ciebie?? to co wtedy?? bedziesz siedzial w domu i sie katowal myslami co tam robi i z kim?? chcialbys takiego zwiazku?? zresztom jak czytam twoja historie to jadyna jakie uczucie wzbudzasz u ludzi to litosc i tak pewno wygladal twoj zwiazek, i tak juz chyba ci zostanie.

        1. Mike

          Jaro
          Ty jestes starej daty wiec inaczej na to patrzysz. W tym wieku ma sie juz wywalone na pewne rzeczy. Wydaje mi sie ze Piotr jest sporo mlodszy od Ciebie, do tego jest osoba niesmiala i dlatego tak bardzo przezywa to rozstanie. Ja mialem podobna sytuacje i go rozumiem ale to mu minie. Potrzeba tylko zeby poznal kogos nowego i przerzucil uczucia na te osobe. Oczywiscie bedzie musial sie pilnowac zeby nie popelniac starych bledow i wtedy wszystko powinno byc w porzadku bo naprawde istnieja kobiety ktorym zalezy na czulych facetach. Niestety w dzisiejszych czasach trudno na takie trafic bo jak ktos juz wczesniej wspomnial zazwyczaj takie kobiety sa od dawna zajete.

  214. Piotr

    Patrzę na to, bo metoda blokowania i uciekania jest gówno warta. Później zobaczę coś gdzieś przypadkiem i wszystko wróci ze zdwojoną siłą. Według mnie lepiej oswajać się z tym co jest na bieżąco. To trudniejsza i czasochłonna droga, ale myślę, że sporo trwalsza. Wiem, że ona już nie wróci, ale to nie zmienia faktu, że ja nadal ją kocham i nie potrafię przejść obojętnie obok tego co się u niej dzieje. Jaro jeśli dla Ciebie prawdziwe uczucie wzbudza litość to nic nie poradzę.

    1. jaro

      sory ale tu juz nawet niema co komentowac. to przez najblizszy rok bedziesz sprawdzal co robi, gdzie byla, z kim spala?? a jak zajdzie w ciaze to ty chyba zejdziesz na zawal!

      1. Mike

        Jaro
        Po pierwszej dziewczynie tak niestety jest i chyba kazdy z nas to przezyl. Ja to przezylem wiele razy i rzeczywiscie po dzis dzien z najwiekszym sentymentem wspominam swoja pierwsza dziewczyne bo to byla moja pierwsza prawdziwa milosc, a pozniej to juz bylo szukanie na sile byle kogos poznac. Potrzeba czasu!!

  215. Mike

    Piotr
    Jesli lepiej Ci wyladowac emocje to rob to. Nie sluchaj tych ktorzy kaza Ci zapomniec za wszelka cene i uciekac bo nie tedy droga. Nie boj sie placzu, bo to Ciebie utwardzi na przyszlosc. Jak bedziesz to w sobie tlumil i udawal ze jest w porzadku to pozniej bedzie tylko gorzej. Wazne zebys przebywal z ludzmi i nie unikal nowych twarzy. Potrzeba Ci czasu. Teraz taki okres swiateczny ktory doluje ludzi samotnych. Sam to odczuwam na sobie ale daje rady bo juz niejedne samotne swieta za mna.

    1. Peter_33

      Mike
      Nie przesadzaj,że tutaj ktoś każe zapomnieć za wszelką cenę. To nieprawda. tutaj po prostu jak się piszę nie ma tych emocji i wyczucia tylko suche fakty. Jakby ktoś powiedział to na żywo to inaczej można odczuć to co się tutaj pisze. My tylko radzimy, że facet w życiu musi być silny bez względu na sytuację. Są gorsze sprawy niż rozwód.

      1. Mike

        Peter_33
        No masz racje z tym wyczuciem ale przyznaj, ze jednak wiekszosc rad to takie typu „zapomnij, nie ta to inna”, a jak ktos sie nie zastosuje to od razu jest slaby i do niczego. Latwo jest doradzac, ale trudniej zastosowac te rady w sytuacji kiedy kochamy. Sa gorsze sprawy, ale jak ktos ma zdrowie, ma dach nad glowa i zarcie w lodowce, to najwiekszym problemem zostaje brak wspoltowarzysza zycia i to nie jest maly problem, bo jest wiele osob takich jak np. Piotr, ktore nie potrafia cieszyc sie zyciem samotnie.

