Przestań marnować swoje życie.

image
By Pawel Rawski On niedziela, Marzec 01 st, 2015 · 18 Comments · In

Żyjemy w ciekawych czasach. W czasach, gdzie studia są wybierane ze względu na niespełnione ambicje rodziców. Gdzie podążamy za panującymi trendami. W końcu lepiej studiować to, co obecnie jest na topie, nie myśleć samodzielnie, tylko podążać za większością. Wszystko to podszyte jest brakiem własnego zdania, które usilnie mogło być piętnowane w różnych okolicznościach. Podobnie jest z pracą. Zazwyczaj wybieraną bez większych ambicji, za płacę, po której Twoje poczucie wartości wygląda jak najtańsza dziwka. Bo za harówkę jaką odstawiasz, po godzinie pracy nie stać Cię nawet na zestaw w McDonaldzie. Ten niepowiększony.

To samo tyczy się relacji. Które zamiast z wyboru są tworzone z łapanki, poprzez poznawanie znajomych znajomego. Przez nieświadomość własnych standardów lub ich brak, łapiesz kogoś, kto jest akurat obok i uważasz, że to najlepsze, co mogło Cię spotkać. Cóż, czasem może i tak, czego Ci zresztą życzę, jednak zazwyczaj, to nie jest ktoś, o kim marzyłeś. Bo dziś nawet marzyć się już boisz. A co dopiero z tym, by po te marzenia sięgnąć?

Te wszystkie rzeczy mają jeden wspólny mianownik. Nie wiesz, czego chcesz od życia i nie masz na siebie pomysłu. Często zamiast tego szukać, wybierasz życie wg standardów innych ludzi. Tego co wbija Ci do głowy społeczeństwo, czyli klasycznie, idź do szkoły i dobrze się ucz, by dostać się na dobre studia. Tam też dobrze się ucz, by złapać dobrą pracę. Tu pojawia się pierwszy zonk, bo okazuje się, że dobre wyniki na studiach mają się tyle do konkretnej pracy co ilość mięsa w fastfoodach – czasem coś się może trafi. Jak już jednak masz tę pracę, to koniecznie się ożeń, spłódź jakieś potomstwo. Kup mieszkanie, ale to już na kredyt. Zaciągnij taki, że jak go nie spłacisz, to spłacą go dzieciaki, a co tam. Inni tak robią, więc czemu by nie? Przejdź na emeryturę, łudząc się, że ją dostaniesz. Na koniec spędź kilka lat z wyrzutami sumienia, że nie zrobiłeś większości rzeczy, które chciałeś zrobić. I to jest lifestyle. Kurwa mać.

Zauważyłeś, jak często w swoim życiu realizowałeś pomysły innych, na to jak ma wyglądać Twoje własne? To przecież inni wiedzą, jak masz się zachowywać, co mówić, co jeść, jak reagować na nowe trendy, z kim się spotykać, a z kim nie. Inni przecież wiedzą, co jest dla Ciebie dobre. Ba, oni często uważają, że wiedzą to lepiej niż Ty sam, pomijając fakt, że nie jesteś już 4- letnim dzieckiem, a dorosłą osobą, która potrafi decydować sama. Może jednak nigdy nie zacząłeś tego robić, bo to wiąże się z braniem odpowiedzialności za każdą jedną decyzję, jaką podjąłeś i jaką podejmiesz, a do tego trzeba mieć jaja. Inaczej- mieć w sobie odwagę.

Odwagę, by zrozumieć, że tak naprawdę jesteś tu, gdzie jesteś, bo podejmowałeś takie, a nie inne wybory. Nikt nie dokonywał ich za Ciebie, mimo że niekiedy często mogłeś szukać rady u wielu osób. Pewnie i różnej maści specjalistów. Koniec końców, to Ty podejmowałeś decyzje dokąd i w jaki sposób zmierzasz. To jednak czasem boli. Czasem irytuje lub, powiedzmy sobie wprost, wkuriwa. Bo biorąc tę odpowiedzialność, nie można już zrzucać jej na jakiekolwiek inne czynniki jak do tej pory. To nie wina rządu, że zarabiasz tyle, ile zarabiasz, to nie wina schodów, że łapiesz zadyszkę, wchodząc na trzecie piętro, to nie wina Twoich rodziców, że naśladujesz nieświadomie ich błędy i wszelkie sposoby myślenia, to nie wina kobiet, że dziś spędzasz noc z kolejną wirtualną Sashą Gray, to nie wina mężczyzn, że dziś wzdychasz do kolejnego romansidła czy pseuderotyku – to Twoja odpowiedzialność.

