Moda na pseudorozwój

image
By Pawel Rawski On niedziela, Wrzesień 15 th, 2013 · no Comments · In

Od dawna obserwuję pewne zjawisko, którego (początkowo) myślałem, że jestem częścią, a które teraz wywołuje u mnie całą masę różnych emocji. Czasem jest to śmiech spowodowany totalnym niezrozumieniem zagadnienia przez daną osobę, która mówi o tym na lewo i prawo. Czasem jest to irytacja, bo przez złe podejście do tego tematu inni ludzi po prostu się do tego zniechęcają. A czasem jest to żal. Bo najzwyczajniej w świecie żal mi osób, które pierdolą trzy po trzy, sami nie wiedząc, o czym piszą…

Chcę tym tekstem dać trochę do myślenia, popatrzenia z kapkę szerszej perspektywy na temat rozwoju, tego, czym on właściwie jest, a czym absolutnie nie. Bo w dzisiejszych czasach już nawet nie zaczyna panować swoista moda na rozwój- ona już dość długo trwa, a rozpowszechnia się takim tempem, że czasem aż się dziwię. Ma to zarówno negatywne, jak i oczywiście pozytywne strony.

Pamiętam, jak kilka dobrych lat temu wpadła mi w ręce pewna książka. Przeczytałem ją od deski do deski zafascynowany treścią, sposobem pisania oraz transformacją, jaką przeżył sam autor. Po tej była następna i następna. I tu często rodzi się problem- samo czytanie nie da Ci nic oprócz tego, że czegoś nowego się dowiesz. Na szczęście nigdy w niczym nie byłem zbyt dużym zwolennikiem samej teorii. W końcu doświadczenia, czasem nawet te hardcorowe, dają fajne wspomnienia, do których później super jest wrócić.  Nie wiem jak Ty, ja wolę powiedzieć śmiało coś w stylu „wiesz, odwaliłem kilka akcji, nie ze wszystkich jestem dumny, kilka razy spierdoliłem po całości jak ostatni leszcz” niż coś w stylu „no tak, to bardzo ciekawa książka była”. Tak czy inaczej wiedz, że też zdarzyło mi się powtórzyć kilka tekstów z książek, które myślałem, że rozumiem, jednak później okazywało się coś innego. W końcu to życie weryfikuje każdą umiejętność, a nie np. społecznie nadany tytuł.

To dość śmieszne, jak co chwilę widzę, np. na facebooku te same wręcz hasła, cytaty tych samych autorów, z tych samych książek. Oczywiście, że lepiej jest przeczytać coś takiego niż kolejne „o kurwa, dziś poniedziałek” lub „hura, dzisiaj już weekend”. Jednak coraz częściej mam wrażenie, że znaczna większość tych cytatów jest po prostu sucho powtarzana. Zastanawiam się czasem, czy ktoś wklejając taki cytat, chociaż się nad nim zastanowił? Lub idąc dalej, czy przeczytał tę książkę. A jeszcze dalej, czy zastosował się chociaż do tego, co cytuje? Bo do tego, by stosował się do wiedzy z książki, mimo najszczerszych intencji mam ogromne wątpliwości.

Co chwila widzę nowe fanpage, które bombardują ludzi motywującymi filmikami, oczywiście nie zrobionymi przez siebie samych, tylko powielanych już setki razy. Demotywatorami, które mają… no właśnie, co mają? Zmotywować? Przez samo wstawienie na swoją tablicę obrazka z tekstem, ktoś uważa, że wprowadza tę strategię do swojego życia? Swoją drogą, gdyby tak wyglądał rozwój, to by dopiero było łatwo na tym świecie. Niektórzy mogliby powiedzieć, że aż za łatwo.

Co chwila nowe tzw. rozwojowe produkty, które nie wnoszą absolutnie nic poza powieleniam w kółko tego samego. Do tego prześmieszne promocje w stylu – normalna cena wynosi 2037 zł, ale Ty możesz mieć ten produkt za jedyne 37 zł z pierdyliardem bonusów o wartości 1 tysiąca. Jednak jakość niektórych produktów jest taka, że powinno się dopłacać tym, którzy go wzięli. I nie dziwię się wcale, że ktoś, kto np. chce podnieść własną samoocenę, czy popracować nad pewnością siebie, gdy trafi na kilku takich magików z supermegahiperfigowafo produktem, szybko się zniechęca, nakładając na rozwój etykietkę „to nie działa”.

Niestety podobnie sytuacja wygląda z trenerami. I to jest jedna z tych rzeczy, które mnie bolą i to dosłownie. Tak samo jak to, że w dzisiejszych czasach niemalże każdy nazywa się coachem, niezależnie, co potrafi i co robi. A co tam, w końcu moda to moda. Za często widzę trenerów, którzy nie mają bladego pojęcia, o czym właściwie mówią, ale co tam- Robbins czy Tracy napisali to w książce, to znaczy, że musi tak być. I jadą takie teorie, myśląc, że pomagają i kompletnie nie dostrzegając tego, że częściej szkodzą.

Jasne, możesz teraz pomyśleć, że jadę po konkurencji, uważając siebie za nie wiadomo kogo. Ale popatrz na to z naprawdę otwartą głową, bo gdybym chciał pojechać po bandzie, to podałbym tu kilka nazwisk i faktów, a zupełnie nie o to mi chodzi. Moja intencją przy pisaniu tego wpisu jest to, byś zrozumiał, że rozwój nie zawsze jest łatwy. Wręcz przeciwnie- czasem, a raczej zazwyczaj, trzeba włożyć ogromnie wiele wysiłku, by coś konkretnego w swoim zyciu zmienić. To fajnie, że można widzieć sporą ilość motywacyjnych filmików, czy innych obrazków, które mogą dać do myślenia. To naprawdę jest spoko, jednak żaden z tych filmików za Ciebie nic nie zrobi. Zamiast siedzieć na dupie jak zoombi i oglądać kolejny materiał, może lepiej się podnieść i zacząć działać?

Nie podążaj ślepo za wszystkim, co przeczytasz i usłyszysz w tych mądrych miejscach. Sprawdź, jak to działa, a później wyraź swoje zdanie. A już tym bardziej nie cytuj innych tak bezmyślnie, tylko zastanów się przez chwilę nad samą treścią, która naprawdę, gdy ją zastosujesz, a nie jedynie powtórzysz, ma sens.

Jeśli trafisz na maniaków rozwojowych, którzy katują tym wszystkich i wszędzie, pamiętaj, że są też w tym temacie ludzie bardziej ogarnięci, którzy mogą być dla Ciebie znacznie lepszymi nauczycielami. Podobnie być może odbierzesz i ten wpis, a mnie wrzucisz do szufladki gościa, który nie wie o czym pisze. I nawet wtedy też pamiętaj, że są inni, którzy mogą Ci pomóc rozwinąć w sobie to, co chcesz rozwinąć lub uporać się z problemem, z jakich sam sobie nie radzisz.

Zastanawia mnie, jaki jest Twój punkt widzenia na tę modę? Ja z racji tego czym, jak i ile się zajmuje, patrzę na to z konkretnymi filtrami, a jak Ty to widzisz?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Facebook