        1. Ptere_33

          Mike
          Jak ktoś kto pisze „nie ta to inna” to mają rację. Myślę,że pisząc to na pewno rozumieją aktualny stan emocjonalny w jakim znajduje się potrzebujący i trochę na to czasu trzeba aby to przejść. To sprawa indywidualna. Ktoś kto radzi sam przechodził podobne historie i wie jak jest. Ponadto tutaj nie chodzi o to, że w tej chwili ktoś ma zapewniony dach nad głową, jedzenie i inne zaspokojone potrzeby. Nie o takim problemie mówiłem. Problemem jest to jak człowiek poradzi sobie z daną sytuacją, która może nastąpić. Chodzi o radzenie sobie z problemami życiowymi. Jak nagle straci prace i ma duży kredyt to co będzie robił ? Żalił się ? Pił alkohol ? A dzieci nie będą mogły mieć niedługo do jedzenia ? Albo jak dziecko popadło w konflikt z prawem ? I jak ojciec będzie się zachowywał ? Będzie silny czy słaby ?. Oczywiście to normalne,że jak się pierwszy raz tego doświadcza to jest inaczej ale jak ktoś przychodzi z radą co zrobić to dlaczego nie zastosuje się i nie uczy się na cudzych błędach tylko wybiera swoją własną drogę ? Jego wybór. Nie wszystkie rady można zastosować ale można niektóre wpasować do swojego problemu. Co do braku współtowarzysza to spokojnie. Dlaczego od razu tak pesymistycznie. Siedząc w domu na pewno szczęście samo nie przyjdzie ale trzeba temu szczęściu pomóc. To przychodzi z czasem. Spokojnie. Od razu piszę,że obserwowanie byłej (fb,nk,śledzenie,praca itd) co ona robi jest samobójcze dla psychiki dla tego co śledzi jej poczynania. Lepiej zająć się praca,nauką, pójść do siłowni jak już trochę depresja minie. A jak już mienie to można szukać koleżanki a później kobietę swojego życia.

          1. Mike

            Moze i maja racje, ale nie w kazdym przypadku. Zdecydowana wiekszosc bardzo latwo potrafi się pocieszyc inna dziewczyna, ale sa tez faceci, ktorzy naprawde potrafia kochac tylko ta jedyna. Co prawda nie znam przypadku by ktos byl nieszczesliwe zakochany do konca swojego zycia, ale znam ludzi ktorzy najlepsze lata mlodosci przezyli w smutku i rozczarowaniu i nadal nie potrafia odnalezc szczescia przy innej kobiecie, bo ciagle tesknia za byla. To smutne ale prawdziwe.

  216. Radek

    Jeśli nie możesz lecieć – biegnij. Jeśli nie możesz biec – idź. Jeśli nie możesz iść – czołgaj się. Bez względu na wszystko posuwaj się naprzód. Piotr widocznie się czołga, ale nie każdy z nas dochodzi do siebie w tym samym tempie. Jeden kochał bardziej, drugi mniej. Jeden zadowoli się inną kobietą, drugi nie. Każdy z nas jest inny. Trzeba czasu by to wszystko przetrawić. Ja mam 25 lat, z czego od 19 roku życia byłem związany ze wspaniałą dziewczyną. Rok temu odeszła, bo niby za mało się starałem, bo nie wyjeżdżaliśmy na zagraniczne wakacje. W kilka tygodni po tym miała już innego. Ból był nie do zniesienia. Opisywałem swoją historię na jakimś innym forum, którego nazwy już nie pamiętam. Dopiero niedawno doszedłem do siebie na tyle, że potrafię o tym rozmawiać na chłodno. Nie znaczy to, że o niej zapomniałem. Próbowałem spotykać się z innymi dziewczynami, ale szczerze mówiąc nie miałem na to ochoty. Chodziłem na te spotkania z niechęcią, bo nic do tych dziewczyn nie czułem. Ciągle myślałem o ex. Potrzebne jest choć minimalne zauroczenie jakąś osobą by naprawdę chcieć się z nią spotkać i starać się by coś z tego było. Dlatego moim zdaniem nie warto szukać na siłę. Lepiej najpierw zostawić przeszłość za sobą i dopiero zacząć działać. Ja odczekam jeszcze kilka miesięcy i na wiosnę spróbuję coś zmienić.