Jak więc chcesz, by wyglądało Twoje życie za rok? Nie, nie baw się teraz w afirmację, podejdź do tego konkretnie. Co ma się w nim znajdować? Gdzie chcesz wtedy być? Jak chcesz wyglądać? Jakie chcesz tworzyć relacje? Z kim chcesz je tworzyć? Czy koło Ciebie jest partner, jesteś sam, a może masz tam całą brygadę ludzi? Ile zarabiasz? Jak zarabiasz? Jak odpoczywasz? I co do cholery, może Cię powstrzymać przed osiągnięciem tego wszystkiego oraz jak już dziś możesz temu zapobiec?

Niezależnie od tego, co robiłeś do tej pory, a właściwie niezależnie od tego, czyim życiem żyłeś, zawsze możesz to zmienić. Nie zawsze to będzie łatwe i raczej nie zajmie Ci to jednego dnia. Właściwie, to przygotuj się na spory wysiłek, na parcie przed siebie mimo tego, że nie będzie wygodnie i komfortowo, a już na pewno, nie na początku. Ale zastanów się przez chwilę, czyim sposobem chcesz nieustannie iść przez życie? Innych, którzy mówią Ci co i jak masz robić, czy może w końcu zaczniesz szukać tego, co chcesz właściwie robić?

Wyznacz w końcu swój własny standard życia oparty o Twoje potrzeby, a nie o to, co rzekomo jest albo nie jest możliwe, czy osiągalne wg innych. Nie gódź się na kompromisy, bo często to najszybsza droga donikąd. Zostaw standardy, jakimi obarcza Cię Twoje obecne środowisko. Patrz wyżej i znacznie dalej. Nie chcesz chyba być jednym z wielu, którzy nawet nie próbowali robić w życiu tego, po co to życie dostali.

18 komentarzy “Przestań marnować swoje życie.

  1. Paulina

    Jeden z lepszych tekstów jakie czytałam kiedykolwiek. Dziękuje! Dałeś mi do myślenia…

  2. Adam

    Tekst dobry, zachęcający do refleksji. Fajnie ze ktoś poświęca swój czas aby napisać co może komuś innemu otworzyć oczy. Dla mnie nie jest to odkrywcze ale jakbym przeczytał to kilka lat temu to dałoby mi to do myślenia. Pozdrawiam Autora.

  3. Kinga Dominika

    W dużej mierze zgadzam się z tekstem. :)

  4. STRUDELKA

    I właśnie cała prawda tkwi w tym, że ciężko w początkowych etapach dorosłego życia się określić, być przekonanym o tym co chce się robić … myślę, że znaczna część populacji ma problem właśnie z tym ‚pomysłem’ na kreowanie samego siebie. A blokują nas w tym wszystkim stereotypy, wymagania otoczenia i to nigdy się nie zmieni.

    1. hah

      Nie, nic nas nie blokuje poza lenistwem i konformizmem.

  5. Anusia

    generalnie tekst do mnie dotarł i otworzył me oczy, które już częściową są otwarte na wyżej napisane treści, niemniej jednak mnie się wydaje, że akurat w tym przypadku Pawłowi (przestańmy nazywać Go „Autorem” to brzmi co najmniej jak Mickiewicz) zabrakło realnego spojrzenia na rzeczywistość, życie to nie zawsze sztuka wyborów bo czasami życie dokonuje wyborów wbrew naszej woli i podejmowanym decyzjom. Jest coś takiego jak bezsilność, która w różnych okolicznościach dotyka ludzi …. i nic nie możesz zrobić nawet będąc najbardziej świadomym siebie człowiekiem.

    1. Maciek

      Znajomy z AA powiedział mi kiedyś „gdybyśmy mieli silną wolę to nie wpadalibyśmy w nałóg. Walka z nałogiem nie opiera się na silnej woli tylko bezsilności”.