  217. jaro

    ja niemam nic do piotra
    rozumie jego bul, ale ludzie tutaj staraja mu sie pomoc a on swoje caly czas.mnie moja zostawila po 9 latach wsumie w jeden dzien, bolalo strasznie. ale po pewnym czasie sie ogarnalem, nie sprawdzam co robi, gdzie jest i z kim. unikam miejsc gdzie moge ja spotkac tak dla swietego spokoju mojego i to mi pomoglo wmiare zapomniec o niej i zyc swoim zyciem. planuje od nowego roku zaczac normalne zycie towarzyskie, i mysle ze juz w lecie zostane KROLEM ZYCIA-swojego zycia. a piotr dalej bedzie tu siedzial i pisal ze teskni i ze widzial jej zdjecia z nowym boyem. jaki to ma ses. zmarnuje tylko najlepsze lata swojego zycia. niech chociaz spruboje przez tydzien niezagladac tam i niech porowna czy jest roznica czy czuje sie lepiej. mi pomoglo, nie rozmyslam, ide do przodu bo zycie mamy tylko jedno
    niechodzi oto by piotr nagle zacza sie umawiac z dziewczynami bo to napewno nie jest teraz latwe tylko niech zacznie zyc swoim zyciem bo nigdy sie z tego nie wyleczy. znam gosca co ma juz 6 lat trałme po swojej bylej, choc ona ma juz meza dzieci i poukladane zycie. no szkoda chlopa a piotr brnie na sile w tym wlasnie kierunku.
    piotr wchodz na inne fora poczytaj o uwodzenie, o podrywaniu kobiet, o psychologi kobiet, mi to pomoglo i wmiare szybko sie ogarnalem i nie mysle o bylej, mysle tylko otym jak na wiosne zawojuje z kobietami i to mi daje motywacje

    1. Piotr

      Jaro ja rozumiem wszystko i dziękuję za pomoc. Po prostu wolę przyzwyczaić się do tego, że ona gdzieś jeździ i coś robi, bo jak ją teraz zablokuję to ona uzna, że mnie złamała, a nie chcę dać jej tej satysfakcji. Niech sobie dodają zdjęcia. Polamentuję, popłaczę, ale przywyknę. A latem sam dowalę jakieś fotki mojej formy nad którą pracuję i wtedy dowie się, że nie siedziałem na dupie przez ten cały czas. Radek i Mike zgadzam się z wami, że potrzeba czasu. W moim przypadku tego czasu potrzeba widocznie więcej i nie ma sensu przyspieszać tego procesu. To jak z defragmentacją dysku. Im wolniej tym dokładniej.

      1. Peter_33

        Piotr
        Każda forma kontaktu jest dobra nawet na sympatii czy badoo itd. Owszem tak jak na dyskotece, na ulicy są różni ludzie tak samo jak w internecie. Jeśli się chce poważnie myśleć o życiu to jedyna rada taka aby nie szukać kobiet, które mieszkają bardzo daleko. A jeśli chce się tylko nabrać doświadczenia z kobietą to tutaj pole manewru jest nieograniczone w zależności od zasobności portfela. Wielu ludzi poznało na takich portalach przyszłe żony czy mężów. Zauważ,że nie tylko jest sympatia ale są typowe portale matrymonialne.

        1. Piotr

          W przyszłym roku wypróbuję jeden z wyżej wymienionych portali. Na pewno nie pakowałbym się w żadne związki na odległość także w grę wchodzą tylko dziewczyny z okolicy. Mam nadzieję, że znajdzie się jakaś z którą można chociaż miło pogadać.

  218. Piotr

    Chciałbym wam wszystkim życzyć zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia i przede wszystkim szczęścia i pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku 2017. Niech wszystko co złe zostanie za nami i niech każdy odnajdzie wreszcie swoją drugą połówkę. Walka dopiero się zaczyna ;)

    1. Mike

      Wzajemnie Piotr i rowniez zycze wam wesolych swiat, pogody ducha na przyszlosc i duzo odwzajemnionej, szczerej milosci w Nowym Roku :)

  219. Szymon

    Witam,

    w czerwcu dziewczyna po 8 latach razem oznajmila mi, ze: „powinnismy rozstac sie na jakis czas i zobaczyc, jak bedzie”. W lipcu byla juz z kims innym. Z mojej strony oczywiscie prosby o kolejna szanse, kwiaty, milosne SMS, straszenie samobojstwem itd. Nieprzespane noce, leki uspokajajace i -8 kg na wadze. W Wigilie dowiedzialem sie, ze jest zareczons i zamieszkala z nowym facetem. Cale Swieta spierdolone. Nie moge spac, nie mam apetytu i boje sie, ze gdy nie ulozy jej sie z nowym facetem (co jest dosc czeste przy oswiadczynach w ekspresowym tempie i szybkim zamieszkaniu razem) i bedzie chciala wrocic do mnie, to nie bede wiedzial, co wtedy zrobic. Tego sie najbardziej obawiam. Ze nie bede wiedzial, czy pokazac jej gest Kozakiewicza, czy zwyklego faka. Prosze o porady, bo ten dylemat spedza mi sen z powiek.

    1. Przegryw

      W duszy możesz mieć ochotę ja nawet zabić ale kiedy będzie chciała wrócić, powiedz coś w stylu że wybrała życie bez ciebie i to wszytsko nie ma sensu. Nie bądź chamski, bo znając kobiety cała okolica dowie się jaki masz stosunek do innych. Wymysł coś, mało agresywnego. A teraz zapomnij o niej, to nie ma sensu.

  220. Przegryw

    Witam.
    Mam 16 i chciałbym opowiedzieć o mojej byłej i prosić o radę. Czytając poprzednie wpisy , wiem że ludzie mają poważniejsze problemy z malzenstwem i nie jedna osoba napisze ” co ty wiesz o milosci? ” „idź się zabaw”. Ja jednak nie jestem chyba normalnym nastolatkiem i chciałbym to przedstawić.
    Byłem z dziewcyzna 1,5 roku. Było między nami mnóstwo czułości, dużo spędzania czasu razem. Pomimo zwykłego „szczeniackiego zauroczenia ” było zaufanie, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa. Niestety były między nami też kłótnie, jednak zawsze sobie wybaczalismy.
    W ostatnie wakacje, w lipcu , kiedy wróciła z wyjazdu, poklociliscmy się telefonicznie. Może to głupie, ale też byłem na wyjeździe i nie było opcji spotkania. Stwierdziła, że ma dosyć klotni i zerwala z nami znajomość. Twierdziła, że mnie „kocha” , że befizmey gadac. Uznałem, że to dobry pomysł. ( potem przekonałem się — nie warto bylo).
    Minęło 5 miesięcy, a ja cały czas o niej myślę, tesknie, brakuje mi jej. FAKT ŻE SIĘ OD NIEJ UZALEŻNILEM ZA BARDZO. Nie wiem co robić, raz jest dobrze, raz ogarnia mnie rozpacz ” dlaczego to się skończyło, przecież było dobrze”.
    Pragnę zaznaczyć, iż zawsze byłem nieśmiały i niepewny siebie, przez co mało towarzyski. Kiedy ją poznałem, nagrałem odwagi i pewności. Kiedy zwiazek się skoncyzl, wszystko się zawalilo, a moja osobowość powrocila do nie pewnego małego chłopczyka.
    Mam z nią kontakt, ale to nie jest chyba dobry pomysł, ponieważ rozmowy z nią przypominają mi wsyztsko i dobijają. Nie wiem co robić.
    Jakie macie pomysły? Czy pozostaje mi wariatkowo i pomoc psychiatry? Wstydzę się rozmawiać o tym z rodzicami, wolę takie rozmowy jak tutaj.

    1. Szymon

      „Jesli coś kochasz, puść to wolno. Jesli wróci, jest Twoje, jesli nie, nigdy tego nie było”. Ten cytat moglby spokojnie byc odpowiedzia na wszystkie posty tutaj. Zerwij z nia wszelki kontakt. Zaufaj bardziej doswiadczonym kolegom i nie popelniaj tych samych bledow. Zerwanie kontaktu to JEDYNA SLUSZNA DROGA w takich sytuacjach. Jesli ona chce do Ciebie wrocic, to wroci. A jak nie, to nie. Tylko pamietaj, ze jesli zechce do Ciebie wrocic, to NIGDY nie zgadzaj sie od razu. Badz dla niej niedostepny. Odpisuj/oddzwaniaj po dluzszym czasie. Sprawiaj wrazenie obojetnego na jej zaczepki. To ona ma teraz walczyc o Ciebie. I niech walczy tak dlugo, dopoki nie uznasz, ze naprawde jej zalezy.

      1. Szymon

        „Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Kiedy do Ciebie wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było”.

      2. Przegryw

        Postaram się :/
        Problem w tym , że ja nie wiem już sam czy chce by to powróciło czy nie. Nie byłoby między nami zaufania , byłoby inaczej. Chcę o niej zapomnieć jak najszybciej.

        1. Piotr

          Jeśli nie chcesz kontynuować tej znajomości to nie pozostaje nic innego jak rozejrzeć się za innymi dziewczynami. Jesteś młody i na pewno w szkole znajdziesz niejedną fajną dziewczynę z którą możesz poflirtować. To pomoże Ci zapomnieć. Korzystaj z tego, że się uczysz i masz możliwość łatwego kontaktu z dziewczynami w podobnym wieku. Później będzie trudniej ;)

          1. Przegryw

            Jakiś pomysł to jest tylko tak jak napisałem, straciłem wiarę w siebie. Znów jestem niepewny i nieśmiały.