      1. quisatz

        Myślę że to głowy problem używanie i myślenie o tym w standardach walki. Wiele osób nawet gdy wygra tą walkę to nadal się musi kontrolować bo teraz jest alkoholikiem nie praktykującym ( w głowie nie zaszła mentalna zmiana nadal chcą pić).
        Tu słowem kluczowym jest walka – tak właściwie kogo z kim? Kto ma wygrać a kto ma być pokonanym? Cześć mnie ma być uśmiercona ten zasrany alkoholiczek leser debil? – Dziwicie się że się sabotujecie z koro cześć was ma być ubita skopana zakopana ubita? – nawet jeśli to miałby by być sabotaż na poziomie nieświadomym …

        Wiec co robić? – na pewno nie walczyć!

        Pierwszym krokiem jest poznanie trochę bardziej siebie a dokładnie swoich wartości. Mowie tu o wartościach fundamentalnych często ważniejszych od siebie samego. A.Robbins mówi „6 human needs” – polecam się zapoznać – to fundamentalna wiedza by zacząć poznawać siebie lepiej by odnaleźć swoje powołanie , po co tu jestem , jaka ma być moja ekspresja życia innymi słowy co chce robić.

        Czy mieliście tak w życiu że wyeksplorowaliście jakiś temat i odnaleźliście w nim odpowiedzi? – następnie przeszliście do następnego – kończąc przygodę z tamtym
        Czy jako dzieci podobały Wam się wieczorynki ale już teraz to marnotrawstwo czasu?
        Czy jeśli byście mieli 10/100/1000milionów lat życia czy wystarczyło by by wyjść z alkoholizmu?
        Dlaczego?

        Ludzie się zmieniają czasem radykalnie np. kiedy się dowiadują o śmierci matki – gdy muszą stawić czoła że od teraz już są naprawdę sami. Co wtedy się dzieje – otóż przewartościowanie by przetrwać w rzeczywistości.

        Ludzie poszukują motywacji do rzeczy by robić ….szukają odpowiedniej wiedzy …odpowiedniego czasu …pieniędzy …natchnienia …siły…..osobiści uważam że to nic innego jak próba zwlekania by coś zrobić – bo nie jesteśmy na coś gotowi. Gdy się chcesz wysrać nie potrzebujesz złotego sedesu(idealnego tekstu na podryw). Dlaczego ludzie sukcesu nie mają problemu z podejmowaniem decyzji? Bo już decyzje podwieli dawno temu ! Podieli ją bo zbadali swoje wartości zadali sobie pytania co dla nich jest najcenniejsze , po co są na tej planecie następnie podieli decyzje że to zdobędą albo umrą próbując bo ich cel bo ich marzenie jest tego warte czyli to w kościach czuli to w trzewiach czuli to w sercu.
        Macie tu kilka propozycji by pobudzić wasza wyobraźnie:

        https://www.youtube.com/watch?v=xiIHg2KtB5k
        https://www.youtube.com/watch?v=M2ufC2OtH28
        https://www.youtube.com/watch?v=jk5i4GX1BJY
        https://www.youtube.com/watch?v=fN5fzJhEHqY
        https://www.youtube.com/watch?v=WxsusSCnv-s
        https://www.youtube.com/watch?v=ERvyBjKdMUo
        https://www.youtube.com/watch?v=RfwEjBwUtoM
        https://www.youtube.com/watch?v=Uf_Vp_hX9kU

        Jedna z bardziej kojących myśli pomimo naszych wszystkich problemów – kredytów rachunków wściekłych szefów samotnych nocy wątpliwości – jest to ze w jednym monecie możemy zmagać się tylko z jednym problemem owszem możemy skakać w naszej głowie od problemu do problemu ale w jednym monecie możemy myśleć tylko o jednym problemie – to całe nasze zmartwienie przez całe życie maksymalnie jeden problem.

        Akceptując ten fakt dojedziesz do natrzepanego spostrzeżenia że problemy pochodzą tylko z przeszłości albo z przyszłości w tu i teraz nie ma czasu na problemy a tylko na spontaniczną reakcje na nie. – Do póki nie zaczniesz odpływać myślami w przeszłość czy przyszłość do póty nie ma problemów.

        A to sprowadzi do kolejnego spostrzeżenia że słaby umysł widzi w zdarzeniach problemy – uczący się wyzwania – a silny umysł okazje.

        https://www.youtube.com/watch?v=ujayd9MuCFM

        Pozdrawiam

  6. Szpon

    Takie teksty są dla mnie o tyle ciekawe, że mimo tego co już udało mi się osiągnąć to trzeba nadal zachować pokorę i wiedzieć, że jeszcze wiele zostało do zrobienia, żeby chwycić za rogi takie życie o którym się marzy :)

  7. Jacek Zamojski

    Kolejna świetna lektura. Dzięki, Paweł!
    PS
    jak to jest, że zawsze zaglądam na Twojego bloga w odpowiednim momencie i czytam odpowiedni na ten moment tekst, nie wiem ;D

    1. Pawel Rawski

      To się dopiero nazywa odpowiednie wyczucie czasu, z jednej i drugiej strony.

  8. Piotr

    Świetny artykuł, fantastyczne przesłanie. Myślę, że im częściej będziemy pisać na takie tematy dosadnie, tym większa szansa, że mózgi młodych ludzi w Polsce choć w niewielkim stopmiu przeprogramują się na coś więcej niż 1500 netto.

    PS: Podoba mi się Twój styl pisania

    Pozdrawiam

  9. Sabrina

    Bardzo podoba mi się Twój blog. Widzę w Tobie trochę siebie. Też piszę artykuły, ale do szuflady. Piszę je często do siebie, żeby motywować się do działania. Ponad miesiąc temu zwolniłam się z pracy, nie mając nowej. Tydzień, kiedy nie musiałam rano wstawać i przebywać w chorym klimacie, był najlepszym tygodniem mojego życia. Powróciła mi chęć do życia. Teraz mam pracę, w której mogę się wykazywać. Ale to nie znaczy, że nie chcę więcej zmian. Chodzę na kurs, po którym mam nadzieję uda mi się zmienić branżę, chcę czegoś swojego. Chcę rozwijać skrzydła i chcę cieszyć się tym, że idę do przodu. Jest ciężko. Od miesiąca w tygodniu pracuję, w weekendy się szkolę. Nie wysypiam się i chodzę zmęczona. Ale co tam. Lepsza krótka niedogodność teraz, która będzie miała wpływ na moje dalsze życie niż nic nie robienie i niedogodności do końca życia. Dużo czasu mi zajęło przejrzenie na oczy i uświadomienie sobie tego, o czym piszesz Pawle. Nie docierały do mnie pewne prawa rządzące życiem w społeczeństwie, dopóki nie doświadczyłam wielkich dołków i rozczarowań. Dlatego należy się cieszyć kryzysami, bo mimo, że odbierają czasami chęć do życia, to pomagają zmobilizować siły do wprowadzenia zmian w życie. Pozdrawiam wszystkich, którzy postanowili wziąć się za siebie oraz tych, którzy jeszcze się do tego zbierają :)

  10. Madzialenka

    Wdzystko pięknie, daje motywację, porządnego kopa… Czas coś zmienić, ale co, jak? Jak zacząć? Jak odkryć to,co najważniejsze? Ja chyba nadal nie wiem co chce robić w życiu…

    1. Sabrina

      Madzialenka, zastanów się co Ci nie odpowiada w życiu, a dowiesz się, jakie zmiany trzeba wprowadzić. Od razu Ci mówię, to nie dzieje się z dnia na dzień, to jest proces i zdanie może Ci się zmieniać co jakiś czas. Ja sama przechodzę ten proces i trwa już jakieś dwa lata. Ciężko mi w kilku słowach napisać jak to powinno być zrobione, poczytaj artykuły Pawła, znajdź książki o tej tematyce. Pozdrawiam gorąco.

  11. Wiedzmin

    To życie i wolność zmusza nas do pewnych zachować żyć jak się chce zgodnie z własnym sumieniem.

  12. mina

    Bardzo dobry tekst. Większość ludzi żyje według właśnie takiego utartego schematu. Czas już aby ludzie zaczęli myśleć samodzielnie i żyli tak jak chcą, a nie jak dyktują im inni.

  13. Paweł Tomaszewski

    Z tego co zauważyłem boimy się samodzielnie podejmować decyzję, najlepiej niech ktoś to za nas zrobi tak będzie prościej, łatwiej, szybciej. Jesteśmy maksymalnie wygodnie i właśnie dlatego toczymy życie konformistyczne, ale nudne i szare.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook